sobota, 24 listopada 2018

Inkluzyjna edukacja w Leo Baeck Education Center w izraelskiej Hajfie


Dzisiaj podzielę się krótką relacją z pobytu m.in. w Leo Baeck Education Center (zespół szkół ogólnokształcących) w Hajfie, w których realizuje się m.in. 20 programów z zakresu pedagogiki inkluzyjnej dla dzieci, młodzieży i dorosłych z autyzmem. Do szkoły uczęszcza młodzież od 12 do 21 roku życia, a zatem cykl kształcenia jest elastyczny, z możliwością jego zakończenia w odpowiednim dla własnych możliwości i aspiracji zakresie. W placówce uczy się/studiuje 1500 uczniów, w tym 150 z autyzmem.

Nie ma tu systemu klasowo-lekcyjnego dla uczniów, natomiast nauczyciele rozliczani są w jednostkach godzin pracy z uczniami (23 godziny tygodniowo zajęć dydaktycznych, terapeutycznych, korekcyjnych i/czy rehabilitacyjnych oraz do 17 godz. zajęć z uczniami poza placówką np. realizacja projektów, kultura, sport, turystyka itp.). Oddziały klasowe liczą od 8 do 10 uczniów z autyzmem na różnym poziomie tej dysfunkcji, z którymi pracuje 2 nauczycieli specjalistów oraz ich dwóch asystentów.


Im wyższy poziom kształcenia, tym zdarza się, że w jednej klasie zajęcia prowadzi nawet pięcioro nauczycieli wśród których musi być nauczyciel przedmiotu np. fizyki, chemii, informatyki itp. Zajęcia nasycane są ćwiczeniami o charakterze terapeutycznym. Duża ich część odbywa się poza klasą szkolną. Są to najczęściej formy ćwiczeń ruchowych czy z zakresu bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że są wśród absolwentów tej szkoły m.in. olimpijczycy sportowi.

Zajęcia odbywają się od godz. 8.30 do 16.00 przez cały rok kalendarzowy, a więc także w okresie wakacyjnym. Szkolny autobus dowozi uczniów codziennie z całego regionu, toteż już w świetle tych danych widać, że taka edukacja musi być dla władz miasta bardzo kosztowna.


Dla nauczycieli, pedagogów specjalnych każdy autystyk jest niesłychanie ważny. Trzeba rozpoznać jego /jej najsilniejsze strony, umiejętności, sfery wrażliwości i gotowości do działania, by na nich budować siłę osobowości i sztukę życia. Trzeba nauczyć innych akceptowania tych osób i życia razem z nimi oraz na odwrót.

Każdy uczeń musi odbyć szkolenie wojskowe, a to sprawia, że nawet młodzież z autyzmem może być przygotowana dla potrzeb służb wywiadowczych. Nie wiemy jednak, czy jest to także jedna z tych szkół, w których nastoletni uczniowie są przygotowywani do pracy w wywiadzie wojskowym. Jeśli tak, to jest to objęte tajemnicą.



Program kształcenia zawiera przede wszystkim dbanie o rozwój duchowy uczniów. a także wiedzę i umiejętności potrzebne im w codziennym życiu społecznym. Oni muszą wiedzieć, co będzie im potrzebne na co dzień oraz kim mogliby być oraz jak mogliby zarabiać na własne utrzymanie. Zajęcia dotyczą zatem jakości życia, zarządzania własnym czasem wolnym oraz form i metod uczenia się przez sztukę (muzyka, sztuka filmowa, plastyka itp.). Mogłem zobaczyć specjalną salę do zajęć teatralnych i parateatralnych.


Spotkania z uczniami są nagrywane po to, by można było z nimi indywidualnie i w kontakcie z rodzicami analizować nie tylko to, co się wydarzyło w toku ich edukacji, ale także sposoby radzenia sobie w sytuacjach społecznych i problemowych. Metoda microteachingu służy temu, by mogli lepiej nauczyć się tego, jak podróżować autobusem po mieście, jak zachować się, kiedy jest w nim ciasno, kiedy nie ma miejsca, a ktoś jest zbyt blisko nich. Każdy uczeń musi opanować przemieszczanie się w mieści co najmniej jedną z linii autobusowych, którą najczęściej jest ta prowadząca z ich domu do placówki.

Młodzi z autyzmem uczą się jak zachowywać się, jak pracować, jak funkcjonować na co dzień, a ma to miejsce już od 16 roku życia, kiedy zdobywają wiedzę w naturalnych społecznie i profesjonalnie warunkach, a więc poza szkołą ucząc się pracować np. w banku, na poczcie, na uniwersytecie itp. Ich pracodawcy też są przygotowani do zatrudniania osób z autyzmem, by wiedzieli, czego można od nich wymagać. Dla nich prowadzi się specjalne kursy, by wiedzieli jak obcować z osobami autystycznymi.


W szkole są uczniowie różnych wyznań. Młodzież autystyczną przygotowuje się tu do życia w naturalnym środowisku. W niej także kształci się nauczycieli inkluzyjnej edukacji, by wiedzieli jak postępować w kontaktach z takimi osobami. Na moje pytanie, czy mają jakieś problemy w procesie edukacyjnym, odpowiedź była bardzo charakterystyczna: "My nie mamy problemów. Co najwyżej nie mamy samych sukcesów, ale jesteśmy tu po to, by szukać właściwych rozwiązań."

Najważniejszym przesłaniem pedagogicznym - jak mi się wydaje po wielogodzinnym pobycie w tej placówce - jest to, że pedagodzy specjalni, którzy zajmują się uczniami z autyzmem nie chcą, by była to szkoła w szkole, ale by ich podopieczni stanowili naturalną i akceptowaną część całej społeczności szkolnej. Widać to na każdym kroku.


