sobota, 3 października 2015

Radosne Gaudeamus w Akademii IGNATIANUM w Krakowie


Ponad pół roku temu otrzymałem zaproszenie JM ks. prof. dr. hab. Józefa Bremera SJ - filozofa, kognitywisty oraz Dziekana Wydziału Pedagogicznego ks. dr. Krzysztofa Biela SJ do wzięcia czynnego udziału w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2015/2016. Był to dla mnie niewątpliwy zaszczyt. W tej Uczelni byłem bowiem kilkanaście lat temu, kiedy to nie była jeszcze Akademią, tylko powołaną do życia w 2000 r. Wyższą Szkołą Filozoficzno-Pedagogiczną "Ignatianum" w Krakowie. W sześć lat później uzyskała już status Akademii. Nazwa uczelni „Ignatianum” została wprowadzona na początku lat 90. ubiegłego wieku i nawiązuje do założyciela zakonu jezuitów: św. Ignacego Loyoli (Iñigo López de Oñaz y Loyola).

Obecna wspólnota akademicka sięga pedagogicznymi korzeniami do tradycji z końca XIX w., kiedy to swoją działalność prowadził ośrodek dydaktyczno-naukowy księży jezuitów. Dzisiaj Akademia IGNATIANUM w Krakowie jest uczelnią kościelną prowadzoną przez zakon jezuitów (Towarzystwo Jezusowe), która działa na prawach uczelni z prawami państwowymi. Dzięki temu studiujący na Wydziałach Filozoficznym i Pedagogicznym studenci pobierają bezpłatnie kształcenie na studiach stacjonarnych.

Nie sądzę jednak, żeby był to jedyny powód ogromnej i wzrastającej z każdym rokiem popularności Akademii. Wszystkie badania socjopedagogiczne oraz analizy wyników egzaminów zewnętrznych w szkolnictwie ogólnodostępnym w naszym kraju potwierdzają, że najwyższe osiągnięcia szkolne uzyskują absolwenci szkół katolickich. To oni poszukują elitarnych uczelni i kierunków studiów. Takie zaś oferuje m.in. IGNATIANUM, które - jak wszystkie szkoły jezuicie na świecie - słynie z prestiżu oraz wysokiego poziomu kształcenia. Zajęcia odbywają się w rozbudowanym w ostatnich latach i zmodernizowanym kampusie przy ul. Kopernika 26. Infrastruktura jest imponująca, a mam tu na uwadze nie tylko przestronne sale dydaktyczne, wyposażone w tablice interaktywne, które będą musiały konkurować z pięknym widokiem na Wawel, ale także w estetycznej przestrzeni otwarte na możliwości stosowania różnych form kształcenia.

Uczelnia kształci na dwóch wydziałach na 9 kierunkach studiów: na Wydziale Filozoficznym jest to dziennikarstwo i komunikacja społeczna; filozofia; kulturoznawstwo i Psychologia, zaś na Wydziale Pedagogicznym – administracja i polityka publiczna; filologia angielska; pedagogika; politologia i praca socjalna. Na niektóre kierunki Akademia przyjmuje więcej kandydatów na studia niż wydziały na dwóch krakowskich uniwersytetach.

Wydział Pedagogiczny posiada uprawnienia do nadawania stopnia doktora nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika, zaś Wydział Filozoficzny – do nadawania stopnia doktora nauk humanistycznych w dyscyplinach - filozofia i kulturoznawstwo. Dzięki temu możliwe jest prowadzenie na Wydziale Filozoficznym studiów III stopnia (doktoranckich). Pamiętam, jak prof. Zbigniew Kwieciński przedstawiał Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów pozytywną opinię o nadanie Wydziałowi Pedagogicznemu uprawnień do przeprowadzania przewodów doktorskich z dyscypliny - pedagogika. Po kilku latach już wiemy, że była to niezwykle trafna decyzja, mimo że jednostka była młoda, "na dorobku" spełniając wszystkie ustawowe kryteria. Często jednak jest tak, że eksperci z pewną nieufnością podchodzą do młodych naukowo środowisk i odmawiają im powyższych uprawnień wskazując, że wniosek do uprawnień do nadawania stopni naukowych jest przedwczesny.

Niemalże z każdym rokiem Uczelnia poszerzała swoją ofertę dydaktyczną elastycznie reagując na zmieniający się rynek pracy, nowe technologie i uwzględniając interdyscyplinarne podejście do badań naukowych. Swoją misję Akademia realizuje w wymiarze edukacyjnym, naukowo-badawczym i (samo-)wychowawczym.

JM Rektor IGNATIANUM ks. prof. dr hab. Józef Bremer SJ otwierając rok akademicki powiedział m.in.:

"Dziś po raz 15 zabrzmi radosne Gaudeamus, inaugurując nowy rok akademicki w naszej Almae Matris. Miniony rok akademicki obfitował w ważne rocznice i wydarzenia: 10. rocznica śmierci, a pierwsza rocznica kanonizacji Ojca Świętego Jana Pawła II oraz 95 rocznica jego urodzin. W uchwale w sprawie ustanowienia roku 2015 Rokiem św. Jana Pawła II podkreślono ogromne zaangażowanie papieża Polaka w proces odradzania się polskiej niepodległości oraz w propagowanie uniwersalnego przesłania o godności i prawach człowieka. Wracając do rocznic pragnę wspomnieć, iż 35 lat temu powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” (1980 r.).


A, gdy chodzi o naszą uczelnię, to 15 lat temu – Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego stwierdził, że ówczesna Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna „Ignatianum” w Krakowie spełnia warunki do prowadzenia studiów magisterskich na kierunkach „filozofia” i „pedagogika”. W tym samym roku Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej erygowała w Ignatianum Wydział Pedagogiczny oraz zatwierdziła nowy Statut Uczelni.

W roku bieżącym rozpoczął swoją działalność nowy Narodowy Program Rozwoju Humanistyki, odpowiadający na wyzwania polskiej humanistyki i mający wzmocnić jej pozycję międzynarodową. Nasza Uczelnia będzie się starała odpowiedzieć na ten program zgodnie ze swoją misją: „zapewnienia kształcenia opartego na wartościach uniwersalnych oraz najnowszych osiągnięciach naukowych”. Celem tej misji jest: „kształtowanie człowieka dojrzałego intelektualnie, uczuciowo i duchowo, otwartego na wyzwania naszych czasów, a także zdolnego do kierowania się w życiu zasadą „na większą chwałę Bożą'” (Misja Ignatianum).

