Sztuka w epoce algorytmów. Czy AI może mieć duszę?
Na Wydziale Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego odbyła się dyskusja, która w gruncie rzeczy nie była rozmową o technologii, lecz o człowieku. Tematem panelu była relacja między sztuką a sztuczną inteligencją, ale w głosach panelistów brzmiało coś głębszego: pytanie o sens twórczości w świecie, w którym coraz mniej rzeczy naprawdę od nas zależy. Punktem wyjścia stał się cytat z Jakuba Żulczyka, przywołany przez prowadzącego: „AI nie ma nam nic do zaoferowania, jest puste w środku, może być tylko narzędziem.” Ta myśl, będąca wyrazem intuicji niż definicją, rozgrzała uczestników. Jedni bronili przekonania, że roboty nigdy nie będą zdolne do aktu twórczego, inni widzieli w AI kolejny etap ewolucji sztuki. Dyskusja, momentami emocjonalna, ujawniła coś, co w kulturze dzieje się po cichu: przesunięcie granicy między tym, co „autentycznie ludzkie”, a tym, co symulowane . Nowy pędzel epoki cyfrowej Prof. Politechniki Łódzkiej Jacek Stańdo przypomniał, że podobne lęki pojawi...