Posty

Wyświetlanie postów z maja 10, 2026

Uniwersytet, który boi się własnych uczonych

Obraz
    (źródło: opracowanie własne z wykorzystaniem narzędzia ChatGPT / DALL·E, OpenAI, 2026) Uniwersytet najchętniej mówi o wolności akademickiej wtedy, gdy nikogo ona nic nie kosztuje. W folderach promocyjnych, strategiach rozwoju, jubileuszowych przemówieniach i grantowych deklaracjach powtarza się słowa: dialog, autonomia, hedonizm, dobrostan, odpowiedzialność, tolerancja, wspólnota, zaufanie, kultura debaty. W uniwersyteckich wydawnictwach ukazują się książki o Habermasie, Arendt, Gadamerze, Foucaultcie, etyce komunikacji, demokracji deliberatywnej, krytycznym myśleniu i emancypacyjnej roli wiedzy. Uczonych nagradza się za publikacje o dyskursie, inkluzji, partycypacji i podmiotowości. Jednak, gdy władze tego samego uniwersytetu otrzymując głos krytyczny we własnych murach, sięgają nie po rozmowę, lecz po paragraf, to zaczyna się głęboka destrukcja universitas.  To jest jeden z najbardziej dotkliwych paradoksów współczesnej akademii: teoria dialogu stała się prz...

Granice obiektywizmu i realna autonomia recenzenta

Obraz
  Nie ulega wątpliwości, że nawet najlepsze szkolenia i kodeksy dobrych praktyk całkowicie nie wyeliminują subiektywizm recenzentów w ocenie czyjegoś dorobku naukowego. Recenzent nie jest maszyną oceniającą według uniwersalnych wskaźników. Każda/-y uczona/-y jest osadzona/-y w określonym paradygmacie, środowisku, języku i biografii naukowej. Jej/-go sposób widzenia dorobku innego badacza kształtują nie tylko wiedza i doświadczenie, ale także orientacja metodologiczna, przekonania epistemiczne, wrażliwość aksjologiczna, a nierzadko również światopogląd czy zaangażowanie obywatelskie i/lub polityczne. W tym sensie recenzja naukowa jest aktem interpretacyjnym, a nie algorytmicznym, arytmetycznym. Ustawa "Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce" nie precyzuje kryteriów ewaluacji osiągnięć naukowych. W istocie uznaje nieusuwalny relatywizm zakładając, że dojrzałe środowisko akademickie potrafi to zrównoważyć w duchu rzetelności i odpowiedzialności naukowej. Problem pojawia si...

Na pograniczu nauk

Obraz
  W ubiegłym tygodniu odbyła się interesująca a już trzecia z cyklu "Na pograniczu nauk" Ogólnopolska Konferencja poświęcona interdyscyplinarnym kontekstom adaptacji, socjalizacji i wychowania. Organizatorem była Akademia HUMANITAS w Sosnowcu. Referujący nawiązywali m.in. do  wyników dodatkowych badań w ramach programu PISA określanych jako „school life”.  Obejmowały one badanie opinii piętnastolatków na temat klimatu szkoły, relacji uczniów z nauczycielami, identyfikowania się uczniów ze szkołą,  ale także ich samotność, poczucie wykluczenia, wsparcie nauczycieli, dyscyplinę na lekcjach matematyki, bezpieczeństwo i doświadczanie bullyingu.   W Polsce ujawnienie tych danych przez IBE-PIB nastąpiło dopiero w lipcu 2024 roku, czego nie można tłumaczyć procedurą badawczą. Władze MEN miały bowiem dylemat, co pokazać od razu, a co pozostawić na później.  Nie mogło to być zatem tłumaczone tym, że tych „danych jeszcze nie było”, skoro były dostępne na portalu OECD...