Nie jestem w stanie rozpoznać wśród dziesiątek spotykanych na korytarzach uczniów tych, którzy są autystykami. Wyjątkowa jest architektura budynku i jego wyposażenie, estetyka. Spotykam na szerokich korytarzach dzieci w różnym wieku, różnych kultur i zapewne także wyznań religijnych, które razem bawią się lub wykonują jakieś zadania dydaktyczne.


Na korytarzach wystawione są w przeszklonych gablotach modele dydaktyczne i inne pomoce, które mają już wartość historyczną. Pielęgnuje się tu ciągłość wiedzy i pokoleniowego przekazu. Każdy z korytarzowych zaułków poświęcony jest innej dziedzinie nauk. W kategorii nauki przyrodnicze odnajduję plakat poświęcony Marii Curie Skłodowskiej.


W Izraelu ceni się liderów, przewodników myśli, wybitnych działaczy, społeczników, najlepszych nauczycieli. Nie ma tu kreowania wokół nich zawiści, nie deprecjonuje się autorytetów, nie pomniejsza mistrzów, byle tylko móc samemu zakryć własne deficyty. Na jednym z pięter postrzegam na postumentach popiersia, fotografie i ich biogramy. W innym miejscu jest plakat z fotografiami laureatów konkursów, olimpiad, osób znaczących w dziejach państwa.

Nie przypuszczam, by obecność zagranicznego gościa rzutowała na przesadne zachowania czy postawy nauczycieli wobec uczniów i studentów. Tam nikt nikogo nie uprzedzał o naszej wizycie, a byłem w tej placówce w gronie kilku profesorów z Polski, gdyż szkoła jest skoncentrowana na uczniach, na studentach. To oni są najważniejsi, a zatem nie trzeba ich przygotowywać do wizyty kogoś obcego.

Wspomniałem o wyjątkowej architekturze, która nie ma nic wspólnego z blokami większości szkół, które zostały zbudowane - jak pisał M. Foucault - na wzór więzienia. Wewnętrzna część sprawia wrażenie małego miasteczka, z możliwością swobodnego poruszania się w różnych kierunkach, zajmowania przestrzeni przez uczniów dla ich własnych potrzeb lub zadań.

Są tu odrębne sale do zajęć rekreacyjno-sportowych, pokoje do odizolowania się od reszty, by móc na chwilę wyłączyć się z powszechnego bycia razem. Jest też aneks kuchenny, dostępny dla każdego, gdzie można odgrzać sobie kanapkę, zupę, zrobić kawę z ekspresu czy ugotować wodę na herbatę.


Wygospodarowano miejsca, place do indywidualnych czy grupowych zabaw podwórkowych, gier, pielęgnowania roślin i owoców, a także jest tam nowoczesna hala sportowa, basen pływacki i jacuzzi do rehabilitacji (masażem wodnym). Szkoła w ogóle nie przypomina szkoły. To jest rzeczywiście centrum edukacji zorientowanej na dzieci, na ich potrzeby i potencjał rozwojowy.


Nie ma tu systemu klasowo-lekcyjnego. Dzieci zdobywają wiedzę w specjalistycznych pracowniach, w grupach heterogenicznych wiekowo, a więc w zależności od poziomu wiedzy i kompetencji, tak jak uczą się dorośli.







Nie ma w tej placówce nadzorców, dyżurujących nauczycieli jak klawisze w więzieniu, gdyż szkoła jest miejsce przyjaznym dla uczniów, przez nich współzarządzanym, a tym samym to oni przejmują odpowiedzialność za to, co czynią i jakie są tego konsekwencje. Oczywiście, są kamery, monitoring, ale te obejmują także aktywność nauczycieli. Do szkoły nie wejdzie nikt niepowołany, bowiem przed wejściem na jej teren znajduje się strażnik z bronią.


Szafki na podręczniki i osobiste rzeczy znajdują się w różnych skrzydłach budynku nie zakłócając jego wewnętrznej estetyki. W jednym kąciku na korytarzu znajdują się stare maszyny do szycia, ale wciąż sprawne, a w sali do zajęć z informatyki i programowania uczniowie mają m.in. drukarkę 3D.

Żegnamy się z naszymi przewodnikami-nauczycielami a jeden z uczniów zaprasza do ponownych odwiedzin. Wiedział, gdzie leży Polska, kim jest Lech Wałęsa, jakie miasto jest naszą stolicą. Jego pogoda ducha, radość udzieliła się nam wszystkim na kolejne dni naukowego pobytu w Izraelu. Warto było zobaczyć szkołę specjalnie zbudowaną dla dzieci i młodzieży, której architektura stwarza wyjątkową przestrzeń do uczenia się, nabywania nowych doświadczeń, kompetencji, spotykania się w dialogu z innymi, w tym z osobami niepełnosprawnymi, gdzie każdy czuje się godnie, może być (o-)sobą i w pełni realizować własne aspiracje edukacyjne.

Czy znajdzie się w Polsce biznesmen, miliarder, który przeznaczy część swoich zysków na zbudowanie i powołanie do życia postnowoczesnej szkoły publicznej (nie prywatnej), szkoły przyszłości, szkoły dla dzieci i młodzieży z modelem konstruktywistycznej edukacji, szkoły samorządnej, której architektura złamie dotychczasowy kod uprzedmiotowienia dzieci i młodzieży? Czy powstanie wreszcie w Polsce szkoła, w której uczniowie będą mogli samorządnie kreować realia swojego codziennego życia już teraz, w szkole, a nie, kiedy staną się dorosłymi, zniewolonymi umysłami?


