W Łodzi nie powiodło się
zwolennikom odwołania prezydent miasta Hanny Zdanowskiej. Nie zebrano stosownej liczby podpisów, więc nie będzie powtórki z obywatelskich praw do korzystania z instrumentów demokracji. Członkowie komitetu "Ratujmy Nasze Miasto" złożyli do Komisarza Wyborczego w Łodzi wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania pani prezydent i Rady Miejskiej w Łodzi. Zadeklarowali. Przedłożyli - ich zdaniem - 60 tys. podpisów. Jak się okazało, było ich za mało. Takie są reguły demokracji. Komisarz przeliczył i sprawdzał, czy są one złożone w sposób prawidłowy (dokładne adresy, numery PESEL itp.). Referendum w sprawie odwołania pani prezydent i Rady Miejskiej mogłoby się odbyć w połowie września, ale się nie odbędzie. Przeszedłem najbardziej reprezentacyjną ulica tego miasta. Dojazd do Łodzi jest koszmarem z wszystkich niemalże stron. Dawno nie było w nim takiego paraliżu komunikacyjnego, chociaż trzeba oddać sprawiedliwość, bo jednak buduje się obwodnice, remontuje się ulice...