Posty

Wyświetlanie postów z września 12, 2021

Fake news dotyczący definicji wychowania w Ustawie Prawo Oświatowe

  18 września 2021 r. postanowiłem sprawdzić, jak czytane są wpisy, które zawierają fake news. Sam bowiem byłem kiedyś nieostrożny przekierowując na Fb informację, która wydawała się wysoce prawdopodobną, ale nie weryfikowałem jej wiarygodności. Na szczęście są osoby, które sprawdzają informacje, gdyż są pewne zawartej w nich dezinformacji. Miałem nadzieję, że powyższa ilustracja z klockami zwróci czyjąś uwagę.    Przygotowałem zatem wpis, który miał adekwatną treść do ilustracji. Mógł być fake newsem, ale też faktem. Spośród czytelników bloga zareagowała nań tylko  jedna osoba, uniwersytecki profesor, któremu jestem winien nagrodę za rozpoznanie mojej manipulacji.  Napisałem bowiem, a jest to niezgodne ze stanem faktycznym, co wystarczyło sprawdzić w Ustawie, że:    (...) w  Ustawie Prawo Oświatowe  ma miejsce błędne wprowadzenie dodatkowej litery do definicji pojęcia wychowanie. Pojawia się zatem pytanie: jak to jest możliwe, że od ...

Problematyka badawcza młodych pedagogów

Obraz
  (fot. z sali obrad XXXIV LSMP w Obrzycku) Tegoroczne obrady LETNIEJ SZKOŁY przebiegały w formie hybrydowej. Po prawej stronie widać zalogowych uczestników i prowadzących warsztaty. Zobaczmy jednak, jaka dominowała problematyka badawcza:  mgr Hanna Achremowicz  z Uniwersytetu Wrocławskiego -  Uczenie się partycypacji publicznej przez młodzież.  mgr Hanna Arciszewska  z  Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży -   Action Research jako strategia promowania tolerancji wśród studentów Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży . dr Aleksander Cywiński  z Uniwersytetu Szczecińskiego -  Gasnący płomień nadziei - kryzys klimatyczny i środowiskowy w opiniach uczniów i studentów, którzy kształcą się w Polsce. mgr Żaneta Garbacik  z UAM w Poznaniu -  Stres i wypalenie wśród pracowników badawczo-dydaktycznych. Wyzwania procesu badawczego. dr Anna Irasiak  z  Uniw...

Pedagogika w Uniwersytecie. Konteksty – Koncepcje – Praktyki

Obraz
  W Obrzycku  spotkali się pedagodzy z całego kraju, by rozmawiać na temat pedagogiki w Uniwersytecie. Zgodnie z ideą Letnich Szkół Młodych Pedagogów przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN:  Celem Letnich Szkół jest wspieranie i stymulowanie rozwoju naukowego Młodych: pedagożek i pedagogów, w ramach którego tworzone są okazje do uzupełniania i pogłębiania wiedzy, wzbogacania własnego warsztatu badawczego, a także możliwości debiutów naukowych oraz promowania najzdolniejszych. Ważne jest również tworzenie warunków sprzyjających autentycznej integracji środowiska, pracy w dobrej atmosferze i zacieśnianiu więzi międzypokoleniowych. Zajęcia odbywają się w kilku, wypróbowanych już formach, a więc poprzez wykłady, dyskusje panelowe, warsztaty i prezentacje naukowe zaproszonych gości – autorytetów w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych, rozmowy i konsultacje z nimi, problemowe seminaria w małych grupach, wystąpienia i prezentacje dorobku młodej kadry pedagogicznej. ( ...

Pedagogika jako "bon mot"

Obraz
  ( źródło )  Nie wiem, czy ktoś już ustalił, ile razy i w jakim kontekście PEDAGOGIKA stała się idealną kategorią we współczesnej nowomowie? Już nawet nie dociekam powodu tego stanu rzeczy. Mam nadzieję, że ktoś podejmie badania naukowe na temat " Pedagogika jako bon mot w dyskursie politycznym ".   Pedagogika jako pseudometafora, jedno z nowych określeń w debatach politycznych,  trafiła już do literatury z językoznawstwa. Jej bowiem poświęcił odpowiedni fragment asystent Wisławy Szymborskiej , literaturoznawca, naukowiec i pisarz - prof. UJ  Michał Rusinek  w napisanej z  Katarzyną Kłosińską  książce pt. Dobra zmiana.  Czyli jak się rządzi światem za pomocą słów .      Elity polityczne władzy i opozycji rozbudowują system bon motów, dzięki którym mogą wzajemnie się zwalczać. Nikt nie powie socjologia wstydu czy psychologia hańby, bo jakoś nie chce się wierzyć w to, że lud chwyci przynętę. Mechanizmy kłamstwa st...