AUTYZM W POLSKIEJ LITERATURZE SPECJALISTYCZNEJ:

Na marginesie. Po powrocie do kraju zastałem książkę pod red. prof. Jacka Błeszyńskiego pt. "Komunikacja - mowa - język osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu" (Toruń 2018). Zainteresowani tą problematyką mogą też sięgnąć do jego monografii pt. "Terapie wspomagające rozwój osób z autyzmem" (Kraków 2013). O autyzmie pisały też: Bobkowicz-Lewartowska Lucyna, Autyzm dziecięcy. Zagadnienia diagnozy i terapii (Kraków: 2017); Zawiślak Beata, Dziecko autystyczne. Prawdziwa opowieść o Maciusiu. Objawy i wspomaganie (Kraków 2017); Kaczmarek Beata Bogusława i Aneta Wojciechowska, Autyzm i AAC. Alternatywne i wspomagające sposoby porozumiewania się w edukacji osób z autyzmem (Kraków: 2015); Winczura Barbara, Autyzm. Na granicy zrozumienia (Kraków: 2013) czy Maciarz Aleksandra i Drała Dorota, Dziecko autystyczne z zespołem Aspergera. Studium przypadku (Kraków: 2015).


piątek, 23 listopada 2018

Debata o polskiej edukacji i pedagogice inkluzyjnej na University of Haifa w Izraelu









Hajfa (hebr. Chefa) jest trzecim co do wielkości miastem w Izraelu, które liczy ok. 270 tys. mieszkańców, a więc jest wielkości jednej z dzielnic Łodzi. Dla mnie podróż do Hajfy wiązała się z obowiązkami akademickimi, bowiem jest to jeden z głównych ośrodków uniwersyteckich tego państwa. W ramach zaproszenia Katedry Przywództwa i Polityki Oświatowej na Wydziale Edukacji University of Haifa miałem możność uczestniczenia wraz z koleżankami i kolegami z kraju w niezwykle interesującej, bo interdyscyplinarnej i wielokulturowej debacie naukowej poświęconej polityce oświatowej w obu państwach oraz rozwiązaniom ustrojowym, programowym, metodycznym i społecznym w zakresie inkluzji osób niepełnosprawnych.




Podam zagadnienia, które były przedmiotem zainteresowania izraelskich uczonych i studentów, żeby można było zobaczyć, jak bliskie czy tożsame są problemy badawcze:

Academic interests: pedagogy, theory of education, educational policy. Poland is considered one of the fast-improving states in PISA results and many states around the world, including Israel, study the “success story” of Poland.

• Do you consider Poland’s improvement in PISA achievements as a success story?
• How do you explain this success story?

Academic interests: pedagogy, theory of education, philosophical and theoretical foundations of education, intentionality of educational activity

• What can you tell us about the policy and public discourse about achievements in Poland? In Israel, we speak al lot about achievements in national and international exams. Does the achievement discourse is prominent in Poland as well?
• What is the main focus of goals and activities in Poland’s education policy? Is there a gap between the declared goals and the actual implementation?


Academic interests: special pedagogy, theoretical aspects of special pedagogy

• What can you tell us about special education policy in Poland?
• Whether and how Poland encourages mainstreaming special education students?
• Which special education policies work and which don’t?

Academic interests: special pedagogy, surd pedagogy, speech therapy, therapy for SEN students

• What are the services for special education students in Poland?
• To what extent are parents for special education students involved in their children’s education (school choice, choices of services)?


Academic interests: pedagogy, special pedagogy, resocialization

• What are the dropout rates in Poland secondary schools?
• What schools are doing to prevent dropout?
• What are the alternative educational or vocational frameworks for students who dropped out?


Academic interests: pedagogy, special pedagogy, teaching and therapy for students with special educational needs, educational policy for students with special educational needs

• Can you tell us about the vocational education in Poland?
• What are the characteristics of the students who study in vocational schools?
• Do the students choose vocational schools? Are they assigned to such schools?
• Can students in vocational schools apply to universities? Does the vocational education define their future?




Do każdego z tych zagadnień odnosili się profesorowie: Beata Jachimczak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Amadeusz Krause z Uniwersytetu Gdańskiego, Sławomir Przybyliński z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Alina Wróbel z Uniwersytetu Łódzkiego oraz dr Magdalena Olempska-Wysocka z WSE UAM w Poznaniu. Z dydaktycznego punktu widzenia zaskoczyło nas zadanie, jakie mieli do wykonania słuchający naszych prezentacji studenci. Otóż zostali oni podzieleni na tyle grup, ile było pół zainteresowań poznawczych w tej debacie i mieli na samoprzylepnych karteczkach wyrazić jednym zdaniem to, co najlepiej zapadło im w pamięci, co było dla nich najważniejsze, najciekawsze czy kontrowersyjne.


Po przerwie spotkaliśmy się ponownie, by wysłuchać ich autorelacji z recepcji przekazanych im treści. Było to także dla nas ciekawe doświadczenie z możliwością podjęcia polemiki, dokonania korekt czy przekazania kolejnych wyjaśnień. W sensie dydaktycznym nie jest dla nas to niczym nowym, bo tak kształcimy i doskonalimy w kraju nauczycieli stosując m.in. tego typu metody aktywizujące. Po raz pierwszy jednak spotkałem się w innym kraju z zastosowaniem tej formy pracy w ramach akademickiej debaty.

W kolejnych dniach czekały nas wizyty w placówkach edukacyjnych. Po powrocie do hotelu dowiedzieliśmy się, że na Izrael spadły tego dnia trzy setki prymitywnych rakiet i pocisków moździerzowych w odwecie za wtargnięcie izraelskich żołnierzy do enklawy kontrolowanej przez Hamas i za zabicie jednego z lokalnych przywódców. Była to największa wymiana ognia od czterech lat.

Na uniwersytecie jednak czuliśmy się bezpiecznie. Przy wejściu stał pracownik ochrony z bronią.

czwartek, 22 listopada 2018

Kreatywna polityka kadrowa, czyli propozycje nie do odrzucenia


Podejmuję kwestię niezwykle palącą nauczycieli akademickich, gdyż dotyczącą zmian w statusie zatrudnienia pracowników akademickich. Wynikają one z podjęcia przez władze uczelni decyzji dotyczących najbliższej oceny parametrycznej.

Minister Jarosław Gowin postanowił bowiem usunąć część kadr akademickich ich własnymi rękami. Wpisał do Konstytucji dla Nauki nową formułę oceny parametrycznej uczelni, która miała służyć zweryfikowaniu, w jakim stopniu i naukowej wydolności uniwersytety są uniwersytetami, politechniki politechnikami a akademie akademiami. Innymi słowy, postanowiono ocenić stopień realnej aktywności naukowej nauczycieli akademickich dotychczas zatrudnionych na stanowiskach naukowo-badawczych i naukowo-dydaktycznych.

Od pewnego czasu otrzymuję zapytania dotyczące właśnie tej sprawy, a wynikających z wdrażania w uczelniach nowej ustawy, która miała je ponoć zreformować. Polacy są kreatywni i obejdą każdą regulację prawną, która miałaby odsłonić czyjeś braki, słabości lub patologie. My potrafimy poradzić sobie z wszelkimi barierami administracyjnymi oraz ominąć prawo tak, by nie dotknęło ono istoty rzeczy i osób. Była i jest kreatywna księgowość. Zaczyna się i rozwija kreatywna kadrowość.

Czy pracownik, który ma na uniwersytecie umowę o pracę w ramach mianowania na czas nieokreślony, może zostać zmuszony do dobrowolnego rezygnowania z pracy i podpisania umowy na czas określony na stanowisko dydaktyczne? Tym samym, czy dotychczasowa umowa o pracę, w tym mianowanie na stanowisku adiunkta, adiunkta-doktora habilitowanego, profesora nadzwyczajnego chronią przed zwolnieniem? To, co się dzieje na uczelniach, jest dla wielu akademików tak niewiarygodne, że chodzą jak w amoku. Nie wiedzą, czy zgodzić się na zmianę zatrudnienia.

Tak, drogie koleżanki i koledzy. Już zwalnia się ze stanowiska naukowego czy naukowo-dydaktycznego tych nauczycieli akademickich, których niskie osiągnięcia naukowe, a nawet ich brak, mogłyby spowodować w najbliższej ocenie parametrycznej uzyskanie kategorii B lub C. Jak wynika bowiem z nowej, a już obowiązującej ustawy, uniwersytety badawcze zachowają lub uzyskają uprawnienia do nadawania stopni naukowych w określonych dyscyplinach naukowych, jeśli będą posiadały kategorię co najmniej B+. Wyższe dotacje otrzymają uczelnie z kategorią A i A+.

Rektorzy składają zatem pracownikom naukowo-dydaktycznym propozycję nie do odrzucenia, a mianowicie zmiany stanowiska z naukowego na dydaktyczne. Wówczas ich niskie osiągnięcia naukowe czy nawet ich brak nie będą w ogóle brane pod uwagę w ocenie parametrycznej. Do niej zostaną przedłożone sukcesy tylko i wyłącznie tych nauczycieli akademickich, którzy mają znaczące publikacje oraz zajmują wysoką pozycję w nauce.

Po uzyskaniu zadowalającej władze uczelni oceny parametrycznej być może przywróci się "zdegradowanych" na poprzednie stanowiska. "Być może" to także nazwa perfum w czasach PRL, o jakże ulotnym zapachu.

środa, 21 listopada 2018

Ważny Jubileusz 25-lecia Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu


Wydział Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu świętuje Jubileusz 25-lecia. W ramach obchodów ćwierćwiecza istnienia i rozwoju Wydziału rozpoczynają się w dniu dzisiejszym uroczystości w gmachu Collegium Minus Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jubileusz 25-lecia Wydziału zostanie także wzmocniony w dniu 22 listopada 20018 r. Konferencją Naukową: „1993-2018 Tożsamość pedagogiki współczesnej”.

Mimo jednoznacznych, akademickich powodów mojej odmowy udziału w tych uroczystościach, Organizatorzy - w dobrej wierze i intencji - wpisali moje nazwisko do programu, co stawia mnie w dyskomfortowej sytuacji. Proszę zatem o uwzględnienie tego faktu, którego powody znają władze Uczelni i Wydziału.

Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że tak jak w okresie PRL wiodącą dla całego kraju jednostką w środowisku polskiej pedagogiki był Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego, tak od połowy lat 90. XX w. systematycznie tracił on swoją funkcję lidera naukowego na rzecz dynamicznie rozwijającego się Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu.

To tu zaszła prawdziwa i znacząca dla polskiej pedagogiki zmiana i przełomowa nośność dotychczas nieobecnych teorii, nurtów i dyskursów w naukach o wychowaniu, które radykalnie odcięły się od monistycznej pedagogiki socjalistycznej na rzecz pedagogiki wielości, wieloparadygmatyczności, nowych subdyscyplin naukowych i transformatywnych formacji intelektualnych.

