Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 28, 2011

Zdarza się, że w szkołach prywatnych, ale i w urzędach, firmach kierują nami psychopaci

Jak informują o wynikach swoich badań wśród biznesmenów kanadyjscy naukowcy, coraz więcej jest w zarządzających firmami osób o zaburzeniach psychopatycznych. Ich otoczenie tego nie dostrzega, gdyż ich sposób zachowania się w otoczeniu, gdzie wiedzą, że są obserwowani, oceniani lub w którym zależy im na wyłudzeniu od innych określonych dla siebie i firmy korzyści, jest trudny do rozpoznania. Dr Paul Babiak i prof. Bob Hare University of British Columbia w Kanadzie opracowali kwestionariusz wykrywający ludzi o osobowościach psychopatycznych. W internecie rozgorzała interesująca na ten temat dyskusja, chociaż wyniki badań znane są już od prawie dwóch lat. W związku z tym jednak, że w także w polskim szkolnictwie powszechnym i wyższym mamy coraz więcej dowodów na to, że powoływane przez niektórych założycieli szkoły, w tym szczególnie wyższe, są traktowane przede wszystkim jako biznes, a nie jako instytucje mające spełniać akademickie i edukacyjne funkcje. Kiedy uruchamiają w nich studi...

Powody matematycznego analfabetyzmu

Cieszę się, że niektórzy Czytelnicy mojego bloga dzielą się swoimi przemyśleniami, wród których odnajduję niezwykle aktualne i ważne kwestie pedagogiczne. Pan Witold Szwajkowski odnosi się w swojej korespondencji do problemu źródeł matematycznego analfabetyzmu naszych uczniów, proponując zarazem praktyczne rozwiązanie, które mogłoby wywołać dyskusję. Zastanawia się nad tym, czy jego sposób rozwiązywania tego problemu można zaliczyć do edukacji alternatywnej, ale słusznie stwioerdza, że obecna edukacja matematyczna wymaga jakiejś sensownej alternatywy. Pisze w tej kwestii m.in.: Trzeba zacząć od próby zmiany nastawienia dzieci do matematyki. Dziecko żyjące w środowisku ludzi nie rozumiejących matematyki szybko dowiaduje się, albo wyczuwa, że analfabetyzm matematyczny w społeczeństwie jest standardem, a nie wyjątkiem. Tak jak standardem jest umiejętność jazdy na rowerze, posługiwania się telefonem komórkowym czy komputerem, tak standardem jest brak umiejętności posługiwania...

Rozgrywanie karty wyborczej sześciolatkami

nie jest dobrym pomysłem, gdyż debata na ten akurat temat jest uważnie śledzona przez opinię publiczną, a ta nie lubi, jak się ją wystawia do wiatru. W przeddzień inauguracji roku szkolnego 2011/2012 w relacji z konferencji prasowej MEN dziennikarze „Wiadomości TVP” poinformowali opinię publiczną, że już do 84% szkół uczęszczają dzieci sześcioletnie. Nie obyło się rzecz jasna bez wypowiedzi na ten temat Katarzyny Hall: " Do 84 proc. szkół podstawowych uczęszczają dzieci sześcioletnie, które uczą się w klasach pierwszych lub w tak zwanych zerówkach - poinformowała minister edukacji Katarzyna Hall w środę w Sejmie . http://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja) To ciekawy zabieg public relation, bowiem takie dane zlewają się w potoku informacji z przeświadczeniem, że 84% dzieci sześcioletnich uczęszcza do szkół podstawowych. W rzeczywistości liczba ta wynosi ok. 17% . Nie jest zapewne nieprawdą to, że 84% szkół ma w swoich pierwszych klasach po 2-3 sześciolatków. Tak było zap...

Sześciolatek musi

Zaskakująca jest dla mnie (opublikowana w dzisiejszej Rzeczpospolitej) wypowiedż Grzegorza Żurawskiego - rzecznika kandydującej do Sejmu minister edukacji - na temat obaw rodziców, którzy zapisali swoje dziecko do I klasy w szkole podstawowej, a już przewidują, że może ono mieć w niej różnego rodzaju problemy, niezawinione zresztą przez siebie. Dziennikarze zapytali MEN o możliwości wycofania dziecka ze szkoły, jeśli jego dalszy pobyt w niej, ze względu na problemy np. adaptacyjne, wymagałby powrotu do macierzystej grupy przedszkolnej czy do klasy zerowej w przedszkolu publicznym. Okazuje się bowiem, że wbrew temu, co zapowiadała i nadal upowszechnia minister Katarzyna Hall , wiele szkół deklarujących gotowość przyjęcia do siebie sześciolatków, nie tylko nie spełnia podstawowych standardów, ale wręcz zagraża właściwej realizacji programu kształcenia i naruszeniu zdrowia psychicznego dzieci. Być może w okręgu wyborczym, w którym startować będzie do Sejmu minister edukacji, wszystkie sz...

Minister Katarzyna Hall liderem wyścigu wyborczego do kolejnego rządu

Wreszcie ruszył wyścig niepokoju. Wśród biorących w nim udział ponad 100 drużyn politycznych, każdy z zawodników marzy o wejściu do Parlamentu. Wielu myśli o tym, jak znaleźć się w przyszłym rządzie. Do obsadzenia są w każdej konkurencji trzy medalowe miejsca: pierwsze, przysługuje ministrowi, drugie - jego zastępcy, wiceministrowi, a trzecie podsekretarzowi stanu bez teki. Już w każdym resorcie szykowane są nowe podia dla zwycięzców. Być może niektórzy na nie powrócą. Tego jeszcze nie wiemy, gdyż wyścig dopiero się zaczął. Mamy już za sobą pierwsze dwie premie górskie. Obie zakończone fiaskiem, gdyż na szczycie zmagań o polską edukację w następnej kadencji nie zjawili się wszyscy zawodnicy. Niektórzy mieli problemy kondycyjne, jakieś kłopoty z kolanem, u innych wykryto stosowanie środków dopingowych (to zdaje się, że zespół Palikota usiłował wyprzedzać za pomocą wibratora, wkładanego innym w szprychy). Innym konkurentom ktoś wsadził słomę do butów, więc nie mogli pokonać terenów w...