Posty

Wyświetlam posty z etykietą wojna

Pamięć odświętna a niepamięć szkolna

Obraz
  Państwo potrafi oddać hołd ofiarom, a następnie pozostawić je poza wyraźnie nazwanymi treściami szkolnej edukacji. Między uroczystą uchwałą Sejmu III RP a lekcją historii rozciąga się przestrzeń, w której pamięć może ponownie zniknąć. Tę właśnie sprzeczność odsłaniają wystąpienia prof. Tadeusza Nasierowskiego z Uniwersytetu Medycznego w Warszawie i dr. Macieja Jabłońskiego z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w trakcie Seminarium poświęconego przywracaniu pamięci o osobach zamordowanych podczas niemieckiej okupacji z powodu choroby psychicznej lub niepełnosprawności intelektualnej. W centrum tego wydarzenia znalazło się pytanie o ludzi, którym najpierw odebrano prawo do życia, a których los przez dziesięciolecia pozostawał na marginesie społecznej świadomości. Ich historię znali badacze, przechowywały ją dokumenty i miejsca zbrodni. Trudniej było zapewnić jej trwałą obecność w powszechnej edukacji. Powraca zatem pytanie: czyja śmierć staje się obowiązkową wiedzą kolej...

Odeszła Wanda Traczyk-Stawska. Bohaterka, która po wojnie uczyła życia

Obraz
  (źródło:  Z głębokim smutkiem żegnamy Wandę Traczyk-Stawską ) Są ludzie, których śmierć zamyka biografię. Są jednak i tacy, których odejście otwiera pytanie, co my zrobimy z pozostawionym nam dziedzictwem. Wanda Traczyk-Stawska należała właśnie do nich.  18 sierpnia 2026 roku, w wieku 99 lat, zmarła  żołnierz Armii Krajowej, harcerka Szarych Szeregów, uczestniczka Powstania Warszawskiego, psycholog, nauczycielka dzieci wymagających szczególnej troski, działaczka społeczna i jedna z najwyrazistszych strażniczek pamięci o Powstaniu, ps. „Pączek”, „Atma”.  W 100-lecie Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie miałem zaszczyt uczestniczyć w wyróżnieniu Wandy Traczyk-Stawskiej polskim odznaczeniem niepaństwowym ECCE HOMO, które jest wyrazem wdzięczności osobom za ich wiarygodność i bezinteresowną służbę na rzecz dobra wspólnego. Podzieliła się ze społecznością akademicką tak przecież wrażliwą na los osób o specjalnych potrzebach edukacy...

Niewidzialne dzieci z Ukrainy

Obraz
  (Ilustracja:  koncepcja autora, wizualizacja wygenerowana z pomocą AI (ChatGPT / DALL·E), 11 czerwca 2026 r.)      Najpierw był odruch serca. Dworce, hale, szkolne świetlice, mieszkania otwierane dla nieznanych rodzin, pluszaki przynoszone dzieciom, które przyjechały z małym plecakiem, telefonem i pamięcią huku, którego nie dało się wymazać. Polska szkoła — zmęczona, niedofinansowana, wiecznie reformowana — przyjęła dzieci z Ukrainy tak, jak umiała: często bez instrukcji, bez przygotowania, bez wystarczającej liczby specjalistów, ale z elementarnym poczuciem, że nie można odmówić dziecku ławki, zeszytu, obiadu, bezpieczeństwa.      Minęły jednak lata. Wojna trwa, ale jej obecność w polskiej świadomości osłabła. Zmęczenie współczuciem zaczęło wypierać pierwszą solidarność. Dzieci, które kiedyś były „uchodźcze”, „nowe”, „z Ukrainy”, stały się częścią szkolnego krajobrazu. A kiedy ktoś staje się częścią krajobrazu, łatwo przestać go widzieć.  ...

Pedagogika w warunkach wojny: czego nie widzimy z bezpiecznej odległości

Obraz
                                                  Motto: „Wojna Rosji z Ukrainą jest wojną o pryncypia. Wartości nie są negocjowalne.” (Rotfeld, 2022) Dotarł do mnie najnowszy numer miesięcznika Narodowej Akademii Nauk Pedagogicznych Ukrainy "Oświata i społeczeństwo" (2026 nr 1), w którym informuje się czytelników o funkcjonowaniu uniwersytetów kształcących kadry nauczycielskie w warunkach trwającej wojny.         Refleksja nad edukacją w warunkach wojny nie może zaczynać się od pytań organizacyjnych ani nawet psychologicznych. Musi rozpocząć się od rozpoznania natury samego konfliktu. Jak pisał Adam Daniel Rotfeld, wojna prowadzona przez Rosję przeciwko Ukrainie nie jest konfliktem terytorialnym ani sporem o strefy wpływów. Jest wojną o wartości, w której stawką są: suwerenność, godność, tożsamość, prawo do istnienia narodu i państwa (R...

