08 kwietnia 2026

Problemy wychowawcze w warunkach późnej nowoczesności

 

 


  

 

 

Problemy wychowawcze i dydaktyczne nauczycieli, o których oni sami mówią i piszą w mediach społecznościowych, sprawia, że niepotrzebnie kierują do Ministerstwa Edukacji Narodowej wniosek o zapobieganiu kryzysom wewnątrzszkolnym. Władze MEN są zainteresowane przede wszystkim wciskaniem deformy oraz nadzorem finansowym, w tym redukowaniem kosztochłonności kształcenia. Analiza 21 krajów OECD (1970–2020) pokazuje, że rządy o orientacji prawicowej (często utożsamiane z nurtem konserwatywnym) zwiększają wydatki na edukację (tylko nie  w Polsce), zaś rządy lewicowe mogą je ograniczać lub przesuwać na inne cele społeczne (tak jest głównie w Polsce). 

Co ważne, efekt ten jest statystycznie istotny i trwały, a polityka edukacyjna okazuje się silnie „upolityczniona”, zależna od ideologii rządzących. Zmiana polityczna może realnie zmieniać edukację w kierunku bardziej konserwatywnym czy lewicowym w państwie, w którym nie ma przyzwolenia centrum na samorządność, uspołecznienie, kontrolę publiczną rozstrzygnięć władz państwowych.  

W polskiej polityce publicznej zdecydowanie ważniejsza jest funkcja ideokratyczna władz, które wykorzystują sferę edukacji przedszkolnej i szkolnej do celów propagandowych, by za ich pośrednictwem wzmacniać dobrostan własnego elektoratu.  Wprawdzie MEN nie należy do tych resortów, które pomagają politykom w strukturach aparatu władzy wzbogacić się w wyjątkowym stopniu w odróżnieniu od innych ministerstw, to jednak wyposaża  swoich urzędników w środki rekompensujące brak czy radykalne ograniczanie samorządności.    

MEN należy do czołowych tub propagandowych władzy, gdyż jego kadry mogą o byle drobiazgach wypowiadać się codziennie, utrwalając w społeczeństwie rzekomo ich wyjątkowe zaangażowanie i troskę  o dzieci i młodzież. Tego zaś niezorientowani w działalności pozornej nie będą kwestionować, gdyż traktują to jako wiarygodne zaangażowanie w sprawy publiczne.     

Władze MEN mają do dyspozycji wielotysięczny aparat urzędników, którzy są zobowiązani do adaptacyjnej, a więc niekreatywnej realizacji narzuconych im przez politcentrum zadań. To, że semantycznie zastępuje się je określeniami z zakresu mniej lub bardziej dyscyplinujących oddziaływań wobec podwładnych, nie ma znaczenia. Dzieci muszą uczęszczać do przedszkola od 6 roku życia a do szkoły do 18 roku życia, niezależnie od tego, czy im się to podoba, czy nie.   

Już nikt nie oczekuje od władz oświatowych roztropności wychowawczej i oświatowej, która powinna wynikać z nauk o edukacji. W warunkach późnej nowoczesności jest to koniecznością, jeśli edukacja ma służyć rozwojowi społeczeństwa a nie celom politycznym. 

Zarówno nauczyciele jak i rodzice doświadczają kryzysu socjalizacji pierwotnej i normatywnej stabilności. Zmieniają się dominujące jeszcze do niedawna funkcje szkoły z przekazu i sprawdzania wiedzy na regulacje zachowań, rozwiązywanie bieżących konfliktów i oddalanie od siebie odpowiedzialności za poziom wykształcenia oraz inkulturacji młodych pokoleń.

Nauczyciele sygnalizują wzrost zachowań zakłócających tok lekcji, presję rówieśniczą (bullying, cyberbullying), podważanie ich autorytetu  oraz trudności w egzekwowaniu wiedzy i postaw społecznych. Traci znaczenie podejście oparte na rutynie, stałym schemacie oddziaływań, przewidywalności zachowań czy narzucanych im przez MEN rozwiązań strukturalnych np. zadawanie prac domowych, korzystanie z telefonów komórkowych, dostosowanie ubioru do czyichś oczekiwań itp.

Badania psychologów społecznych od lat wykazują, że grupa rówieśnicza przestaje być tylko środowiskiem socjalizacji, a staje się strukturą władzy w klasie szkolnej, często nieformalnej, niewidocznej dla nauczycieli, brutalnej a wzmocnionej cyfrowo. Normy grupowe bywają silniejsze niż normy instytucjonalne, gdyż te są nieuzgadniane przez rady pedagogiczne z samorządem uczniowskim, radą szkoły czy radą rodziców. Nic dziwnego, że szkoła traci monopol na regulację zachowań.  

Nauczyciele nie chcą konkurować z ukrytym programem grup rówieśniczych, który obniża standardy zachowań uczniów i ich motywację uczenia się. Po co mają się angażować  w ten proces, skoro niektórzy nauczyciele też nie podejmują wysiłku w tym zakresie i nie okazują zainteresowania problemami uczniów.  

Każda społeczność potrzebuje stabilności norm, transmisji kodów kulturowych, przewidywalności zachowań jej członków oraz podtrzymania sensu istnienia i uczenia się przez całe życie. W warunkach przyspieszenia technologicznego, kulturowego szkoła staje się jednym z ostatnich miejsc, gdzie można to podtrzymać. Zanika pamięć normatywna mimo posiadania przez większość placówek własnego patrona (w nazwie, na szyldzie, pieczątkach i web-stronie).

 W społeczeństwie pluralistycznym szkoła musi budować minimum wspólnoty, mimo różnic światopoglądowych. Tego jednak nie czyni, gdyż musi co kilka lat zmieniać system wartości, ich interpretacji, źródła wiedzy, bo ma pełnić funkcję ideologicznej transmisji zmieniającej się nomenklatury partyjnej. 

Im słabsza jest w rodzinie socjalizacja dzieci a sama rodzina ma naruszone struktury ładu społeczno-moralnego, tym większa jest presja na szkołę, by ją uzupełniała, korygowała a nawet terapeutyzowała. Nie da się jednak uporządkować codziennego świata życia uczniów w szkole z wypalonymi zawodowo czy sfrustrowanymi niskim poziomem wynagrodzeń ich nauczycielami, w placówce, która sama pogrążona jest w chaosie, zmienności norm, programów, środków kształcenia, antagonizmie stosunków międzyludzkich itp. 

Szkoła zostaje więc postawiona w sytuacji paradoksalnej: ma realizować nowoczesne, progresywne cele edukacyjne, a jednocześnie kompensować deficyty podstawowej socjalizacji w środowisku rodzinnym czy patologie w grupach rówieśniczych. Nie tylko nauczyciele potrzebują jasnych reguł i granic, wzmacniania i różnicowania struktury zajęć, odwoływania się do autorytetu a nie youtuberów oraz poszukiwania stabilnych ram relacji społecznych. 

Nie dlatego, że „skręcają w prawo”, lecz dlatego, że bez tych elementów niemożliwe staje się samo prowadzenie procesu dydaktycznego. W tym właśnie zakresie konserwatyzm ujawnia się jako funkcja wychowawcza, a nie jako ideologia. Paradoks współczesnej edukacji polega na tym, że im więcej mówi się o autonomii ucznia, tym bardziej potrzebne są struktury, które tę autonomię umożliwiają. Bez ładu nie ma wolności. Jest tylko chaos relacji, w którym dominują najsilniejsi. 

W debacie publicznej konserwatyzm czy liberalizm w edukacji bywa traktowany jak projekt polityczny, coś, co przychodzi wraz ze zmianą władzy i odchodzi wraz z jej utratą. Tymczasem taka interpretacja jest powierzchowna. Nie pozwala uchwycić tego, co dzieje się naprawdę: nie tylko w ministerstwach, lecz przede wszystkim w klasach szkolnych, pokojach nauczycielskich i relacjach między uczniami oraz między nauczycielami a rodzicami uczniów.

Konserwatyzm rozumiany nie jako ideologia, lecz jako funkcja społeczno-kulturowa nie znika wraz ze zmianą rządu. On powraca zawsze wtedy, gdy rozpada się elementarny ład społeczny, bowiem późna nowoczesność przyniosła nie tylko emancypację jednostek, lecz także osłabienie struktur, które przez dekady stabilizowały proces wychowania i kształcenia.

