sobota, 26 marca 2016

Wielkanocne radości i nadzieje



Jak pisze JM Rektor i profesor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie ks. dr hab. Bogusław Milerski - Wielkanocne Święta są zawsze czasem wspólnym, czasem spotkań i pojednania. Ostatnie wydarzenia zewnętrzne podważyły ideę wspólnoty ponad podziałami. Dlatego tak ważne są świadectwa tego, że taka wspólnota jest możliwa i praktykowana. Jeżeli chcielibyście zobaczyć taki obraz wspólnego życia, to JM zaprasza na stronę:

http://www.tvp.pl/religia/programy-ekumeniczne/programy-redakcji-ekumenicznej/wideo/korytarze/24357959

Tegoroczne Święta Wielkanocne przeżywamy w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia.

Przekazuję zatem najserdeczniejsze życzenia, byśmy przeżywając ten czas wpatrywali się w paschalne wydarzenia z radością obecności naszych Rodzin, Bliskich i Przyjaciół. Niechaj ten okres pozwoli spojrzeć na życie z optymizmem i nadzieją.

Pochylmy z pokorą nasze umysły i serca, by móc patrzeć z odwagą w przyszłość, a zarazem by móc dostrzec przejście z niewoli Zła do wolności Dobra. Niech to, co miało być porażką, stanie się początkiem zwycięstwa.

Życzę wszystkim dużo zdrowia i sił, by świąteczne dni przyniosły pokój, którego dziś tak bardzo potrzebujemy w obliczu różnych zagrożeń i niepewności jutra w naszym codziennym życiu.


Dzielę się życzeniami, które nadeszły drogą elektroniczną, by wzmocniły wspólnotę ludzkich serc, dusz i umysłów:

* spokojnych, radosnych i bardzo słonecznych Świąt Wielkanocnych. Niech będą wolne od wszelkich trosk i niepokoju, przepełnione miłością, nadzieją i wiarą.


* zdrowia, spokoju i wiele radości w rodzinnym gronie ze słońcem w tle;


* radości, odwzajemnianej życzliwości i aby stały się one źródłem wzmacniania duchowej struktury intelektu. Niech Zmartwychwstanie, które niesie odrodzenie (w zwątpieniu), napełnia sens życia zrozumieniem innych, jasnością umysłu i dystansem do siebie oraz innych.

* rodzinnych, pogodnych i spokojnych obchodów Świąt Wielkanocnych.
http://mojmac.pl/2016/03/23/wroaccessible16-prof-jan-miodek-teatr-modrzejewskiej/


* wszystkiego Dobrego na czas świąt dla Pana i Pana Bliskich w aurze źródłowego doświadczenia subiektywnie rozpoznawanych i przeżywanych egzystencjalnych sensów i znaczeń im przynależnych i domniemywanych:)

* dużo zdrowia i spokoju wewnętrznego, co w tej otaczającej nas atmosferze zaczyna mieć ogromne znaczenie. Życzę, aby Bóg przemienił Wam każde poczucie bezradności w nadzieję i aby smutek i niepokój zastąpiła Boża radość.
Wszelkiego Dobra


* Niech Zmartwychwstały Jezus Chrystus błogosławi, a w trudach codzienności darzy zdrowiem, siłami i ludzką życzliwością. Niech radość Wielkiej Nocy napełnia serce wiarą, nadzieją i pokojem.
Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy i zmartwychwstania z Jezusem do nowego życia.

* Požehnané sviatky plné nádeje a milosti prinášajú Vám zdravie, šťastie, samé radosti.

* K tomu korbáč, vodu, kraslíc moc, zase je tu Veľká noc. S láskou


* odrodzenia, nadziei i miłości, a także spokojnych i dobrych chwil w rodzinnym gronie. Alleluja!

* Surrexit Dominus de sepulcro qui pro nobis pependit in ligno

Drodzy bracia i siostry w Rzymie i na całym świecie, dobrych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

Z jakże wielką radością głoszę Wam: Chrystus zmartwychwstał! Chciałbym, aby ta wieść dotarła do każdego domu, każdej rodziny, zwłaszcza tam, gdzie jest najwięcej cierpienia, […] aby dotarła ona do wszystkich serc, bo tam Bóg pragnie zasiać tę Dobrą Nowinę: Jezus zmartwychwstał, jest nadzieja dla Ciebie, nie jesteś już pod panowaniem grzechu, zła! Zwyciężyła miłość, zwyciężyło miłosierdzie!
(papież Franciszek, Orędzie Wielkanocne 2016).