RODZICE! CZYJE SĄ WASZE DZIECI?

Obraz
    Dyrektor jednej ze szkół publicznych w Krakowie wzywa do siebie rodziców, by wyspowiadali się jemu, z jakiego powodu ich dziecko nie zostało zapisane na lekcje religii. Nikt bardziej nie zaszkodzi religii, jak właśnie taki "święty".  Drodzy Rodzice! Gdyby się przydarzyło takie postęowanie innym dyrektorom, to zadajcie sobie najpierw paradoksalne pytanie: CZYJE SĄ WASZE DZIECI?  Żaden dyrektor nie ma prawa wzywać rodziców do szkoły w tej czy innej sprawie, która dotyczy uczęszczania lub nieuczęszczania na zajęcia fakultatywne. Jeśli to czyni, to narusza prawo oświatowe . Rodzice i ich dzieci nie są własnością szkoły, a tym bardziej jej dyrektora/dyrektorki.  Na miejscu rodziców podjąłbym działania na rzecz powołania Rady Szkoły , bo tylko ten organ ma prawo do  m.in. oceny pracy dyrektora szkoły publicznej. Żadna rada rodziców nie dysponuje takim uprawnieniem. Korzystajcie zatem z prawa i w sytuacji różnych patologii, urzędowej opresji należy wszcząć po...

Dlaczego wstrzymuje się od głosu?

Obraz
  Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce zobowiązuje recenzentów w postępowaniach awansowych do sformułowania jednoznacznej konkluzji: albo RECENZENT jest ZA nadaniem stopnia naukowego czy tytułu profesora, albo jest PRZECIW. Koniec. Kropka. W znacznie lepszej sytuacji są pozostali członkowie komisji doktorskiej czy habilitacyjnej. Oni mogą się WSTRZYMAĆ od sformułowania jednoznacznie brzmiącego werdyktu. To taki "fizjologiczny" bezpiecznik.  Lepiej komuś nie podpaść, nie narazić się, bo może kiedyś się przydać, gdy inni będą decydować o losach jej/jego podopiecznej/-go. Może też być inny powód takiego wstrzymania się, a mianowicie znajomość kandydatki/-a do awansu, relacja sympatii lub "ukrytego" związku.  Jest jednak jeszcze inna przyczyna wstrzemięźliwości, a mianowicie niezaznajomienie się z dorobkiem naukowym habilitanta czy dysertacją doktoranta. Skoro nie zna, to nie wie, więc nie ma zdania. Jednak umowę o dzieło/zlecenie chętnie podpisuje taki członek, bo w ko...

Inicjatywa związkowa pod obywatelskim szyldem?

Obraz
  Słusznie strajkują służby medyczne, by doceniono w naszym kraju ich ciężką i odpowiedzialną pracę. W podobnej sytuacji są nauczyciele wszystkich szczebli polskiej edukacji.   Chciałbym jednak wiedzieć, czy nadal jest tak, że działacze ZNP i NSZZ "Solidarność" nadal rzekomo walczą o godne płace dla nauczycieli, a sami są zatrudniani w szkołach publicznych na pełnym etacie?  Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nie świadczą w tych szkołach pracy z racji pełnionych funkcji w związku. Może niektórym drgnęło sumienie, a przynajmniej u tych, którzy pojawiają się w świetle kamer TVP na mszach i nie pobierają dodatkowej pensji?  Wielu krytykuje zatrudnianie członków rodzin członków partii rządzącej w różnych spółkach Skarbu Państwa, czy "króliczków" z rodzin władz samorządowych, wylicza, jakie to koszty ponosi oświata z tytułu zatrudniania księży do prowadzenia zajęć z religii, ale im samym jakoś nie drgnie powieka przy poborze pensji bez świadczenia pracy....