Michael Fullan zwracał uwagę, że systemy edukacyjne nie rozwijają się liniowo. Każde przechylenie, czy to w stronę centralizacji, czy skrajnej autonomii generuje nie tylko nowe problemy, ale także oddolny opór praktyków. Nadmiar kontroli rodzi bunt, nadmiar swobody rodzi chaos, a oba te stany wywołują potrzebę korekty. W tym sensie konserwatyzm nie jest powrotem do przeszłości, lecz mechanizmem przywracania równowagi systemowej.

 

     

 

 

07 kwietnia 2026

Rodzinna eksploracja AI

 


 

Z zaciekawieniem sięgnąłem po książkę autorstwa Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, niejako na przekór mojej negatywnej opinii o wygłaszanych przez profesora kwestiach związanych z mediami cyfrowymi. Mam też świadomość, że polityczna aktywność socjologa nie  służy recepcji jego wypowiedzi i publikacji. 

Czytam często na przekór, więc i na ten tytuł wydałem prawie sześćdziesiąt złotych i chętnie podaruję ją komuś, kto podzieli się ze mną opinią na podjęte w niej zagadnienie.  Korzystam z AI tak, jak miliony Polaków bez względu na wiek, płeć i stan społeczno-kulturowy.

Już od pierwszych stron autorzy straszą czytelników AI jak rzekomo ostatnim ludzkim  wynalazkiem, bo oni już wiedzą, że cyfrowa rewolucja prowadzi ku katastrofie ludzkości a nawet naszej planety. Mimo to zapraszają do refleksji o życiu społecznym, gdyż jest to "unikatowa szansa" na dokonanie namysłu o rewolucyjnej zmianie technologicznej, której zachwytu nad nią nie podzielają w trosce o ludzki los.

Mają rzecz jasna subiektywną rację dzieląc się między wierszami zaletami AI: "Pora dostrzec, że niezależnie od licznych korzyści, technologie rewolucji cyfrowej powodują, że coraz częsciej tracimy kompetencje - mniej musimy pamiętać, mniej kontrolować, mniej rozumieć. Czy naprawdę trzeba bezrefleksyjnie ulegać rozwiązaniom zachęcającym do ucieczki od odpowiedzialności?

Nawet dotychczasowi technooptymiści czują, że technologia jakoś za bardzo nam się panoszy, choć niestety podchodzą do tego tak, jakby obowiązkiem inteligentnego człowieka było "załapywanie" się na kolejne etapy technoewolucji, włącznie z możliwym skasowaniem człowieczeństwa takiego, jakie znamy" (s.11).

Niepokoi mnie narracja pluralis maiestatis, bo nie wiem, czy liczba mnoga dotyczy ojca i córki, czy wypowiadają się w imieniu ludzkości?  Jak wnioskuję z powyższej deklaracji, każdy, kto ośmiela się "załapywać" na kolejne etapy technoewolucji inteligentny nie jest, więc z pokorą spróbowałem czytać dalej wydaną technodrukiem socjologiczną przepowiednię.

Nie jest to naukowe dzieło, skoro prawie całe było czytane pod presją czasu przez dr. Jana Waszewskiego. Wynikało to zapewne z kończącej się kadencji prof. Zybertowicza w BBN.  Co ważne, publicystyczna rozprawa powstała dzięki wykorzystaniu przez autorów... "niektórych chatów konwersacyjnych" (s.16), czyli jednak dzięki dobrodziejstwu AI.

 Przyznają zarazem we wprowadzeniu: "Jako socjologowie, od lat prowadzący refleksję nad różnymi ścieżkami społecznego myślenia, jesteśmy świadomi, z jakimi pułapkami wiąże się zanurzenie w jakąś poszczególną perspektywę przy jednoczesnym odsunięciu innych na bok"(s.13).

Mamy zatem książkę socjologiczno-refleksyjną - a zatem potoczną, publicystyczną narrację, która została napisana pod  samopotwierdzającą się tezę. W tle jest komunistyczne, lewicowe rozczarowanie autorów, że cyfrowa rewolucja wcale nie zbliża świata do "poziomu powszechnego szczęścia i harmonii"(s.15).

