Posty

Wyświetlanie postów z maja 15, 2011

Konferencja pedagogów religii w Warszawie

Obraz
Nie ma lepszego miejsca na debatę o pedagogice religii w Polsce, jak Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie, która zorganizowała polsko-niemiecką konferencję naukową poświęconą edukacji dzieci i młodzieży w tej właśnie dziedzinie wychowania. Po otwierającym ją moim referacie na temat partycypacji uczniów w procesie ich szkolnego wychowania, referat na temat pracy kościelnej z młodzieżą w społeczeństwie pluralistycznym wygłosił prof. dr hab. Reinhold Boschki z Uniwersytetu w Bonn (uczeń i wieloletni współpracownik wybitnego niemieckiego pedagoga Andreasa Flitnera). Świat młodzieży się zmienił. Żyjemy w innych czasach. W jakim stopniu są dzisiaj młodzi ludzie religijni? Z badań w 2010 r. wznika, że nie jest źle, skoro deklaruje swoją wiarę aż 70% Niemców (w tym w stopniu wysokim 18%; średnim 52%, a 28% wcale). Wszyscy byli zaskoczeni, że społeczeństwo niemieckie jest tak religijne. Już na wstępie referujący przyjął założenie, że celem kościelnej pracy z młodzieżą powinno być b...

Wina rektora

Obraz
W programie pewnej niepublicznej stacji telewizyjnej Wojciech Młynarski zaprezentował swój najnowszy wiersz. Teleszklarze natychmiast to podchwycili i zaczęli zasypywać prowadzących audycję własną twórczością. Polacy nie gęsi, i swój język mają, więc jak chcą odpolitycznić debatę w kraju, by skupić się na bliskich im sprawach, potrafią napisać kontr-wiersz. Oto tekst, który powstał na temat (nie-)jednej z łódzkich czy może nawet mazowieckich niepublicznych szkół wyższych, w których usiłuje się „wykształcić” studentów, ale jakoś to kadrze nie wychodzi. No, może poza pijarem (nie mylić z członkiem Zakonu Szkół Pobożnych). Jeśli w uczelni kadra jest chora – wina rektora. Jak nie ma zajęć, choć jest ich pora – wina rektora. Gdy pani Basia szuka sponsora – wina rektora. Kiedy kanclerza nachodzi zmora – wina rektora. Gdy w szatni nie ma jej dyrektora – wina rektora. Jeśli w bufecie masz zupę z Knorra – wina rektora. Właściciel szkoły wezwał doktora na swój dywanik. Za dużo dwójek wstawił stu...

MEN z konieczności dyscyplinuje nauczycieli

Obraz
Jak informuje MEN, trwają prace nad nowym rozporządzeniem w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego. Ucieszą się z planowanych w nim rozwiązań wszyscy ci rodzice, którzy dotychczas nie mogli dojść sprawiedliwości w wyniku potwierdzenia niegodnego zachowania nauczyciela wobec ich dziecka. Ponoć radość nie będzie jednak zbyt wielka, gdyż u nas tak konstruuje się prawo, by były w nim furtki do możliwej ewakuacji czy też wyślizgnięcia się toksycznego sprawcy spod rąk oświatowej Temidy. MEN z rozbrajająca szczerością wyjawia, ze nie chodzi w tej nowej wersji regulacji o to, by komisje dyscyplinarne działały bardziej skutecznie, tylko czyni to pod wpływem konieczności dostosowania przepisów wykonawczych do obecnych regulacji ustawy Karta Nauczyciela. Pojawiają się jednak pierwsze opinie na temat projektu rozporządzenia. Na portalu eduinfo prawnik z KUL stwierdza m.in.:, że MEN (…) rozszerza grupę nauczycieli podległych odpowiedzialności przed komi...

Nieudolna krytyka pedagogiki

Obraz
Do krytyki pedagogiki jako nauki włączają się dzisiaj młodzi, ale jak się okazuje niekompetentni filozofowie, którzy – nie znając współczesnych dokonań pedagogów – wykazują „słabość” pedagogiki jako nauki praktycznej. Powołują się przy tym, nie wiedzieć dlaczego, na tezy Tadeusza Lewowickiego, który akurat bardzo dobrze zna dorobek tej nauki, jak i w naturalny sposób dopełnia go o studia krytyczne. (A. Salamucha, 2010, s. 134). Oto przedstawicielka filozofii młodego pokolenia - Agnieszka Salamucha z KUL w Lublinie, w ślad za swoim opiekunem naukowym Andrzejem Bronkiem, kieruje zarzut przeciwko pedagogice jako nauce, że jest ona w zbyt małym stopniu teoretyczna, a w zbyt dużym zajmuje się aplikowaniem praktycznych umiejętności do sytuacji wychowawczych. Jej praktyczny charakter jest dla niej czymś nagannym, choć - sama sobie przecząc – stwierdza zarazem: Współcześnie odróżnienie nauk tzw. teoretycznych od praktycznych nie jest ani ostre, ani samozrozumiałe. Poza tym trudno wskazać ...

