Pamięć odświętna a niepamięć szkolna
Państwo
potrafi oddać hołd ofiarom, a następnie pozostawić je poza wyraźnie nazwanymi
treściami szkolnej edukacji. Między uroczystą uchwałą Sejmu III RP a lekcją historii
rozciąga się przestrzeń, w której pamięć może ponownie zniknąć. Tę właśnie
sprzeczność odsłaniają wystąpienia prof. Tadeusza Nasierowskiego z Uniwersytetu Medycznego w Warszawie i dr.
Macieja Jabłońskiego z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w trakcie Seminarium poświęconego przywracaniu pamięci o osobach zamordowanych
podczas niemieckiej okupacji z powodu choroby psychicznej lub
niepełnosprawności intelektualnej.
W
centrum tego wydarzenia znalazło się pytanie o ludzi, którym najpierw odebrano
prawo do życia, a których los przez dziesięciolecia pozostawał na marginesie
społecznej świadomości. Ich historię znali badacze, przechowywały ją dokumenty
i miejsca zbrodni. Trudniej było zapewnić jej trwałą obecność w powszechnej
edukacji. Powraca zatem pytanie: czyja śmierć staje się obowiązkową wiedzą
kolejnych pokoleń, a czyja pozostaje tematem dla zainteresowanych?
Dzień 22 września 1939 roku odsyła do rozpoczęcia mordowania przez Niemców pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kocborowie. Za tą datą kryją się konkretni ludzie, także dzieci, poddani przemocy, której sprawcy nadali pozory medycznego i administracyjnego uzasadnienia. Choroba miała przekreślać wartość ludzkiego życia.
Pomoc zastąpiono selekcją, a język opieki podporządkowano zbrodni.
Dlatego historia tych ofiar domaga się miejsca zarówno w nauczaniu o wojnie,
jak i w refleksji nad odpowiedzialnością zawodów oraz instytucji powołanych do
ochrony człowieka.
Sejm III RP przyjął 27 września 2024 roku uchwałę ustanawiającą Dzień Pamięci Ofiar Zagłady
Osób z Zaburzeniami Psychicznymi na terenach okupowanej Polski podczas II wojny
światowej. Był to rezultat oddolnych starań. Zabiergalio o to wyżej wymienieni oraz Grażyna Herczyńska. Warto
zapamiętać te nazwiska, ponieważ za urzędową formułą uchwały łatwo zgubić
ludzi, którzy upominali się o jej podjęcie.
Przesłane listy poparcia i gratulacji pokazują szeroki rezonans powyższej inicjatywy. Wypowiadały
się o niej instytucje naukowe, przedstawiciele władz publicznych, rzecznicy praw,
organizacje społeczne i środowiska polonijne. Szczególnie wymowny jest głos
Fundacji L’Arche Polska, która łączy pamięć o zamordowanych z codziennym
budowaniem społeczeństwa wraz z osobami z niepełnosprawnością intelektualną. W
takim ujęciu upamiętnienie wiąże się ze współczesnym zobowiązaniem do
poszanowania godności.
Jednak
właśnie po gratulacjach zaczyna się najtrudniejsza część tej historii.
W
przytoczonej w prezentacjach korespondencji Ministerstwo Edukacji Narodowej
tłumaczy brak wyraźnego uwzględnienia tej problematyki tym, że podstawa
programowa określa ogólne cele i treści, natomiast szczegółowe fakty znajdują
się w podręcznikach. Dr M. Jabłoński konfrontuje tę argumentację z zapisami
wymieniającymi konkretne wydarzenia, miejsca i postacie. Powstaje więc
uzasadnione pytanie o konsekwencję stosowanej zasady. Skoro jedne doświadczenia
historyczne otrzymują własne nazwy, dlaczego inne mają wystarczyć sobie pod
osłoną ogólnego sformułowania?
Nie
trzeba przypisywać urzędnikom zamiaru wymazywania ofiar, aby dostrzec problem.
Ogólny zapis dopuszcza podjęcie tematu, lecz nie zapewnia, że uczniowie go
poznają. Pozostawia wiele inicjatywie autora podręcznika, nauczyciela i
lokalnego środowiska. Podstawa programowa współtworzy przecież hierarchię tego,
co uznajemy za wiedzę konieczną. Jej przemilczenia również mają znaczenie
wychowawcze.
Najbardziej
poruszający wymiar przedstawionych materiałów ujawnia się w chwili, gdy
historia spotyka doświadczenie osób żyjących dzisiaj. Wśród głosów
popierających inicjatywę znalazło się świadectwo młodego człowieka zmagającego
się z zaburzeniem psychicznym, opisującego upokorzenia i trudności w uzyskaniu
zrozumienia. To głos, który przerywa wygodny dystans wobec przeszłości. Nie
uprawnia do zrównania dzisiejszej stygmatyzacji z nazistowską eksterminacją.
Zobowiązuje jednak do namysłu nad językiem, którym mówimy o osobach
potrzebujących pomocy, i nad sposobem, w jaki ich słuchamy.
W
prezentacjacji prof. Tadeusza Nasierowskiego pojawiają się „spirala niepamięci” i „spirala pamięci”. Pierwsza
pokazuje powiązania między milczeniem, niewidzialnością i utrwalaniem
wykluczenia. Druga prowadzi przez uznanie krzywdy i edukację ku podmiotowości
oraz uczestnictwu. Są to propozycje interpretacyjne, które kierują uwagę
pedagogów na skutki społecznego pamiętania. Sama znajomość daty nie gwarantuje
jeszcze wrażliwości. Może jednak otworzyć rozmowę o tym, dlaczego godność
człowieka nie zależy od jego zdrowia, samodzielności ani przydatności ocenianej
przez innych.
Temu
służyć ma również przedstawiony „Archipelag Pamięci”, obejmujący inicjatywy
edukacyjne i społeczne. Jego wartość będzie można oceniać po tym, jak
uczestnicy pracują z historią, czy potrafią rozpoznać wykluczający język i czy
osoby dotąd opisywane przez innych zyskują przestrzeń własnej wypowiedzi. Tak
rozumiana pedagogika pamięci wymaga działania i refleksji nad jego rezultatami.
(Autorska koncepcja dr. Macieja Jabłońskiego)
Przywołane w tym miejscu wydarzenie przypomina zatem o odpowiedzialności, która trwa dłużej niż
uroczystość, niż konferencja. Ustanowienie dnia pamięci niewątpliwie jest osiągnięciem uczonych. Teraz pozostaje
sprawić, aby kolejne pokolenia rozumiały, komu i dlaczego oddają hołd.
List gratulacyjny można bowiem umieścić w archiwum, ale pamięć także o ofiarach wojny osób z zaburzeniami psychicznymi powinna znaleźć miejsce także w szkolnej edukacji.
(Tekst opracowany we współpracy z ChatGPT (OpenAI), na
podstawie prezentacji Tadeusza Nasierowskiego i Macieja Jabłońskiego oraz
dokumentacji inicjatywy ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Zagłady Osób z
Zaburzeniami Psychicznymi).
Komentarze
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam