Wypaleni nauczyciele niszczą dziecięce serca do nauki
Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta spot reklamowy jednej z telefonii komórkowych, w którym główną rolę odegrała nauczycielka usiłująca w czasie przerwy międzylekcyjnej rozmawiać na szkolnym korytarzu przez telefon komórkowy. Hałas był tak wielki, że wydarła się na rozradowanych i rozkrzyczanych uczniów: "CISZAAAAAA!!!" Niektórzy nauczyciele szkół podstawowych nie wytrzymują już nerwowo nie tylko korytarzowego hałasu, ale w ogóle UCZNIOWIE PRZESZKADZAJĄ IM W PRACY. Najlepiej, jakby w ogóle nie przychodzili do szkoły. Skoro jednak już przychodzą, to mają być cicho, grzeczni, posłuszni, uniżono-dyszący i przepraszający, że ośmielili się czegoś nie nauczyć, że czegoś nie wiedzą, nie rozumieją, nie potrafią. To skandal. Tacy uczniowie powinni być wychłostani na korytarzu, a że jest to niedozwolone w polskim prawie, to są biczowani zwierzęcym wprost wydzieraniem się niektórych nauczycielek na nich. Są wśród wypalonych, zaburzonych emocjonalnie i psychicznie nauczycielek takie...