sobota, 14 marca 2020

Dlaczego Telewizja Polska nie uruchamia 'TELEWIZYJNEJ SZKOŁY" tak, jak czyni to Czeska Telewizja? Oczywiste?


Czesi są znacznie mądrzejsi, bo wprawdzie ich telewizja publiczna nie otrzymała 2 mld. na propagandę, ale od za to od 16. marca uruchamia w programie drugim (ČT2) lekcje pod tytułem "NAUCZYCIELKA" (UčíTelka).

Codziennie uczniowie szkół podstawowych będą mogli uczestniczyć w lekcjach za pośrednictwem telewizji. Natomiast we wtorki i czwartki wspierać będzie program 2 także telewizja 1 (ČT1) specjalnym programem o nazwie "Szkoła w domu" (Škola doma) w ramach którego będzie przygotowywać dzieci do egzaminów wstępnych.

Jak poinformował generalny dyrektor Czeskiej Telewizji - Petr Dvořák „Planuje się uruchomienie wyspecjalizowanej dla potrzeb edukacji platformy z ponad trzema tysiącami edukacyjnych klipów z materiałów filmowych Czeskiej Telewizji.“ Ważne jest, by w okresie zamknięcia szkół w całym kraju Czeska Telewizja zaoferowała dzieciom alternatywę do klasycznego kształcenia szkolnego, która może być dopełnione o samokształcenie kierowane.

Projekt Nauczyciela (UčíTelka) powstał w uzgodnieniu i za aprobatą Ministerstwa Szkolnictwa, Młodzieży i Sportu. Czeska Telewizja uruchomi ten program przez najbliższy miesiąc.

Każdego dnia powszedniego od 9.00 rozpocznie się edukacja telewizyjna. Każdy blok dydaktyczny będzie trwać 30 minut a zostanie przeznaczony dla jednego rocznika szkoły podstawowej z krótką przerwą. Emisja będzie regularna, żeby umożliwić rodzicom dostosowanie do ramówki własnego porządku dnia.

Zajęcia prowadzić będzie zawsze jeden nauczyciel z udziałem 3 dzieci - jak wyjaśnia to szef całego projektu Luboš Rosí.

W paśmie godzinowym od 12 do 15.00 będą zajęcia dla uczniów klas starszych. Materiały wideo zostaną przygotowane na specjalistycznym portalu zgodnie z poziomem kształcenia, przedmiotami i treściami w ich ramach programowych. Nauczyciele będą mogli doradzać uczniom w edukacji na odległość, zaś rodzice znajdą na tym portalu materiały do pracy z dziećmi w domu.

Dla uczniów edukacji elementarnej: w dni pracujące od 9 do 12.oo na ČT2

Po południu (dla starszych dzieci): od 12 do 15.00 na ČT2

Natomiast program SZKOŁA DOMOWA: we wtorki i czwartki od 14.00 na ČT1.


Można? Można. Tylko trzeba myśleć o dzieciach, młodzieży i ich rodzicach, bo ci ostatni utrzymują rząd i telewizję publiczną, a nie stację walki politycznej.

(mój przekład z języka czeskiego)

piątek, 13 marca 2020

Universitas upada na coraz wygodniejsze posłanie


Komisja habilitacyjna, która rozpatrywała i oceniała wniosek o nadanie stopnia doktora habilitowanego, kończy swoją pracę wraz z przyjęciem uchwały w charakterze opinii, która staje się podstawą do dalszego procedowania przez organ kolegialny uczelni dysponującej stosownym uprawnieniem do nadawania tego stopnia. Jeśli opinia komisji ma negatywny wynik dla habilitanta, to znaczy, że jej członkowie nie rekomendują radzie dyscypliny czy dziedziny naukowej lub też senatowi uczelni (w niektórych uczelniach rektorzy nie delegują uprawnień do nadawania stopni naukowych na inne organy niż senat) nadania tego stopnia. To członkowie organu kolegialnego muszą zapoznać się z dokumentacją całego postępowania (harmonogram, recenzje, opinie, protokół posiedzenia komisji, uchwała wraz z jej uzasadnieniem), by podjąć dyskusję i postanowienie o nadaniu czy o odmowie nadania stopnia naukowego.

