Posty

Wyświetlanie postów z października 30, 2011

Jak zmieniać polską edukację?

Obraz
Tuż przed jutrzejszym VI Kongresem Obywatelskim, jaki odbędzie się w Warszawie w gmachu Politechniki Warszawskiej, a poświęconym przyszłości polskiej edukacji, pojawia się Raport Instytutu Obywatelskiego (Platformy Obywatelskiej) autorstwa Witolda Kołodziejczyk (red. naczelny miesięcznika „Edukacja i Dialog”) oraz Marcina Polaka (twórca i redaktor naczelny portalu o nowo¬czesnej edukacji Edunews.pl, prawnik i ekonomista) pt. „ Jak będzie zmieniać się edukacja? Wyzwania dla polskiej szkoły i ucznia” (www.instytutobywatelski.pl). Jak piszą we wstępie: „ Celem niniejszej analizy jest zwrócenie uwagi na powszechne zjawiska i procesy, które (już) mają istotny wpływ na to, jak i po co się kształcimy. Chcemy pokazać, jak edukacja może się zmieniać w następnych 2–3 dekadach i jakie wiążą się z tym wyzwania dla ucznia, nauczyciela, dyrektora szkoły, wreszcie dla całego systemu edukacji. Podejmiemy próbę spojrzenia w przyszłość w oparciu o istniejące zasoby danych i analizy, ma...

Pseudoakademickie syfony

Byłoby dobrze, gdyby niektórzy założyciele wyższych szkół prywatnych skupili się uczciwie na tym, co leży w ich gestii statutowej i intelektualnej, a nie porywali się z motyką na słońce. Domyślam się, że poziom zawyżonej samooceny i aspiracji w stosunku do realiów prowadzonych przez nich firm, bo przecież tylko nieliczne mają akademicki charakter, są podporządkowywane logice rynku, biznesowi, a zatem m.in. warunkom popytu i podaży. Oni popyt mają duży, tylko podaż jakoś u nich mała. Rzecz dotryczyu prób wyłudzania tego, co ich placówkom nie przysługuje. Wyłudzanie polega na tym, że podejmuje się w "kreatywny" sposób – i to w jak najgorszym tego słowa znaczeniu - przedkładanie Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego wniosków o uprawnienia naukowe do nadawania stopni naukowych w ramach określonej dyscypliny wiedzy. Cóż to takiego? Powiadają ci wyłudzacze. Wystarczy zatrudnić kilku profesorów i doktorów habilitowanych, którzy są już na emeryturze, by swoimi nazwiskami i do...

Cenzura oświatowa w XXI wieku, czyli o zakazanym blogu

Obraz
Pewien właściciel wyższej szkoły prywatnej w naszym kraju, na terenie której jest swobodny dostęp do internetu dla studentów, nauczycieli i administracji, założył wszystkim pracownikom administracji blokadę na stronę mojego blogu. Są też i inne zakazane strony, ale tymi w tym wpisie się nie interesuję. Nie ma się co jemu dziwić. Prawdopodobnie opisywane w blogu różne patologie akademickie, i nie tylko, egotycznie odnosi do siebie i swojej firmy. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nie ukrywam, że bardzo mi to pochlebia, bo to oznacza, że pracownicy mają czego się obawiać, skoro wszystkie nieszczęścia tego świata, jakie opisuję w blogu, są dostrzegane przez ich pracodawcę. Zarazem bardzo im współczuję, bo niemalże codziennie, któryś z nich jest wypytywany, o kim to dzisiaj Śliwerski napisał w swoim blogu. Muszą koniecznie dopasować sobie jakieś wydarzenie czy osobę do tego czegoś lub tego kogoś, co mogłoby chociaż częściowo być podobne do wydarzenia lub do "bohatera" moich...

O nieprzemijaniu

Obraz
Święto Zmarłych i Dzień Wszystkich Świętych przywołują nam tych, którzy - zanurzeni za doczesnego życia w strumieniu czasu i zaangażowania - pozostawili nam po sobie to, co nie przemija. Przynajmniej tak długo, jak my żyjemy i ci, którym przekazujemy - jak w sztafecie pokoleń – „pałeczkę” osobistej i społecznej pamięci. Nosimy w swoich sercach jedno z najbardziej osobistych doświadczeń bycia i spotykania się z tymi, którzy – paradoksalnie, choć już ich nie ma, to jednak nadal są wśród nas. To nie prawda, że ich przeszłości i przyszłości już nie ma, gdyż one trwają w ich dziełach i biografii oraz pojawiają się w naszych dziełach i dokonaniach jako coś najbardziej rzeczywistego. Przenosimy swoją postawą, pracą i twórczością doświadczenie TYCH, których już pożegnaliśmy, ale wiemy, jak bardzo są nadal potrzebni nam i innym w tym nieustająco zmieniającym się upływie czasu, w naszej i cudzej przestrzeni codziennego życia. Ich teorie, poglądy, opinie czy przeżycia przenoszone przez kolejne...

Voice of MEN

Mało kto wie, że w Warszawie zapanował paraliż decyzyjny władzy mimo, iż jeszcze nie spadł pierwszy i obfity śnieg. Ten, jak zwykle, zaskoczyłby drogowców. Ktoś jednak, kto szedł po władzę, a jeszcze przed wyborami deklarował swoim wyborcom, że resort edukacji będzie wymagał radykalnej zmiany personalnej, powinien być do tego przygotowany. A tu, po wygranych wyborach, zapanowało pełne zaskoczenie. Nikt nie wie, także Premier D. Tusk, kim obsadzić Ministerstwo Edukacji Narodowej, a jeśli nawet wie, to nie chce tego ujawniać, by drapieżni dziennikarze nie rozszarpali kandydata(-ki) na strzępy. Proponuję zatem zorganizowanie castingu na nowego ministra. Najlepiej, by tak jak w programie "Voice of Poland" posadzić za stołem jury przedstawicieli: nauki, oświaty, związków zawodowych i rodziców, którzy - nie widząc wchodzących na scenę (najlepiej w scenografii Kantora "Umarła klasa") - będą mieli za zadanie przekonać swoim programem do zatrudnienia ich na stanowisku sek...

Głupota nie boli, choć przynosi wstyd

Obraz
Podająca się za moją przyjaciółkę dyrektorka działu jednej z wyższych szkół prywatnych, goszcząc u mnie na obiedzie (patrz foto), pochwaliła się, jak manipuluje swoim pracodawcą. Wystarczy mówić mu to, co on chce usłyszeć, a następnie pozyskawszy zaufanie (tu wazeliny żałować nie można, bo i tak zwrócą się wszelkie koszty na nią poniesione), zacząć tak na niego wpływać (a niektóre kobiety to potrafią), by usunąć z tej placówki wszystkie osoby, które są od niej i jej bliskich mądrzejsze. Głupota nie boli, ale jak ją inni widzą, rozpoznają, a wszyscy dookoła się z niej śmieją, to wstyd. Nie może przecież być tak, że co coś zrobi, to jest źle, ma miejsce kolejna wpadka. Jak naraża firmę na straty, to trzeba znaleźć kozła ofiarnego wśród pracowników, byle tylko samej ocalić własną skórę. Wprawdzie i tak niewiele chwyta z tego, jak jest postrzegana przez innych, ale najważniejsze jest dla niej wzmocnić swoją pozycję, oczyszczając teren z tych, którzy widzą, jak jest pusta i próżna. Tę takt...