Autocenzura i odejście od naukowych kryteriów analiz socjologicznych, od których wymaga się obiektywizmu a nie propagandy, sprawia, że można tę książkę przeczytać, by uświadomić studentom nauk społecznych negatywny wzór publicystycznego pisarstwa. Każdy rozdział jest rodzinną rozmową o techno-wszystkim, co sprawia, że miejscami prowadząca rozmowę doktor córka-socjologii z ojcem-profesorem  ma trudność ze zrozumieniem jego metafor, które są sposobem modelowania, a więc posługiwania się uproszeniami w omawianych zdarzeniach (s.41).

Jest ono zarazem znakomitym źródłem niewiedzy, którą warto poddać stricte naukowej analizie z zastosowaniem sztucznej inteligencji. Ta bowiem posiada dostęp także do naukowych źródeł, wyników badań autorów różnych krajów, narodowości, statusu społecznego i wyznań.

Pomocny będzie tu Słowniczek, który zamieścili autorzy tuż po wprowadzeniu, żeby można było sprawdzić:

1. Kim jest się -  accelerationists'ą czy techno-entuzjastą? Czy jest się heroldem demokracji liberalnej?  - (s.37).

(Niestety, Zybertowiczowie nie przewidzieli w Słowniku - cyber-technosceptyka czy cyber-technoopornika)

2. Które tezy Zybertowiczów są tożsame z AI alignment a które są AI bias?

3. Jaka odpowiedź AI na wasz prompt świadczy o poziomie ASI?

4. Czy po przeczytaniu książki mieliście doznania "piekielne"? 

5.W jakim zakresie  testowanie w obecnych wojnach nowych cyberbroni sprzyja P(doom)?

Zachęcam, by każdy rozdział książki poddać AI-owej socjoanalizie generując prompty  adekwatne do weryfikowania treści. Jeszcze jedna uwaga dydaktyczna: każdy rozdział otwiera kilka autorskich pytań. 

Proszę nie traktować ich jak prompty, bo mają one intrasubiektywny charakter. Autorzy niejako zobowiązują czytelnika do uruchomienia samowiedzy i samooceny. Warto je pominąć, by formułując własne prompty weryfikować lub falsyfikować zawarte w rozdziałach treści AI bias i AI alignment. 

 

I. Rozgrzewka intelektualna

W tym rozdziale są biograficzne afirmacje, więc w ramach rozgrzewki intelektualnej można co najwyżej weryfikować, czy podane przez A. Zybertowicza fakty znajdują jakieś odzwierciedlenie np. w medialnych komentarzach.

Rozdział 2. Do jakiej cywilizacji przychodzi AI.

Tu będą pseudonaukowe sformułowania w stylu "(...) istnieje już dość sporo poważnych badań (info na końcu książki) wyraźnie potwierdzających, że w efekcie..."(s.55).

 albo "(...) większość użytkowników Internetu nie dostrzega, jak głęboko sięga...*(s.65) itd.

Do dzieła zatem- sprawdzajcie.

Rozdział 3. Coś więcej niż rozdroże

Zanim podejmiesz się analizy treści, sięgnij po wiersz "Matematyka"  Michała Sobola z tomiku "Trasy przelotów".

Mnie zachwyciła prawda polityka, który przyznaje na podstawie własnego doświadczenia profesjonalnego polityka, który postanowił jakoś się dopasować do ekipy rządzącej, skoro nie mógł się jej przeciwstawić:

"Niektórzy od razu są gotowi przestawić się w tryb przymilania się, służalczości, aż do poziomu donoszenia, ba, kolaboracji (w odróżnieniu od zwykłej instytucjonalnej współpracy). Bo przecież w naszym ludzkim świecie takie strategie dostosowawcze nieraz okazują się skuteczne, choć bywa, że za cenę godności" (s. 75).

Już za taką prawdę, która znana jest od czasów Platona, uwielbiam A. Zybertowicza, bo nie muszę nawet weryfikować z AI owego sądu. Nie tylko polscy politycy i urzędasy znaleźliby się w wykazie  sporządzonym także przez AI.

Część II Fałszywe teorie kojące

Rozdział 4. Mnożnik siły

Uwaga: To Rosja, Izrael i USA prowadzą wojnę na skalę holokaustu XXI wieku , ale prof. A. Zybertowicz martwi się o kulturę organizacyjną  Niemców jako mnożnik siły (s.109). 

