Posty

Wyświetlanie postów z września 23, 2012

Najemny rektor wyższej szkoły prywatnej odsłania kulisy fasady

Obraz
Niektórym, poza mną rzecz jasna, może wydać się szokujące to, co ujawnił w wywiadzie dla prasy rektor jednej z warszawskich wyższych szkół prywatnych, która właśnie plajtuje z hukiem i w atmosferze skandalu. Wynika z niego, że był rektorem, a jakoby nim nie był. Kiedy sprawa poważnych problemów finansowych szkoły wyszła na jaw, przyznał publicznie: Są sytuacje związane z tą uczelnią, których się trochę wstydzę . Komornik zajmuje studentom czesne, jakie wpłacają z tytułu studiowania w tej - jak się okazuje - "firmie". Od dwóch lat tak ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego, jak i rektor uczelni byli wielokrotnie alarmowani o licznych nieprawidłowościach, ale nie reagowali na nie. Dzisiaj, w obliczu kompromitacji, już były rektor, bo złożył rezygnację z pracy na tej funkcji, jeszcze bardziej się pogrąża stwierdzając, że trzeba na jego sytuację w tej szkole o nazwie "wyższa" spojrzeć nieco inaczej. Tak więc mamy odsłonę prawdy o tym, o czym piszę nie tylko w b...

Po co te kongresy?

Obraz
Końcówka roku 2012 owocuje w liczne kongresy oświatowe. Prześcigają się w ich organizacji różne podmioty, byle tylko dowieść przy tej okazji, że dysponują jedynie słusznym rozwiązaniem (nie-)rozwiązywania problemów polskiej edukacji. Co charakterystyczne, to - jak sama nazwa tych kongresów wskazuje - są one oświatowe, a więc mają na celu oświecanie tych, którzy będą w nich uczestniczyć. Polska oświata jest tu przecież tylko pretekstem do wyżalenia się na bieg spraw, których nie potrafi się w sposób stanowczy wyegzekwować od rządu, samorządu i Parlamentu. Najpierw miał miejsce w dniach 26-27 września Samorządowy Kongres Oświaty , który został zorganizowany w Warszawie w salach konferencyjnych Stadionu Narodowego przez ogólnopolskie organizacje jednostek samorządu terytorialnego, a tworzące Stronę Samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego 2012 r. Nic szczególnie interesującego nie przebiło się z tego Kongresu do mediów, którego hasłem przewodnim było ponoć - „Żąda...

Matematyka w obiektywie

Obraz
Dotarł dzisiaj do mnie komunikat z Międzyszkolnika na temat pięknej i mądrej inicjatywy naszej koleżanki dr Małgorzaty Makiewicz z Uniwersytetu w Szczecinie dotyczącej konkursu fotograficznego nie tylko dla dydaktyków matematyki, ale i osób wrażliwych na matematyczną estetykę i strukturę naszego codziennego świata życia. Wystarczy zajrzeć na stronę z opublikowanymi fotografiami, które były nagrodzone w poprzednich edycjach konkursu, by zobaczyć nasze otoczenie z zupełnie innej perspektywy i jakże nowej, bo w metaforycznej interpretacji. Jak piszą Organizatorzy: Wraz z końcem wakacji wspominamy chwile wypoczynku, spoglądamy na pamiątki, fotografie. Dlatego w sposób szczególny właśnie teraz zapraszam do udziału w III edycji Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego „ Matematyka w obiektywie ”. Konkurs organizowany jest od 3 lat przez Studenckie Koło Naukowe Młodych Dydaktyków Matematyki Uniwersytetu Szczecińskiego. Patronuje mu JM Rektor tej uczelni, a opieką otacza również Mar...

