15 lutego 2026

Życie i śmierć zapisane w pamięci

 


Profesor Stefan Łaszyn przesłał do mnie swoją recepcję książki Bogdana Bileckiego pt. Wspomnienia Ukraińca z Polski, która powstała z potrzeby ocalenia pamięci tak autora, jak i czytelnika. Bilecki opowiada w sposób prosty i powściągliwy własne życie, które było naznaczone deportacją, wykorzenieniem i koniecznością ciągłego zaczynania od nowa. Jego prywatny los stał się świadectwem zbiorowym, a doświadczenie jednostki głosem całego pokolenia Ukraińców z Polski. 

Najmocniej wybrzmiewają fragmenty poświęcone dzieciństwu przerwanemu przez bolesną historię obu narodów oraz powojennemu życiu w Polsce. Pisze o edukacji, pracy nauczycielskiej i mozolnym budowaniu tożsamości w nowych warunkach. Autor unika ocen i wielkich deklaracji, pozwala mówić faktom, pamięci i codzienności. Dzięki temu książka nie moralizuje, lecz świadczy.

Rusyfikacja, indoktrynacja i podporządkowanie edukacji celom politycznym stają się jednym z najtrwalszych narzędzi przemocy, bo uderzają w to, co ma trwać poza jednym pokoleniem. Dlatego biografie takie jak ta opisana przez Bileckiego nie są jedynie świadectwem przeszłości, ale są ostrzeżeniem. Pokazują, że wojna o terytorium bardzo szybko zamienia się w wojnę o świadomość, a w konsekwencji w wojnę o dzieci.

To książka czytana jednym tchem, napisana klarownym językiem, starannie wydana i dostępna w dwóch wersjach językowych. Jej prawdziwa wartość polega jednak na przypomnieniu, że pamięć nie jest luksusem, lecz obowiązkiem, zwłaszcza wobec tych, którzy nie zawsze mogli opowiedzieć swoją historię sami.

Trwająca wojna w Ukrainie już teraz zapisuje się jako nie tylko pokoleniowe doświadczenie narodu, ale także rejestr bombardowanych miast, utraconych domów, rozdzielonych rodzin i wymuszonej migracji. Za niespełna dekadę, w czwartą rocznicę tej wojny, kolejne pokolenie będzie poddawać ten czas bolesnej refleksji, próbując nazwać stratę, nadać sens przetrwaniu i ocalić pamięć. 

Dziś jednak lektura ta domaga się ostrzejszego kontekstu. Wojna przeciwko Ukrainie nie trwa od czterech, ale od dwunastu. Rozpoczęta w 2014 roku, od aneksji Krymu i okupacji Donbasu, ma charakter długiego procesu niszczenia suwerennego państwa, społeczeństwa i pamięci kulturowej. Pełnoskalowa agresja z 2022 roku jest zatem eskalacją, a nie początkiem ogromnego dramatu ludności cywilnej, tysięcy porwanych dzieci i zabitych na froncie żołnierzy. 

W tym sensie książka Bileckiego przestaje być wyłącznie zapisem przeszłości, ale staje się kluczem do zrozumienia teraźniejszości i zapowiedzią przyszłych narracji pamięci tych, którzy przeżyją. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam