Posty

Wyświetlanie postów z października 4, 2009

MEN rezygnuje z kartek „żywnościowych” na edukacyjną strawę

Niemalże każdy minister edukacji rozpoczynający urzędowanie w Al. Szucha 25 kieruje się zasadą koniecznego wdrażania, kontynuowania lub kwestionowania reform i zmian oświatowych w skali ogólnokrajowej. Podstawowy problem dla misji tego resortu brzmi: Co by tu jeszcze można było zmienić? Co zreformować? Jakie wprowadzić zmiany? Jednym z takich pomysłów jest - co jakiś czas lansowany lub wyrzucany poza obszar zainteresowań władzy - bon oświatowy . Czym jest ów bon? Kto pamięta jeszcze kartki żywnościowe z okresu PRL, ten bardzo łatwo zidentyfikuje sens wspomnianego rozwiązania. Władze rozstrzygały, ile mięsa z kością i bez kości, ile masła, mąki, mleka, sera, cukru, jajek a nawet wyrobów dziewiarskich mógł obywatel zakupić w ciągu miesiąca. W związku z tym, że podaż była mniejsza od popytu, to klienci musieli czatować, czyhać, aż w którymś sklepie pojawi się potrzebny do życia produkt. Cóż z tego, że mieli kartki na żywność, skoro sklepy były puste. Władze nie były w stanie zapewnić od...

Zrozumiała reklama dźwignią handlu!

Codziennie otrzymuję ofertę następującej treści: Drodzy Przyjaciele: są jedną z największych hurtowni i sprzedaży detalicznej w China.We głównie sprzedaży energii elektrycznej produktów, takich jak aparaty cyfrowe, telefony komórkowe, telewizory LCD, laptopy, MP4, GPS, motocykle i inne. to na naszej stronie internetowej (...) kiedy jesteś wolny, będziesz mógł go odwiedzać, myślę, że istnieje coś, co lubisz i chcesz kupić, skontaktuj się z nami swobodnie, jeśli masz jakiekolwiek pytania. Spodziewać się można dostać dobry kupić tutaj. Jeśli produkty są tej samej wartości, co tekst zachęcający do ich zakupienia, to z góry dziękuję!

Test wiarygodności władzy

Szkolnictwo wyższe przeżywa w naszym kraju taki sam kryzys jak każda inna sfera życia społeczno-gospodarczego. Nie ma już znaczenia, czy jest to oświata, kultura, gospodarka czy bankowość. Do społeczeństwa docierają niemalże codziennie informacje o tym, że niektóre z - wydawałoby się renomowanych - uczelni publicznych mogą wkrótce stracić prawo do swoich nazw, gdyż nie spełniają wymogów zawartych w prawie o szkolnictwie wyższym, inne uczelnie publiczne i niepubliczne zostaną ukarane finansowo za źle konstruowane umowy ze studentami, a jeszcze innym uczelniom publicznym grozi zarząd komisaryczny, gdyż ich władze doprowadziły do milionowych zadłużeń i teraz zwalniają z pracy głównie pracowników administracji i obsługi. Od wczoraj zapanował strach na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego, bowiem jego studenci (jeszcze tak niedawno z dumą podnoszący głowę w obliczu setek przyjmowanych na ich wydział studentów Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, gdyż minis...

Stanowisko Komitetu Słowianoznawstwa PAN

Otrzymałem "Stanowisko Komitetu Słowianoznawstwa PAN w sprawie założeń do nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki", którego treść dotyczy także pedagogów. Brakuje nam tego typu analiz i odniesień do proponowanych przez rząd zmian w kluczowych dla rodowiska akademickiego ustawach. Może zatem niniejsze stanowisko zainteresuje liczną rzeszę nauczycieli akademickich zajmujących się pedagogiką. Oto treść tego dokumentu: Komitet Słowianoznawstwa PAN w maju 2008 r. ustosunkował się do pierwszej konsultowanej społecznie wersji założeń nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, zgłaszając szereg uwag krytycznych i podzielając stanowisko licznych środowisk naukowych, reprezentujących zarówno dziedziny nauk ścisłych, jak i nauki humanistyczne. Z uwagą zapoznaliśmy się więc z konsultowaną obecnie wersją założeń do nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz usta...

Tajne przez poufne

Dziennik Gazeta Prawna chce koniecznie podwyższyć nakład, skoro aż dwa teksty poświęca temu, że "W zerówkach odbywają się tajne komplety" (2009 nr 195). Autor stwierdza, że wbrew przepisom w niektórych przedszkolach sześciolatki uczą się czytać i pisać. Czynienie sensacji z faktu, że w kilku przedszkolach w kraju nauczycielki są tak ubezwłasnowolnione i tak zastraszone, że wbrew logice i wbrew pedagogice wychowania przedszkolnego "muszą" w sposób tajny, by nie dowiedział się o tym nikt z kuratorium oświaty, prosić rodziców o zakupienie podręczników i materiałów pomocniczych do nauczania pisania i czytania ich sześcioletnich pociech, jest albo dowodem na głupotę odpowiedzialnego za przedszkola wizytatora z kuratorium, albo nadinterpretowaną inicjatywą samego nauczyciela. Jest to zarazem smutny obraz naszego systemu wychowania przedszkolnego, skoro tak odczytuje się obowiązującą podstawę programową w zakresie wychowania przedszkolnego. Dotyczy ona przecież edukacji d...

W co się bawić, czym się bawić?

Obraz
Moje pokolenie zna bardzo dobrze tekst piosenki Wojciecha Młynarskiego, który już przed laty słusznie stawiał pytanie o to, co czynić z czasem wolnym, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem? Ówczesna rzeczywistość była dość ponura i szara, toteż nie bez powodu obawiał się nadejścia takiego stanu, kiedy nawet już nie będą miały wzięcia szare komórki do wynajęcia… Na szczęście coś się w tym kraju zmieniło. Wprawdzie nie posiadamy pełnej diagnozy naszego społeczeństwa dotyczącej tego, w co się bawią dzieci, młodzież , dorośli a nawet osoby starsze, kiedy doskwiera im nadmiar wolnego czasu, ale wybrawszy się na drugą już edycję Targów Gier i Zabawek w Łodzi mogłem dokonać pomiaru etnograficznego, czyli obserwacji z ukrycia i uczestniczącej. Budynek hali, w której różne firmy prezentowały oferty gier, zabawek, publikacji interaktywnych i możliwości zagospodarowywania przestrzeni domowych i w placówkach oświatowo-wychowawczych, by móc aktywnie uczyć się, sprawdzać swoje umiejętn...