Rozdział 5. Emergencja, czyli niespodzianki

Fantastyczna probabilistyka: "mogą... może", "mam wrażenie", "widzę", " stoimy w obliczu", "myślę, że", "efektem tego mogłaby być" , "wiele wskazuje na to, że", "kilka sugestii wysnuję" itd., itp.

Rozdział 6. Błędna analogia: zawsze dawaliśmy sobie radę

Sam jestem ofiarą szkodliwości mediów elektronicznych, które wykorzystują psychopaci do realizacji celów skrywanych przed opinią publiczną. Łatwo to rozpoznać, gdy obezwładnieni zawyżoną samooceną są sędziami we własnej sprawie.

 Słusznie twierdzi profesor, że mamy tu do czynienia (...)z najbardziej perwersyjną, czy wyrafinowaną warstwą skrytości" (s.167). I dalej wskazuje na następstwa manipulacji z wykorzystaniem mediów cyfrowych: 

"W tym kontekście niełatwo uzyskać orientację, kto korzysta, kto traci; kto się bogaci, kto jest wykluczany; kto głupieje, a kto się przed ogłupieniem zawczasu przynajmniej zabezpiecza. Żadne przedcyfrowe technologie nie były w stanie w takiej skali czegoś takiego wytworzyć!" (s.169).

Niestety, w tym rozdziale teorie są potocznym określeniem. Proszę ich zatem nie szukać.

Część III Czarno to widzimy

Rozdział 7. Techno-Entuzjazm - najgroźniejsza współczesna ideologia

Ufff, to już nie Gender-study, nie Unia Europejska, nie trzeba tego uzupełniać, bo do powyższej kategorii zaliczają autorzy książki: "populizm-nacjonalizm-neoliberalizm-ekstremizm religijny-ekofaszyzm-postmodernizm-socjalizm i komunizm-technokratyzm-korporacjonizm-rasizm i supernacjonalizm rasowy-transhumanizm i anarchizm"(s.220-222).

Wszystkie w/w ideologie są reprezentowane w polskiej polityce i polskich rządach od 1993 roku po dzień dzisiejszy.  Na szczęście ponoć "(...) młodzi profesjonaliści nauczyli się dostrzegać propagandę w wypowiedziach polityków, ale - tu na nieszczęście (dop. mój) - nie widzą jej w wypowiedziach przedsiębiorców, inżynierów czy uczonych. Jest tak, gdyż Techno-Entuzjazm to ideologia skuteczna maskująca się aurą racjonalności, nowoczesności, fachowości etc."(s.239).

Możemy zatem dowiedzieć się, jak i po co partiokraci, posłowie, senatorowie, ministrowie itp. wykorzystują AI do inżynierii społecznej. Słusznie cytuje się Levi-Straussa, że "to nie my mówimy językiem, ale język mówi nami"(za: s.218).

Ciekawe są wg Isaaca Asimova prawa robotyki, bo jeśli się utrwalą, to śmiało mogą zastąpić w  szkołach średnich obecnych nauczycieli, bo nie skrzywdzą człowieka, będą posłuszne rozkazom ministrów i będą choć dla samych siebie. To jak "roboty" offline.

Rozdział 8. Wyścig zbrojeń i AI Putina

Zapewne w wydaniu II będzie uzupełniony o prezydenta USA i premiera Izraela.  Szkoda, że zamiast sięgnąć po modele decyzyjne polskich psychologów (Kozielecki, Strelau, Pietrasiński, Zaborowski i in.) socjolog preferuje model pętli decyzyjnej pola walki (CODA). 

Mamy tu odsłonę cząstki wiedzy na temat  nowego pokolenia ludzi KGB i stosowanych przez Rosję operacji specjalnych.  Psychologia operacyjna ma swoje zastosowanie na całym świecie, toteż i polscy psycholodzy mogą ją w utajnionej wersji wykazać w ewaluacji dyscypliny w kategorii III.

Rozdział 9 Otchłanie - scenariusze niedobre

Prof. A. Zybertowicz streszcza systematykę Romana Yampolsky'ego, więc warto najpierw sięgnąć do oryginału. Jak ktoś ma słabą psyche, to może ten rozdział opuścić, by nie wpaść w depresję, czy do "piekła AI".

