niedziela, 1 listopada 2020

SZKOŁA PAMIĘTA - Ministerstwo Nauki i Edukacji już nie. Szybko zapomina o zmarłych ministrach

 



Niewątpliwie jest to piękna akcja, która została zapoczątkowana w ubiegłym roku, a w bieżącym ma swoją drugą edycję.  My uwielbiamy akcje,  bo dzięki nim określone instytucje są zarejestrowane jako PRO... , a pozostałe jako ANTY... albo  OBOJĘTNE lub SUWERENNE w swoich oddziaływaniach wychowawczych.

 
Celem akcji "Szkoła pamięta"  do której w tym roku przystąpiło 6 222 przedszkoli, szkół i placówek oświatowych (...) jest zwrócenie uwagi młodych ludzi na potrzebę pielęgnowania pamięci o bohaterach naszej wolności, szczególnie tych, którzy są związani z historią danego miejsca, regionu, społeczności. Inicjatywa jest realizowana w okresie, w którym w sposób szczególny wspominamy zarówno naszych bliskich, jak i tych, którzy zapisali się w historii – tej ogólnonarodowej i lokalnej. W ten sposób akcja nawiązuje do polskiej tradycji świat zadusznych.

Departament Informacji i Promocji MEN wiedział, że cmentarze będą zamknięte, toteż zachęcał uczestników Akcji do działań on-line i o charakterze multimedialnym. Trochę to dziwne, bo gdyby nie wiedział, to jednak promowałby zapalanie zniczy na rzadko odwiedzanych grobach postaci, których listę zapewne przekazało do użytku kuratorium oświaty. 

Jak Ministerstwo Edukacji Narodowej chce koniecznie przekonać sztabem setek urzędników, że bez niego nie byłoby wychowania w szkołach, to produkuje tego typu akcje. Ile ich już było w ciągu trzydziestolecia transformacji pod kierownictwem  aż dwudziestu ministrów edukacji?  

 

Ciekawe, czy minister nauki i edukacji pamięta o tych jego poprzednikach w MEN, których nie ma już wśród nas? Czy zapali im w Internecie świeczkę? Na stronie resortu nie ma nawet wzmianki o tych, którzy odeszli. Łatwo było zdejmować portrety ministrów oświaty okresu PRL. Teraz zdejmuje się z pamięci zmarłych ministrów z lat 1989-2019.  Kto tu i kogo chce uczyć dzieci oraz młodzież kultury?