Skrępowanie sponsora, czyli bieda w kulturze
Nie przypuszczałem, że przyjdzie mi wstydzić się za złodzieja i pasera. A jednak, z przykrością muszę to odnotować, bo w końcu o edukację tu chodzi, czyli o kulturę. W okresie przedświątecznym otrzymałem następującej treści list od pani bibliotekarki: Panie Profesorze, jestem zwykłym, szarym bibliotekarzem , w tak małej miejscowości i tak biednej, że tu nie ma nic. Z bezradności opadają mi ręce wobec czytelników, bo nie jestem w stanie im pomóc. Czy byłaby jakaś możliwość, szansa podarowania do biblioteki, którą prowadzę - książki "Pedagogika tom 1-2". Miasto nie zakupi, bo nie ma funduszy , tutaj idzie się w kierunku bestselerów, beletrystyki, a ja jestem już zmęczona kierowaniem studentów, zmęczona, zła i jakaś zdesperowana. Powiem więcej, studenci szukają pana książek, gdyby były np. jakieś inne tytuły, nie śmiem nawet prosić. Jeśli pan profesor zechce i pomoże, będziemy bardzo wdzięczni. Zrozumiałem tę sytuację i z podziwem dla operatywności pani bibliotekar...