Przewodniczący danego organu może zaprosić na jego posiedzenie w sprawie takiego wniosku członków komisji habilitacyjnej. Ci zaś mogą, ale nie muszą w nim uczestniczyć. Nie mają bowiem prawa do głosowania w procedurze związanej z postawionym przez przewodniczącego wnioskiem. Mogą, rzecz jasna, zabrać głos w dyskusji. W wielu przypadkach, nawet jak organ analizuje wniosek przewodniczącego posiedzenia o odmowę nadania stopnia doktora habilitowanego, członkowie komisji raczej nie korzystają z zaproszenia i nie uczestniczą w fazie dyskusji, która poprzedza głosowanie.

Jeśli decyzja/postanowienie organu uczelni jest dla habilitanta negatywna/-e, to musi on być o tym powiadomiony wraz z informacją, jakie przysługują mu prawa do złożenia odwołania oraz w jakim trybie może je przedłożyć. Odwołanie musi być kierowane albo 1) do Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów, jeżeli postępowanie habilitacyjne zostało wszczęte do 30 kwietnia 2019 r., albo 2) do Rady Doskonałości Naukowej, jeżeli postępowanie habilitacyjne toczy się na mocy nowej ustawy z 2018 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. W obu przypadkach habilitant składa odwołanie do centralnego organu, ale za pośrednictwem organu uczelni, w której prowadzone było postępowanie habilitacyjne.

Członkowie komisji habilitacyjnej mogą być ponownie zaproszeni przez organ uczelni na tę część obrad, która dotyczy opiniowania wniosku odwoławczego habilitanta do w/w organu centralnego. To kwestia akademickiej kultury, czy przewodniczący rady uważa za stosowne zaproszenie przynajmniej tych członków komisji, w stosunku do których odnosi się habilitant. Powinni oni mieć bowiem możliwość zabrania głosu w dyskusji nad treścią odwołania habilitanta, gdyż coraz częściej habilitanci stosują argumentację ad personam.

To prawda, że członek komisji habilitacyjnej nie jest - w sensie administracyjno-prawnym - stroną w sprawie odwołania habilitanta. Jest jednak stroną w sensie merytorycznym, akademickim, jeśli treść odwołania dotyczy jego postępowania eksperckiego. Dotychczasowa praktyka w wielu uniwersytetach, w których z szacunkiem i powagą podchodzi się do rzetelnej krytyki naukowej i traktuje universitas jako akademicką wspólnotę, a nie jako urząd - niektórzy członkowie komisji habilitacyjnej nie tylko są zapraszani także na posiedzenie związane z odwołaniem habilitanta, by mogli przedstawić swoja opinię w zakresie potwierdzenia zasadności czy merytorycznej nonsensowności treści odwołania.

Pominięcie ich obecności sprawia, że nawet nie są świadomi tego, w jakim zakresie i kontekście analizuje się i dyskutuje o ich recenzjach. W moim uniwersytecie szanuje się profesorów, ekspertów, zapraszając ich na posiedzenia Komisji, która rozpatruje odwołanie habilitanta. Dla nas ważniejsza jest nauka, skoro prawo nie zabrania zaproszenia w ramach tej procedury.

Nie zapraszając na posiedzenie organu uczonego, którego także dotyczy wniosek odwoławczy (pośrednio), można będzie doświadczyć tego samego na własnej skórze w innej uczelni. Tak zaczyna się destrukcja uniwersyteckiej kultury. Niezależnie od tego, jakie będzie ostateczne postanowienie organu (popierające czy odmawiające poparcia odwołania habilitanta), musi ono wraz z całą dokumentacją zostać przekazane - odpowiednio albo do Centralnej Komisji (ale tylko do grudnia 2020 r.), albo do Rady Doskonałości Naukowej (także dotyczy to wniosków, które nie zdąży już objąć analizą CK).



czwartek, 12 marca 2020

Koronawirus - bez paniki!



