Oświatowa kartografia dla analfabetów
Komunikacja polityków ze społeczeństwem schodzi do poziomu, który świadczy o tym, że rządzący uważają swój lud za niedorozwinięty, a może źle wykształcony. Ktoś znowu rysuje i publikuje na stronie resortu edukacji mapki jak dla małych dzieci (z pełnym szacunkiem dla dzieci). Czyżby zagnieździli się w MEN kolejni marketingowcy, którzy postanowili tak upraszczać zapowiadane przez ministrę zmiany, żebyśmy nie mieli już żadnych wątpliwości, co do zawartej w nich treści, a raczej ich braku? Czy może jest to znak naszych czasów, pełnych pseudoznaczeń, kiczowatych symboli, opakowywanych w ilustracje banałów? Zaczęła z tym pseudokartograficznym kiczem b. ministra edukacji Katarzyna Hall , a potem z lubością pompowała pieniądze podatników w kolejne mapki Krystyna Szumilas i Joanna Kluzik-Rostkowska . Jak widzę, wirus "PR-kartografów" tak mocno zagnieździł się w budynku MEN, że chyba nie znajdziemy już na to medycznego antidotum. Jeden z wybitnych profesorów geografii Uniwers...