Obecny rok akademicki, obok wydarzeń radosnych i krzepiących, jest także czasem obawy i poczucia zagrożenia, wynikającym z braku stabilności na wschodzie i południu Ukrainy, czy z wojny toczonej na terenach Iraku i Syrii. Napływająca do Europy fala uchodźców stawia nas wszystkich przed nowymi wyzwaniami. Jesteśmy w trakcie nawiązywania kontaktu z Sekretariatem Kardynała i Patriarchy Kościoła maronickiego Morana Mor Bechara Boutros al-Rahi, jak w skromny sposób finansowy wspierać tworzone szkoły w obozach dla uchodźców (1,5 mln uchodźców, 4 mln ludności).
(...)

Trzy miesiące temu (07.07.2015 r.) Papież Franciszek mówił do społeczności akademickiej Uniwersytetu w Quito – stolicy Ekwadoru: iż „[...] musimy pomóc młodym ludziom, by nie identyfikowali dyplomu uniwersyteckiego jako synonimu wyższego statusu, większych pieniędzy, prestiżu społecznego, (…( lecz dyplom powinien być znakiem większej odpowiedzialności”. Zadaniem każdej uczelni wyższej jest uczenie krytycznego myślenia w duchu prawdy i odpowiedzialności za drugiego człowieka, za otaczające nas środowisko społeczne i naturalne. Służąc temu celowi uczelnia niesie otoczeniu światło wiedzy, wzbogaca i pogłębia naukę odkrywa coraz nowe prawdy i tworzy najwyższe wartości intelektualne, które przypaść mogą człowiekowi w udziale.


Przyjęci na I roku studiów młodzi ludzie otrzymali z rąk JM Rektora elegancki długopis z logo Szkoły. Nie jest to w dobie elektronicznych notatników, gadżetów czy laptopów przejaw konserwatyzmu, tylko wskazanie na potrzebę dysponowania środkiem do podpisywania różnego rodzaju umów. Uczelnia jest bowiem jednoznacznie wychylona ku przyszłości z troską o przeszłość, o czym najlepiej świadczyły słowa JM Rektora:

Oczekuję od Ojców Dziekanów i od Państwa Prodziekanów uważnego przyjrzenia się programom na prowadzonych na Ignatianum kierunkach kształcenia. Pragnę abyśmy umacniali istniejące i sensownie tworzyli nowe kierunki studiów, według aktualnych oczekiwań młodych ludzi, a także według potrzeb regionów małopolskiego, śląskiego, jak i całego kraju.

W procesie edukacyjnym musimy poszukiwać takich modyfikacji programów nauczania, abyśmy mogli wyposażyć naszych absolwentów nie tylko w niezbędną wiedzę teoretyczną, lecz także dobrze ich przygotować do pracy zawodowej lub do dalszego kształcenia się.

Studenci, szczególnie kierunków licencjackich muszą w większym stopniu nauczyć się organizacji pracy własnej, uzyskać nasze wsparcie dla swojej przedsiębiorczości i innowacyjności, a także muszą poszerzać swoje umiejętności pracy zespołowej. Wszyscy chcemy bowiem, aby nasi absolwenci nie pracowali w innych zawodach aniżeli w tych, w kierunku których studiowali, aby nie stali w kolejce do urzędów pracy.


Wracając z Krakowa miałem w swej pamięci nie tylko wyjątkowo serdeczny oraz przyjazny styl komunikowania się władz Akademii z młodzieżą, ale także po raz pierwszy usłyszaną w czasie takiej uroczystości pieśń "Bogurodzicy", którą przepięknie zaśpiewał uczelniany chór. Ojciec Rektor zaś skierował do studentów życzenia:

Dzięki wam Uczelnia się odmładza, promieniuje radością, pięknem i optymizmem. Mam nadzieję, że zrealizujecie w jej progach swoje marzenia i plany życiowe, a lata studenckie spędzone na Ignatianum będą stanowić podstawę do sukcesów zawodowych, a zarazem będą w przyszłości mile wspominanym okresem życia.

Życzę Wam, drogie studentki i drodzy studenci, zdobycia głębokiej oraz wszechstronnej wiedzy, która dostarczy wam osobistej satysfakcji i umożliwi wam swobodne poruszanie się na wymagającym rynku pracy lub w dalszej pracy naukowej. Korzystajcie z szerokiej oferty, jaką daje wam nasza Uczelnia i nasze piękne, królewskie miasto Kraków.

Życzę wam nawiązania ciekawych znajomości, zawierania prawdziwych przyjaźni, spotkania miłości swojego życia, a także przysłowiowego łutu szczęścia na egzaminach.

Studentom z zagranicy, którzy wybrali naszą Uczelnię w ramach programu ERASMUS plus życzę, aby czas ten owocował nie tylko w nabywanie wiedzy, ale również w poznanie naszej polskiej kultury, gościnności, zwyczajów a także naszego niełatwego języka.



piątek, 2 października 2015

Uniwersytecka reaktywacja


Z dniem 1 września 2015 r. powróciłem do macierzystej Uczelni, jaką był dla mnie Uniwersytet Łódzki. Wraz z inauguracją roku akademickiego na Wydziale Nauk o Wychowaniu UŁ zostałem powołany na funkcję kierownika Katedry Teorii Wychowania, którą odtworzyła po wielu latach najpierw prof. dr hab. Olga Czerniawska, a po przejściu pani Profesor na emeryturę miałem przyjemność kierowania Katedrą w latach 2000-2008.

Nie wnikam w jakość tego, co miało miejsce do obecnego roku, gdyż byłem poza UŁ zdobywając nowe doświadczenia w kierowaniu jednostkami uczelnianymi, w pracach Polskiej Komisji Akredytacyjnej, Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów czy przewodnicząc do końca 2015 r. Komitetowi Nauk Pedagogicznych PAN. Nie wracam do tego co było, bo - co było a nie jest, nie pisze się w rejestr.

Teraz czas na reaktywację. Z nowym rokiem akademickim uruchamiam seminarium doktorskie i podoktorskie dla osób zainteresowanych własnym awansem naukowym. Informacja o terminach spotkań będzie na stronie Katedry. Ta jednostka ma zupełnie nową strukturę, gdyż obejmuje dwa zakłady: Zakład Teorii Kształcenia i Wychowania oraz Zakład Filozofii Wychowania. Strona Katedry jest w budowie, tak jak sama jednostka, która podejmie nowe zadania naukowe i dydaktyczne wraz z nowym rokiem akademickim 2015/2016.


Jak informują władze Wydziału Nauk o Wychowaniu wywodzi się on (...) pierwotnie z Wydziału Humanistycznego oraz przyłączonej do Uniwersytetu Łódzkiego w 1956 roku Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. W obecnym kształcie Wydział powstał w roku 1991, po wydzieleniu katedr pedagogicznych i psychologicznych z Wydziału Filozoficzno-Historycznego oraz inkorporowaniu do Uniwersytetu Łódzkiego łódzkiej Filii Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. (...)

