19 maja 2026

Nauka widziana przez biografie uczonych. O referacie prof. Marka Kwieka

 


Członkowie Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN z dużą satysfakcją wysłuchali w czasie wczorajszego posiedzenia referat prof. Marka Kwieka, o którego wybitnych osiągnięciach informuję od wielu lat także na łamach mojego bloga.  Wystąpienia socjologa nauki z Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu należą do tych, które nie tylko informują o wynikach badań, ale zmieniają sposób patrzenia na omawiane zjawiska. 

Punktem wyjścia prezentacji wyników badań była analiza produktywności publikacyjnej w nauce, lecz nie w ujęciu potocznym, publicystycznym czy administracyjnym. Chodziło o badania prowadzone na ogromną skalę, bo obejmujące ponad trzysta tysięcy naukowców z krajów OECD, którzy reprezentują nauki ścisłe (STEM). Uczony perfekcyjnie wykorzystuje z zespołem współpracowników podejście Big Data, by badać wzdłużnie indywidualne trajektorie kariery akademickiej.

Już sam tytuł prezentacji — „Zdumiewające wzorce produktywności publikacyjnej w nauce. Przykład 320 000 naukowców z 38 krajów OECD” — wskazywał na ambicję badawczą znacznie przekraczającą tradycyjne analizy dorobku naukowego. Nie chodziło bowiem o zestawienie liczby publikacji, cytowań czy miejsc w rankingach, lecz o uchwycenie powtarzalnych wzorców karier naukowych: ich stabilności, mobilności, awansów, spadków, wejść i wyjść z wysokich klas produktywności.

Najważniejsza zmiana perspektywy polegała na przesunięciu uwagi z publikacji na ludzi. Prof. M. Kwiek pokazał, że podstawową jednostką analizy nie musi być artykuł, czasopismo, uczelnia czy krajowy system nauki, ale konkretny naukowiec i jego kariera rozciągnięta w czasie. Dzięki temu można badać nie tylko to, kto publikuje dużo, ale także kto utrzymuje przez ćwierć wieku wysoką produktywność, kto ją traci, kto awansuje, kto wypada z systemu, a kto pozostaje w nim jako badacz trwale produktywny.

Uczony dokonał bardzo ważnego rozróżnienia. W wielu debatach akademickich produktywność naukowa bywa ujmowana statycznie: jako stan w danym roku, w danej ewaluacji, w danym zestawieniu. Tymczasem prof. Kwiek pokazywał naukę jako proces biograficzny. Kariera naukowa nie jest punktem, lecz trajektorią. 

Nie wystarczy zatem zapytać, ile ktoś opublikował artykułów w topowych czasopismach. Trzeba pytać: kiedy zaczął publikować, czy utrzymał tempo, czy przeszedł z niższej do wyższej klasy produktywności, czy nastąpiło załamanie, czy wzrost był trwały, czy epizodyczny.

Szczególnie interesujące było zastosowanie pojęcia klas produktywności. Naukowcy nie byli analizowani jako jednorodna masa, lecz porządkowani według poziomów produktywności znormalizowanej względem wieku akademickiego, dyscypliny i czasu. Takie podejście pozwala uniknąć prostych, często niesprawiedliwych porównań między młodymi i starszymi badaczami, między różnymi dyscyplinami czy różnymi modelami publikowania. 

Produktywność matematyka, biologa, fizyka czy lekarza nie może być mechanicznie porównywana bez uwzględnienia odmiennych kultur publikacyjnych i paradygmatów badań. Ważnym elementem wypowiedzi M. Kwieka było także pojęcie produktywności znormalizowanej pod kątem prestiżu czasopism, o ich ulokowanie w strukturze najwyżej ocenianych i cytowanych na świecie czasopism naukowych. Referujący dowodził empirycznie tym samym, że produktywność naukowa nie jest prostą arytmetyką. Liczy się nie tylko „ile”, lecz także „gdzie”, „kiedy”, „w jakim okresie kariery akademickiej” i „w jakiej dyscyplinie”.

W języku potocznym, a tym bardziej w humanistyce i naukach społecznych, słowo „produktywność” natychmiast uruchamia skojarzenia z oceną, selekcją, rankingiem, wyścigiem i administracyjną presją na „wytwarzanie” publikacji. Prof. Marek Kwiek wielokrotnie jednak podkreślał, że w jego badaniach kategoria ta nie ma charakteru moralnego, personalnego ani oceniającego. Nie oznacza klasyfikowania uczonych jako „lepszych” lub „gorszych”, „wartościowych” lub „mniej wartościowych”.