Ogromna to zasługa kadr kierowniczych-mistrzów polskiej pedagogiki, profesorów - Kazimierza Zbigniewa Kwiecińskiego (1993-1999)
,





Kazimierza Przyszczypkowskiego (1999-2002)
,











Wiesława Ambrozika (2002-2008)









, Zbyszko Melosika (2008-2016)



i obecnie Agnieszki Cybal-Michalskiej (od 2016).







Wystarczy spojrzeć na stronę WSE UAM, by zobaczyć, jak bogata jest oferta badań naukowych, szeroka struktura jednostki podzielonej na łącznie 28 katedr, zakładów i pracowni oraz bogactwo czasopism i konferencji naukowych. Ten Wydział nie ma sobie równych w naszym kraju także pod względem liczby samodzielnych pracowników naukowych, w tym młodej kadry doktorów habilitowanych i profesorów, o których sukcesach miałem okazję pisać także w tym miejscu.

Mogłoby się komuś wydawać, że tak duża liczba jednostek jest przejawem rozdrobnienia pól badawczych. Nie jest to jednak prawdą, gdyż właśnie na tym Wydziale mają miejsce zróżnicowane formy współpracy inter-intra- i transcdyscyplinarnej, co odzwierciedla fascynująca liczba i jakość zdecydowanej większości publikacji naukowych, które są efektem nie tylko współpracy w wąskim gronie specjalistów, ale wykraczającej znacznie poza ich własny obszar zainteresowań poznawczych.

Wielkopolscy pedagodzy sami piszą o sobie, że ich Wydział kontynuuje najlepsze tradycje kształcenia pedagogicznego w Polsce. Istotnie, kontynuują najlepsze tradycje, ale też sami kreują nowe podejścia do edukacji i kształcenia akademickiego w kraju oraz poza granicami. Poznańska jednostka staje się zatem punktem odniesienia dla wszystkich pozostałych uniwersytetów i akademii pedagogicznych nie po to, by eksponować wyjątkowość, ale łączyć, integrować, dzielić się z innymi własnymi dokonaniami i doświadczeniami.


W Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN od początku jego istnienia zasiadają naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Profesorowie tej jednostki byli i są członkami najwyższych organów akademickich w kraju jak m.in. Centralna Komisja Do Spraw Stopni i Tytułów czy Komitet Nauk Pedagogicznych PAN. W obecnej kadencji członkiem Centralnej Komisji z ramienia środowiska pedagogów jest prof. dr hab. Zbyszko Melosik dr h.c. Jedynym członkiem rzeczywistym PAN jest pierwszy dziekan tego Wydziału - prof. dr hab. Kazimierz Zbigniew Kwieciński, zaś w obecnej kadencji Komitetu Nauk Pedagogicznych (2016-2019) zasiada aż 7 członków, w tym profesorowie: Wiesław Ambrozik, Agnieszka Cybal-Michalska, Agnieszka Gromkowska-Melosik, Wiesław Jamrożek, Zbyszko Melosik, (zm. śp. Maria Dudzikowa) oraz dr Radosław Nawrocki.

Na tym Wydziale ukazuje się od 40 lat "Rocznik Pedagogiczny" Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, a także tu zapoczątkowano za kadencji prof. W. Ambrozika ogólnopolskie seminaria naukowe Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN z udziałem dziekanów wszystkich wydziałów pedagogicznych i rektorów uczelni pedagogicznych w naszym kraju, by razem tworzyć nową, o światowym standardzie dyscyplinę naukową jaką jest PEDAGOGIKA. Sukcesy każdego z pracowników z osobna przekładają się na wspólne inicjatywy, rozwiązania, projekty, ekspertyzy i programy kształcenia. Jest zatem z kim i co świętować.

Znaczące w pedagogice periodyki WSE UAM znajdują się w wykazach MNiSW z projektowaną nadzieją na ich rychłe zaistnienie także w bazach Scopus. Wydaje się tu: Biuletyn Historii Wychowania; Interdyscyplinarne konteksty Pedagogiki Specjalnej; Kultura - Społeczeństwo - Edukacja; Neodidagmata; Studenckie Zeszyty Naukowe; Studia Edukacyjne i Jurnal of Gender and Power.

Jak informują o polach badawczych władze Wydziału:

Problematyka naukowo-badawcza wpisuje się w nurt wartościowych poznawczo i ważnych społecznie rozważań skoncentrowanych na jakości transformacji odbywającej się na płaszczyźnie szeroko pojętej edukacji. Projekty naukowe podejmują aktualne i pogłębiające pole badawcze pedagogiki problemy, wiążące się z rozwojem tej dyscypliny jako nauki oraz pedagogiki jako praktycznej działalności społecznej. Istotne dla rozwoju naukowego Wydziału Studiów Edukacyjnych są projekty o charakterze diagnostyczno-weryfikacyjnym, których celem jest wypracowanie przesłanek teoretycznych i metodycznych koncepcji pracy wychowawczo-dydaktycznej. Prowadzone w ramach poszczególnych specjalności badania naukowe przyczyniają się do pogłębiania i poszerzania zakresu wiedzy o nowe wątki i wypracowywania oryginalnych koncepcji i metod badawczych w naukowym oglądzie badanej rzeczywistości edukacyjnej.

Nie wiemy, jak potoczą się losy wydziałów w naszych uniwersytetach, ale tego możemy być pewni, że będzie nadal stanowił forpocztę koniecznej, dalszej transformacji w naszym społeczeństwie nie tylko pedagogiki jako nauki czy w zakresie organizacji procesu kształcenia kadr akademickich, ale także w rozwoju nowej organizacji zarządzania tymi procesami i oby dalszego uspójniania solidarnej współpracy z innymi jednostkami.