W związku z sytuacją epidemiologiczną w kraju, opierając się na zaleceniach instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwowe, władze Uniwersytetu Łódzkiego od dnia 11 marca 2020 r. zawieszają do 14 kwietnia 2020 r. działalność dydaktyczną Uczelni (tj. wykłady, ćwiczenia i inne zajęcia - oprócz zajęć online). Zamknięte dla użytkowników będą m.in. BUŁ i Centrum Wychowania Fizycznego UŁ. Poniżej zamieszczamy zarządzenie Rektora UŁ, poprzednie komunikaty władz UŁ oraz oficjalne zalecenia GIS i Ministerstwa Zdrowia. Oddolnie postąpiły tak znacznie wcześniej władze niektórych uniwersytetów (UAM, UW, UJ, UM ).

Komentarz: Koronawirus - bez paniki! Jak powinniśmy odnaleźć się w nowej dla nas sytuacji tłumaczy prof. UŁ Dorota Merecz-Kot, psycholog z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Koronawirus – to słowo odmieniamy przez wszystkie przypadki. Czy mamy już do czynienia z paniką, czy tylko z dostosowaniem się ludzi do zmieniających się warunków życia? Jak powinniśmy odnaleźć się w nowej dla nas sytuacji tłumaczy prof. Dorota Merecz-Kot, psycholog z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego. „Wołajmy o racjonalność. Upraszajmy się o tę racjonalność w postaci dbania o siebie, o higienę osobistą, troskę o innych, żeby nie rozprzestrzeniać zwykłych zarazków – bakterii i wirusów (…) Ta codzienna troska o higienę i o drugiego człowieka jest najlepszym gwarantem tego, żeby ograniczyć ryzyko zachorowania.”

Przyglądając się dokładniej zachowaniom ludzi musimy przyznać, że są one w gruncie rzeczy racjonalne. Wykupujemy środki antybakteryjne, żeby mieć czyste ręce i ochronić się przed wirusem. Odwoływanie wycieczek turystycznych jest równie racjonalnym zachowaniem polegającym na unikaniu miejsc, w których pojawia się zwiększone ryzyko zachorowania.
Na pewno należy nam się dobra informacja dotycząca sposobów chorowania, tego jak można się zarazić, kto jest w grupie ryzyka. Przecież nie jest tak, że każdy obywatel ponosi takie samo ryzyko zarażenia. Musimy pamiętać, że chorują głównie osoby starsze, z chorobami współwystępującymi, o osłabionym układzie odpornościowym.

środa, 11 marca 2020

Pseudonaukowiec nie wie, ile to jest: dwa plus dwa



Ignorantom - bez względu na stopień zawodowy, naukowy czy tytuł naukowy polecam ten krótki film na temat nie tylko politycznej poprawności. Prawnicy świetnie zarabiają na głupocie tych pseudonaukowców i pseudopedagogów, którzy mają nieadekwatną samoocenę. Szkoda tylko, że pracując w szkolnictwie wyższym pseudonaukowcy przynoszą wstyd nie tylko sobie, ale także nauce, którą powinni godnie i mądrze reprezentować.

Jak czytam kolejne brednie i zmanipulowane teksty pseudonaukowców ze stopniem naukowym doktora, to zastanawiam się nad tym, kiedy im skończy się paliwo nienawiści w stosunku do wszystkich tych, którzy wiedzą, ile jest dwa plus dwa, bo oni wciąż tkwią przy błędnej odpowiedzi z poczuciem krzywdy, że nikt ich nie rozumie i nie jest w stanie zaakceptować wytwarzanych przez nich bzdur, to jest mi ich naprawdę żal. No i jeszcze ta zmowa wszystkich "ignorantów" przeciwko nim!

Jak słusznie pisze filozof nauki - Marian Grabowski: Współczesna nauka wypełnia się wiedzą próżną i jałową. Gromadzi wiedzę bez treści i informację, która jest bezwartościowa poznawczo. Czyni to z całą powagą i na milion sposobów. Produkcja naukowego banału nie jest żadną osobliwością należącą do marginalnych fenomenów towarzyszących poznawczej działalności człowieka, ale czymś typowym i pospolitym w nauce końca XX wieku. Śmietniska nauki stają się coraz rozleglejsze i coraz szczelniej wypełniają jej horyzonty (Istotne i nieistotne w nauce, Toruń: Wydawnictwo Rolewski 1998, s. 5).

