Posty

Wyświetlanie postów z marca 29, 2026

Przedświątecznie o poezji dla pedagogów

Obraz
      Zastanawia mnie, kiedy wiersz,  nie przestając być tekstem, staje się zarazem darem poetów -  także dla pedagogów.  Są wiersze, które się czyta okazjonalnie, sytuacyjnie, ale są też takie, które się otrzymuje. Wczoraj dotarł do mnie najnowszy tomik poezji Danuty Muchy  „Je fais danser les mots / Zatańczę słowa”, ktory został  wydany we Francji w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej.  Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Autorka wpisała do niego odręcznie wiersz skierowany imiennie do mnie.  „Bielą nicią albo snem bieli wokół nieba — pieśń zatańczyły lotem myśli dni otwarte pełne przyśnień"  Nie jest to wiersz do dokonania przeze mnie analizy, gdyż nie jestem literaturoznawcą, ale do doświadczania piękna myśli genialnej polskiej poetki.  Z pomocą AI odczytujemy: "Rozpoczyna się od bieli, tej samej, która może oznaczać początek, ciszę, ale i przestrzeń jeszcze niezapisaną. B...

O potrzebie zmiany modelu oceny jakości kształcenia akademickiego

Obraz
  Debata o przyszłości szkolnictwa wyższego od lat toczy się wokół hasła „nadzoru” i „centralizacji”, gdyż mimo działania Polskiej Komisji Akredytacyjnej prawo o szkolnictwie wyższym i nauce jest tak skonstruowane, by chronić patologię w szkolnictwie prywatnym. Po serii kompromitujących afer związanych z turbo-edukacją MBA, na studiach podyplomowych czy handlem dyplomami ukończenia studiów wyższych utrwala się przekonanie, że państwo powinno silniej kontrolować uczelnie, bo środowisko nie potrafi samo utrzymać standardów. Jednak nie ma problemu patologii w uczelniach publicznych.   Problem polega zatem na tym, że zamiast eliminować patologie, dręczy się biurokratyczną papierologią uniwersytety, które akurat standardów pilnują. Nieuczciwe praktyki kilkunastu szkół prywatnych lub quasi-publicznych od początku lat 90. XX wieku są dla władz resortowych pretekstem do tworzenia systemowych rozwiązań, które w istocie ograniczają autonomię i godność uczelni rzeczywiście ...

Krytyka pseudonaukowych publikacji w świetle hermeneutyki podejrzeń

Obraz
  (źródło:  ChatGPT (OpenAI).   Współczesna humanistyka coraz częściej sięga po reinterpretacje biografii historycznych. Sam ten fakt nie budzi sprzeciwu, przeciwnie, świadczy o żywotności nauki, ale także publicystyki (literatury faktu). Problem pojawia się wówczas, gdy interpretacja przestaje być propozycją rzetelnego odczytania czyjegoś życia, o ile to jest w ogóle możliwe, a zaczyna funkcjonować jako ustalenie faktu,  mimo braku jednoznacznych podstaw źródłowych.  W takich przypadkach mamy do czynienia nie tyle z hermeneutyką, ile z jej deformacją. Oto najbardziej typowe  błędy dociekań pozorujących rzekome dowody  czy ustalenia interesujących autorów zjawisk:    Anachronizm jako błąd poznawczy Jednym z podstawowych zagrożeń jest  anachronizm interpretacyjny, a więc  nakładanie współczesnych kategorii pojęciowych na rzeczywistość historyczną ( Q. Skinner,  Meaning and Understanding in the History of Ideas , „History and T...

O wychowaniu w czasach aksjologicznej wichrowatości

Obraz
  Są momenty w historii Polski, w których nie rozpadają się instytucje, lecz sensy ich właściwego istnienia. Nie znikają z mapy socjalizacyjnych środowisk szkoły, rodziny ani Kościół, ale tracą one zdolność przekazywania tego, co stanowi ich odwieczną istotę. Właśnie w takim momencie znajduje się dziś polskie społeczeństwo.  Nie jest to już tylko problem kolejnej deformy szkolnej, zanikania wartości wspólnot rodzinnych, sekularyzacji, ale jest to coś znacznie głębszego, a mianowicie kryzys struktury sumienia.  W świetle socjologicznych badań prof. Wojciecha Świątkiewicza z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach nie mamy w Polsce do czynienia z brakiem wartości humanistycznych, lecz z ich rozszczepieniem. Odsłania to znakomita monografia wybitnego socjologa - ks. prof. Janusza Mariańskiego,   który dokonał metaanalizy półwiecznych dokonań naukowych śląskiego uczonego.  Dzięki temu studium z nauk socjologicznych docieramy do trudnego do zignorowania w...

Dementuję jakoby Senat Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie przyznał mi godność doktora honoris causa

Obraz
  Otrzymałem o d jednego z wybitnych Profesorów prawa list   wraz z życzeniami  z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego , w którym dodatkowo pisze:  "Do tych świątecznych życzeń pragnę dołączyć moje najszczersze gratulacje z okazji przyznania Ci kolejnego tytułu  doktora honoris causa , tym razem przez  Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie . Ta doniosła uroczystość jest nie tylko wyrazem uznania dla Twojego wybitnego dorobku naukowego i autorytetu, ale także pięknym potwierdzeniem Twojej szczególnej roli w kształtowaniu standardów polskiej akademii. To wielka radość widzieć, jak Twoja droga, naznaczona rzetelnością i troską o dobro wspólne, zostaje uhonorowana przez tak prestiżową uczelnię w sercu Krakowa. Życzę, aby to wyjątkowe wyróżnienie stało się źródłem nowej energii do dalszej pracy w Radzie Doskonałości Naukowej, budując przyszłość kadr polskiej nauki w duchu prawdy i wzajemnego szacunku. Wesołego Alleluja!"  Dementuję tę rzekomą...

Powróćmy do niewłaściwej poznawczo nadinterpretacji losów bohaterów "Akcji pod Arsenałem"

Obraz
  Odpowiadam na list jednego z czytelników mojego bloga, który zapytał mnie po lekturze książki Kornelii Sobczak, czy  „udowodniła” ona, że Rudy i Zośka - bohaterowie Akcji pod Arsenałem a zarazem ksiązki Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec" - byli gejami?  Krótka odpowiedź brzmi:  nie – nie udowodniła tego ani w sensie historyczno-naukowym, ani publicystycznym .  Autorka książki  dokonała nad interpretacji  relacji między bohaterami,  opierając się na wybiórczej analizie języka emocjonalnego w listach, wspomnieniach, by na podstawie rzekomej  intensywności więzi przyjacielskiej , przekonać czytelników o tym, że lektura szkolna może być czytana także poza klasycznym schematem „erotycznej przyjaźni”. Czytam zatem książkę K. Sobczak jako naukowiec a nie publicysta, bo  taka rola powinna interesować autorkę w trakcie prowadzenia własnych studiów poznawczych, skoro posiada stopień naukowy doktora nauk humanistycznych...