Koniec wyłącznie instrumentalnej, biurokratycznej oceny czasopism naukowych przez resort nauki i szkolnictwa wyższego?
Do grudnia 2014 r. powoływany przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego zespół naukowców decydował o tym, ile punktów będzie posiadać periodyk naukowy, który został zarejestrowany przez wydawcę w resortowej bazie. Pisałem o tym wielokrotnie, że także Komitet Nauk Pedagogicznych PAN protestował przeciwko biurokratycznym metodom przyznawania punktów czasopismom, które są naukowe, chociaż wiele z nich z nauką niewiele ma wspólnego. Tak to niestety jest, że jak chce się o jakości czegokolwiek decydować zza biurka, na podstawie wypełnionych ankiet, musi dojść do eksplozji w środowisku naukowym, które naprawdę lepiej wie, co jakieś pismo jest warte. Ministra nauki i szkolnictwa wyższego, tak poprzednia, jak i obecna nie odpowiadała na protesty KNP PAN, na rzeczowe. Wiele uwag było zgłaszanych do MNiSW na piśmie, na łamach pism akademickich, naukowych jak np. "Forum Akademickie" czy "Nauka", bo już nie przytaczam tu rozpraw z debat na temat szkolnictwa wyższego...