Życzę całej społeczności dalszych 25 lat kontynuacji tego, co godne, co sprzyja najwyższym standardom w nauce oraz redukowania patologii osłabiających wartość dotychczasowych dokonań.


wtorek, 20 listopada 2018

Komitet Nauk Pedagogicznych PAN wysunął się na I ex aequo pozycję w ocenie parametrycznej komitetów naukowych za lata 2015-2017


Otrzymałem miłą wiadomość z Wydziału I Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk, że w ocenie parametrycznej za lata 2015-2017 Komitet Nauk Pedagogicznych uzyskał I miejsce ex aequo z komitetami naukowymi: Komitetem Nauk Etnologicznych, Komitetem Nauk o Kulturze Antycznej oraz Komitetem Nauk o Literaturze. Na 100 możliwych do uzyskania punktów nasze cztery komitety otrzymały w ocenie po 95 pkt.

W poprzedniej ocenie w 2015 r. zajęliśmy drugie miejsce, a zatem widać jak ogromną pracę wykonali profesorowie i doktorzy - członkowie naszego Komitetu oraz członkowie-specjaliści na rzecz PAN, rozwoju reprezentowanej przez siebie nauki, całego środowiska akademickiej pedagogiki, w tym także kształcenia kadr naukowych.

W Wydziale I PAN działają 24 komitety naukowe. Ocenie merytorycznej poddano:

1) aktywność naukową np. konferencje, kongresy, publikacje, serie wydawnicze, pisma i książki;

2) działalność edukacyjną np. warsztaty, udział w olimpiadach przedmiotowych, szkoły letnie, udział w programach autorskich dla szkół średnich;

3) aktywność popularyzacyjną np. festiwale nauki, wywiady, filmy, audycje, wystawy, programy towarzyszące imprezom artystycznym, stronę internetową w języku angielskim;

4) monitoring rozwoju dyscypliny np. powoływanie sekcji, wspieranie osób rozpoczynających karierę naukową w tym zapraszanie do wygłoszenia wykładów nowo wypromowanych doktorów habilitowanych, monitoring jakości czasopism, monitoring dydaktyki akademickiej;

5) współpracę międzynarodową np. udział w pracach organizacji międzynarodowych, kongresach i konferencjach zagranicznych;

6) ekspertyzy na zamówienie i własne;

7) opiniowanie projektów aktów prawnych, odpowiedzi na ankiety i inne zapytania kierowane ze strony różnych podmiotów;

8) opiniowanie systemu punktowania czasopism i publikacji, punktowanie czasopism;

9) powołanie do komitetów przedstawicieli innych specjalności;

10) powołanie do komitetów przedstawicieli spoza środowiska akademickiego.

Kolejnymi w rankingu były następujące komitety naukowe:

II miejsce - 83 pkt. Komitet Nauk Filozoficznych;

III miejsce - 80 pkt. Komitet Nauk Teologicznych;

IV miejsce - 76 pkt. Komitet Nauk o Pracy i Polityce Społecznej;

V miejsce - 74 pkt. - Komitet Nauk Historycznych oraz Komitet Nauk o Sztuce;

VI miejsce - 70 pkt. - Komitet Nauk Ekonomicznych; Komitet Nauk Pra-i Protohistorycznych;

VII miejsce - 68 pkt. Komitet Socjologii;

VIII miejsce - 65 pkt. Komitet Językoznawstwa; Komitet Nauk Orientalistycznych; Komitet Psychologii;

IX miejsce - 60 pkt. - Komitet Nauk o Kulturze;

X miejsce - 55 pkt. - Komitet Słowianoznawstwa;

XI miejsce - 50 pkt. - Komitet Nauk o Finansach;

XII miejsce - 45 pkt. - Komitet Nauk Demograficznych;

XIII miejsce - 42 pkt. - Komitet Nauk Prawnych;

XIV miejsce - 38 pkt. Komitet Historii Nauki i Techniki;

XV miejsce - 37 pkt. - Komitet Statystyki i Ekonometrii;

XVI miejsce - 34 pkt. - Komitet Nauk Organizacji i Zarządzania.

AKADEMICKA PEDAGOGIKA dokonała właściwego wyboru członków Komitetu Nauk Pedagogicznych oraz specjalistów, których wielostronna, społeczna aktywność i zróżnicowane zaangażowanie zostały dostrzeżone i docenione przez władze Polskiej Akademii Nauk. Cieszy tak symboliczne wyróżnienie mimo tego, że jesteśmy jednym z nielicznych komitetów naukowych, który nie posiada w strukturach PAN własnego instytutu naukowego, nie ma własnego budżetu, zaś miejsce po zmarłych członkach rzeczywistych PAN zajęli psychologowie.

poniedziałek, 19 listopada 2018

PEDAGOG MAŁGORZATA CYWIŃSKA - PROFESOREM NAUK SPOŁECZNYCH


Po powrocie do kraju dowiedziałem się o wręczeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę nominacji profesorskiej pani dr hab. Małgorzacie Cywińskiej . Mianowana Profesor jest kierownikiem Zakładu Edukacji Dziecka na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu oraz od 2011 r. Pełnomocnikiem Dziekana Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM ds. Studenckich Collegium Europaeum Gnesnense w Gnieźnie.