Chodzi tu o kategorię analityczną, służącą opisowi tego, gdzie lokowane są publikacje naukowców w globalnym systemie czasopism indeksowanych w bazie Web of Science i SCOPUS. Różnica między publikacjami lokowanymi w czasopismach topowych a tymi z niższych segmentów parametrycznych nie jest więc prostą miarą wartości osoby ani nawet pełnej wartości jej pracy naukowej. Jest wskaźnikiem pozycji publikacji w określonym, sparametryzowanym obiegu komunikacji naukowej.

W prezentacji pojawił się także niezwykle ważny wątek mobilności między klasami produktywności. Diagramy Sankeya pozwalały zobaczyć przepływy między kategoriami: kto pozostaje wśród najbardziej produktywnych, kto spada, kto awansuje, a kto utrzymuje pozycję przeciętną lub niską. To bardzo istotne, ponieważ nauka często opowiada o sobie językiem wyjątkowych sukcesów, przełomów i indywidualnych awansów. Dane wielkoskalowe pokazują jednak, że część wzorców jest zadziwiająco stabilna.

(źródło: Marek Kwiek, 19..05.2026, slajd 22).

Jedna z mocnych tez referatu dotyczyła tego, że dotychczasowa produktywność w dużej mierze determinuje produktywność przyszłą. Nie w sensie fatalistycznym, ale probabilistycznym. Wczesne miejsce w rozkładzie produktywności okazuje się ważnym predyktorem późniejszych pozycji. Kto wcześnie trafia do wyższych klas produktywności, ma większe szanse utrzymania wysokiej pozycji. Kto od początku lokuje się nisko, znacznie rzadziej dokonuje trwałego przejścia do grup najbardziej produktywnych.

Nie oznacza to oczywiście, że kariery są całkowicie zamknięte. Referujący pokazywał także zjawisko badaczy „przemieszczających się” między klasami, tych, którzy awansują lub spadają. Jednak właśnie dzięki podejściu Big Data można zobaczyć, że takie przejścia mają określone prawdopodobieństwa, zależą od dyscypliny, wieku akademickiego, wcześniejszej produktywności, pozycji w globalnym rozkładzie, ale i być może zdarzeń losowych.

Uniwersytety, wydziały, instytuty czy systemy nauki nie są abstrakcyjnymi bytami. Ich siła wynika z koncentracji konkretnych biografii akademickich, z zatrudniania określonych osób, z zatrzymywania najbardziej produktywnych badaczy i z tworzenia warunków dla rozwoju karier. To przesuwa debatę o jakości nauki z poziomu czysto instytucjonalnego na lekceważony przez częściowo niekompetentne władze akademickie poziom biograficzno-strukturalny.

Polityka naukowa nie może opierać się wyłącznie na średnich. Średnia produktywność jednostki, uczelni czy kraju może maskować ogromne zróżnicowania wewnętrzne. Dwie instytucje o podobnym wyniku przeciętnym mogą mieć zupełnie inną strukturę: jedna może opierać się na szerokiej grupie stabilnie produktywnych badaczy, druga na kilku wybitnie produktywnych osobach i dużej liczbie uczonych o niskiej aktywności publikacyjnej. Dla polityki kadrowej, ewaluacji i zarządzania nauką są to sytuacje zasadniczo odmienne.

Referat prof. Marka Kwieka miał znaczenie nie tylko naukoznawcze, ale także metodologiczne i ustrojowe. Pokazywał, że naukę trzeba badać długofalowo, porównawczo, dyscyplinarnie wrażliwie i z uwzględnieniem biograficznych trajektorii uczonych. Potwierdził, że wybitni uczeni nie wchodzą do polityki, bo wówczas tracą autonomię badaczy.

W tym sensie było to wystąpienie szczególnie ważne dla środowiska akademickiego. Przypominało, że nie można poważnie mówić o reformie nauki, nie rozumiejąc, jak naprawdę rozwijają się kariery naukowe. Nie wystarczy zmieniać parametry ewaluacji, rankingi, listy czasopism czy algorytmy punktacji. Trzeba wiedzieć, jakie wzorce produktywności utrzymują się w czasie, jakie są szanse awansu między klasami, kto opuszcza system, kto go wzmacnia, a jakie typy instytucji potrafią przyciągać i zatrzymywać osoby o najwyższej produktywności.

Wystąpienie prof. M. Kwieka pokazuje bowiem granice parametryzacji, która nie jest i być nie może sprowadzona do wspólnego mianownika. Odsłania zarazem, jak wiele można zobaczyć w naukach, których komunikacja została silnie ujednolicona przez czasopisma, indeksy, bazy danych i międzynarodowy obieg publikacyjny, ale zarazem uświadamia, że taki model widzialności nie obejmuje całej nauki. Podstawowym "produktem" pracy naukowej w dziedzinach humanistycznych, społecznych i teologicznych nadal pozostaje monografia, edycja źródeł, przekłady z komentarzami, interpretacja, hermeneutyka, analiza aksjonormatywna, krytyka pojęć, rekonstrukcja tradycji czy namysł nad sensem praktyk społecznych.

W tych dziedzinach dorobek naukowy nie daje się sprowadzić do tych samych wzorców produktywności publikacyjnej, które mogą być uchwycone w globalnych bazach bibliometrycznych. Z tego też powodu trudno było dyskutować z Profesorem z pozycji nauk, których jego badania w ogóle nie dotyczą. Musimy o tym pamiętać, że humanistyka, nauki społeczne i teologia nie są „mniej naukowe” dlatego, że nie poddają się tej samej logice pomiaru. Są inne epistemologicznie: bardziej interpretatywne, historyczne, kulturowo zakorzenione, językowo zależne, aksjologicznie uwikłane i często związane z długim czasem dojrzewania myśli.

Tak rozumianą produktywnością jak w Science, widzialność np. pedagogiki czy socjologii, ale także psychologii, prawa, geografii, nauk o polityce, nauk o komunikacji i mediach itd. staje się niewystarczająca. Można mierzyć rytm publikowania, ale niekoniecznie kulturową, polityczną czy społeczną wartość myśli. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem możliwości, jakie stwarzają badania  Big Data w "twardych" naukach, lecz mamy zarazem epistemologiczną pokorę wobec tych obszarów poznania, które nie poddają się tej samej logice standaryzacji, parametryzacji, a mimo to pozostają niezastąpione w dociekaniu prawdy o człowieku, kulturze, wychowaniu, religii, wartości czy sensu życia.

Selected publications:

M. Kwiek, L. Szymula (2026). Women in Science: Measuring Participation in Europe. Humanities and Social Sciences Communications

M. Kwiek, L. Szymula (2025). Quantifying Attrition in Science: A Cohort-Based, Longitudinal Study. Higher Education. (Featured in Nature).
M. Kwiek, L. Szymula (2025). Leaving Science - Attrition of Biologists in 38 OECD Countries. FEBS Letters (Featured in Nature)
M. Kwiek, L. Szymula (2025). Quantifying Lifetime Productivity Changes. Quantitative Science Studies. (Featured in Nature).
M. Kwiek, W. Roszka (2025). Are Scientists Changing their Research Productivity Classes?  Innovative Higher  Education.

M. Kwiek, W. Roszka (2024). Top Research Performance in Poland Over Three Decades. Journal of Informetrics.

M. Kwiek, W. Roszka (2024). Once Highly Productive, Forever Highly Productive? Higher Education.

M. Kwiek, L. Szymula (2024). Young Male and Female Scientists: A Quantitative Exploratory Study. Quantitative Science Studies.


(we współpracy z AI. ChatGPT 5).

18 maja 2026

Wojna w Ukrainie trwa już ponad cztery lata. Jakie słowa mogą uratować życie?

 


(źródło: Gazeta Uniwersytecka

Recenzja wybitnego humanisty, literaturoznawcy i językoznawcy, byłego rektora Uniwersytetu Śląskiego - profesora Tadeusza Sławka uświadomiła mi, że tak znakomita monografia przygotowana przez Komitet Naukowy pod kierunkiem dr. Michała Palucha z UKSW w Warszawie nie zaistniała w polskim dyskursie naukowym, oświatowym, ale także politycznym. Trzeba było czekać cztery lata, żeby doświadczyć rezonansu na dzieło, które być może niezbyt klarownie wyeksponowało w tytule rzekomo jego leksykograficzny rodzaj narracji, a przecież nie jest to słownik sensu stricte. 