W ramach Wydziału prowadzone są studia na kierunkach: pedagogika (stacjonarne i niestacjonarne) i psychologia (stacjonarne i niestacjonarne jednolite studia magisterskie). Obydwa kierunki uzyskały pozytywną ocenę Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Studia na wymienionych kierunkach, a w ich ramach w wielu specjalnościach proponują nowoczesną formułę kształcenia, która poza wykładami, ćwiczeniami i konwersatoriami pozwala studentom uczestniczyć w szerokim spektrum działań instytucjonalnych, a także sprzyja doskonaleniu kompetencji umożliwiających wielostronny indywidualny rozwój. Studia dostarczają tym samym zarówno głębokich podstaw wykształcenia w pracy zawodowej, jak i umożliwiają kontynuowanie drogi badawczej na studiach doktoranckich.


Najnowsze, jak i z lat minionych, publikacje naukowe pracowników Wydziału znajdują się na stronie tak tej jednostki, jak i Wydawnictwa Naukowego UŁ. Lada moment ukaże się pierwszy numer nowego czasopisma, którego założycielką i pomysłodawczynią jest prof. zw. dr hab. Ewa Marynowicz-Hetka. Będzie to półrocznik „Nauki o Wychowaniu. Studia Interdyscyplinarne”, którego profil określono z perspektywy integralneg0o i kompleksowego analizowania zjawisk edukacyjnych, jakie wyłaniają się z dyscyplin humanistycznych i społecznych oraz specjalności pedagogicznych. Jak pisze redaktor naczelna:

Naszym zamiarem jest, by czasopismo inicjowało dyskusję na temat takiego właśnie oglądu zjawisk edukacyjnych i uczestniczyło w promowaniu refleksji dotyczącej nauk o wychowaniu oraz ich instytucjonalizacji. W naszym zamyśle, czasopismo ma stanowić interdyscyplinarną przestrzeń służącą wymianie myśli, badań i doświadczeń. Tworząc tę przestrzeń, chcemy skupić uwagę na wielowymiarowym namyśle nad problematyką nauk o wychowaniu wraz z jego krytycznymi wariantami. Będziemy zarazem dbać o uwzględnianie tych aspektów praktyczności pedagogiki, które wymagają wysokiego poziomu refleksyjności. Towarzyszy nam bowiem cel ciągłego poszerzania perspektyw analizy problematyki edukacyjnej.

Zamierzamy tworzyć to czasopismo wspólnie ze wszystkimi, których zajmują aplikacyjne możliwości teorii i koncepcji pedagogicznych, podejść logiczno-filozoficznych, antropologicznych, socjologicznych, psychologicznych oraz metodologicznych, dla tworzenia zintegrowanej perspektywy nauk o wychowaniu. Zaproszenie do udziału w tworzeniu czasopisma adresujemy zwłaszcza do tych autorów, którzy obejmują zagadnienia nauk o wychowaniu w sposób całościowy.

Kształtując profil czasopisma, istotnym dla nas jest dbałość o nadanie mu wymiaru międzynarodowego. W tym celu będziemy kierować zaproszenia do autorów spoza Polski, którzy podejmują problematykę nauk o wychowaniu, jak również do recenzentów zagranicznych.




czwartek, 1 października 2015

Zresetowana polszczyzną po 1989 r. uroczysta inauguracja roku akademickiego Akademii Pedagogiki Specjalnej


Pracownicy i studenci Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie mają to szczęście, że coroczne inauguracje nowego roku akademickiego przynoszą wiele niezapomnianych wrażeń, zarówno za sprawą wyjątkowych gości, którzy zostali zaproszeni na tę okazję, jak i szczególnej wartości pierwszego wykładu w auli im. Janusza Korczaka. Dla smakoszy wartości duchowych pozostaje wyczekiwanie na to, kto tym razem będzie w swoim wykładzie przedstawiał cząstkę własnego warsztatu naukowego.

Także w tym roku nikt nie mógł wyjść zawiedziony, a już tym bardziej znudzony, bowiem wczorajsze uroczyste posiedzenie Senatu APS stało się kolejną okazją do spotkań z wyjątkowymi postaciami świata polityki, nauki i sztuki. To prawda, że jest to święto całej Akademii, jej wspólnoty, do której zostali włączeni najmłodsi jej członkowie w osobach studentów pierwszego roku studiów na dwóch wydziałach - Wydziale Nauk Pedagogicznych i Wydziale Nauk Społecznych.

Zanim jednak doszło do immatrykulacji, głos zabrał JM Rektor prof. APS dr hab. Jan Łaszczyk, który z ogromnym poczuciem humoru i serdecznością powitał przybyłych na uroczystość Gości - polityków, wśród których była Pierwsza Dama III RP, małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - pani Agata Kornhauser-Duda; przedstawicieli najwyższych władz państwowych w osobach: wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego dr hab. Darii Lipińskiej-Nałęcz, wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów prof. dr. hab. Tomasza Boreckiego oraz rektorów, prorektorów i dziekanów warszawskich, publicznych i niepublicznych szkół wyższych od lat współpracujących z Akademią Pedagogiki Specjalnej.


JM Rektor pierwsze słowa swojego wystąpienia skierował do młodzieży rozpoczynającej studia w Akademii Pedagogiki Specjalnej, ... Specjalnej, Specjalnej, Specjalnej (w tym momencie echem zaczęło odbijać się to określenie Uczelni), co żartem skomentował: "A nie mówiłem, że jest to specjalna Akademia?" rozładowując tym samym emocje przed częścią związaną z powitaniem przybyłych Gości.

W swoim przesłaniu JM Retor powiedział m.in.: (...)z jednej strony jesteśmy jako wspólnota akademicka zanurzeni w jej historii i tradycji, z drugiej zaś strony w nadchodzącą przyszłość, która - choć jest nieprzewidywalna - to jednak jest przedmiotem naszych aspiracji, marzeń i dążeń.

Nasza tradycja - jak mówił JM Rektor - to Janusz Korczak, Maria Grzegorzewska i ich kontynuatorzy. To oni pokazali szczególną drogę patriotyzmu, formacji społecznej i pożądanego kształtu relacji międzyludzkich. To ONI nadali humanistyczne oblicze dzisiejszej Akademii Pedagogiki Specjalnej. Do tych korzeni wracamy zwykle w chwilach szczególnych uroczystości, wśród których Inauguracja Roku Akademickiego zajmuje miejsce szczególne, bo wrosła w tradycję każdej uczelni i jest świętem także naszej wspólnoty.