Klinika akademickiej pedagogiki

Obraz
Ukazała się w Oficynie Wydawniczej "IMPULS" w Krakowie moja najnowsza książka pt. "Klinika akademickiej pedagogiki", której treść dotyczy spraw kontrowersyjnych, trudnych czy bolesnych w naszym środowisku, ale za to skomentowanych z ogromnym poczuciem humoru przez grafika Piotra Olszówkę, co dodaje omawianym zagadnieniom szczególnego kolorytu. Recenzent tej pracy prof. UAM - Andrzej Ćwikliński, który od lat bada problematykę szeroko pojmowanej edukacji i teorii kształcenia, napisał między innymi: Praca posiada wiele wątków dotyczących akademickiej pedagogiki kapitalnie wplecionych w sto dwadzieścia wpisów prezentowanych w opracowaniu. Wiele z nich posiada wspólną wykładnię, często są rozwinięciem wcześniejszych, ich kontynuacją bądź egzemplifikacją. Dotyczą wielu podmiotów zaangażowanych w tworzenie obrazu szkolnictwa wyższego i akademickiej pedagogiki. Mamy więc odniesienia do relacji reprezentantów władzy i uczelni wyższych, kadry profesorskiej, młodych...

KOMITET NAUK PEDAGOGICZNYCH PAN PRZYJĄŁ STANOWISKO

W SPRAWIE PRZEWODÓW NAUKOWYCH Z PEDAGOGIKI PROWADZONYCH NA SŁOWACJI W LATACH 2006-2011 (DLA NAUCZYCIELI AKADEMICKICH Z POLSKI) Przytoczę fragmenty tego dokumentu, gdyż całość wymagałaby opublikowania ponad 100 stron tekstu Raportu, który stał się podstawą Stanowiska KNP PAN. Wspominałem już w blogu o posiedzeniu KNP PAN w marcu br., w toku którego doszło do podsumowania kilku lat bezskutecznej współpracy tego gremium z władzami wydziału pedagogicznego jednego ze słowackich uniwersytetów. W czerwcu 2008 r. miała miejsce wśród członków Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN ożywiona dyskusja w związku z nasilającym się zjawiskiem uzyskiwania przez coraz liczniejszą grupę nauczycieli akademickich z naszego kraju stopni naukowych doktora habilitowanego z pedagogiki i pracy socjalnej (głównie na wydziale pedagogicznym jednego ze słowackich uniwersytetów). Proces ten nie dotyczył pracowników o wyróżniających się uzdolnieniach czy zainteresowaniach naukowo-badawczych w ich macierzystych uczelniach...

Skorumpowane szkolnictwo wyższe?

Obraz
Profesor Shildom Krimsky jest badaczem konfliktów, jakie powstają tam, gdzie nauka wikła się w związki z prywatnym biznesem. To oczywiste, że w takim połączeniu szkoły wyższe zmieniają swoje laboratoria naukowe w komercyjne przedsiębiorstwa, a kadrę naukową w narzędzie do realizacji celów biznesowych. Nie ma w nich zatem miejsca dla nauki działającej w interesie publicznym, jak i dla kształcenia w interesie studiujących. Nic dziwnego, że środowisko akademickie w Polsce nie jest zainteresowane ujawnianiem kulis pseudoakademickości i pseudoedukacji w sytuacji, gdy samo nie jest zainteresowane działaniem na rzecz dobra wspólnego, tylko własnego. Skoro zysk stanowi kryterium doboru kadr nauczycielskich w prywatnym szkolnictwie wyższym, a tu obowiązuje zasada minimalizacji kosztów, a zatem i zatrudniania miernych, ale wiernych, tanich i lojalnych we współdziałaniu z właścicielami tzw. szkół wyższych, o których Krimsky pisze, że są służalczy wobec swoich sponsorów, to nie ma co się cie...