Część IV Porcje nadziei

Rozdział 10. Nadzieja w matematyce i filozofii? Wycieczka

Tytuł tego rozdziału powinien uwzględniać jeszcze poetów/ki, bo otwiera go fragment wiersza Anny Piwkowskiej. Jest też nadzieja, że uratują się w świecie AGI matematycy i filozofowie oraz socjolodzy czytający wiersze oraz dzieła humanistów.  Nie ma co liczyć na edukację, co tylko potwierdza lekceważący stosunek polityków do nauczycieli i pedagogów. 

Dobrze, że choć dostrzegają dzięki AI pozytywne i silne  impulsy dla ludzkiej kultury (s.331). Zybertowicz nie jest matematycznie uzdolniony, toteż  chcąc zrozumieć  odkrycia Gödla i Mandelbrota zwrócił się o ich eksplikację doGemini-advanced-0514 (s.345).

Rozdział 11 Kupić czas

Zachęcam do lektury książek polskiego psychologa Wiesława Łukaszewskiego, który rzeczowo wyjaśnia czynnik temporalny w życiu człowieka. Wówczas nie przejmiemy się wyboldowaną tezą socjologa, że"(...) tym razem ludzkości może zabraknąć czasu, by procesy dostosowawcze zadziałały. "Postęp" technologiczny gna w takim amoku, że nie daje nam czasu na tak potrzebne hartowanie ducha kobiet i mężczyzn, na reorganizację instytucji, np. tych, które kierują  funkcjonowaniem państw"(s.361).

Mój wniosek po lekturze książki: Realne jest to, co jest fałszywe, fałszywe zaś jest to, co ogłaszane jest jako realne. 


05 kwietnia 2026

Wszyscy wszystkim ślą życzenia


(źródło:Fb)



Zmienia się jedynie forma ich wyrazu i komunikacji. Coraz więcej szczerych i pięknych życzeń dociera do nas drogą elektroniczną via sms, e-mail, facebook, instagram, WhatsApp, messenger a wśród polityków via X. 

Pamiętamy o tych, którym nie możemy już przekazać słów wdzięczności oraz nadziei na zdrowie, miłość i spełnianie własnych marzeń.  Dzielę się zatem cząstką tych życzeń, które dotarły do mnie, by podziękować za PRAWDĘ - DOBRO i PIĘKNO:

"przesyłam życzenia Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy. Dużo zdrowia, szczęścia, radości, obfitości Łask Bożych płynących ze Zmartwychwstania Pańskiego. Wesołego Alleluja!"



"Wielkanoc przychodzi do nas co roku jako lekcja nadziei. Mam wrażenie, że coraz trudniejsza do przyswojenia, ponieważ świat wokół zdaje się sprzysięgać, żeby tej nadziei przeczyć. Tymczasem, mimo rosnącej niepewności, co przyniesie przyszłość, Wielkanoc przekonuje nas wciąż tą samą obietnicą i tym samym zdumieniem powracającą wiosną, że do życia powróci i to, co wydawało się martwe i na zawsze nieobecne.  W świecie, który absolutyzuje jednokierunkowy pęd do wzrostu, rozwoju i rywalizacji, te Święta przypominają, że sens rodzi się z odnowy, a wspólnota powstaje z uważności na drugiego człowieka i wzajemnego okazywania sobie ciepła i serdeczności. 

Nie tylko od święta, ale przy każdej okazji. Przyglądamy się temu z Uniwersytetu, który jest miejscem szczególnym. To nie tylko przestrzeń badań, edukacji i sporów o interpretacje świata. To społeczność połączona wiarą, że wysiłek myślenia, rozumienia i wyjaśniania wciąż jest naczelną cnotą człowieka; że rozmowa może coś zmienić i naprawić, a wiedza rozjaśnia rzeczywistość i buduje dobre relacje między ludźmi. Świąteczna opowieść o przejściu od ciemności ku światłu przypomina nam, że każde poznanie zaczyna się od nowego pytania, a nadzieja wymaga odwagi, by ją wypowiedzieć. 