Jest to także święto, które wymaga skierowania naszej uwagi w przyszłość, która zaczyna się tym dniem dla całej akademickiej wspólnoty - profesorów, wykładowców, pracowników administracji, doktorantów i studentów. To święto stawia nas przed fundamentalnym pytaniem, do czego i jak kształcić oraz ku czemu i jak wychowywać. Te pytania, które pojawiają się z różną intensywnością ciągle pozostają otwartymi, a kolejne ich rozstrzygnięcia ciągle wydają się niezadowalającymi przybliżeniami. Epoka Korczaka i Grzegorzewskiej dawała nauczycielom, także akademickim, wielki komfort w określaniu sensu działań wychowawczych.

Kiedyś wychowawca wiedział, jak żyć, jak wychowywać innych. Porządny człowiek włączał się w porządne instytucje, utrwalał i podtrzymywał zastany porządek świata. Dzisiaj utrwala się przekonanie, że struktura świata zależna jest od wypracowania, a istniejące instytucje są wątpliwe. Ideał porządnego obywatela jest niedostateczny, a ustalony porządek wydaje się nietrwały. Musimy zatem go dopiero tworzyć, ale czy znajdziemy siły do tego? Czy nie okaże się, że więcej będzie tych przeszkadzających, którzy nie chcą zmiany, którzy wolą burzyć niż budować? Wychowanie musi budować wartości pozytywne, niepodważalne, oparte na kulturze humanistycznej, a nie wzbudzać nieufność do nowego świata. Dokładajmy zatem starań, by tak było.(...)


Nie sposób przytoczyć w tym miejscu całego wystąpienia JM Rektora APS, ale zebrani mieli okazję poznać nie tylko aksjonormatywne przesłanki misji tej Uczelni, ale także dowiedzieli się o tym, jak znakomicie rozwija się z każdym rokiem, kształci własnych i pozyskuje wspaniałych profesorów, a przy tym nie przeżywa kryzysu demograficznego niżu, gdyż dzięki wyjątkowej ofercie dydaktycznej i akademickiej (studia doktoranckie) przyciąga o kilka tysięcy młodych ludzi więcej, niż mogłaby przyjąć w swoich murach.

Tak właśnie dba się o prestiż, szacunek, uznanie i niepodważalne wartości, o których mówił prof. J. Łaszczyk, a nawiązywali też do nich zaproszeni Goście. Inaugurację dopełnił wykład prof. dr. hab. Jana Miodka pt. POLSZCZYZNA PO ROKU 1989.


Przytoczę pierwszą część wykładu przepraszając zarazem, że nie jest stenograficznym jej zapisem. Chcę jednak choć po trosze oddać klimat, konstrukcję i barwność narracji Mistrza polskiej mowy:

Z punktu widzenia praw ogólnojęzykowych dwadzieścia sześć lat życia każdego języka na świecie to jest nic, dosłownie błysk. A przecież śmiem twierdzić, bo już to czynią historycy języka, dwadzieścia sześć lat w dziejach polszczyzny po roku 1989 jest to jednak okres wyjątkowy, tak jak wyjątkowy był cud "Aksamitnej rewolucji" roku 1989 – jak mówią bracia Czesi.

Wydarzyło się tyle, że można mówić o przełomie kulturowym , jaki się wydarzył także w życiu mojego pokolenia. To wyjątkowa zmiana, jaka jest następstwem rzeczywistości elektronicznej. Obserwując tempo przemian cywilizacyjnych w tej materii można stracić oddech. Oczywiste jest, że rzeczywistość elektroniczna przyniosła nam setki nowych słów , angielskiej głównie proweniencji, choć nawiązująca swym rodowodem do klasycznych języków – greki i łaciny.


Od komputera, przez dżojstik, sms, mail, skype, pendrive, itd., itd. Rzeczywistość elektroniczna jest generatorem takich pomysłów stylistycznych, które nam do głowy dwadzieścia czy dwadzieścia pięć lat temu w ogóle by nie przyszły.

Kto dzisiaj pamięta, czym była dyskietka? To pojęcie odeszło już po paru zaledwie latach w przeszłość. Tak szybko zmienia się nasz świat. Wiele elementów elektronicznej rzeczywistości towarzyszy nam w naszych zachowaniach stylistycznych, wzbogaca nasz język. Proszę zobaczyć - mówił Profesor - jaką karierę zrobił czasownik „zresetować” jako nowy wariant leksykalny - od przywrócić program komputerowi po oznaczający dzisiaj - odnowienie sił, powrót do sił, odpoczęcie, ale i jako reset w stosunkach międzynarodowych itp. Nawet proboszcz jednej z parafii zapytał dzieci oczekujące na przyjęcie I Komunii Świętej – „No i co, moje aniołki, serduszka wasze – zresetowane? Są gotowe na przyjęcie Pana Jezusa?”

Coraz rzadziej mówimy: „albo-albo”, "albo tak – albo tak" operując terminem "układ zero-jedynkowy”. Dzisiaj wszystko już formatujemy, tak jak dawniej dyskietki. Jaki model morfologiczny, jaki model słowotwórczy robi dzisiaj w polszczyźnie zawrotną karierę? Niewątpliwie jest nim model: „e_... „ Można pod te trzy kropki podstawić, co się nam tylko żywnie podoba.

Zaczęło się od poczty elektronicznej, a dzisiaj nie ma dnia, by nie pojawiły się mediach formuły: e-szkoła, e-faktura, e-podpis, e-Warszawa, e-dziennik, e-rektor itd., itd. Podobnie jest z modelem morfologicznym z „euro…”.

\
Następnie Profesor Jan Miodek barwnie mówił o wpływach języka angielskiego na polską mowę. Tego jednak już nie zdradzę, bo niech żałują ci, którzy nie studiują, nie pracują lub nie goszczą w tej znakomitej Uczelni. Jedno mogę powiedzieć, że sam świetnie się tym wykładem zresetowałem, toteż mogłem powrócić do e-domu, by podzielić się z czytelnikami chociaż krótką relacją z tej uroczystości.

JM Rektor prof. APS Jan Łaszczyk podkreślił na zakończenie Inauguracji, że właśnie w takiej stylistyce – mądrości połączonej z humorem, refleksyjności powiązanej z myśleniem i zdolnością do krytyki oraz empatii z trafnym odczytywaniem ludzkich potrzeb, aspiracji i oczekiwań spotkają się studenci i doktoranci w trakcie tegorocznych zajęć dydaktycznych.

A potem zabrzmiał pięknem i harmonią głosów Chór Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej: "Gaudeamus igitur..." Tak więc, radujmy się! Nowy rok akademicki 2015/2016 już się zaczął.