Jak pisze prof. Tadeusz Sławek: "Jeżeli wojna stała się codziennością, trzeba jak największą połać tej codzienności przed nią obronić. Oznacza to czynienie pokoju (choćby tylko wokół siebie), ale, by było ono skuteczne, musi brać początek w myśleniu pokoju. Myśleć pokój zaś to efekt „świadomego przeżywania i wyrażania własnego działania”, co pozwala na krytyczną refleksję wobec siebie i otaczającego świata. Chodzi o stworzenie przestrzeni namysłu, w którym jest czas na refleksyjność pozwalającą zerwać z obojętnością, ale jednocześnie wypracować najskuteczniejszy sposób praktycznego działania, także pedagogicznego. Myśleć pokój i uprawiać pedagogikę pokoju – to rozmawiać z samym sobą o świecie po to, aby nie ulec podsuwanym nam przez polityków i media a-społecznościowe prostym (a słuszniej będzie rzec: prostackim) rozwiązaniom i by świat móc w konsekwencji zmieniać".

Co wnosi recenzja prof. T. Sławka do recepcji niniejszej rozprawy? Autor czyni coś precyzyjnego, a mianowicie wydobywa z tej książki jej filozoficzny nerw. Opozycja rabunek–ratunek zaczerpnięta od Béli Hamvasa, rozróżnienie między komunikacją a rozmową, pojęcie myślenia o pokoju jako warunku czynienia pokoju — to nie jest streszczenie, ale głęboko humanistyczna interpretacja, która nadaje monografii rangę, jakiej sama sobie explicite nie przypisuje.

I to być może jest najcenniejszy skutek tej recenzji. Nie tyle zwraca uwagę na książkę, ile pokazuje, jak ją czytać wbrew tytułowi, wbrew gatunkowej etykiecie, jako diagnozę humanistyczną i etyczne wezwanie.

Są w tej głęboko humanistycznej monografii rozprawy, eseje,  ilustracje i fotografie ofiar wojny w Ukrainie, wspomnienia uchodźców (od ukraińskich dzieci po uczonych, dziennikarzy, psychoterapeutów), którzy włączyli się w danie świadectwa kordialnej pedagogii w czasach raszystowskiego terroru. 

Monografia pod redakcją dr. M. Palucha powstała w bezpośredniej odpowiedzi na rosyjską inwazję z 24 lutego 2022 roku, a tworzyli ją razem polscy i ukraińscy pedagodzy, psycholodzy, terapeuci i filolodzy — ludzie, którym, jak sami piszą, w pierwszych dniach wojny dosłownie „zabrakło słów".

Pomysł był prosty i głęboki zarazem: pozyskać świadectwa rzeczywistych słów i fraz, które w obliczu zagrożenia życia, ewakuacji, utraty domu, żałoby, traumy okazały się dla konkretnych ludzi ocalające. Jakie to słowa?

Słownik dzieli je na kilkanaście głównych kategorii pojęciowych, z których każda to osobny esej z zebraną refleksją:

Przeżycie fizyczne i ratunek RATUNEK · EWAKUACJA · BEZPIECZEŃSTWO

Więzi i obecność MAMA · RODZINA · SPOTKANIE · OBECNOŚĆ · CZUŁOŚĆ · GOŚCINNOŚĆ

Zakorzenienie DOM · OJCZYZNA · NARÓD I PAŃSTWO · TOŻSAMOŚĆ · UKRAINA · POLSKA 

Siła wewnętrzna WOLNOŚĆ · WALKA I ZWYCIĘSTWO · MODLITWA · WIARA · NADZIEJA · DZIELNOŚĆ · MUZYKA 

Słowa w relacji KOMUNIKACJA MIĘDZYLUDZKA · PRZEBACZENIE I POJEDNANIE · WSPÓLNOTA · SERCE I MIŁOŚĆ 

Na czym polega głębokie przesłanie AUTORÓW tej książki? Rozróżniają oni dwa poziomy „ratowania życia przez słowa":

Poziom dosłowny — słowa, które w sytuacji realnego zagrożenia orientują, ostrzegają, wzywają pomoc: „Alarm", „Ewakuacja", „Ratunek", „Telefon", „Tamowanie krwi", rozkaz „Słuchaj dowódcy — to uratuje życie".

Poziom egzystencjalny — słowa, które podtrzymują wolę życia, chronią psychikę i tożsamość przez lata: „Mama", „Muzyka", „Miłość", „Dziękuję", „Proszę", a nawet przeklinanie i ekspresja gniewu jako forma zachowania własnego głosu wobec przemocy.

