Posty

Wyświetlanie postów z stycznia 14, 2024

Konserwa po 500 zł

Obraz
  W rozdziale 2 Kodeksu Etyki Pracownika Naukowego przyjętym przez Polską Akademię Nauk zostały ujęte m.in. uniwersalne zasady i wartości etyczne w pracy badawczej. Następująco uzasadnia się konieczność ich przestrzegania: "Podstawowe, uniwersalne zasady i wartości etyczne, na których opiera się integralność i wiarygodność nauki odnoszą się do przedstawicieli wszystkich, bez wyjątku, dyscyplin naukowych. Ich przestrzegania należy wymagać od naukowców, od instytucji, w których prowadzą oni badania, a także tych, które finansują badania, zajmują się ich publikacją i organizacją życia naukowego, zarówno w ich wzajemnych relacjach, jak i w kontaktach ze światem zewnętrznym ." (podkreśl. moje)  Wśród tych zasad i wartości znajduje się imperatyw nr 10, który brzmi:     "niewykorzystywanie swojego naukowego autorytetu przy wypowiadaniu się na tematy z poza obszaru własnych kompetencji" (Załącznik do uchwały Nr 2/2020 Zgromadzenia Ogólnego PAN z dnia 25 czerwca 2020 r...

Degradowanie przez polityków III RP pracy socjalnej pozostałością bolszewickiej praktyki

Obraz
  W wydanej przez profesora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie  Arkadiusza Żukiewicza książce dotyczącej etyki pracy socjalnej, której okładką otwieram dzisiejszy wpis, jest poruszony wątek naukowego sporu o nazwę PRACA SOCJALNA. Jego zdaniem to  w PRL nastąpiła zmiana w terminologii i podstaw teoretycznych pedagogiki społecznej, w tym metodycznych w zakresie służby społecznej, pracy społecznej oraz pracowników społecznych na rzecz bolszewickiego modelu i kategorii „praca socjalna”, którą podporządkowano poprawności politycznej i ideologii socjalistycznej.  W czasach stalinizmu w Polsce Ludowej  zastępca komendanta Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego ds. politycznych  Adam Uziembło skrytykował Helenę Radlińską za to, że nie uwzględniła w swojej koncepcji pracy społecznej konieczności podporządkowania jej pracy politycznej i partyjnej w państwie.  Tym samym peerelowska  praca socjalna  była określana mianem teren...

Osiem lat destrukcji także w przedszkolnej edukacji i postawach części rodziców wobec niej

Obraz
  Nauczycielka wychowania przedszkolnego podzieliła się swoją opinia na temat zdumiewających postaw rodziców wobec edukacji przedszkolnej ich dzieci i skutkami w jej placówce jednej z reform Zjednoczonej Prawicy, która dotyczyła edukacji włączającej. Pisze do mnie, a przecież także do czytelników bloga, wśród których są nauczyciele, rodzice, politycy, dziennikarze itp.:  "Panie profesorze, oczywiście, jak w każdym przedszkolu czy w szkole, również u nas funkcjonują dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, wokół których kręci się cały system, praca, dostosowania, zatrudnienie kadry itd. wypełniamy, również te zalecenia, niemniej jednak ja się z nimi nie zgadzam. Pomijam już to, że współpraca jaka ma miejsce pomiędzy nauczycielami a rodzicami jest utrudniona, ta współpraca (szczególnie w pierwszym okresie) polega na wydobywaniu od rodziców strzępków informacji, na proszeniu o informację (a rodzic powie tyle ile chce i żąda pomocy).    Jak pomóc komuś kto stawia t...

Co będzie ze szkołą sanatoryjną?

Obraz
Do kogo mają pisać rodzice, pedagodzy, lekarze zatroskani o los chorych dzieci, wymagających sanatoryjnej opieki i należnej im edukacji? Kiedy i przez kogo zostaną wreszcie określone w Polsce nie tyle normy, bo tych mamy aż nadto, ale realne procedury egzekwowania od władz państwowych i samorządowych respektowania praw dziecka? Ile jeszcze książeczek, publikacji naukowych, popularnonaukowych musi się ukazać w III RP, by w kraju Janusza Korczaka:  -  nie trzeba było przeżywać śmierci umierającego dziecka na ulicy, w odległości 500 m od Komendy Policji,  - przerwać wreszcie wysoki wciąż stan nędzy i ubóstwa nieletnich,   - przestać pytać, jak kochać dziecko, tylko zapewnić mu szacunek w instytucjach opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych,  - skończyć z polityką doraźnych, populistycznych zmian, pseudoreform oświatowych.  Ile jeszcze takich apeli, jak powyższy, trzeba będzie zamieszczać w mediach społecznościowych, by zyskać wiedzę, zrozumienie...

Czy rankingi "zabijają" szkoły?

Obraz
  Dominika Wantuch twierdzi w swoim artykule w " Wysokich Obcasach " (GW, 13.01.2024), że to rankingi zabijają szkoły, zaś niewiele mówią o jakości nauczania i o samych szkołach. Tekst publicystki jest reakcją na jeden z postulatów Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowniczej Kadry Oświatowej (OSKKO), które upomina się o likwidację egzaminu ósmoklasisty. Ponoć, gdyby nie było tego egzaminu, to zbyteczne okazałyby się rankingi liceów i szkół zawodowych/branżowych. Bzdura.  Przesłanka pierwsza brzmi: Skoro wyniki egzaminu ósmoklasisty decydują o tym, do którego liceum będzie mógł dostać się absolwent podstawówki, to jak zlikwidujemy ten egzamin, wszystkie szkoły ponadpodstawowe staną otworem, będą dostępne dla każdego, kto chce w nich pobierać naukę. Wantuch pisze:  "Jak na dłoni widać tu samonapędzający się mechanizm: do rankingowej szkoły uderzają uczniowie z najlepszym wynikiem ósmoklasisty, co winduje szkołę w rankingach, przyciągając jeszcze więcej, jeszcze lepiej roku...

Ministra edukacji kontynuuje politykę pozoranctwa

Obraz
  Czytam newsa  Dominika Gołdyna  z Radia Zet:  Minister edukacji szykuje prezent dla uczniów. "Wydaje się niezbędny"  i nie wierzę,  że to ma być oczekiwaną zmianą w szkolnictwie publicznym.  Już, natychmiast, zapewne od nowego semestru w szkołach publicznych ma być powoływany nauczyciel-rzecznik praw ucznia. Już widzę, jak nauczyciele ustawiają się w kolejce do dyrekcji, by to pani X czy pan Y mógł realizować się w tak zaszczytnej funkcji.  Do 1997 roku rzecznicy praw ucznia byli - zgodnie z ówczesną ustawą - powoływani w szkołach publicznych, ale zlikwidował tę funkcję postkomunistyczny minister edukacji profesor Jerzy Wiatr. Tak, to ten sam, którego studenci obrzucili jajkami, kiedy przyjechał na Uniwersytet Jagielloński, by spotkać się z kadrą i młodzieżą akademicką.   Od 1997 roku rzecznikiem praw ucznia miał być tylko jeden inspektor w każdym kuratorium oświaty. Pamiętam doskonale, jak stworzona w ten sposób fikcyjna rol...