Uniwersytety i akademie będą urzędami pracy

Obraz
Minister nauki i szkolnictwa wyższego wraz z ministrem resortu pracy zwrócili się do rektorów z prośbą o bliższą współpracę między biznesem, urzędami pracy a "ich" uczelniami. Oczekiwaniem obu ministrów jest w tym jakże trudnym dla europejskiej gospodarki czasie przekształcanie uniwersytetów, politechnik i akademii w rejonowe urzędy pracy, jakimi mają stać się akademickie biura karier. W świetle najnowszego raportu OECD - "Education et Glance" (2012) już niedługo co drugi Polak przed ukończeniem 30 roku życia będzie miał dyplom magistra. Spędza to sen z powiek naszych władz, które od lat uwalniają powstawanie wyższych szkół prywatnych, otwieranie w istniejących szkołach tych samych, co w większości uczelni, kierunków studiów, liberalizują warunki do prowadzenia kształcenia, obniżają wymogi w ramach tzw. minimum kadrowego, a potem są zaskoczone tym, że wyprzedzamy w Europie inne kraje pod względem liczby wykształconych ale zarazem bezrobotnych młodych ludzi. Ja...

Wyższe szkoły prywatne na kroplówkach

Obraz
Niestety, polityka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego ratowania statystyk i własnego wizerunku kosztem młodych ludzi, którym rozgrzano ambicje do studiowania wszędzie, gdzie się tylko da, bez względu na kondycję finansową szkół w sektorze prywatnym i częściowo już także publicznym , zaczyna coraz wyraźniej skutkować procesami upadłościowymi. Kończy się wrzesień, więc zwolennicy legitymacji studenckich potraktują tę otwartość i przyzwolenie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Wydaje im się, że jak podejmą studia w wyższej szkole prywatnej, to w sytuacji jej kryzysu, który tam, gdzie są studia pedagogiczne, jest już widoczny (chociaż nie dla nich), będą mogli zwrócić się o pomoc do państwa. Nic bardziej mylnego. To, że jakaś "wsp" ma zgodę ministerstwa na prowadzenie kształcenia na określonym kierunku, nie jest żadnym zabezpieczeniem dla studiujących w takiej uczelni. Pytanie w takiej sytuacji: gdzie jest państwo? jest - podobnie, jak w sprawie Amber Gold - niestoso...

Litera prawa oświatowego w dyrektorskim nosie

Obraz
Możemy pisać tysiące artykułów i książek na temat uspołecznienia szkolnictwa publicznego, sensu powoływania w nich rad szkolnych i obowiązku działania w nich rad rodziców oraz samorządów uczniowskich, ale i tak wszystko rozbija się w szkolnej codzienności o postawę wobec tych organów dyrektora szkoły. Jak chce rządzić w placówce autorytarnie, to będzie czynił wszystko, by wspomniane organy były w realiach "jego" szkoły w pełni mu podporządkowane. One mu są absolutnie niepotrzebne, one mu przeszkadzają w jednokierunkowym sterowaniu społecznością szkolną, one mu utrudniają życie, bo przecież z formalnych chociażby powodów wydłużają czas podejmowania przez niego określonych decyzji. Niektóre z nich bowiem musi konsultować z radami, chociaż i tak ma je - jak minister Gowin literę prawa - w nosie. Dla takiego dyrektora najważniejszy jest duch autorytaryzmu, bo nareszcie może sobie porządzić, odegrać się na tych czy tamtych, pokazać, kto ma władzę i jak ma funkcjonować placówka ...

Lepiej wcześniej, niż później, czyli o systemie antyplagiatowym w szkolnictwie wyższym

Obraz
Być może tytuł dzisiejszego wpisu brzmi tajemniczo, ale po raz pierwszy zdarzyło się w mojej praktyce akademickiej, że doceniłem funkcjonowanie systemu antyplagiatowego w uczelni akademickiej, w której kontroluje się prace dyplomowe studentów zanim zostaną oni dopuszczeni do egzaminu dyplomowego. Kiedy wcześniej pracowałem w uniwersytecie, wiele słyszałem o zakupieniu przez władze uczelni dostępu do weryfikacji potencjalnej nieuczciwości studenckiej. Każdy absolwent musiał dołączyć do wydrukowanej rozprawy płytę z nagraniem jej treści. Nigdy jednak nie otrzymałem od pracownika administracji uniwersyteckiej (być może nikt nie był do tego zobowiązany) komunikatu: „Panie profesorze, spośród przekazanych do naszego systemu 10 prac dyplomowych, w żadnej nie wykryliśmy naruszenia prawa autorskiego.” O ile moi studenci, dyplomanci przystępowali do egzaminu magisterskiego z świadomością, że przedłożona przez nich rozprawa została napisana samodzielnie i z zachowaniem obowiązujących zasad, o...