środa, 30 września 2015

Laureat Nagrody Łódzkiego Towarzystwa Naukowego im. Profesor Ireny Lepalczyk


Tegorocznym laureatem konkursu na najlepszą pracę naukową z pedagogiki społecznej, którą od 2005 r. przyznaje Łódzkie Towarzystwo Naukowe, został - na wniosek Kapituły - dr hab. Mariusz Granosik autor rozprawy pt. "Praca socjalna - analiza instytucjonalna z perspektywy konwersacyjnej" (Wyd. UŁ 2013). Młody naukowiec jest pracownikiem Katedry Pedagogiki Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego. Jego publikacja była podstawowym osiągnięciem naukowym, na podstawie którego uzyskał stopień naukowy doktora habilitowanego na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Wnioskodawcą była - zgodnie z Regulaminem Konkursu - laureatka poprzedniej edycji pani dr Anita Gulczyńska i kierownik Katedry Pedagogiki Społecznej prof. zw. dr hab. Ewa Marynowicz-Hetka dr h.c. Jak wskazano we wniosku: Niniejsza praca jest efektem badania przeprowadzonego w instytucjach związanych z pracą socjalną, w przebiegu którego analizie poddano kilkanaście profesjonalnych dyskusji. Pierwszą jej część stanowi prezentacja założeń perspektywy konwersacyjnej i perspektywy instytucjonalnej oraz ich związków z pedagogiką społeczną, które wspólnie zakreślają ontologiczno-epistemologiczną ramę badania.

Drugą, najbogatszą część pracy, jest opis zrekonstruowanej w badaniu struktury interakcyjnej organizacji tych instytucji wraz z jej mikro- i makrouwarunkowaniami (analiza instytucjonalna) dokonany z perspektywy konwersacyjnej. W części tej Autor formułuje uogólnione wnioski dotyczące procesów instytucjotwórczych, takich jak strategie budowania/destrukcji stabilności normatywnej (aksjologicznej i orientującej działanie praktyczne); rekonstrukcji strategii wiązania sytuacyjnych statusów z funkcjami, wykształceniem czy zawodem; zakresu wzajemnego oddziaływania dyskursu publicznego i procesów instytucjonalnych, etc.

Pracę zamyka próba modelowego ujęcia analizy instytucjonalnej z perspektywy konwersacyjnej, wraz z propozycjami udoskonalenia wspomnianej organizacji pracy, oraz refleksja metodologiczna i diagnostyczna nad rezultatami zastosowania niestandardowej metodologii w społeczno-pedagogicznym polu działania".



Do tegorocznej edycji Nagrody nominowano następujące rozprawy:

Naumiuk A., Edukacja – partycypacja-zmiana. W doświadczeniach i wyobrażeniach działaczy lokalnych (animatorów społecznych), Warszawa, Wydawnictwo UW 2014.







Muszyńska J., Miejsce i wspólnota. Poczucie wspólnotowości mieszkańców północno-wschodniego pogranicza Polski. Studium pedagogiczne, Warszawa: Wydawnictwo Akademickie Żal 2014.


Ostafińska-Molik B., Postrzeganie siebie i własnego zachowania w kontekście zaburzeń adaptacyjnych młodzieży, Kraków: Wydawnictwo UJ 2014.











Witkowski L., Niewidzialne środowisko. Pedagogika kompletna Heleny Radlińskiej jako krytyczna ekologia idei, umysłu i wychowania. O miejscu pedagogiki w przełomie dwoistości w humanistyce, Kraków: Oficyna Wydawnicza „Impuls” 2014.













Gratuluję tak nominowanym, jak i zwycięzcy konkursu. Przypominam zarazem, że Fundatorką nagrody jest p. Zofia Brodowska – siostra zmarłej w roku 2003 prof. Ireny Lepalczyk, pedagog społecznej Uniwersytetu Łódzkiego. Warunki konkursu określa regulamin, który jest dostępny na stronie ŁTN. Kapituła nagrody naukowej Łódzkiego Towarzystwa Naukowego imienia Profesor Ireny Lepalczyk przyznała w 2011 roku za prace badawcze z pedagogiki społecznej l nagrodę i dwa wyróżnienia. Nagroda ŁTN jest prestiżową w środowisku akademickim i jedyną tego rodzaju, biorąc pod uwagę subdyscypliny nauk pedagogicznych.

Zgodnie z ustaloną procedurą wszyscy Członkowie Kapituły zapoznali się z wnioskami dotyczącymi zgłoszonych prac oraz z publikacjami. Po analizie formalnej wniosków zostały one poddane recenzjom naukowym, w wyniku których wyłoniono najlepszą.

Prezes ŁTN i zarazem przewodniczący Kapituły, prof. zw. dr hab. Stanisław Liszewski, dr h.c. PŁ dokona aktu wręczenia Laureatowi Nagrody w wysokości 1000,- USD w trakcie listopadowego posiedzenia ŁTN. Wraz z nagrodą pieniężną laureat otrzyma dyplom.

wtorek, 29 września 2015

Jak rządzący "troszczą się" o niepełnosprawnych




Szanowni Państwo,

w dniu 23 września 2015 r., podczas II czytania poselskiego projektu zmiany ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, nie przeprowadzając wcześniej żadnych konsultacji z organizacjami pozarządowymi reprezentującymi środowisko osób niepełnosprawnych, związkami zawodowymi, przedstawicielami wszystkich form zatrudnienia chronionego oraz otwartego rynku pracy, wprowadzona została do art. 22 przedmiotowej ustawy poprawka, zmieniająca wysokość obniżenia wpłaty na PFRON (tzw. ulgi) z obecnych 80% do proponowanych 50%.

Wdrożenie tej zmiany, podyktowanej jakoby zwiększeniem budżetu PFRON, zmierza w istocie do likwidacji 490 małych i średnich przedsiębiorstw społecznych zatrudniających ok. 32 tysiące najciężej poszkodowanych osób niepełnosprawnych i przejęcia świadczonych przez nie usług.

Tylko sprzeciw Prezydenta Andrzeja Dudy może powstrzymać jej wprowadzenie.

Dlatego zwracamy się do Państwa gorącym apelem o przekazywanie załączonych do niniejszego pisma ulotek pracownikom niepełnosprawnym z prośbą, aby pisali do Pana Prezydenta listy – czym jest dla Nich praca, a co może spowodować jej brak.


Im więcej będzie tych głosów, tym większa szansa, że Pan Prezydent je usłyszy i pomoże obronić kilkanaście tysięcy miejsc pracy osób niepełnosprawnych zagrożonych likwidacją, dlatego prosimy również Państwa żeby włączyli się w tę akcję.