Niech wiosna — ta za oknem i ta w nas samych — przypomni, że rozpoczynanie nowego znów jest możliwe. Życzę Państwu, aby był to czas odpoczynku, spokojnej rozmowy i odzyskiwania sił — nie tylko fizycznych, ale i tych, które pozwalają nam z odnowioną ciekawością patrzeć na świat. Niech przyniosą chwilę zatrzymania wśród codziennych obowiązków oraz poczucie, że jesteśmy częścią społeczności, która potrafi wspierać się w pracy, w myśleniu i w nadziei. Z serdecznymi życzeniami ufności w moc życia i we własne siły." 


"Niech Święta Zmartwychwstania Pańskiego, zwycięstwa życia nad śmiercią i dobra nad złem, staną się źródłem nadziei, radości i pokoju serca!" 


"Życzę, aby Święta Wielkiej Nocy przyniosły nadzieję Zmartwychwstania, radość oraz powszechną życzliwość, by stały się źródłem łask  Bożych." 


"Jak co roku, składam najserdeczniejsze życzenia – wielu łask Bożych płynących od zmartwychwstałego Chrystusa, wiele radości, spokoju, zdrowia, a także rodzinnej atmosfery tych najważniejszych dla nas Świąt, z których współczesny świat chciałby uczynić co najwyżej ludową tradycję. My jednak wiemy, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał i dlatego nie jest próżną nasza wiara. " 


"NIECH OBUMIERA W NAS – CO MA UMRZEĆ, A ZMARTWYCHWSTAJE – CO PRZEZNACZONE DO ŻYCIA, CO W NAS CHRYSTUSOWE.

Przyjaciołom i Bliskim najlepsze życzenia paschalne:

- pokoju pomimo strasznych wojen

- radości z rzeczy wielkich i drobnych

- obecności Pana między nami, którzy często

mało pasujemy do siebie"

 


"wesołych Świąt, pogody ducha i niezbędnego dystansu do otaczającej nas rzeczywistości. Niech w tych Świątecznych Dniach zagości w Twoim domu radość z małych i dużych sukcesów, satysfakcja ze wspaniałych osiągnięć naukowych i godnych pozazdroszczenia więzi rodzinnych." 


"życzę  błogosławionych Świąt Wielkanocnych. Niech Zmartwychwstały Chrystus mocą zwycięstwa opromienia każdy dzień życia i obdarza obficie łaskami: miłości, zdrowia i dobra. Niech siła Jego zwycięstwa będzie źródłem siły do przeciwstawiania się wszelkiemu złu. Niech ten wyjątkowy czas przyniesie pogodę ducha, radość i szczęście dzielone w gronie Najbliższych. Radosnego Alleluja!"

 





"Mistr Třeboňského oltáře krásně vystihl tu sílu života, která je v Něm... a šok a bezradnost žoldáků celého světa. Buďmě v naději a radosti".

 

"Życzę Wam zdrowych i smacznych świąt oraz ciepłej rodzinnej atmosfery przy wielkanocnym stole. Niech ta Wielkanoc będzie dla nas zapowiedzią przywrócenia pokoju na świecie i nadzieją na lepsze, spokojne i pomyślne czasy. Wszystkiego najlepszego!" 

"najserdeczniejsze, pełne ciepła pozdrowienia wielkanocne życzenia. Piszę w Wielki Piątek, w dniu, który niesie w sobie cień smutku, doświadczeń trudnych i nieraz nieodwracalnych. A jednak właśnie w tym krzyżu ukryta jest nadzieja: obietnica zbawienia i perspektywa, którą przynosi noc wielkanocna. Niech Zmartwychwstały Pan będzie dla Was niewyczerpanym źródłem siły w chwilach wymagających, a także radością i życiową energią na każdy dzień i wszystkie wyzwania."

"niech życzenia kierowane do Ciebie z okazji Świat Wielkanocnych mają moc utwierdzania Ciebie w czynieniu świata "lepszym". W podziękowaniu za "wszystko" wraz z życzeniami radości i satysfakcji podzielanej z Bliskimi "
"proszę przyjąć moje najserdeczniejsze życzenia Świąteczne -  wesołych Świąt w rodzinnym gronie, czasu na przemyślenia i zadumę nad prawdziwymi wartościami tego Świata."







"z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Ci, aby Zmartwychwstały Chrystus napełnił Twoje serce pokojem i obdarzył  łaską w codziennym życiu. Niech światło prawdy, które zgłębiasz,  prowadzi Cię ku mądrości,  dobru i  daje nieustanne zadowolenie  z pomocy innym w ich duchowym rozwoju.. Życzę Ci zdrowia, sił oraz nieustającej radości płynącej z wiary. Błogosławionych Świąt!"


