Z wizytą w Londynie
Od czasu do czasu piszę o podróżach do różnych krajów czy miast. Ostatnia jednak nie miała naukowego charakteru, ani też nie wiązała się z próbą przygotowania publicystycznej relacji z pobytu w United Kingdom of Great Britain. Chciałem zwiedzić z rodziną Londyn w okresie wolnym od zajęć akademickich, by móc na własne oczy przekonać się, jak wygląda trzecie co do wielkości miasto Europy (po Moskwie i Stambule). Niewątpliwie, dzięki polskiej transformacji i obecności w Unii Europejskiej mogłem polecieć do Londynu korzystając z tanich linii lotniczych, bo na te "normalne" stać tylko moich kolegów z University of London . Ci mogą rzeczywiście podróżować po świecie bez ograniczeń. Nie muszą nigdzie dorabiać, by przeżyć, tylko stać ich na inwestowanie we własny rozwój, jak i zatroszczenie się o rodzinę. Podzielę się kilkoma refleksjami i obrazami z tego miasta, które utrwaliły mi się w ciągu kilku dni, ale nie są związane z jakąkolwiek próbą udowodnienia czegoś czy zaprzecz...