Nauczycielskie przywileje z łezką w oku
Tak wypomina się nauczycielom "przywileje" twierdząc, że są pozostałością socjalizmu, a oni sami są leniwi, gnuśni, mało kreatywni i niezaangażowani, a to tylko dlatego, by „zabełtać” społeczeństwu w głowach. Głoszenie, że czas najwyższy przywrócić sprawiedliwość społeczną w czasach kryzysu, kiedy o kryzysie mówi się u nas od ponad 25 lat, jest dalece nieuzasadnione. Kryzys był przed wojną, w PRL, jest także w III RP jako dopełnienie dobrobytu. Jeśli władzy danego kraju zależy na tym, by mieć jak najlepiej wykształconych obywateli, a tym samym by i społeczeństwo mieniło się oświeconym, powinna inwestować przede wszystkim w nauczycieli, by oddali oni swoim podopiecznym wielokroć więcej, niż sami otrzymali. Kiepski to bowiem uczeń, który nie przewyższa swojego nauczyciela. Tu nieantagonistyczna rywalizacja między uczniami a ich nauczycielami musi być solidnie wspierana: po stronie nauczycieli przez ich władze, zwierzchników, a po stronie uczniów przez ich środowisko r...