* krásné svátky jara a božího požehnání, proměn života v jeho nekonečnosti bohatosti, Vám a celé Vaší rodině s hlubokou pokorou


* głębokiego przeżycia Triduum Paschalnego oraz wielu łask płynących z Tajemnicy Zmartwychwstania!

* radości, pokoju wewnętrznego oraz chwili wytchnienia w gronie rodzinnym.


* Šťastie, zdravie, smiechu veľa,

* „Gdzie się podział krzyż? - Stał się nam bramą ” Cyprian Kamil Norwid

Miłości, co nie umiera,
Nadziei, co nie zawodzi,
Wiary, co góry przenosi

Na radosne święta Zmartwychwstania Pańskiego AD 2016


* życzenia wyrażone słowami Papieża Franciszka: „Miłosierdzie Boże zawsze zwycięża! Przyjmijmy łaskę zmartwychwstania Chrystusa! Pozwólmy, by odnowiło nas Miłosierdzie Boga, pozwólmy, aby Jezus nas kochał, pozwólmy, by moc Jego miłości przemieniła także nasze życie. I stańmy się narzędziami tego miłosierdzia, kanałami, przez które Bóg może nawadniać ziemię, by strzec całego stworzenia. Prośmy więc Zmartwychwstałego Jezusa, który przemienia śmierć w życie, aby otworzył przed nami przyszłość nadziei. Chrystus jest naszym pokojem, niech prowadzi was wszystkich i całą ludzkość po drogach sprawiedliwości, miłości i pokoju”.

Alleluja!


Wielkanoc 2016

Umieranie: (Mariusz Dembiński)

Wznoszenie się duszą odcieleśnianej bojaźni
W przestwór tchnienia spiętrzany upławem uczuć,
Kojonych spowalnianym biciem osierocanego serca,
Ku zwątpieniu z westchnieniem wyciszenia.

Tam:
Obejmując krzyża prężną posturę,
Po którym spływał przetaczany męką czas,
Cisza spowiła szelest Jego zwątpienia,
Karmiąc Wielkanocą pokutę dla mas.

Tutaj:
Po twarzach błąkają się zgliszcza doznawanych wspomnień,
Wśród których i zaorane pola ponurych wieczorów
Spędzanych w objęciach rodziców strwożonych jesienną mgłą.
Obok nich piętrzą się błotne fale laguną morskiego spojrzenia
W kolorycie ciemnej słomy przepoconej walką o lepsze facjaty.
A wśród nich On! – z błyszczącymi oczami w ciemnym zaułku dnia -
Ku któremu zwracają się poszarpane cienie z ich zachodzących słońc,
W poszukiwaniu ukochanych rąk, - dotyk zwątpienia z ponadludzkiego śladu.




czwartek, 24 marca 2016

(Nie-)skuteczność nauczania metodologii badań społecznych studentów pedagogiki


Przeglądając naukowe periodyki przypomniałem sobie artykuł socjolog Uniwersytetu Zielonogórskiego i jego profesor Ewy Narkiewicz-Niedbalec oraz dr Edyty Mianowskiej pod powyższym tytułem. Swoje doniesienie z badań opublikowały w Roczniku Lubuskim (2012 tom 38, część 2).

Autorki przeprowadziły wśród studentów nauk pedagogicznych w swojej uczelni sondaż, mający na celu sprawdzenie, czy nauczanie metodologii badań społecznych jest skuteczne? Same zapewne prowadziły kształcenie w tym zakresie, a zatem i diagnoza miała spełnić istotną rolę w rozpoznaniu i ewentualnym skorygowaniu tego procesu. Informacja zwrotna na temat efektów kształcenia powinna mieć właśnie taki, indywidualny charakter, by prowadzący zajęcia mieli świadomość tego, jakie są słabe punkty, a z czym ich studenci najlepiej sobie radzą.

Inna rzecz, że kiedy prowadzimy egzaminy, także testowe, to ich wynik jest także dla nas miarą nie tylko skuteczności uczenia się (studiowania) akademickiej młodzieży, ale także klarowności naszych zajęć. Prowadzący seminaria dyplomowe - głównie magisterskie, bo już nie piszę o doktoranckich, najlepiej przekonują się o jakości metodologicznego wykształcenia studentów. Tu są dopiero "schody", kiedy magistranci już w czasie pierwszych zajęć zaczynają od tego, co i jak będą badać, nie mając jeszcze za sobą porządnej kwerendy i merytorycznej analizy literatury przedmiotu.

