Posty

Wyświetlanie postów z listopada 4, 2012

Kolejne polskie habilitacje z pedagogiki

Obraz
W dn. 8 listopada 2012 r. miały miejsce kolejne w naszym kraju, a elitarne przewody habilitacyjne z pedagogiki. Pierwsza miała miejsce na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, a jej bohaterem okazał się Jacek Pyżalski - adiunkt Instytutu Medycyny Pracy - członek Zespołu Krajowego Centrum Promocji Zdrowia Medycyny Pracy w Łodzi. O jego znakomitych publikacjach i raportach badawczych pisałem w blogu wielokrotnie, gdyż każdy, kogo interesują problemy niedostosowania społecznego młodzieży doby ponowoczesnej popkultury czy szeroko pojmowane problemy klinicznych uwarunkowań profesji nauczycielskiej, nie może nie dostrzec i nie uwzględnić dorobku tego naukowca. Dr hab. Jacek Pyżalski jest absolwentem magisterskich studiów pedagogicznych w zakresie resocjalizacji, które ukończył na Wydziale Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego w 1998 r. przygotowując pracę magisterską pt. Styl wyjaśniania zdarzeń pedagogów młodzieżowych ośrodków wychowawczych . Jego o...

News oświatowy

Łódź – dla dziennikarzy lokalnej prasy - musi się czymś wyróżniać na tle innych miast wojewódzkich, gdyż inaczej nie mieliby z czego żyć. O czym tu bowiem pisać? O tym, że tysiące uczniów i ich nauczycieli uczęszcza codziennie do przedszkoli lub szkół czy placówek opiekuńczo-wychowawczych, by realizować lepiej lub gorzej swoje obowiązki lub pasje? Kto to kupi, że w przedszkolu czy szkole publicznej tak pedagodzy, jak i ich podopieczni świetnie się realizują, są mniej lub bardziej zadowoleni, niektórzy pewnie zachwyceni? Jak ktoś chce, to każdą – nawet najmniej korzystną sytuację - może sobie osłodzić, wyszukując w niej to, co jest pozytywne. Tym jednak różnią się niektórzy dziennikarze od podmiotów polskiej edukacji, że jako przedstawiciele czwartej „władzy” mają za zadanie szukać, często na siłę tego, co ich zdaniem jest złe, niekorzystne, a nie, co jest dobre, poprawne. Patologia zawsze lepiej się sprzedawała, niż norma. Odmienność postaw bierze się zapewne z wdrukowywanego w czasi...

Postmanowskie studia nie tylko amerykańskiej edukacji

Obraz
Amerykanie wybierają prezydenta. Warto zatem w atmosferze dyskusji na temat tego, który spośród dwóch kandydatów byłby lepszy i który będzie rządził w Białym Domu, przywołać poglądy jednego z najbardziej popularnych w dobie współczesnej antropologów kultury, którego rozprawy są interesujące dla pedagogów, gdyż bezpośrednio dotyczą problemów edukacji szkolnej i wychowania. Profesor Neil Postman (1931-2003) był profesorem Nowojorskiego Uniwersytetu na Manhattanie zyskując szacunek w świecie dzięki krytycznym studiom o amerykańskiej kulturze, w tym szczególnie o wpływie przemysłu środków masowego przekazu oraz nowych mediów na współczesne społeczeństwa i na demokrację. Wydał takie książki, jak: Nauczanie jako restauracja aktywności [1979], Zaginione dzieciństwo [1982], Zabawimy się na śmierć [1985], Technopol [1991], Koniec edukacji [1995] czy „W stronę XVIII stulecia. Jak przeszłość może doskonalić naszą przyszłość"[2002]. Jego książki nie są konstatacją rzeczywistej destrukcji...

Doktorancki los w uczelnianej grze o sumie zerowej

Obraz
Obejrzałem wywiad red. Grzegorza Miecugowa z rektorem Uniwersytetu Warszawskiego dr.hab. Marcinem Pałysem, prof. UW, w którym dwukrotnie prowadzący chciał dowiedzieć się, jaki los czeka doktoranta w tak renomowanej w naszym kraju uczelni. To, o czym mówił rektor, było odsłoną żałosnej sytuacji ekonomicznej jednej z najlepszych polskiej uczelni, która u podstaw strategii swojego rozwoju przywołuje wierność podstawowym celom swojej działalności, wskazanym w roku 1816 przez jej założycieli: Uniwersytet ma nie tylko utrzymywać w narodzie nauki i umiejętności w takim stopniu, na jakim już w świecie uczonym stanęły, ale nadto doskonalić je, rozkrzewiać i teorię ich do użytku społeczności zastosowywać . W swojej Strategii uczelnia zakłada m.in. intensywne zabieganie o zwiększenie liczby studiujących, w tym w szczególności o zwiększenie udziału kształcących się na studiach doktoranckich. Tymczasem Jego Magnificencja przyznał, że może zaoferować najzdolniejszym młodym kandydatom n...

Pseudoakademickiemu biznesowi ostaje się jeno sznur...

Obraz
W jednym ze swoich artykułów, minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka skonstatowała, że: (…) polskie szkolnictwo wyższe, rozdrobnione, rozproszone, z przytłaczającą liczbą ponad 400 bardzo dobrych, przeciętnych i, (…) także kiepskich uczelni, wymagało reformy. Reformy, która wyzwoli zmiany, ale też ochroni i rozszerzy wolność akademicką. Dzisiaj już nikt nie chce dociekać powodów tego, że większość państwowych wyższych szkół zawodowych i wyższych szkół prywatnych jest przeciętna, a nawet bardzo zła. Usiłuje się zatem zmianą regulacji prawa wymusić pewne zmiany, które na części z tych toksycznych jednostek akademickiego pseudo biznesu wymuszą albo wycofanie się z rynku, albo upadek, albo trwanie na poziomie spełniania przez nie jedynie funkcji dydaktycznych z czytelnym kodem ich radykalnej odmienności i słabości na tle akademickiego statusu i funkcji szkół wyższych. Najważniejsze jest to, by w najbliższym czasie doszło do przyspieszonej likwidacji toksycznych placówek...