Między Zlínem a Warszawą. O zaufaniu i pozorach ewaluacji w polskiej nauce
Nie spodziewałem się, że kilka stron wydziałowego periodyku z czeskiego Zlína stanie się dla mnie zwierciadłem polskiej nauki i to takim, w którym trudno wytrzymać odbicie polskiej ewaluacji nauki. Zacząłem bowiem porównywać podejście do ewaluacji w tym kraju do polskich rozwiązań i zapowiadanej ich nowelizacji. Znajdziemy w półroczniku "H-Journal" artykuł o międzynarodowym panelu ewaluacyjnym na Wydziale Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Tomasza Baty w Zlinie, którego treść uderza prostotą i przejrzystością. Okazuje się, że ewaluacja nauki nie jest w Czechach (podobnie w krajach nordyckich czy niemieckojęzycznych) grą o punkty, lecz rozmową z zagranicznymi ekspertami o sensie prowadzonych w uczelniach badań naukowych. Ewaluacja nauki nie jest tam zatem aktem administracyjnym, lecz formą akademickiego dialogu, zaś nauka staje się przestrzenią wspólnoty i refleksji . Nie ma w niej kar, kategorii ani list rankingowych, ale buduje się za to zaufanie i o...