Stopień magistra pedagogiki uzyskała z wyróżnieniem w macierzystej uczelni, z którą jest związana od początku swojej akademickiej drogi, przygotowując pracę dyplomową poświęconą problematyce osób znaczących w życiu dzieci pięcio-i sześcioletnich. Promotorem jej pracy był prof. dr hab. Heliodor Muszyński. W UAM uzyskała też promocję doktorską na podstawie dysertacji pt. Konflikty interpersonalne dzieci pięcio-i sześcioletnich w toku aktywności zabawowej w przedszkolu, którą przygotowała pod kierunkiem także pod kierunkiem swojego promotora broniąc jej w 1994 r.

W 2005 r. pani M. Cywińska habilitowała się na swoim Wydziale w dziedzinie nauk humanistycznych, w dyscyplinie pedagogika na podstawie m.in. monografii habilitacyjnej pt. Konflikty interpersonalne dzieci w młodszym wieku szkolnym w projekcjach i sądach dziecięcych. Recenzentami w jej przewodzie byli profesorowie: Sabina Guz, Andrzej Olubiński i Ewa Muszyńska. Niezależnie od podstawowego miejsca pracy poznańska pedagog pracowała w szkolnictwie niepublicznym: najpierw w l. 2006-2007 w Wyższej Szkole Zawodowej „Kadry dla Europy” w Poznaniu, a w l. 2007-2012 w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu.

Postępowanie na tytuł naukowy profesora zostało wszczęte przez jej macierzystą Radę w UAM w Poznaniu. Jej osiągnięcia naukowe recenzowali specjaliści w zakresie przedmiotu badań. Pani Profesor opublikowała pod swoją redakcją 5 monografii zbiorowych, przy czym jedna z nich pt. „Sytuacje trudne w życiu dziecka” ma już dwa wydania, co świadczy o jej spójności i wartości merytorycznej.

Tak zwana książka profesorska jest obszerną monografią naukową pt. „Stres dzieci w młodszym wieku szkolnym. Objawy, przyczyny. Możliwości przeciwdziałania” (Poznań 2017). Opublikowała artykuły w pracach zbiorowych, także w języku angielskim i rosyjskim oraz w liczących się czasopismach naukowych z pedagogiki wczesnoszkolnej.

Pani prof. dr hab. M. Cywińska aktywnie uczestniczy w życiu naukowym środowiska pedagogicznego, wygłaszając na konferencjach referaty, współorganizując interdyscyplinarne konferencje naukowe czy uczestnicząc aktywnie sobą w debatach akademickich poza granicami kraju (w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii). Kształci kadry naukowe, gdyż wypromowała już dwóch doktorów nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika, otworzyła jednemu z kolejnych doktorantów otwarty przewód doktorski oraz prowadząc zajęcia na studiach III stopnia.

Pani prof. dr hab. M. Cywińska należy do tych naukowców, którzy niezależnie od badań stricte naukowych ściśle współpracują z środowiskiem oświatowym, nauczycielskim, dyrektorami przedszkoli, dzięki czemu jej warsztat badawczy jest wzbogacany o impulsy z praktyki pedagogicznej, i na odwrót, może dzięki temu upowszechniać w środowisku nauczycielskim najnowsze osiągnięcia nauki. Sprawuje opiekę naukową nad jednym z eksperymentów pedagogicznych w szkole podstawowej w Poznaniu, co świadczy o znakomitym łączeniu wiedzy naukowej z praktyczną.

Małgorzata Cywińska uczestniczyła w projektach badawczych w ramach grantów NCN oraz kierowała dwoma projektami europejskimi. Jeden z nich - „LANGARD II” jest w trakcie realizacji do 2020 r., a zakończyła projekt „Deutsch-Wegen-Tour” we współpracy z Instytutem Goethe w Warszawie (2011-2016), który dotyczy glottodydaktyki w edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Jak każdy badacz odbyła staże naukowe poza granicami kraju współpracując także z uczonymi z Niemiec (Catholic University of Eichstaett-Ingolstadt).

Wykaz ważniejszych monografii zbiorowych i autorskich profesor:

M. Cywińska, Konflikty interpersonalne wśród dzieci, Poznań 1995


M. Cywińska, Konflikty interpersonalne dzieci w młodszym wieku szkolnym w projekcjach i sądach dziecięcych, Poznań 2004

M. Cywińska (red.), Sytuacje trudne w życiu dziecka, Poznań 2008 (wyd. I), 2009 (wyd. II)

M. Cywińska (red.), Być nauczycielem. Kompetencje współczesnego nauczyciela, Poznań 2013

M. Cywińska (red.), Oblicza trudnego dzieciństwa. Konteksty rodzinno – edukacyjne, Poznań 2014


M. Cywińska (red.), Problemy współczesnego dziecka. Wybrane aspekty, Poznań 2014

D. Borecka- Biernat, M. Cywińska (red.), Konflikt społeczny w perspektywie socjologicznej i pedagogiczno – pedagogicznej. Wybrane kwestie, Warszawa 2015


M. Cywińska (red.), Rozwijanie umiejętności językowych i komunikacyjnych dziecka. Wybrane aspekty, Poznań 2016

Wykaz artykułów znajduje się na stronie jej macierzystej jednostki. Była wielokrotnie nagradzana przez Rektora UAM za działalność naukową, dydaktyczną i organizacyjną.

Jej najnowsza monografia pt. "Stres dzieci w młodszym wieku szkolnym. Objawy, przyczyny, możliwości przeciwdziałania” (2017) jest wynikiem wieloletnich badań naukowych dotyczących sytuacji trudnych w życiu dzieci, doświadczaniu przez nie konfliktów i przeżywaniu negatywnego stresu (w świetle koncepcji Jerome’a Kagana). Badaniami objęła 280 dzieci 8-9 letnich, tyle samo ich rodziców i 100 nauczycieli.


