27 czerwca 2021

Były szef czeskiego Państwowego Urzędu Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Informacyjnego o wojnie w tej przestrzeni

 



W związku z tym, że jesteśmy jako naród jednego z państw Unii Europejskiej i członków NATO obiektem wojny informacyjnej, to przecież sprawujący władzę w naszym kraju (bez względu na formację polityczną) są także (współ-)sprawczym podmiotem tej wojny w skali międzynarodowej oraz ... wewnątrzkrajowej. 

Przeczytałem książkę zatytułowaną "Walka informacyjna" (Informační válka) - Karla Řehky - czeskiego generała brygady, a zarazem doktoranta Królewskiej Akademii Wojskowej w  Sandhurst  który wydał ją w Pradze w 2017 r. w szacownej oficynie naukowej Uniwersytetu Karola - "Academia".  W Republice Czeskiej jest to jeden z ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa i wojny informacyjnej.  

Kilka lat temu czytałem jego książkę, a teraz przywołuję jej zagadnienia, by podzielić się z czytelnikami bloga tym, jak generał tłumaczy specyfikę wojny informacyjnej

    Kategoria ta wymaga najpierw wyjaśnienia pojęcia wojny. Autor przywołuje definicję Clausewitza, w świetle której wojna jest przemocą mającą na celu pokonanie przeciwnika tak, aby podporządkował się naszej woli. Przy czym przemoc fizyczna jest środkiem, zaś zadaniem wojny jest (...) narzucenie nieprzyjacielowi naszej woli. (s.17)

Współczesna wojna toczy się na czterech poziomach, przy czym najniższy z nich jest zawsze podporządkowany hierarchicznie wyższemu jako środek do realizacji jego celów:

 - pierwszy, najwyższy i zawsze rozstrzygający jest poziom tzw. głównej (naczelnej) strategii. Tu rozwiązuje się zastosowanie wszystkich źródeł narodowych, aby osiągnąć narodowe cele polityczne;

- drugi poziom jest poziomem strategii wojskowej, która decyduje o zastosowaniu wojskowych środków do jej osiągnięcia;

- trzeci poziom (wojskowy) jest operacyjny, na którym ma miejsce planowanie i zarządzanie całym wojskiem oraz głównymi jego operacjami;

- czwarty poziom jest taktyczny, ale zarazem także wojskowy, na którym planuje się i prowadzi pojedyncze bitwy oraz konfrontacje. Na tym poziomie dochodzi do prowadzenia wojny. (s. 20)

Wojna ma wpływ na całe państwo i całe społeczeństwo, toteż jej rozwiązanie musi być sprawą całego państwa i całego społeczeństwa. Jeśli dojdzie do wojny, to dotknie ona każdego z nas, gdyż nie będzie wyglądać tak, jak sobie ją wyobrażaliśmy. Trzeba zatem być przygotowanym do wojny, żeby  jej następstwa nie były dla nas fatalne. (s. 31)

Autor ponownie odwołuje się do teorii Clausewitza, który uważał, że w wojnie istotną rolę odgrywają także czynniki psychologiczne oraz aspekty moralne. Trzeba umieć zaskoczyć przeciwnika fałszywymi informacjami, żeby sprzyjało to podejmowaniu przez niego błędnych kroków. 

Historyk wojenny sir Basil Henry Liddell Hart uważa, że (...) na najniższym poziomie wojny zabity żołnierz to tylko minus jeden człowiek, podczas gdy żołnierz, który wpadnie w popłoch staje się informacyjnym nośnikiem strachu szerząc epidemię paniki (s. 36). Tym samym wojnę można dzisiaj wygrać opanowując psychikę przeciwnika, łamiąc jego morale.  

Małżeństwo Alvin i Heidi Tofflerowie w swojej książce "War and anti-war" już w 1993 r. pisało o trzech falach wojen

1) wojny powiązane z rewolucją w uprawie zieli (rozwojem rolnictwa) sprzed 2 tys. lat ; 

2) wojny związane z rewolucją przemysłową do k. XVII w. i 

3) wojna z w Zatoce Perskiej z nowymi metodami walki.  

Wiliam S. Lind poszerzył tę analizę o generację wojen czwartej fali, która pojawiła się  z końcem II wojny światowej, gdzie prowadzenie walk przebiega bez jasno zdefiniowanego pola. To jest wojna nielinearna i obejmująca całą społeczność przeciwnika wraz z jego kulturą i myśleniem. (s. 40)

W czwartej generacji prowadzenie wojny jest dość trudne do zdefiniowania ze względu na problem rozgraniczenia między wojną a pokojem, między konfliktem cywilnym a wojskowym, między poziomem strategicznym a taktycznym. Zdaniem Linda ma tu miejsce zdecentralizowanie oddziaływań małych ogniw z zastosowaniem wysokich technologii i na wysokim poziomie autonomii.  

Psychologiczne operacje prawdopodobnie stają się rozstrzygającymi operacjami i strategiczną bronią w formie medialnej/informacyjnej interwencji. Logiczne bomby i internetowe wirusy, szczególnie te zakodowane, skryte wirusy mogą być zastosowane do wyzwolenia cywilnych i wojskowych operacji. (…) Wiadomości telewizyjne staną się prawdopodobnie silniejszą bronią operacyjną aniżeli dywizje obronne (s. 41)

Nie ulega już wątpliwości, że zwycięzcą stanie się ta strona, która zdobędzie przewagę informacyjną, bowiem pozbawia ona przeciwnika  efektywnego oporu oraz pozbawia go szans obronnych. Wykorzystuje się zatem cyberprzestrzeńoddziaływanie elektromagnetyczne i in. dostępne środki.  Na polu walki pojawiają  się zatem zupełnie nowi aktorzy, jakimi są wojownicy w sieci internetowej. Ten, kto oswoi organizacyjną formę sieci, zdobywa przewagę, bowiem może zamiast zniszczeń fizycznych uzyskać rozstrojenie psychiczne przeciwnika. 

Tak oto kluczowym czynnikiem w prowadzeniu wojny staje się oddziaływanie informacyjne  Wojny są zjawiskiem społecznym, toteż będą przebiegać przede wszystkim tam, gdzie są ludzie (s.53)Rozwój i upowszechnienie dostępu do Internetu, nieprawdopodobny wzrost użytkowników telefonów komórkowych sprawiają, że nowe technologie służą nie tylko do codziennej komunikacji międzyludzkiej, ale także do niszczenia przeciwnika. Dzisiaj  już nie wystarczy przekazywanie ludziom informacji, ale konieczne jest przekonanie ich o ich wiarygodności. (s. 54)

cdn.