10 lutego 2026

Niemalże dziesięciomilionowa "Moc relacji" IBE-PIB z MEN

 

Młody dziennikarz - Paweł Mrozek pyta: "Co naprawdę dzieje się w miejscu, w którym powstaje reforma edukacji? Dlaczego tak wielu pracowników mówi o aferach? Czy ktokolwiek faktycznie panuje dziś nad polityką edukacyjną w Polsce?"

Odpowiedź znajdziecie poniżej. 

https://glospokolenia.pl/2026/02/afera-w-instytucie-badan-edukacyjnych-awangarda-klamstw/?fbclid=IwY2xjawP2ts5leHRuA2FlbQIxMABicmlkETFtS2JwQ1NqVjdtWlcxZGs0c3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHoGdbEtan8rVtgr7Hir6WBB73L-4KvINrc11_nCryfxD2XGyX0Ptt3DOsPmA_aem_hYEHKFVRo9enBgkcbKH0Hg 



Pytajcie - a może się dowiecie? Może zainteresuje się tym tekstem Prokuratura Krajowa i CBA? Można skorzystać z poniżych form pozyskania danych.


WNIOSEK DO MINISTERSTWA EDUKACJI (MEN)

Adresat:
Ministerstwo Edukacji
Biuletyn Informacji Publicznej MEN

Temat: Wniosek o udostępnienie informacji publicznej – projekt „Moc Relacji w Edukacji”

Treść wniosku:

Na podstawie art. 2 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r.
o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2022 r. poz. 902),
zwracam się z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej przedsięwzięcia „Moc Relacji w Edukacji”, ustanowionego komunikatem Ministra Edukacji z dnia 18 września 2025 r.

W szczególności wnoszę o udostępnienie:

1.     pełnej treści umowy dotacyjnej (wraz z załącznikami), zawartej pomiędzy Ministerstwem Edukacji a Instytutem Badań Edukacyjnych – Państwowym Instytutem Badawczym, dotyczącej realizacji przedsięwzięcia „Moc Relacji w Edukacji”;

2.     harmonogramu rzeczowo-finansowego przedsięwzięcia, stanowiącego podstawę realizacji i rozliczenia dotacji;

3.     sprawozdań merytorycznych i finansowych (częściowych i/lub końcowych), złożonych przez IBE-PIB w ramach rozliczenia dotacji;

4.     informacji o wynikach kontroli lub audytów, jeżeli były prowadzone przez MEN lub na zlecenie MEN w odniesieniu do realizacji ww. przedsięwzięcia;

5.     informacji o podjętych lub planowanych działaniach nadzorczych, jeżeli w toku realizacji lub rozliczenia projektu stwierdzono nieprawidłowości.

6.   wykazu pracowników MEN  i Fundacji Evidence Institute realizujących zadania w ramach tego projektu. 

Proszę o udostępnienie informacji w formie elektronicznej (skany dokumentów) na adres e-mail wskazany w nagłówku wniosku. 

Jednocześnie wskazuję, że wnioskowane dokumenty mają charakter informacji publicznej w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy, gdyż dotyczą gospodarowania środkami publicznymi oraz realizacji zadań publicznych.

Z poważaniem
[imię i nazwisko – opcjonalne]


MEN ma na odpowiedzi: 14 dni Jeśli MEN odmówi lub „rozmyje” odpowiedź – to podstawa do skargi na bezczynność. 


WNIOSEK DO IBE-PIB

Adresat:
Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy
Biuletyn Informacji Publicznej IBE-PIB

Temat: Wniosek o udostępnienie informacji publicznej – realizacja projektu „Moc Relacji w Edukacji” 

Treść wniosku:

Działając na podstawie art. 2 ust. 1 oraz art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r.
o dostępie do informacji publicznej, wnoszę o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej realizacji przedsięwzięcia „Moc Relacji w Edukacji”, finansowanego z dotacji Ministra Edukacji.

W szczególności wnoszę o udostępnienie:

1.     kopii umowy dotacyjnej zawartej pomiędzy IBE-PIB a Ministerstwem Edukacji w związku z realizacją projektu;

2.     szczegółowego zestawienia wydatków poniesionych w ramach projektu (wg kategorii budżetowych);

3.     sprawozdania końcowego merytorycznego z realizacji projektu;

4.     wykazu produktów i rezultatów projektu, w tym:

o    raportów badawczych,

o    materiałów szkoleniowych,

o    materiałów kampanii informacyjnej,

o    repozytoriów, narzędzi lub publikacji powstałych w ramach projektu;

5.     informacji, czy projekt „Moc Relacji w Edukacji” był przedmiotem kontroli wewnętrznych, audytu lub kontroli zewnętrznej, a jeżeli tak – kopii wystąpień pokontrolnych.