Kultura uniwersytecka w świetle nauk społecznych

Obraz
  W dniu wczorajszym miałem okazję do spotkania online z pasjonatami nauki, uczonymi reprezentującymi ponad 30 jednostek akademickich w kraju i kilka dyscyplin nauk społecznych. Inicjatorem i gospodarzem spotkania był członek Zespołu Nauk Społecznych Rady Doskonałości Naukowej prof. dr hab. Bernard Wiśniewski , który organizuje w Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej interesujące debaty naukowe w ramach Centrum Metodologii Badań w Naukach o Bezpieczeństwie.  Tematem mojego wystąpienia była dość bolesna kwestia, bo dotycząca erozji postaw wobec nauki. Ta zaś jest  rozpoznawalna w wielu sferach funkcjonowania uczelni akademickich. Nie bez znaczenia zatem było rozpoczęcie debaty od studiów naukowych dotyczących kultury uniwersyteckiej, która przestaje być w Polsce pojmowana jako praktykowane obyczaje akademickie w trosce o wartości absolutne a związane z dążeniem badaczy do prawdy.  W literaturze naukowej ujmuje się kulturę uniwersytecką raczej jako normatywno-instytuc...

Czyja jest szkoła?

Obraz
  Pedagogiczny i ustrojowy sens szkoły publicznej jest realnością w kraju dopiero wtedy, gdy państwo uznaje, że nie jest właścicielem edukacji, lecz jednym z podmiotów odpowiedzialnych za warunki jej sensownego funkcjonowania.  Jeśli politycy MEN stosują od 1997 roku doktrynę etatyzmu, to władze państwowe prowadzą politykę oświatową zgodnie z ukrytą przed społeczeństwem zasadą: „ szkoła publiczna jest nasza, bo jest częścią systemu politycznego III RP ”.  Nie o taką jednak politykę oświatową walczyła "Solidarność" lat 1989-1989.  Szkolnictwo miało mieć charakter publiczny, samorządny, zaś rządzący zobowiązali się, że proces kształcenia i wychowania będzie objęty uspołecznieniem, a więc zostaną powołane organy społeczne na wszystkich szczeblach polityki oświatowej:  Krajowa Rada Oświatowa wojewódzkie rady oświatowe  powiatowe-miejskie - gminne rady oświatowe  szkolne i przedszkolne rady oświatowe.  Zostało to zadekretowane w ustawie o systemie...

Typologia komentatorów polityki oświatowej

Obraz
  (Ilustracja: ChatGPT / DALL·E, OpenAI, opracowanie własne z użyciem AI)      Po wypowiedzi ministry Barbary Nowackiej na temat rodziców jako zmory szkolnej, pojawiła się w mediach społecznościowych lawina komentarzy. Pod krótkim tekstem (opracowaniem) Pauliny Ciesielskiej w " Wirtualnej Polsce " znajdziemy prawie 700 wpisów-komentarzy. Postanowiłem dokonać ich analizy, poszukując odpowiedzi na dwa pytania:  1)  Jaką zajmują postawę wobec wypowiedzi ministry edukacji? 2)   Z jakiej pozycji (roli) społecznej formułowana jest w debacie publicznej opinia czytelników na temat wypowiedzi ministry? Kim są komentujący - rodzicami, nauczycielami czy obywatelami zaangażowanymi po jednej stronie sporu politycznego?     POZIOM I ANALIZY — Typologia postaw: 1. Postawa AKCEPTUJĄCA ("miała rację") Liczna grupa komentarzy bezwarunkowo popiera wypowiedź Nowackiej, często odwołując się do własnego doświadczenia: "pracuję w szkole 25 lat, ...

Rodzic "zmorą" ministry Barbary Nowackiej?

Obraz
 ( Ilustracja: ChatGPT / DALL·E, OpenAI, opracowanie własne z użyciem AI) Rozpętała się polemiczna burza w mediach po wypowiedzi ministry edukacji Barbary Nowackiej , która stwierdziła, że niektórzy rodzice ​​są „zmorą szkoły”.  Dla mnie nie było to żadnym zaskoczeniem, bo przecież ignorancja łączy się z arogancją, kiedy niepowodzenia w polityce usiłuje się usprawiedliwiać zewnętrznymi, pozaosobowymi czynnikami. Ministra usiłuje odwrócić uwagę od własnych urzędników, od jej ekspertów i doradców, itp. którzy są tak samo winni chaosowi w polityce oświatowej, jak ona.   Zdumiewające jest to, że nawet publicystka- dziennikarka popiera tę wypowiedź ministry pisząc: " Barbara Nowacka ma świętą rację. Niektórzy rodzice są zmorą szkoły. I może to potwierdzić każdy nauczyciel. Choć w debacie publicznej dominuje oburzenie na słowa ministry edukacji, w szkolnych pokojach nauczycielskich od lat mówi się o tym samym – o rosnącej presji, przekraczaniu granic i relacjach, które cor...