Od polemiki do metody. Studium własnej recepcji
Od polemiki do metody. Studium własnej recepcji Nie opublikowałem recenzji książki Kornelii Sobczak Zośka i Rudy. O miłości, przyjaźni i Polsce , chociaż po jej lekturze napisałem tekst bardzo ostry, jednoznaczny, polemiczny. Powód był prosty: uznałem, że moja reakcja — choć autentyczna i w wielu punktach uzasadniona — wymaga dystansu. A dystans w humanistyce nie jest luksusem. Jest warunkiem wiarygodności. Piszę o tym nie po to, by wycofać się z krytycznej oceny tej książki, lecz by pokazać coś ważniejszego: jak łatwo nawet czytelnik świadomy metodologicznie może przejść od analizy tekstu do reakcji na tekst , a więc od badania struktury wypowiedzi do przypisywania autorowi intencji, strategii czy motywacji. Właśnie ta granica stała się dla mnie punktem wyjścia do namysłu, który — paradoksalnie — zawdzięczam lekturze książki, z którą się nie zgadzam. 1. Pierwsza reakcja: sprzeciw Moja nieopublikowana recenzja była wyrazem silnego sprzeciwu...