Zapisane w KRK efekty kształcenia są świetne na papierze, ale wymagają przede wszystkim większych nakładów finansowych na to, by móc uzyskać jak najwyższy poziom metodologicznych kwalifikacji u studentów. Tymczasem oni mają najczęściej najtańszą formę zajęć, czyli wykłady, a rzadko ćwiczenia warsztatowe i zadania, wymagające samosprawdzenia własnych kompetencji. Co gorsza, nie ma już w ogóle nie tylko na pedagogicznych studiach tzw. terenowych obozów naukowych, w trakcie których młodzi ludzie uczyliby się zespołowego prowadzenia badań zgodnie z przyjętym modelem teoretycznym i wystandaryzowanymi narzędziami badań.

Pomiar zielonogórskich socjologów był niczym innym jak testem wiadomości i umiejętności. Odnotowano w badaniu poprzecznym w grupie dwóch roczników - kilkunastoprocentowy spadek poziomu wiedzy i umiejętności w przypadku zastosowanego testu w trudniejszej wersji i kilkuprocentowy spadek przy zastosowaniu łatwiejszego testu. Oceniano wiedzę i umiejętności w trzech kategoriach: "poniżej przeciętnej", "przeciętnej" i "powyżej przeciętnej". Można jedynie się domyślać, że ta pierwsza oznaczała de facto niezdolność do prowadzenia jakichkolwiek badań społecznych.

Dane są porażające, bowiem wynika z nich, że "poniżej przeciętnej" była wiedza z zakresu metodologii badań u 76,7% studentów, zaś ich umiejętności w tej kategorii obejmowały 77,1% studentów. Wiedzę ogólną z metodologii ogólnej nauk poniżej przeciętnej miało 66,4% studentów. To są realne efekty (braku)wykształcenia.

środa, 23 marca 2016

Indeksowane na liście MNiSW czasopisma punktowane


Każdy, kto przejrzy resortowy wykaz czasopism punktowanych, zorientuje się, że w ramach własnej dyscypliny naukowej niewielka ich część, ale jednak, została wprowadzona przez KEJN w wyniku tylko i wyłącznie biurokratycznego podejścia do tego procesu. W innych kwestiach resort szkolnictwa wyższego nie jest tak liberalny i jednak żąda jakościowych dowodów, a nie tylko wypełnionych przez zainteresowanych formularzy. Ileż w nich jest fałszywych danych, tego już nikt nie weryfikował?

Kwalifikowanie przez nawet najwybitniejszych ekonomistów czy socjologów wraz z naukoznawcami zgłoszonych przez redakcje czasopism tylko i wyłącznie na podstawie wypełnionych przez nie formularzy, bez sprawdzenia ich zawartości sprawia, że w naszym kraju mamy do czynienia m.in. z listą punktowanych czasopism obrotem surowców wtórnych i marnych zarazem.

Oto jedna z warszawskich wyższych szkół prywatnych chwali się, że jej czasopismo jest indeksowane na liście czasopism punktowanych MNiSW, toteż każdy opublikowany na jego łamach tekst będzie mógł być odnotowany w jednostce oceniającej jego autora. Tyle tylko, że opublikowanie na łamach takiego periodyku tekstu jest w rzeczy samej, kiedy dojdzie do oceny jakości osiągnięć naukowych osoby przez recenzentów w ramach postępowania habilitacyjnego czy tym bardziej na tytuł naukowy profesora, osłabieniem szans na awans.

Zwracajcie państwo uwagę na to, kto jest redaktorem naczelnym takiego pisma, bo może się okazać, że jakiś docent, który w oficjalnej bazie naukowców nie wykazuje się ani jedną publikacją, ba, nie wiadomo, na jakiej podstawie posługuje się statusem docenta. Chyba, że co do centa wylicza mu się płace, bo o jego doktoracie też niczego się nie dowiemy.

Dalej, zobaczcie, kto publikuje na łamach takiego pisma? Czy nie jest ono tylko i wyłącznie "gazetką ścienną" dla pracowników tej szkółki prywatnej, której właściciel, a czasami i rektor miał czy ma poważny problem z prawem, w tym z etyką własnej pracy akademickiej? Wystarczy wrzucić do wyszukiwarki nazwisko, by przekonać się, że publikowanie własnego tekstu w piśmie obok postaci niegodnych, świadczy o tym, że upełnomocniamy nie wartość własnych dokonań, ale jej brak u finansujących pismo.

Wreszcie, warto zobaczyć, czy aby w danym piśmie nie występują teksty w 90% pracowników szkoły wyższej je wydającej. Co z tego, że otrzymam kilka punktów, skoro stracę własną pozycję naukową wpisując się w "śmietnik pseudonaukowych tekścideł"?