"Veľkonočné sviatky sú sviatky radosti.  Prajeme Vám, nech je pre Vás Veľká noc prameňom lásky, pokoja, porozumenia a pohody v kruhu najbližších".


"Niech ten wyjątkowy czas upływa w atmosferze bliskości, życzliwości i serdecznych spotkań przy świątecznym stole, pełnym smacznych wielkanocnych rarytasów. W imieniu Mistrzów życzę, aby był to czas odpoczynku, dobrych rozmów i refleksji, w którym sprawy naukowe, dydaktyczne i organizacyjne mogą na chwilę zostać zawieszone, ustępując miejsca temu, co naprawdę buduje wspólnotę, nadzieję i wewnętrzny spokój."


"Święto Wielkiej Nocy to czas otuchy i nadziei, czas odradzania się wiary   w siłę człowieka. Życzę, aby święta   Zmartwychwstania Pańskiego  przyniosły Panu Profesorowi i jego Rodzinie  radość, spokój i atmosferę wypoczynku.   Życzę, jak zawsze dużo, zdrowia i pogody ducha oraz oczywiście kolejnych, wspaniałych osiągnięć naukowych"


"życzę zdrowych, pełnych spokoju i radości Świąt Wielkanocnych, wielu ciepłych chwil z Najbliższymi, wiosennego optymizmu oraz kolejnych mądrych dokonań naukowych." 

"Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, stanowiących fundament naszej nadziei i symbolizujących ostateczne zwycięstwo życia nad przemijaniem, pragnę przekazać Ci słowa braterskiej pamięci oraz najserdeczniejsze życzenia. Niech blask poranka wielkanocnego rozświetla mroki codziennych trosk, przynosząc głęboki spokój, ufność i radość z Tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa".
 

"W tym pięknym czasie Wielkanocy życzę Państwu radości, nadziei i spokoju. Niech te święta przyniosą do  domu, mnóstwo uśmiechu, ciepła i miłości. Wesołych Świąt!"


"W tym czasie odnowy, gdy natura budzi się do życia, a serca przepełnia wdzięczność, życzę Ci, aby chwile spędzone w gronie Najbliższych były okazją do wytchnienia i celebracji wspólnoty, która daje siłę do podejmowania kolejnych wyzwań. Niech wielkanocne orędzie o Życiu, które nie zna granic, towarzyszy Ci w każdym działaniu, przemieniając trud codziennej służby w poczucie spełnionej misji."

 

"Niech w domu zagoszczą wzruszenie, przyjaźń i miłość, niech z serca płynące życzenia się spełnią. Niech tradycyjne świąteczne potrawy będą ukłonem w stronę tradycji i niech pozwolą przywołać wspomnienia tych czasów, kiedy wśród nas byli ci, którzy odeszli, a pięknie się w naszym życiu zapisali. I niech nadzieja ani trochę w nas nie przygasa, ani trochę. Bądźmy zdrowi i pogodni. Pięknego świętowania! Wesołego Alleluja!"


"zdrowia i sił do przekraczania granic, a w te najpiękniejsze Święta radości i bliskości bycia z Najbliższymi. Alleluja"


"Dla Pana i Bliskich przesyłam najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Niech to będą zdrowe i pełne wytchnienia dni, które dodadzą sił na kolejne miesiące. Wesołego Alleluja!" 


"z okazji Świąt Wielkanocnych składamy najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju oraz nadziei płynącej z budzącej się do życia wiosny. Niech ten wyjątkowy czas będzie pełen życzliwości, radości i wzajemnej bliskości, a także przyniesie wytchnienie od codziennych obowiązków. Życzymy, aby nadchodzące dni były źródłem inspiracji, siły oraz pomyślności – zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Z wyrazami szacunku i serdecznymi pozdrowieniami" 


"Życzę Panu spokojnych, radosnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie najbliższych, pełnych nadziei, zdrowia oraz wewnętrznej siły na realizację wszystkich planów i zamierzeń. Niech ten wyjątkowy czas przyniesie wiele dobrych chwil, wytchnienia od codziennych obowiązków oraz motywacji do dalszych działań".