6.   wykazu pracowników MEN  i Fundację Evidence Institute realizujących zadania w ramach tego projektu. 

Proszę o udostępnienie informacji w formie elektronicznej.

Wskazuję, że wnioskowane informacje dotyczą realizacji zadania publicznego oraz gospodarowania środkami publicznymi, a zatem stanowią informację publiczną w rozumieniu ustawy.

Z poważaniem
[imię i nazwisko – opcjonalne] 


Mam też nadzieję, że profesorowie (ponoć reprezentujący) KNP PAN przedstawią na najbliższym posiedzeniu Komitetu informację na powyższy temat.    



09 lutego 2026

O pracy akademickiej promotorów, doktorantów i/lub recenzentów

 





Recenzenci rozpraw doktorskich, habilitacyjnych oraz wniosków o nadanie tytułu profesora ponoszą odpowiedzialność etyczną za kształt i przyszłość nauki. Nie jest to odpowiedzialność symboliczna ani wyłącznie proceduralna. Jest to odpowiedzialność realna, ponieważ każda pozytywna recenzja współtworzy zasób wiedzy uznanej za uprawnioną oraz legitymizuje osoby, które będą ją dalej reprodukować.

Transparentność postępowań awansowych nie zastępuje rzetelności. Dostępność recenzji w sieci nie chroni nauki przed degradacją, jeśli same recenzje są nierzetelne. Recenzja jest aktem etycznym, a nie jedynie administracyjną formalnością.

W naukach humanistycznych i społecznych spór interpretacyjny jest czymś naturalnym. Można różnić się co do znaczenia pojęć, doboru tradycji teoretycznych czy sposobu konceptualizacji problemu badawczego. Jednak poprawność metodologiczna nie podlega negocjacji. Błędy metodologiczne nie są „inną perspektywą” – są błędami.

Akceptowanie prac zawierających poważne uchybienia w założeniach badawczych, konstrukcji narzędzi, doborze próby czy analizie danych stanowi naruszenie elementarnej uczciwości naukowej. Skutkiem takiego naruszenia jest krzywda poznawcza: do obiegu zostają wprowadzone twierdzenia, które sprawiają pozór wiedzy, lecz nie spełniają jej warunków.

Krzywda ta nie dotyczy wyłącznie abstrakcyjnej „nauki”. Dotyczy studentów, którzy będą uczyć się z wadliwych publikacji. Dotyczy młodych badaczy, którzy będą na nich budować własne projekty. Dotyczy wreszcie społeczeństwa, które finansuje badania i oczekuje wiedzy możliwie rzetelnej.

Pozytywna recenzja ma charakter konstytutywny: tworzy fakt naukowy. Oznacza to, że recenzent współodpowiada za dalsze konsekwencje istnienia danej pracy w obiegu akademickim. Analogicznie promotor, dopuszczając dysertację do recenzji, zaświadcza, że autor opanował podstawy warsztatu badawczego. Jest to zobowiązanie moralne wobec wspólnoty akademickiej.

Odpowiedzialność ta nie dotyczy jednak wyłącznie recenzentów i promotorów. Autor pracy awansowej również ponosi odpowiedzialność etyczną za jakość własnych badań. Stopień naukowy nie jest nagrodą za wysiłek, lecz świadectwem kompetencji. Autor ma obowiązek sprawdzić poprawność zastosowanych metod, zrozumieć używane procedury i być gotowym do obrony swoich decyzji badawczych.

Nieznajomość metodologii nie jest etycznie neutralna. Powoływanie się na „błędy nieświadome” nie może usprawiedliwiać wprowadzania do obiegu prac, które nie spełniają podstawowych kryteriów poprawności. Ambicja awansowa bez kompetencji staje się formą nadużycia.

Szczególnie destrukcyjny jest mechanizm, w którym osoby dopuszczone do stopnia mimo poważnych braków metodologicznych same stają się promotorami i recenzentami. Wówczas krzywda poznawcza ulega zwielokrotnieniu. Błąd przestaje być incydentem – staje się strukturą.

Model pełnej autonomii środowiska akademickiego ma sens tylko wtedy, gdy jest wsparty silną kulturą samokontroli. Autonomia bez samodyscypliny prowadzi nie do wolności badań, lecz do erozji standardów.

Publikowanie recenzji powinno pełnić funkcję nie tylko informacyjną, lecz także formacyjną i kontrolną. Tymczasem ukrywanie negatywnych recenzji w przypadku umorzenia postępowań pozbawia środowisko wiedzy o typowych błędach i ogranicza możliwość uczenia się na cudzych porażkach. Jest to rozwiązanie nie do pogodzenia z etosem nauki.

Porażka w postępowaniu awansowym sama w sobie nie jest kompromitacją. Kompromitacją jest brak refleksji, uporczywe powielanie tych samych błędów oraz roszczeniowa postawa wobec środowiska.