Doprawdy, drodzy pedagodzy, jeśli zależy wam na publikowaniu wyników własnych badań, to nie czyńcie tego w pismach, które radykalnie obniżą ich jakość. Mam nadzieję, że KEJN wprowadzi wreszcie ujemną ocenę periodyków i zdejmie z listy te, które hańbią świat naukowych czasopism.

Powstają nowe periodyki. Nie są jeszcze w wykazie punktowanych czasopism. Mają za to bardzo interesujące teksty.

wtorek, 22 marca 2016

O podzwonnym dla intelektualistów


Brytyjski profesor socjologii Frank Furedi wyłożył przed kilku laty w jednej ze swoich książek tezę o zaniku roli intelektualistów w ponowoczesnym świecie, która nie ma żadnego potwierdzenia w badaniach socjologicznych czy psychologicznych, ale jawi się jako bardzo atrakcyjnie brzmiąca teza.

Świat nauki okazał się - jego zdaniem - uległy wobec presji polityki, bezosobowej siły rynku (jego „niewidzialnej ręki”) oraz instytucji publicznych obniżając własne standardy na rzecz instrumentalnego i filisterskiego podejścia do życia. Wynika to z internalizacji przez ludzi wolnych zawodów, jaki mi są akademicy i artyści, kultury schlebiania, w wyniku której zastąpili własną autonomię, elitarność pójściem na łatwiznę przez podporządkowanie się zewnętrznym naciskom. Zdradzili zatem uniwersytety i szkoły obniżając standardy wymagań wobec swoich studentów czy uczniów znudzonych realiami własnej edukacji.

W pewnej mierze przyczynił się do upadku autorytetu nauki i uczonych relatywizm wiedzy, która traci swój obiektywny status, skoro może być podawana w wątpliwość i porównywana z wieloma innymi jako jej równie zasadnymi. Z pewnością odkąd kształcenie akademickie nie może rościć sobie prawa do tego, by być ścieżką wiodącą do prawdy, jego znaczenie uległo zmianie (F. Furedi,2008, s. 11).


Podważanie autorytetu nauki zyskało już aprobatę także w naszym społeczeństwie, skoro w sprawach edukacji może być ekspertem każdy, kto tylko uczęszczał do szkoły lub ma w wieku obowiązku szkolnego dziecko albo wnuczka. Naukowcy potrzebni są władzy do upełnomocnienia własnej ignorancji, by dzięki nim obywatele nie dociekali już istoty i sensu podejmowanych decyzji politycznych.

Wystarczy zatrudnić w każdej agendzie rządowej specjalistę od public relations, czyli od manipulowania danymi, by ten przywoływał właściwych dla pozbawionej podstaw naukowych decyzji swoich przełożonych. Nie jest dla niego ważne, jaką ma przekazać społeczeństwu informację, gdyż tę musi sprzedać tak jak handluje się na rynku towarami. Jak słusznie pisze Furedi: Takie przekształcenie w produkt pozbawia wiedzę istotnej wartości i znaczenia: jako towar dostarczany przez domokrążców spod znaku ekonomii wiedzy staje się w istocie karykaturą samej siebie. Dlaczego? Dlatego, że bez związku z Prawdą wiedza nie ma żadnego istotnego znaczenia. Staje się pojęciem abstrakcyjnym, czymś, co łatwiej przekazywać, niż cenić i co można przetworzyć tak, by zyskało jak najbardziej przeciętny kształt. (tamże, s. 13)

Nauka ma być użyteczna dla społeczeństwa a kształcenie ogólne dla rynku pracy stając się wartościami heterotelicznymi. Kto dzisiaj będzie pracował naukowo dla poszukiwania Prawdy, skoro prowadzenie badań wymaga koniecznych nakładów finansowych, a ich dysponentami są politycy, którzy uzależniają dostęp do środków od spełnienia instrumentalnych oczekiwań władzy.

Nauki społeczne mają służyć inżynierii społecznej, socjotechnice władztwa politycznego, ekonomicznego, ale i edukacyjnego. Każda próba wyjścia poza obowiązujące w państwie standardy czy kanon prędzej czy później prowadzi na margines, do wykluczenia czy rezygnacji z projektu badawczego czy wdrożeniowego. Odkąd bowiem istota nauczania i sztuki przestała mieć sens społeczny, standardy zaczęły podlegać negocjacjom i łatwo podporządkowywały się celom pragmatycznym. (tamże, s. 20)

Nauczyciel akademicki poddawany jest nieustannemu dewaluowaniu jego misji, profesjonalizmu, wartości czasu i nakładu pracy, inwestycji w siebie, traci na znaczeniu, także dlatego, że można na nim zaoszczędzić. Uczeni są zbytecznym kosztem, obciążeniem dla podatników, budżetu państwa, zmarnowaną inwestycją.

