Czas na urlop
„IMPULS” nie jest na urlopie Mnie natomiast czas wyjechać. Muszę zadbać, by w okopie blogu nie dać się „zajechać”. Ci, co muszą w domu zostać lub do pracy chodzą latem, mogą w inny sposób sprostać temu, co ma chłostać batem przejaw każdej patologii błędów i manipulacji, które w upał leżą w chłodni od początku tych wakacji. Po urlopie, wesół, zdrowy sięgnę do raportów NIK-u. Muszę bowiem być gotowy, by ostrzegać czytelników. Teraz luz od moich postów, wpisów oraz komentarzy. Piszę o tym prosto z mostu: Nic gorszego się nie zdarzy. Blog to nie jest elementarz można przejrzeć stare wpisy, by zamieścić swój komentarz oszczędzając długopisy. Krótko letnie credo streszczę: kiedy prześlesz swą opinię, w komentarzach ją zamieszczę. W wirtualu nic nie zginie. Wpisów w blogu jest już z tysiąc, można je spokojnie czytać, Sam nie mogę jednak przysiąc, że nie będę czegoś pisać.