Jeżeli chcemy chronić poziom nauki, musimy jasno powiedzieć: recenzowanie, promowanie i aplikowanie o stopień naukowy są działaniami obciążonymi odpowiedzialnością moralną. Każdy uczestnik tych procesów współtworzy jakość wspólnego dobra, jakim jest wiedza.


08 lutego 2026

Punktoza w polskim szkolnictwie wyższym jako inżynieria zarządzania biedą budżetową

 

Gdyby celem była jakość nauki, państwo by najpierw inwestowało w ludzi, zespoły, infrastrukturę, a dopiero potem tworzyło systemy oceny. Tymczasem w Polsce jest odwrotnie. Najpierw ustalono algorytm podziału pieniędzy, a dopiero potem dorobiono do niego narrację o rzekomej trosce o jakość polskiej nauki i jej konkurencyjność na świecie.

Punktoza jest więc instrumentem księgowym ubranym w język doskonałości naukowej. Kategoria naukowa przypisywana co cztery lata jednostkom akademickim na podstawie poszczególnych wymierności dyscyplin naukowych jest zarazem polityczną walutą. Kategorie A+, A, B+, B itd. nie pełnią funkcji poznawczej, kulturowej, ale alokacyjną. Są więc odpowiednikiem noża do dzielenia budżetowego "tortu”.

Skoro zaś "tort" jest mały, to ktoś musi stracić, ktoś musi zostać nazwany słabym, ktoś musi "oblizać się smakiem".  

Wprowadzony przez MNiSW system ewaluacji jest mechanizmem moralnego odwrócenia winy. W istocie bowiem rządzący zawsze mogą twierdzić, że „to nie oni dają za mało, ale to naukowcy są za słabi”. Przyjrzyjmy się temu mechanizmowi, który legitymizuje strukturalne niedofinansowanie nauki zamieniając je w narrację o indywidualnej niekompetencji zatrudnianych w szkołach wyższych nauczycieli akademickich.

Ewidentnie jest to zabieg ideologiczny, by z winy systemowej (władztwa politycznego)  przerzucić winę moralną na wykonawców. Do tego potrzebna jest władzy legenda „międzynarodowej konkurencyjności”. 

Cyniczny przekaz, że „polscy naukowcy nie radzą sobie na świecie” pełni funkcję uzasadnienia niskich nakładów finansowych na naukę, legitymizacji selektywnej dystrybucji środków oraz usprawiedliwienia koncentracji pieniędzy w wąskich wyspach, jakimi są NCN i NCBiR. Dla "swoich" tworzy się odrębne ścieżki dofinansowywania badań, które nie mają znaczenia dla nauki, ale dla utrzymania się władzy.   

Nie po to stosuje się wyrafinowane formy i metody dzielenia małego "tortu", by wspierać wzrost jakości badań naukowych, ale po to, by zarządzać niedoborem bez ponoszenia politycznych kosztów. Żaden minister nie poniósł odpowiedzialności za niedobory i straty w szkolnictwie wyższym, a przecież stratą jest niepodejmowanie przez najzdolniejszych absolwentów studiów chęci kontynuowania ich w szkole doktorskiej. 

Punktoza jest zatem narzędziem władzy, a nie zarządzania nauką. W sensie klasycznym zarządzanie powinno służyć rozwojowi najzdolniejszych zasobów ludzkich. Ocena parametryczna ma jednak służyć zdobyciu i utrzymaniu władzy, bowiem daje jej pozór obiektywności, możliwość arbitralnych korekt list oraz instrument nacisku na całe środowiska. 

Dlaczego nie ma takiej punktozy w państwach najsilniejszych naukowo?  To oczywiste, bo w nich finansuje się bazę, stabilizuje kariery a ewaluacja pełni funkcję korekcyjną, a nie egzekucyjną. W Polsce natomiast ewaluacja zastąpiła politykę naukową, dzięki czemu poprawia sobie lub własnemu środowisku akademickiemu byt oraz wycisza opór, skoro większość ma cieszyć się, że w ogóle otrzymuje jakieś, ale  stałe wynagrodzenie. 

Prawnicy mają swoje kancelarie, lekarze i weterynarze - kliniki, psycholodzy - poradnie, ekonomiści rady nadzorcze, socjolodzy, politolodzy pozaakademickie "instytuty", pracownie czy ośrodki diagnostyczne, filolodzy biura, redakcje itp., itd. Uniwersytety, politechniki, akademie  są dla części szyldem wzmacniającym ich status społeczny. 

Realnie punktoza osłabia naukę, a następnie wykorzystuje to osłabienie jako dowód jej słabości, co sprawia, że mamy  samopotwierdzającą się pętlę. Służy zatem zarządzaniu biedą w sposób, który pozwala władzy państwowej zachować moralne alibi.