niedziela, 19 maja 2019

Wakacje plus


Jak to dobrze, że miłościwie nam panujący premier Mateusz Morawiecki skraca rok szkolny. Obywatele będą mogli skorzystać z kolejnego tzw.długiego weekendu, a młodzież szkolna odbierze świadectwa przed świętem Bożego Ciała.

Ministra edukacji Anna Zalewska nie wiedziała w ub.roku, kiedy ustalała zasady organizacyjne roku szkolnego 2018/2019, że planowanie na piątek 21 czerwca zakończenie roku szkolnego jest nonsensowne??? Wiedziała, bo apelowały o zmianę tego terminu nauczycielskie związki zawodowe.

Prezes Rady Ministrów potwierdził wczoraj, że ministra edukacji nic nie znaczy. To on-premier zmieni rozporządzenie, by uwolnić dzieci od szkoły o dwa dni wcześniej. Podobnie postąpił 1organizując tzw.okragły stół (z powyłamywanymi nogami) potwierdzając, że Anna Zalewska zmarnowała ponad 3 lata na pozorowaną "reformę", która zaistniała tylko strukturalnie.

Ręczne sterowanie szkolnictwem przez premiera rządu ma swoje tradycje, nie tylko w PRL. Minister edukacji jest dla kolejnych premierów III RP zderzakiem dla opozycji, marionetką, którą manipuluje się zgodnie z interesem partii władzy. W zamian za posłuszeństwo otrzymuje taki urzędnik odpowiednie (jawne i ukryte) premie, bonusy. Ponoć istotą tzw. reformy ustrojowej oświaty i podtrzymanie ubóstwa nauczycielskiego było zaoszczędzenie na programy socjalne (m.in. 500+).

Premier sprawia, że uczniowie będą mieli radość.

Im szybciej zakończy się rok szkolny, tym silniej wygasi się w społeczeństwie zainteresowanie szkołą publiczną i nauczycielami. Jeszcze przykręci się tym ostatnim przysłowiową śrubę kolejną nowelizacją ustawy prawo oświatowe.

Dobra zmiana w szkolnictwie ... dopiero będzie, o ile w ogole nastąpi w najbliższej dekadzie.

Na portalu Instytutu Analiz Regionalnych kolejne odsłony propagandowych kłamstw "ekspertów" NSZZ "Solidarność"