Z poważaniem
Wiceprezes Zarządu PION
Dawid Drozd

Problemów szkolnictwa wyższego – ciąg dalszy




Powracam do debaty na temat problemów szkolnictwa wyższego, jaka miała miejsce w minioną sobotę w jednym z instytutów Politechniki Łódzkiej, gdyż prezentowane w jej trakcie stanowiska i opinie są kluczowe dla pokolenia koniecznej zmiany politycznej w naszym kraju. Nie odnoszę się do tego, kto może być czy będzie jej liderem, ale znajdujemy się w okresie wypuszczania powietrza z nadmuchanego propagandą sukcesu balona "Made in PO i PSL".

Jadąc do Łodzi na konferencję Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego spodziewałem się, że mimo wszystko zdominuje ją dyskurs ekonomiczno-polityczny (ideologiczny). Tymczasem spotkało mnie miłe rozczarowanie. Mimo że tematem referatu ekonomisty i prawnika prof. UE dr hab. Jana Wojtyły z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach były problemy finansowania szkolnictwa wyższego, a raczej jego niedofinansowania czy nawet dekapitalizowania, to usłyszałem przedstawiciela tej równie nieścisłej dyscypliny naukowej (jak chociażby socjologia, psychologia czy pedagogia), który operował jedynie danymi GUS na temat szkolnictwa wyższego.

Profesor UE w Katowicach wykazywał to, czego wszyscy jesteśmy świadomi (z wyjątkiem nielicznej grupy beneficjentów z otoczenia i wpływów rządzących), że sposób finansowania szkolnictwa wyższego w Polsce jest katastrofalny, na żenująco niskim poziomie, zaś wymagania wobec naukowców i studentów są takie jakbyśmy wszyscy żyli i zarabiali w USA.

Profesor wskazał na następujące czynniki destrukcyjne, za które odpowiada polski rząd:

- utrata niezależności naukowo-badawczej i dydaktycznej wyższego szkolnictwa publicznego jako zmienna prowadząca do patologii, unikania rzetelności badawczej, naruszania dobrych obyczajów i prawa;

- biurokratyzacja procesów badawczych i dydaktycznych nie sprzyja akceptacji nawet najlepszych projektów;

- traktowanie uczestniczenia naukowców w badawczych zespołach międzynarodowych jako USŁUGI, a zatem i obciążanie jej VAT-em;

- niekompetentna kontrola NIK w szkolnictwie wyższym, w wyniku której pojawiały się zarzuty, że niektóre jednostki nie organizowały przetargu na zatrudnienie do badań naukowców wg zasad zamówień publicznych;

- bardzo niskie nakłady na badania naukowe z budżetu państwa - na poziomie poniżej 1% PKB;

- błędna polityka rządu, bo instrumentalna, koniunkturalna, by wspierać finansowo jedynie te dyscypliny naukowe oraz wpisujące się w nie projekty badawcze, które są przydatne pracodawcom, gospodarce, rynkowi;

- błędna polityka fiskalna wobec szkolnictwa wyższego, w wyniku której wprowadza się liczne narzuty we wnioskach grantowych na doradztwo, ekspertyzy itp.

- przejmowanie praw autorskich za dzieła pracowników naukowych sprawia, że młodzi i zdolni naukowcy nie mają motywacji, by oddawać - niejako za darmo - własną myśl twórczą;

- absurdalne ograniczanie przez Komisję UE projektów badawczych w naszym kraju np. profesor lub adiunkt wymyślił projekt badawczy, ale UE żąda przetargu na kierownika projektu! czy naruszanie prawa przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego, który żąda w trakcie realizowanego projektu wprowadzenia aneksu do umów niekorzystnie warunkujących honoraria za pracę;


- prowadzenie przez resort nauki i szkolnictwa wyższego z naukowcami dialogu, w ramach którego akademicy mają być wobec władzy „na kolanach”;

- ocena parametryczna pracowników naukowych czyni z nich – z jęz. rosyjskiego -„naucznymi rabotnikami”, a więc prowadzi do kolekcjonowania punktów, produkowania publikacji, dopisywania się do cudzych rozpraw, byle mieć więcej punktów;
Jakie są drogi wyjścia?

Zdaniem prof. UE J. Wojtyły szkolnictwo wyższe musi odzyskać swoją autonomię oraz być uwolnione od decyzji rządzących gremiów partyjnych. Powinien powstać nowy zawód – recenzent naukowych publikacji, by wykluczać kolesiowskie recenzowanie. Zdecydowania zwiększyć środki uczelniom na badania statutowe, gdyż w przeciwnym razie będą upadać tzw. szkoły naukowe. Należy też demistyfikować nieuczciwa konkurencję, która w reklamach swoich szkół operuje fikcją, pozorem, obietnicami bez pokrycia. Już 35 tys. absolwentów polskich szkół wyższych chce wyjechać zagranicę.

Do debaty jeszcze nawiążę, bo okres przedwyborczy powinien ułatwić nam stawianie pytań kandydatom do Sejmu i Senatu.

poniedziałek, 28 września 2015

Wybory do Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk


Komitety naukowe Polskiej Akademii Nauk są samorządną, współpracującą z wydziałami ogólnokrajową reprezentacją poszczególnych dyscyplin naukowych lub ich grup oraz międzydyscyplinowych problemów naukowych, służącą integrowaniu uczonych całego kraju. Jednym z komitetów jest Komitet Nauk Pedagogicznych, w skład którego wchodzą krajowi członkowie Polskiej Akademii Nauk (prof. dr hab. Czesław Kupisiewicz i prof. dr hab. Zbigniew Kwieciński) oraz wybierani w tajnych wyborach wybitni pracownicy naukowi reprezentujący jako pedagodzy szkoły wyższe, a także przedstawiciele instytucji i organizacji gospodarczych i społecznych.

Z racji ich składów, grupujących wybitnych przedstawicieli całego środowiska naukowego, komitety naukowe Polskiej Akademii Nauk stanowią najbardziej reprezentatywne grono specjalistów w danej dyscyplinie naukowej. W celu wykonania określonych zadań naukowych, Prezydium Akademii, na wniosek Prezesa PAN, tworzy na okres swojej kadencji komitety problemowe, określa ich zadania i strukturę w drodze regulaminu oraz powołuje ich członków. Komitet problemowy może działać przy Prezydium PAN albo przy wydziale Akademii. Skład komitetów problemowych nie stanowi reprezentacji środowiska, lecz jest to właściwie dobrany zespół ekspertów.