Być może przymus publikacji i wciąż istniejący u nas obowiązek habilitacji (chociaż uwolniony z dn. 1.10.2019 r.) demoralizuje wielu niby-naukowców i rady naukowe, usprawiedliwiając zarazem ich roszczenie do awansu na podstawie banału, mielizny poznawczej, bylejakości, nieprzestrzegania metodologicznych standardów itp. Krytycy naukowców stojących na straży wysokiego poziomu nauki, wolą bronić bezwartościowych prac, nie ujawniając przy tym związanego z tym własnego interesu.

Filozofia nauki zna takie przypadki i trafnie je identyfikuje. Pseudonaukowcy stosują różne strategie obrony przed prawdą o swojej niewiedzy, popełnieniu faktycznych błędów, niedoskonałością, niewiedzą, bo nagle krytyk odsłaniający prawdę pozbawił ich dotychczasowego poczucia sensu własnej pracy. Bronią się instynktownie, co wydaje się zrozumiałe, ale też nie może usprawiedliwiać banału czy jałowości ich wytworów. Tak pisze o nich Grabowski:

"Ilu młodych ludzi nie może napisać pracy doktorskiej, habilitacyjnej, bo według własnej oceny nie mają odpowiednich warunków, a tak naprawdę brak im autentycznych zdolności, inwencji, fascynacji, zacięcia. Już postawili z rozmachem pierwszy krok w nauce sztuki samozakłamywania oceny własnych poznawczych predyspozycji, które są potencjalnym nośnikiem i generatorem wiedzy znaczącej i bez znaczenia. Potem przyjdą następne. Winien będzie: mistrz, niesprawiedliwy i tendencyjny recenzent. Inni z równym entuzjazmem będą okłamywać siebie według scenariusza "nadobfitości talentu". Nigdy nie zabraknie im tupetu w przecenianiu swoich rezultatów, przypisywaniu przesadnego znaczenia własnym naukowym wynikom" (s. 51).

Apologeci pseudonaukowców ubierają swoją krytykę w szaty zatroskanych o budżet państwowych wydatków na naukę, co tylko potwierdza ich populizm i żerowanie na niewiedzy czytelników czy słuchaczy. Niektórzy nawet pełnią kierownicze funkcje w uniwersytetach. Kogo bronią? Koleżankę, przyjaciółkę, kolegę, przyjaciela? Popierają nieuctwo?

Żałosny mamy stan niektórych kadr nie tylko w naukach społecznych, ale także w polskiej publicystyce akademickiej, która żeruje na jałowych próbach obrony banału czy bełkotu. Jeszcze dorzucą coś dla swojego "uwiarygodnienia", a to, że byli internowani, albo roznosili w PRL ulotki, a to, że chodzą do kościoła i fotografują się w otoczeniu księży i biskupów, byle tylko podkreślić swój "patriotyzm".

Dokonują przy tym uogólnień, które w konfrontacji z faktami stają się puste i bezpłodne. Z troską o naukę nie ma to nic wspólnego. Nauka nie rozwija się dzięki administracyjno-prawniczym procedurom, ani też w wyniku ucieczki od odpowiedzialności za produkcję kiczu czy banalnego i na domiar wszystkiego obciążonego błędami narzędzia diagnostycznego. Handlować można wszystkim, ale nie prawdą. Żaden publicysta, żeby nie wiem ile miał zasług dla kraju, ile orderów na piersi i znajomych w klubie potakiwaczy, nie zakrzyczy konieczności przestrzegania przez naukowców standardów badań w każdym z paradygmatów.

Dwa plus dwa to cztery, a nie dwadzieścia dwa.

wtorek, 10 marca 2020

Pedagog - dr hab. Iwona Klonowska - Komendantką-Rektorką Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie


(źródło fot. dr hab.Iwona Klonowska)

Dobrze zaczął się rok 2020, skoro mogę podzielić się kolejną, jakże pozytywną wiadomością o mianowaniu Komendantką - Rektorem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie pani inspektor, dr hab. Iwony KLONOWSKIEJ, która jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie (obecna Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie). Po studiach pracowała w Komendzie Stołecznej Policji w Wydziale Do Spraw Przestępczości Nieletnich komisariatu Warszawa-Mokotów. W tym też czasie podjęła , a następnie ukończyła studia na psychologii w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (obecnie Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie).

