Nie wszystko jest stracone
Napisał do mnie student uczelni, którą opinia publiczna obciążyła wszystkim, co najgorsze, chociaż tymczasowo aresztowano głównie kadrę zarządzającą. Zajęcia nadal są tam prowadzone zgodnie z planem studiów. Skandal dotyczy prowadzenia w tej szkole wyższej studiów MBA, a nie studiów kierunkowych. Są osoby, które nie studiują dla dyplomu, tylko dla rzeczywistego poszerzenia własnych kwalifikacji. Dla większości wybierających studia na odległość jest to znakomita okazja, by móc połączyć własną pracę zawodową czy obowiązki rodzinne z uczeniem się. Nie należy zatem dyskwalifikować studentów, skoro taka uczelnia została legalnie zarejestrowana oraz uzyskała akceptację Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Jak pisze do mnie jeden z takich studentów: "(...) niestety podjąłem studia pedagogiczne. Piszę ,,niestety", gdyż wybór padł na obiecującą, ale najgorszą z możliwych uczelni niepublicznych w Polsce (i chyba w ogóle na świecie). Tak, mowa o ...