Komitety naukowe i problemowe, jako stałe organy Akademii działające przy wydziałach lub bezpośrednio przy Prezydium PAN, pełnią w głównej mierze funkcje ciał doradczych i opiniodawczych. Podstawowym zadaniem komitetów naukowych jest oddziaływanie na rozwój danej dyscypliny naukowej w skali kraju, integrowanie ośrodków i środowisk naukowych oraz rozwiązywanie określonej problematyki naukowej. Szczególne znaczenie ma działalność komitetów w zakresie doradztwa, zwłaszcza opracowywanie ekspertyz, ocen i opinii naukowych dla organów administracji państwowej. Ważne znaczenie ma również działalność komitetów w zakresie upowszechniania i wprowadzania do praktyki gospodarczej i społecznej wyników badań naukowych, w tym szczególnie organizacja konferencji i zebrań naukowych oraz inicjowanie badań naukowych. Część komitetów prowadzi własne wydawnictwa (czasopisma i publikacje zwarte), w których publikowane są prace z obszaru dyscyplin objętych zakresem działania komitetu.

W celu utrzymania i rozwijania współpracy z międzynarodowymi organizacjami naukowymi, Prezydium Akademii na wniosek Prezesa Akademii powołuje w drodze uchwały na okres swojej kadencji odpowiednie komitety narodowe. Komitet narodowy może działać przy Prezydium Akademii lub przy wydziale Akademii. Tryb powoływania członków komitetów narodowych i ich przewodniczących określa regulamin uchwalony przez Prezydium Akademii. Prezydium Akademii określa zadania komitetu narodowego oraz powołuje jego przewodniczącego. Funkcję komitetu narodowego Prezydium Akademii może powierzyć odpowiedniemu komitetowi naukowemu lub problemowemu.


Niektórym wydaje się, że członkostwo w Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN jest członkostwem w PAN. Tak nie jest. Jesteśmy jednym z nielicznych komitetów naukowych od samego początku istnienia Polskiej Akademii Nauk, który nie tylko nie posiada w tej instytucji własnego Instytutu Naukowego, ale także od szeregu lat jest reprezentowany przez nielicznych - obecnie tylko dwóch - przedstawicieli naszej dyscypliny naukowej. Od szeregu lat wybory do PAN służą przede wszystkim przedstawicielom innych dyscyplin, które są w większości już reprezentowane przez swoich członków korespondentów i członków rzeczywistych PAN. Tak więc wybory do KNP PAN są wyborami do gremium, które ma charakter tylko i wyłącznie społeczny.

Od 1952 r. Komitet ten realizuje w różnym zakresie i stopniu zaangażowania statutowe cele komitetów naukowych PAN, które zacytowałem powyżej. Bardzo ważne jest zatem nie tylko zgłaszanie kandydatów, ale i uzyskanie z ich strony zobowiązania do systematycznej i aktywnej działalności społecznej dla dobra pedagogiki jako nauki oraz jej akademickiego i oświatowego środowiska. W przeciwnym razie ta wspólnota powróci do sytuacji, jaka miała już miejsce w jej dziejach, kiedy to istniała zaledwie na papierze, pozorowała swoją aktywność lub serwilistycznie służyła władzy PRL.

WYBORY KOMITETÓW NA OKRES KADENCJI 2015-2018

Zgromadzenie Ogólne PAN z dnia 11 grudnia 2014 r. podjęło uchwałę w sprawie utworzenia komitetów naukowych PAN na kadencję 2015-2018. Zgodnie z ustaleniami Prezydium PAN jednym z komitetów jest Komitet Nauk Pedagogicznych PAN, który w wyniku oceny parametrycznej uzyskał w skali wszystkich komitetów naukowych 4 miejsce, a w Wydziale I Nauk Humanistycznych i Społecznych PAN drugie miejsce.

Regulamin Wyborów oraz wykaz samodzielnych pracowników nauki, którzy mają bierne i czynne prawo wyborcze zostały umieszczone na stronie internetowej KNP PAN, którą znakomicie prowadzi i na bieżąco uaktualnia sekretarz KNP PAN obecnej kadencji prof. UZ dr hab. Mirosław Kowalski.

Pragnę zwrócić uwagę, że powołana przez KNP PAN w 2011 r. Komisja Wyborcza działa społecznie, bez jakiegokolwiek biura, obsługi administracyjnej, toteż powierzone jej pierwsze, a kluczowe dla prawidłowego przebiegu wyborów zadanie, by dokonać uaktualnienia listy osób posiadających prawa wyborcze, nie należy do łatwych. Apeluję zatem w tym miejscu do profesorów i doktorów habilitowanych, by kierowali swoje zapytania czy wątpliwości do sekretarza Komisji Wyborczej, a ten dokona odpowiednich korekt czy uzupełnień.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak duże jest to przedsięwzięcie organizacyjno-naukowe, skoro w ciągu mijającej w grudniu 2015 r. czteroletniej kadencji naszego Komitetu przybyło ok. 200 nowych osób, które legitymują się stopniem naukowym oraz pracą naukowo-badawczą w dyscyplinie naukowej pedagogika. Skierowane pisma do rektorów, dziekanów jednostek, w których mogą być zatrudnieni polscy pedagodzy nie we wszystkich przypadkach znalazły odzew. Szczególnie rektorzy wyższych szkół prywatnych czy ich dziekani nie odpowiadają na prośbę o przesłanie list zatrudnionych samodzielnych pracowników naukowych jako pedagogów, by można było przesłać im karty do głosowania. Istniejąca baza OPI i POLON nie są w pełni wiarygodne, o czym najlepiej świadczy kolejny artykuł pt. "Słowaccy docenci, polski wstyd" w dzisiejszym tygodniku WPROST (2015 nr 40).

Niektórzy pedagodzy pracują w uczelniach niepedagogicznych jak np. akademie wychowania fizycznego, politechniki, tzw. uniwersytety przymiotnikowe i nie zgłaszały dotychczas Komitetowi Nauk Pedagogicznych zatrudnienie w nich samodzielnych pracowników naukowych w dyscyplinie pedagogika. Właśnie dlatego Komisja Wyborcza skierowała apel- a jest on zamieszczony także na stronie internetowej KNP PAN - o zgłaszanie osób, które nie znajdują się w opublikowanym już wykazie wyborców. Prosimy zatem o wyrozumiałość i pomoc, gdyż przypisywanie pozamerytorycznych intencji komukolwiek jest bardzo krzywdzące i niezgodne ze stanem faktycznym.

W związku z licznymi wątpliwościami dotyczącymi reprezentowania dyscypliny naukowej pedagogika przez te osoby a także w związku ze stanowiskiem Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, wielokrotnie prezentowanym i przesyłanym do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego po konsultacji z Prezydium KNP PAN, Komisja wnioskowała do kierowników jednostek akademickich o udostępnienie skanów dyplomów tych samodzielnych pracowników naukowych, którzy zostali zgłoszeni jako reprezentujący dyscyplinę naukową pedagogika, podczas gdy w bazie OPI występowały informacje z tym sprzeczne, niejasne lub dwuznaczne, głównie w odniesieniu do wypromowanych poza granicami kraju nauczycieli akademickich.