Od 2000 r. pracuje jako funkcjonariusz Komendy Stołecznej Policji w sekcji prewencji, a także sekcji do spraw nieletnich. Od wielu lat prowadzi wykłady w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, gdzie pełni też rolę doradcy w Zespole Psychologów. Od lipca 2014 r. pełniła służbę w Komendzie Głównej Policji m.in. jako naczelnik wydziału i dyrektor biura.

Jej Magnificencja jest wysokiej klasy specjalistką w zakresie niedostosowania społecznego młodzieży, bezpieczeństwa społecznego, działań profilaktyczno-terapeutycznych, ale także do spraw badań psychologicznych kierowców dla polskiej Policji. Ukończyła studia podyplomowe z "psychologii transportu" na Uniwersytecie Warszawskim a także z "poradnictwa i pomocy psychologicznej" na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 2010 r. obroniła dysertację doktorską w PEDAGOGIUM - Wyższej Szkole Pedagogiki Resocjalizacynej w Warszawie, zaś w 2019 r. uzyskała na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im.Adama Mickiewicza w Poznaniu dyplom doktor habilitowanej w dziedzinie nauk społecznych, w dyscyplinie pedagogika.

W latach 2015-2017 realizowała przy współudziale naukowców Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie, Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz PEDAGOGIUM projekt badawczo-aplikacyjny, który finansowało Narodowe Centrum Badań i Rozwoju dotyczący "Budowy systemu informatycznego wspierającego komunikację w Policji i innych służbach podległych MSW w aspekcie bezpieczeństwa wewnętrznego".

Pani dr hab. I. Klonowska jest autorką wielu rozpraw naukowych poświęconych klimatowi społecznemu w Policji, zatrudnionym w niej kobietom, barierom-zaburzeniom i możliwościom komunikacji społecznej w Policji, komunikacji w sytuacjach kryzysowych, ale także zagadnieniom niedostosowania społecznego dzieci i młodzieży, sektom, znaczeniu terapii poznawczo-behawioralnej w środowisku zawodowym Policji itp. Jej najnowsza monografia naukowa nosi tytuł: Uspołeczniające, profilaktyczne i resocjalizacyjne funkcje Policji w perspektywie współczesnej pedagogiki resocjalizacyjnej". Z pracy tej korzystają już studenci pedagogiki resocjalizacyjnej.

Podjęcie się roli rektora uczelni, którą wstrząsnęły w ostatnim okresie skandale z plagiatami w przewodach naukowych, wymaga ogromnej odporności na stress i odwagi w zwalczaniu patologii. Życzę więc Pani Rektor dużo sił i zdrowia oraz sojuszników w eliminowaniu nieprawidłowości w tej Uczelni. Dochodzenie prokuratury objęło nie tylko b. rektora , ale także jednego z wykładowców - rzecznika dyscyplinarnego (pod latarnią jest ponoć najciemniej).







poniedziałek, 9 marca 2020

Psychologia komunizmu - cz.2

Kontynuuję charakterystykę treści rozprawy psychologa klinicznego i filozofa na temat psychologicznych uwarunkowań postaw ludzkich w okresie komunizmu i ich następstw.

Rozdział VI nosi tytuł "Opresja a styl życia" a porusza zagrożenia dla osób ze względu na tabu, na różne odstępstwa od ustanawianych przez reżim normy w ubiorze, estetyce, zachowaniach np. długość włosów u chłopców, ingerowanie w prywatność, naruszanie praw jednostek, zakazy zachowań w przestrzeni publicznej, wykonywania gestów, ograniczenia w podróżowaniu, egzekwowanie różnego rodzaju dokumentów, świadectw, okazywanie antypatii osobom z charakterem, dysydenci.