Redaktor tomu celowo zadbał o to, by w tekstach wszystkie słowa z obu poziomów — każdy czytelnik mógł dostrzec w konkretnych kontekstach, w żywej narracji, a nie w abstrakcyjnym języku nauk humanistycznych i społecznych.

Dlaczego jest to tak ważne dziś, po ponad czterech latach trwającej wojny w Ukrainie?

Autorzy wprost ostrzegają przed błędem, który Polska popełniła po własnych traumach historycznych, jakimi było zmuszanie do milczenia ocalałych w I i II wojnie światowej. Paluch pisze, że wojenna trauma przenika pokolenia, a naród, który zamilkł w bezsilności, traci zdolność do „zrodzenia się życiodajnej myśli".  

Słownik ma więc służyć nie tylko Ukraińcom w czasie trwania dramatycznego konfliktu zbrojnego przeciwko narodowi ukraińskiemu, ale wszystkim ludziom, niezależnie od narodowości, wieku życia, płci, kultury, itp. — jako narzędzie pedagogiczne, terapeutyczne i etyczne — długo po zakończeniu wojny. Najkrócej ujmuje to jedno zdanie z wprowadzenia: słowa nie tylko mogą uratować życie, ale przede wszystkim ratują zdrowie psychiczne i emocjonalne dla kolejnych pokoleń.


17 maja 2026

Pedagogika Marii Montessori w dialogu ze współczesną myślą pedagogiczną


XXXV-lecie Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego uświęci kierowana przeze mnie Katedra Teorii Wychowania UŁ tym, co jest od początku przełomu lat 80. i 90. XX wieku jej dominantą naukowo-badawczą, a mianowicie debatą nauczycieli-praktyków i uczonych na temat jednej z najciekawszych pedagogii alternatywnych, jaką jest PEDAGOGIKA MONTESSORI. 


Jesteśmy dumni z tego, że właśnie w tej Katedrze zapoczątkowała swój znakomity projekt badawczy dr Ewa  Łatacz, analizując w ramach dysertacji doktorskiej pod kierunkiem historyka oświaty - prof. Tadeusza Jałmużnego genezę i rozwój przedszkoli oraz szkół montessoriańskich w okresie II Rzeczpospolitej.  


Początek lat 90. owocował powołaniem przez dr Małgorzatę Mikszę Polskiego Stowarzyszenia Montessori oraz sprawowaniem opieki naukowej nad pierwszymi oddziałami montessoriańskimi w Publicznym Przedszkolu na ul. Jaracza 68 w Łodzi. Organizowane co trzy lata przez Katedrę Międzynarodowe Konferencje "Edukacja alternatywna - dylematy teorii i praktyki"  skupiały w ramach jednej z sekcji liderów tej pedagogiki, wybitnych pedagogów, uczonych, autorów rozpraw metodycznych i badawczych z kraju i z zagranicy. 

Ruch twórczych montessoriańców rozwijał się dynamicznie z każdym rokiem, toteż przedszkola i szkoły montessoriańskie są we wszystkich miastach wojewódzkich, ale także w wielu miastach  powiatowych i gminach. W tym tygodniu spotykają się na Wydziale Nauk o Wychowaniu UŁ członkowie Polskiego Stowarzyszenia Montessori oraz nauczycielki i nauczyciele prowadzący placówki publiczne lub niepubliczne zgodnie z tym modelem kształcenia i wychowania dzieci oraz młodzieży.

Tegoroczne sesje, warsztaty, wykłady i prezentacje są podporządkowane przewodniemu zagadnieniu, jakim jest: Pedagogika Marii Montessori w dialogu ze współczesną myślą pedagogiczną. Celem wspólnych zajęć, spotkań, dyskusji i analiz jest: 

  • kontynuacja dyskusji głównego przesłania pedagogicznego Marii Montessori mówiącego że rezultatem rozwoju i wychowania ma być przede wszystkim DZIECKO - CZŁOWIEK z jego potencjałem, zasobami i możliwościami;
  • zaprezentowanie stanu badań nad współczesną myślą pedagogiczną (np. pedagogika personalistyczna, egzystencjalna, antyautorytarna, emancypacyjna, ekologiczna i inne) oraz pedagogiką reform edukacyjnych (np. pedagogika „nowego wychowania”, waldorfska, planu daltońskiego i inne…);
  • nawiązanie i zacieśnienie kontaktów pomiędzy pedagogami montessoriańskim a pedagogami promującymi inne prądy i kierunki w pedagogice nakierowanej na DZIECKO – CZŁOWIEKA.