Sprzyja to nie tylko negatywnej motywacji, ale i obniżaniu standardów własnej pracy przez część kadr, skoro i tak nie docenia się ich roli. Patologiom akademickiego świata można byłoby poświęcić poważne studium badawcze, tylko po co, skoro naruszyłoby to tzw. interes społeczny, a więc (prze-)trwanie tysięcy osób zbytecznie zatrudnionych w szkolnictwie wyższym?

niedziela, 20 marca 2016

Nie pozbawiajcie uczniów telefonów komórkowych w czasie lekcji
















(źródło: FB_IMG_1458295090017.jpg)



Dziennik The Guardian już jakiś czas temu informował o 20 sposobach wykorzystania przez nauczyciela w toku zajęć szkolnych uczniowskich tabletów (smartfonów, ipodów).

Niektóre aplikacje są odpłatne, ale większość jest dostępna bezpłatnie, toteż nauczyciele mogliby je wykorzystać do zaktywizowania uczniów w procesie uczenia się. Stąd apel do nauczycieli, by nie zabierali uczniom telefonów komórkowych, smartfonów czy tabletów, nie odkładali ich do skrzyneczek, na których tylko zarobi producent-rzemieślnik, bo stracą na tym przede wszystkim ich podopieczni. Chyba, że szkoła nie jest dla uczniów?

A zatem drodzy nauczyciele - w trakcie lekcji, wraz z uczniami:

1. wykorzystujcie wirtualne "360°-video" do zwiedzania i poznawania zagranicznych miejscowości czy nawet podmorskich wraków;

2. fotografujcie i nagrywajcie filmy, czy to na temat osiągnięć naukowych czy z klasowego show artystycznego. Odpowiednie aplikacje pozwalają na przycinanie filmów, dodawanie filtrów czy napisów.

3. komponujcie własną muzykę. Istnieje ogromna ilość aplikacji, które są dostosowane do wieku dzieci czy nawet konkretnych instrumentów muzycznych.

4. nagrywajcie muzykę lub inne audio (np. radiowe show), odpowiednie aplikacje pozwalają na ich opracowywanie.

5. wykorzystujcie rozpracowane i interaktywne wskazówki z klipów wideo, web-owe hiperłącza czy fotografie w ramach aplikacji. Można tak opracować wycieczkę terenową i referat z historycznych wydarzeń.

6. wykorzystujcie tabletowe wersje gier. Popularną AngryBirds można zastosować na lekcjach matematyki, odkrywać czy weryfikować dzięki nim prawa fizyki, pisać o nich opowiadania lub je opracowywać artystycznie.

7. przenieście digitalne treści do realnego świata; za pomocą aplikacji możecie wyświetlać - przenosić grafikę lub inne treści na plakaty, drzwi czy inne obiekty;

8. piszcie blog klasowy, a tabletowa aplikacja ułatwi wybór formy i posłuży komunikacji między uczniami.

9. testujcie uczniów za pomocą formularzy internetowych. Uczniowie mogą rywalizować o najszybciej udzieloną odpowiedź czy sami kontrolować własne odpowiedzi w trakcie powtarzania materiału.

10. poznawajcie świat i kraj za pośrednictwem internetowych map w 3D, za pomocą fotografii i przewodników.

11. urozmaićcie czytanie za pomocą aplikacji z funkcją czytania na głos lub czytania interaktywnego.

12. studiujcie sklepienie niebieskie, aplikacja sprzyja oglądaniu gwiazdozbiorów także za dnia.

13. posłuchajcie zagranicznej stacji radiowej.

14. opracujcie sobie nowoczesną formę gromadzenia dokumentów uczniowskich, a aplikacja pomoże w ich klasyfikowaniu, nauczyciel może je lekko korygować czy uzupełniać o nowe dane, zaś wgląd do tego mogą mieć także rodzice.

15. wykorzystujcie web-kamerę do obserwowania online klasowej przestrzeni czy w razie potrzeby do nawiązania kontaktu ze szkołą partnerską poza granicami kraju.

16. nagrajcie własne wideo, aplikacje pomogą w jego opracowaniu, także dźwiękowym.

17. stwórzcie własny komiks lub książkę.

18. twórzcie modele 3D z fotografii obiektów, względnie pozwólcie aplikacji na ich opracowanie.

19. dokonujcie tłumaczeń słów czy fraz w dowolnym języku obcym.

20. opanujcie podstawy programowania w formie zabawowej.