Rozdział VII "Społeczności i instytucje" - tu autor pisze o zagrożeniu dla reżimu ze strony inteligencji, osób wykształconych, generowaniu nienawiści do określonych grup społecznych, do osób wierzących, w tym walka z Kościołem, w tym zabór jego majątku, wykorzystywanie systemu szkolnego dla utrzymania władzy reżimu (indoktrynacja, karanie za inne poglądy, dryl i dyscyplina, tłumienie twórczości, krytycyzmu, podporządkowanie wiedzy doktrynie marksizmu-leninizmu, decydowanie za uczniów o ich dalszych etapach kształcenia, obniżanie poczucia godności i wartości uczniów, militaryzacja kształcenia, redukcja osiągnięć szkolnych do systemu mechanistycznego oceniania stopniami, totalna unifikacja postaw, celowe obniżanie samoświadomości uczniów, wspieranie masowych akcji reżimu z powinnością uczestniczenia w nich, obniżanie jakości kształcenia przez wymianę nauczycieli na tych o niższych kompetencjach, stwarzanie okazji do protekcji i zachowań nieetycznych podporządkowanie rodziców wymaganiom szkoły, itp.), niska podaż dóbr, limitowanie zakupów, sklepy dla wybranej klienteli, tysiące mikrotraum w związku z brakami na rynku towarów, przymusowa służba wojskowa, militaryzacja życia, dewastacja kultury, opieki zdrowotnej, rozwój domów dziecka i domów starców, kolektywizacja, itd.

Rozdział VIII - "Człowiek i społeczeństwo" został treściowo zorientowany na problemową socjalizację w systemie demokratycznym w konfrontacji z systemem totalitarnym. Autor czyni kryterium porównawczym 10 rodzajów aktywności człowieka w demokratycznym państwie przestrzegającym praw człowieka z prawami oraz sytuacjami człowieka, który żyje w państwie totalitarnym, a więc państwie nierespektującym prawa człowieka. Ilustruje także skutki funkcjonowania ludzi w państwie totalitarnym, przejawiające się m.in.zobojętnieniem, kolaboracją oraz sytuacją oprawców i ofiar.

Rozdział IX nosi tytuł: "Poszczególne okresy komunistycznego totalitaryzmu". Mowa jest tu o fazie przed przewrotem, dalej o fazie dojścia komunistów do władzy, powolnej destalinizacji i relatywnego uwalniania kontroli, o okresie erupcji oporu w 1968 r., dalej o fazie normalizacji po wejściu wojsk sowieckich, opresji i protestów, wreszcie o okresie pragmatyzmu w czasach totalitaryzmu, by zakończyć ten czas rozwojem sieci szczególnych relacji międzyludzkich i fazą upadku.

O tym, że nie nastąpił koniec totalitarnego reżimu świadczy rozdział X p.t. "Niektóre przejawy stylów życia"z okresu totalitarnego, a mianowicie zniszczenie więzi między rodzicami a dziećmi, tradycji rodzinnych, zwiększenie postaw obojętności w wyniku rozpadu rodziny, niższy próg wrażliwości emocjonalnej, osłabienie wzajemnego zaufania, tabuizacja życia seksualnego, utrzymywanie poziomu życia obywateli na granicy lub poniżej minimum socjalnego, by ludzie nie mieli czasu na rozmyślanie o własnej sytuacji życiowej, na rekreację itp., degradacja własności prywatnej, ale i rozwój humoru politycznego.

Dwa ostatnie rozdziały są krótkim podsumowaniem analiz. Jak pisze psycholog: Dyktatura zawsze i we wszystkich swoich okresach oparta była na kłamstwie i zawsze występuje w opozycji do kogoś (s. 440). Odpowiada sobie na pytanie, dlaczego komunizm tak naprawdę nam dzisiaj nie przeszkadza? Ma tu miejsce mechanizm obronny, który można wyrazić następującą argumentacją:

* Potrzebujemy udowodnić samym sobie, że nie wszystko z czasów totalitaryzmu było czymś złym, skoro wszystko czyniliśmy dobrowolnie. Wyobrażenie, że mógłbym się wówczas czegoś bać lub żebym coś natychmiast realizował jest gorsze niż poczucie bycia kolaborantem. To już lepiej twierdzić, że sam tego chciałem i że mi nie przeszkadza to do dnia dzisiejszego;

* Wiąże się ta postawa z optymistycznym postrzeganiem młodości i związanymi z nią wspaniałymi przeżyciami. Złe chwile zostały wyparte z pamięci;

* Potrzebujemy udowodnić sobie, że wszystko mamy pod kontrolą, jesteśmy wewnętrznie niezależni, mamy zaufanie do siebie, dzięki czemu dystansujemy się do tamtego ustroju i fikcyjnie oczyszczamy;