Życie i śmierć zapisane w pamięci

Obraz
  Profesor Stefan Łaszyn przesłał do mnie własną opinię na temat książki Bogdana Bileckiego pt.  Wspomnienia Ukraińca z Polski, która powstała z potrzeby ocalenia pamięci tak autora, jak i czytelnika. Bilecki opowiada w sposób prosty i powściągliwy własne życie, które było naznaczone deportacją, wykorzenieniem i koniecznością ciągłego zaczynania od nowa. Jego prywatny los stał się świadectwem zbiorowym, a doświadczenie jednostki głosem całego pokolenia Ukraińców z Polski.  Najmocniej wybrzmiewają fragmenty poświęcone dzieciństwu przerwanemu przez bolesną historię obu narodów oraz powojennemu życiu w Polsce. Pisze o edukacji, pracy nauczycielskiej i mozolnym budowaniu tożsamości w nowych warunkach. Autor unika ocen i wielkich deklaracji, pozwala mówić faktom, pamięci i codzienności. Dzięki temu książka nie moralizuje, lecz świadczy. Rusyfikacja, indoktrynacja i podporządkowanie edukacji celom politycznym stają się jednym z najtrwalszych narzędzi przemocy, bo uderzają w ...

Drogami przeszłości Iwanny Maszczak

Obraz
  Dzisiaj, gdy Ukraina doświadcza ze strony Rosji imperialnej wojny wobec suwerennego kraju, w tym na ludność cywilną, przywołam Iwannę Maszczak,   autorkę książek autobiograficznych, więźnia sowieckich łagrów (Kołyma). W lipcu 2025 roku ukończyła 100 lat, a zmarła dwa dni temu.   W raz z Nią odchodzi ten rodzaj pamięci, który nie jest ani muzealnym eksponatem, ani hasłem w podręczniku. To pamięć żywa, ciepła w głosie, niekiedy oszczędna w słowach, a jednak zdolna przenosić człowieka przez całą epokę: od galicyjskiej codzienności, przez noc przesłuchań i wagony deportacyjne, po białą ciszę Kołymy. W jej biografii wszystko ma ciężar konkretu. Przyszła na świat 11 lipca 1925 roku, w rodzinie greckokatolickiego księdza, niosła od początku dwa dziedzictwa: modlitwę i odpowiedzialność, tę cichą, domową, a potem tę publiczną, która przychodzi, gdy historia brutalnie przekracza próg domowej izby. Nie była „bohaterką z plakatu”, natomiast z opisów i udzielo...

Nie istnieć, lecz stawać się. O antropologii i pedagogice Viktora Frankla na Zjeździe Pedagogicznym

Obraz
  Im dłużej trwa wojna w Ukrainie, tym bardziej przejmująco brzmi wypowiedź profesora Jarosława Gary w Sekcji I odbywającego się w Olsztynie V Ogólnopolskiego Zjazdu Pedagogicznego. Pedagog z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie odwołał się w ramach swojego referatu do kategorii sensu, ujmowanego w perspektywie ontologii dymensjonalnej Viktora Frankla . W jego interpretacji myśl tego humanisty, twórcy logoterapii i filozofa sensu jawi się jako projekt „logo edukacji”: procesu autoedukacyjnego, w którym człowiek staje się sobą poprzez egzystencjalne wypełnianie pedagogicznego sensu. To odwołanie prowadzi nas ku postaci V. Frankla, który ocalał z nazistowskich obozów koncentracyjnych, psychiatry, neurologa, filozofa i psychoterapeuty. Jego doświadczenie, wplecione w najciemniejsze karty historii XX wieku, stało się fundamentem wizji człowieka, w której odrzuca się wszelkie redukcjonizmy: teorie sprowadzające byt ludzki do jednego tylko wymiaru, a mia...

"Więzień polityczny nr 33090"

Obraz
Nie tylko pedagodzy piszą książki dla udokumentowania własnej działalności zawodowej, społecznej, z potrzeby podzielenia się doświadczeniami z codziennego życia czy jako efekt ich pracy twórczej. W ostatnich latach dostrzegam znaczący przyrost publikacji auto-lub biograficznych, dotyczących rozwoju osobistego uczonych, popularyzowania przez nich wiedzy naukowej, a nawet publikowania własnej poezji czy prezentowania w mediach społecznościowych własnych prac artystycznych.  W okresie wakacyjnym sięgnąłem po rozprawę wybitnego uczonego, emerytowanego już profesora Uniwersytetu Warszawskiego, ale także współpracującego w ostatnich latach z Akademią Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie - Wiesława Theissa. Są bowiem autorzy, na których kolejną monografię naukową czeka się cierpliwie, z nadzieją na ich spojrzenie przez empirycznie przygotowane i wyczulone na nierozpoznane dotychczas fenomeny wrażliwe "szkiełko i oko". Uwielbiam czytać książki W. Theissa, bo są...