niedziela, 26 kwietnia 2020

OD REALIZMU DO ABSTRAKCJI



(fot. Janusz Kirenko)

Artyści tworzą mimo pandemii, a pracownicy naukowi - niezależnie od prowadzenia zajęć dydaktycznych na dystans - realizują także swoje pasje. W marcu miała być otwarta wystawa prac malarskich prof. Janusza Kirenki, pedagoga z Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, ale obostrzenia związane z zagrożeniem zdrowia i życia w wyniku epidemii sprawiły, że Galeria Pod 111 Schodami w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 w Lublinie uruchomiła wystawę prac Profesora w wersji elektronicznego dostępu do niej. Tym samym możemy podziwiać prace Profesora, które są udostępnione w odrębnych prezentacjach:

- MOJE IKONY

i

- NATURA

Jak napisała w folderze zaproszenia na wystawę pani dr Urszula Tomasiak: Profesor sam podkreśla, że to właśnie sztuka tworzy płaszczyznę pozytywnych relacji ze społeczeństwem, porozumienia z drugim człowiekiem, przezwyciężania własnej bierności, poczucia osamotnienia. W moim odczuciu ikony Profesora Janusza Kirenki to jeszcze jeden dowód na to, że twórczość, w tym plastyczna, jako dziedzina świadomości ludzkiej w każdym przypadku stwarza możliwość samorealizacji, może pełnić funkcję osobotwórczą. Przede wszystkim nadaje głęboki sens naszemu istnieniu, jest przejawem zarówno potrzeby, jak i realizacji pełniejszego życia, w tym w wymiarze duchowości jednostki ludzkiej.


Pani prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego Marta Uberman, która zajmuje się w swoich badaniach i w kształceniu studentów problematyką edukacji artystycznej oraz wychowania przez sztukę, podkreśliła w swojej opinii na temat zaprezentowanej twórczości,iż: "W prezentowanym cyklu obrazów niefiguratywnych nie dostrzega się potrzeby dialektycznej polemiki czy też odrzucania problematyki malarskiej wielkich mistrzów, lecz ponadczasowy dialog z dawnymi i nowoczesnymi klasykami koloru. Janusz Kirenko maluje obraz, a nie rzeczy. Zachowanie klasycznej współzależności między obrazem, malarzem, a naturą gwarantuje obiektywizm dzieła malarskiego. Pozwala też uzyskać artystyczną zależność między motywem malarskim - modelem strukturalnym dzieła malarskiego - i samym dziełem malarskim - obrazem, w praktyce płaszczyzną pokrytą barwami w odpowiednim porządku".

Oglądając w tej sytuacji tylko zdjęcia prac J. Kirenki w e-Galerii można skonstatować, jak jego dzieła zostały pięknie wyeksponowane. Może to i dobrze, że trzeba pokonać 111 schodów, żeby dotrzeć do ostatniej prezentacji, bo po pokonaniu każdego z nich można doświadczyć swoistego rodzaju uskrzydlenia, czyli - jak określa to Ken Robinson - odnaleźć się "głęboko w sercu Żywiołu". Szczególnie jedna z części poświęconych naturze wyzwala takie skojarzenia.

Już 4 maja ma nastąpić kolejny etap otwierania przestrzeni publicznej, toteż można mieć nadzieję, że akurat muzea, galerie sztuki, domy wystaw artystycznych powinny być wreszcie nam dostępne. Sprzyjają one nie tylko obcowaniu człowieka ze sztuką, z wartościami kultury, ale i nie zagrażają naszemu zdrowiu czy bezpieczeństwu, jeśli racjonalnie nadzorowany byłby do nich dostęp.

Wyjście do takiego miejsca stwarza niepowtarzalną okazję do zdystansowania się do świata, który niesie z sobą eksternalizowane przez artystów w ich pracach piękno, a wszystko to dzięki ich talentom i wrażliwości. Odczuwa się w tych pracach piękno transcendencji, żywiołów, ale i ciepło skupienia na wartościach, które nadają sens oddechowi codziennego życia.