* Ludzki sentyment jest w danym momencie silniejszy od uczuć, gdyż jest ich sztucznym wytworem;

* Potrzeba utrzymania obecnego stanu, poczucia kontynuacji, by mieć wewnętrzne poczucie spokoju;

* Stereotyp naszych działań może być kolejną przyczyną np. skłonność dobrego samopoczucia w trakcie odbywania służby wojskowej, kiedy to wykonujemy czyjeś rozkazy, co nas zwalnia z poczucia odpowiedzialności za działania;

* Może też chodzić o wewnętrznie niejasny protest przeciwko ślepej zmianie współczesności. Po co wracać do przeszłości, do ówczesnych lęków, obaw, tchórzostwa, jak lepiej jest udawać bohatera czy utożsamiać się z milczącą większością;

* Intelektualizacja połączona z mechanizmem obronnym w postaci racjonalizacji;

* Niska inteligencja społeczna u niektórych osób może rzutować na ich błędną ocenę sytuacji;

* Postawa uległości w sytuacjach konfliktowych, naturalna tendencja do podporządkowywania się większości;

* Bagatelizacja zjawisk czy problemów jako unik od konieczności zareagowania;

* Postawa charakterystyczna do prowokowania bezbronnego "smoka" w terrarium nie dlatego, że nas interesuje, tylko boimy się go.
(s. 441-448)

Jeśli niniejsze studium zachęci kogoś do jego zgłębienia, chociaż konieczna jest w tym przypadku znajomość języka czeskiego, albo wzbudzi w jakiejś mierze potrzebę przyjrzenia się pozostałościom "homo sovieticus" w polskim społeczeństwie, to może doczekamy się także badań naukowych opartych na solidnych źródłach i empirycznych diagnozach.

(fot. źródło)

niedziela, 8 marca 2020

Psychologia komunizmu - cz.1


W Czechach ukazała się monografia naukowa Jindřicha Kabáta p.t. " Psychologia komunizmu". Wstęp do niej napisał... biskup Václav Malý dzieląc się z czytelnikami osobistą refleksją i dociekając, jak to było możliwe, by tak prymitywna ideologia komunistyczna zawróciła w głowach tylu jej zwolennikom a przy tym miała wpływ na codzienne życie milionów osób, które nie miały przecież z nią nic wspólnego?

Zachęcając do przeczytania książki Malý zwraca uwagę na to, jak istotne jest dla młodego pokolenia, które przyszło na świat po 1989 r. poznanie i zrozumienie destrukcyjnych mechanizmów minionego ustroju dla współczesnego średniego i starszego pokolenia. Potrzeba więcej odwagi, by dokonać rozliczeń z minionymi czasami i ich wpływem na ludzi. Być może niektórzy powinni przyjrzeć się sobie, by mogli lepiej zrozumieć własne postawy i zachowania.

Autor książki Jindřich Kabát urodził się w 1953 r. w Pradze. Na Uniwersytecie Karola ukończył studia z filozofii wraz z psychologią. W dobie socjalizmu wykładał psychologię na macierzystym Uniwersytecie w Katedrze Teatru, a po wyjeździe z kraju do w USA był wykładowcą na Uniwersytecie w Wirginii. Specjalizuje się w psychologii klinicznej i społecznej. Ma za sobą pobyty stażowe w Warszawie, Budapeszcie, Londynie, Paryżu, Monachium, Wiedniu i Berlinie, dzięki którym mógł bliżej zgłębić problem komunizmu jako patologicznego zjawiska skutkującego dyktaturą w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Sądziłem, że niniejsza rozprawa będzie przynajmniej częściowo psychologiczną diagnozą komunistycznych postaw, zachowań czy resentymentów osób wychowanych w minionym ustroju. Tak się jednak nie stało. A szkoda. Psychologowi stała się bliższa narracja filozoficzno-etyczna, aniżeli psychologiczna w paradygmacie badań empirycznych. Nie ma jednak tego słabego, co by na dobre nie wyszło, bowiem układ i dobór treści w rozprawie pozwala na uchwycenie globalnej zmiennej wraz z możliwą jej redukcją do subzmiennych i ich operacjonalizacją.