Uzyskane dane opracowała z wykorzystaniem metod badań statystycznych poddając je analizie jakościowej z odwołaniami do teorii naukowych oraz przywołując najbardziej charakterystyczne wypowiedzi badanych dzieci. Odzwierciedlają się w nich dramaty współczesnych rodzin, wydarzenia krytyczne jak np. rozwód rodziców, ich kłótnie, choroby osób bliskich czy zmiana miejsca zamieszkania. Z pedagogicznego punktu widzenia niezwykle ważne są jej konstatacje dotyczące strategii radzenia sobie dzieci w sytuacjach wywołujących stres.

(źródło fot.)

niedziela, 18 listopada 2018

Wykaz wydawnictw naukowych jako instrument polityki naukowej państwa


Projekt rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie sporządzania wykazów wydawnictw monografii naukowych oraz czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych został już zaopiniowany przez różne gremia akademickie, zaś resort odniósł się do uwag i propozycji zmian. Projektowane rozporządzenie dotyczy sporządzania wykazów wydawnictw publikujących recenzowane monografie naukowe oraz wykazów czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych.

Widać, jak trudne to zadanie. Jego rozwiązanie będzie rzutować przez lata na ocenę dyscyplin naukowych, a być może także i postępowania na stopnie naukowe czy tytuł naukowy profesora.

Uzasadnienie resortu nauki jest trafne. Stwierdza się w nim bowiem:

Wykaz czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych oraz wykaz wydawnictw publikujących recenzowane monografie naukowe są jednymi z ważniejszych instrumentów polityki naukowej, gdyż wpływają na kształtowanie wzorów publikacyjnych w sposób zgodny z celami tej polityki, obejmującymi w szczególności poprawę jakości prowadzonych badań i ich widoczności dla środowiska naukowego. Proponowane w projekcie regulacje stanowią odpowiedź na istotne problemy związane z wzorcami publikacyjnymi polskich naukowców, zwłaszcza:

- niski poziom międzynarodowej widoczności wyników badań,

- presja na wydawanie dużej liczby publikacji o niskim poziomie naukowym, wynikająca z możliwości zastąpienia publikacji w najlepszym czasopiśmie kilkoma publikacjami w dużo gorszych czasopismach,

- deprecjacja monografii jako istotnego kanału publikacyjnego, zwłaszcza w naukach społecznych, humanistycznych i teologicznych.


Pojawi się zatem instrument z jednej strony presji na naukowców, by kierowali swoje rozprawy redakcji naukowej w najbardziej prestiżowych czasopismach i wydawnictwach o zasięgu międzynarodowym, ale zarazem obniży się funkcje aplikacyjne ich treści w instytucjach i przez podmioty spoza środowisk naukowych. Dostosowujemy się do zasady „dziedziczenia prestiżu” wydawnictwa lub czasopisma, która sprowadza się do tego, że artykuł naukowy będzie tyle wart, ile czasopismo, w którym zostanie opublikowany. Podobnie będą ocenia publikacje zwarte. Ich wartość nie będzie zależna od treści, ale od wydawnictwa, które ją wyda”.

Czasopismom, materiałom i wydawnictwom cieszącym się większym prestiżem zostanie przyznana większa liczba punktów, niż tym, które cieszą się mniejszym uznaniem. Oczekuje się, że w powiązaniu z zasadami dotyczącymi ewaluacji jakości działalności naukowej takie podejście będzie motywowało pracowników naukowych do publikowania i redakcji naukowej w najbardziej prestiżowych czasopismach i wydawnictwach o zasięgu międzynarodowym i największym wpływie na rozwój nauki.

Zastanawiam się, czy tego typu rozstrzygnięcie rzeczywiście spowoduje uzyskanie wyższego poziomu międzynarodowej widoczności wyników badań z wszystkich dyscyplin nauk społecznych i humanistycznych? Już widzę prawników publikujących swoje komentarze do ustaw III RP w języku angielskim w prestiżowych wydawnictwach zagranicznych, skoro niektórzy kandydaci do tytułu naukowego profesora nie posiadają nawet krajowych monografii naukowych załączając do oceny swojego dorobku komentarze zamieszczane na łamach codziennych gazet.

Musimy poczekać na ów wykaz, który przygotuje Komisja Ewaluacji Nauki. Stosowanie jednolitych standardów kwalifikowania monografii do publikacji, uniezależnione od opłat za publikacje, daje natomiast gwarancję, że wydawnictwo kieruje się wartością naukową publikowanych monografii i publikuje monografie na najwyższym poziomie (celowo nie wyda publikacji o niższym poziomie naukowym). Jest to istotne dla systemu ewaluacji działalności naukowej, który nie powinien dopuszczać do sytuacji, kiedy publikacja nieprezentująca najwyższego poziomu naukowego otrzymuje najwyższą liczbę punktów.

W rzeczy samej możemy przestać publikować recenzje monografii naukowych, które zostaną wydane w tak namaszczonych oficynach. KEN nie ma przecież instrumentów do kontroli zagranicznych i krajowych wydawnictw pod kątem dbałości o wydawanie książek o najwyższym poziomie naukowym. Wystarczy spojrzeć na polski rynek, by przekonać się, że marki dziedziczące nawet prestiż, wydają rozprawy poniżej naukowych standardów. Na czym zatem będzie oparta ocena wydawców międzynarodowych i krajowych? Czy będzie transparentna?

Zdaje się, że czeka nasze środowisko poważny konflikt nie tylko interesów, ale także na tle wiarygodności owych ustaleń.