Biorąc pod uwagę istniejące już rozprawy filozoficzne i społeczno-polityczne na temat totalitaryzmów, możemy skonfrontować je z podejściem psychologa klinicznego, by spróbować opracować teoretyczny model czynników warunkujących - także w naszym kraju - reprodukcję syndromu "homo sovieticus". Książkę otwiera analiza fundamentalnych cech totalitaryzmu, a kończy dość pesymistyczna konstatacja, że "ludzie, którzy w określony sposób nauczyli się postępować w dobie komunizmu, dzisiaj postępują podobnie (...).

Społeczeństwo nie uruchomi presji na jednostkę celem wzbudzenia w niej naturalnego i normalnego postępowania zgodnie z ogólnoludzkimi wartościami i prawami człowieka. Pozwala jej na działanie zgodnie ze stereotypowym nawykiem, który powstał dawno temu. Społeczeństwo i jego instytucji sukcesywnie przestają mieć zdolność do nazywania rzeczy po imieniu - ze strachu, z poczucia niepewności, z kompromisu, ale także dlatego, że nie czuje się kompetentne w ustanawianiu jakichkolwiek norm etycznych. Przestajemy już nawet komentować i mówić o tym, co tkwi w nas z przeszłości" (s. 458-459).

Monografia ma dwanaście rozdziałów, w których wyodrębniono podrozdziały uszczegóławiające analizowane kwestie. Rozdział I - Istota totalitaryzmu zawiera definicję kłamstwa, mechanizmy manipulacji, analizę strachu jako kluczowego czynnika rozwijania i utrzymania dyktatury, wywołane przezeń chaos i stresy, tłumienie swobód, kontrola uległości, stereotypizacja życia oraz wywołania u obywateli poczucia, że polityka ich nie dotyczy, a więc nie powinni się nią interesować.

Rozdział II nosi tytuł "Mechanizmy budowania władzy" - zawierając treści dotyczące dzielenia przez rządzących społeczeństwa, nagradzanie "swoich" i zagwarantowanie im poczucia bezpieczeństwa oraz nietykalności, oddziaływanie na emocje przez rytualizację działań, stosowanie taktyki wielkich obietnic przez rozbudzanie wiary w doktrynę, awansowanie osób bez wyższego wykształcenia, by można było nimi lepiej manipulować, wytwarzanie atmosfery unifikującej postawy, wykorzystywanie propagandy i stosowanie taktyki kłamstwa powiązanej z kultem wobec przywódcy, wybiórcze respektowanie norm, wprowadzanie ograniczeń i wywoływanie lęku przed możliwym dyscyplinowaniem osób przez władze, stosowanie zamierzonego i cząstkowego terroru, ukrywanie wyników badań społecznych dotyczących postaw ludzkich oraz przenikanie najróżniejszych przejawów i aspektów reżimu do wszystkich sfer naszego życia, skrywanie konfliktów i wymuszanie rozwiązań sytuacji problemowych zgodnie z oczekiwaniami władzy.

Rozdział III "Symptomy władzy" dotyczy ograniczeń w dostępie do informacji, cenzura, brak zaufania, podejrzliwość, paranoidalność władzy generującej strach, obawy i oczekiwania, donosicielstwo (szpiegomania), tworzenie fałszywej rzeczywistości, niszczenie prawdziwych wartości, manipulowanie emocjami, odraczanie rozwiązania problemów, przymus czekania, ograniczanie spontaniczności, prywatności, formalizowanie relacji międzyludzkich, publiczne organizowanie prywatnych radości, utrwalanie poczucia braku innej perspektywy, niesprawiedliwości i zagrożenia.

Rozdział IV p.t. "Na drodze do patologii" - to kwestionowanie norm, wzrost zaburzeń zdrowia psychicznego (neurotyzm, psychopatie, psychozy), oportunizmu i wywoływanie konfliktów. Rozdział V dotyczy barier i oporu, w tym emigracji zewnętrznej i wewnętrznej, skryte lub jawne nierespektowanie prawa przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości (policja, sądy), inwigilacja, kolaboracja z reżimem a problem wiarygodności osób, członkostwo w partii lub jego unikanie, iluzja pluralizmu poglądów, niedostrzeganie tego, czego nie chcemy widzieć, unikanie otwartych konfliktów.

c.d.n.