Komisja podjęła się analizy dyplomów uzyskanych poza granicami RP oraz świadectw ekwiwalencji do tych dyplomów pod kątem ich merytorycznej adekwatności. Powyższa analiza była niezbędna w związku z licznymi nieprawidłowościami i wątpliwościami dotyczącymi uprawnień w zakresie reprezentowania dyscypliny pedagogika przez osoby, które uzyskały stopnie naukowe poza granicami Polski (głównie w Słowacji, Ukrainie i Rosji). Wspomniane wątpliwości biorą się z faktu że w Polsce przepisy prawa w zakresie stopni i tytułów naukowych szczegółowo określają obszary nauki, dziedziny nauki i dyscypliny naukowe. Natomiast w innych krajach, szczególnie w Słowacji takiego podziału nie ma, gdyż w tym kraju mają miejsce dwie kategorie habilitacji, z których wybierana przez Polaków docentura jako tytuł naukowo-pedagogiczny jest podporządkowana kierunkom kształcenia, a nie dyscyplinom naukowym.

Dotyczy to szczególnie pracy socjalnej, katechetyki (dydaktyka wychowania religijnego) oraz przedmiotowych metodyk szczegółowych, które w Polsce, nie tylko nie mają swoich naukowych podstaw ustawowych i wynikających z aktów wykonawczych do ustaw, ale także nie mieszczą się ze względów merytorycznych w naukowej dyscyplinie pedagogika. W wyborach do Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk uprawnione do posiadania biernego i czynnego prawa wyborczego są wyłącznie osoby posiadające obywatelstwo polskie i reprezentujące de iure naukową dyscyplinę pedagogika, a nie dyscypliny pokrewne lub niebędące dyscyplinami naukowymi a wyłącznie praktyką społeczną tj. praca socjalna, przedmiotowe metodyki szczegółowe czy katechetyka.


UCHWAŁA NR 1/2015 Z DNIA 23 WRZEŚNIA 2015 ROKU KOMISJI WYBORCZEJ KOMITETU NAUK PEDAGOGICZNYCH PAN w sprawie szczegółowych zasad wyborów do KNP PAN

& 1. Zgodnie z & 4 Uchwały 28/2011 z dnia 26 maja 2011 roku w sprawie regulaminu wyboru członków komitetu naukowego i jego organów na karcie do głosowania należy wyodrębnić 10 miejsc na wpisanie nazwisk i miejsc zatrudnienia kandydatów na członków KNP PAN.

& 2. Uznaje się za ważne zgłoszenie kandydata, wtedy, kiedy głosujący nie wpisze – obok nazwiska i imienia kandydata – miejsca jego zatrudnienia.

& 3. Uznaje się, że kandydat, który nie złożył pisemnego oświadczenia (do dnia 27 października 2015 roku) wyrażającego zgodę na kandydowanie do Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk na kadencję 2015-2018, nie może wchodzić w skład Komitetu.

& 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem jej podjęcia.








niedziela, 27 września 2015

Problemy szkolnictwa wyższego - diagnozy i perspektywy


Lubię uczestniczyć w debatach, które toczą się w naszym środowisku w bezinteresownym klimacie a dotyczą sytuacji w szkolnictwie wyższym. Nie chodzi o to, by narzekać, ale by w społeczności skoncentrowanej na temacie dokonać wymiany wyników badań naukowych i poglądów, które bazują na doświadczeniach w zakresie zarządzania szkołami wyższymi.

Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego odbyły wczoraj w Łodzi debatę na wskazany w tytule tego wpisu temat. Przewodniczył jej senator RP - prof. zw. dr hab. Michał Seweryński, prawnik, b. minister edukacji, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Debatę otwierał mój referat, który nosił tytuł: "Kształcenie w szkołach wyższych - człowiek czy rynek pracy?". Kolejnym mówcą był ekonomista i prawnik, specjalista z zakresu prawa pracy i polityki społecznej z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach - prof. dr hab. Jan Wojtyła poruszając kwestie: "Finansowanie szkolnictwa wyższego - źródła, kryteria, metody". Następnie prof. M. Seweryński wygłosił referat pt. "Zarządzanie szkołą wyższą - model akademicki czy menedżerski?" , a zakończył plenarne wystąpienia wykład prof. dr. hab. Artura Świergiela z AKO w Warszawie na temat: "Niepubliczne szkoły wyższe - partner czy konkurent?"

(fot. prof. dr hab. Michał Seweryński)

Jak widać już z samej problematyki tego seminarium poruszone zostały najbardziej zapalne kwestie naszego środowiska, które ma świadomość bardzo głębokiego kryzysu w szkolnictwie wyższym właśnie w powyższych wymiarach. Organizatorowi nie zależało na tym, by problematyka została wyczerpana, bo byłoby to niemożliwe w czasie krótkiego spotkania z udziałem czterech wykładowców. Na dyskusję mieliśmy jednak 2 godziny! Wiem, że będą miały miejsce kolejne konferencje AKO poświęcone szkolnictwu wyższemu ze szczególnym uwzględnieniem kwestii roli państwa w polityce szkolnictwa wyższego oraz procesowi awansowemu i naukowo-badawczemu.

Moje wystąpienie poprzedziło motto, którym uczyniłem myśl prof. Kazimierza Twardowskiego z 1933 r. z jego książki pt. O dostojeństwie Uniwersytetu (Poznań: Uniwersytet, s. 6):

(…) Uniwersytet promienieje dostojeństwem, spływającym na niego z olbrzymiej doniosłości funkcji, którą pełni. Wszak niesie ludzkości światło czystej wiedzy, wzbogaca i pogłębia naukę, zdobywa coraz to nowe prawdy i prawdopodobieństwa – tworzy jednym słowem najwyższe wartości intelektualne, które przypaść mogą człowiekowi w udziale.

Dziękując panu Senatorowi prof. Michałowi Seweryńskiemu za zaproszenie na kluczową dla polskiego szkolnictwa wyższego konferencję Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, określiłem najpierw własne stanowisko wobec kwestii, która została ujęta w tytule mojego referatu. Mówiłem bowiem o edukacji akademickiej jako dobru wspólnym, akcentując „wspólność” edukacji jako dobro, które ma stać się dla członków naszego społeczeństwa dobrem rzeczywistym, dostępnym, w którym i przez które każdy człowiek staje się lepszy lub przynajmniej ma możliwość takim się stać.

Interesowało mnie w jakiej mierze szkolnictwo wyższe staje się czymś wspólnym i przyczynia się przez to do tworzenia wspólnoty - universitas. Od ponad dziesięciu lat, kiedy to Polska weszła w skład państw członkowskich Unii Europejskiej, coraz bardziej odchodzimy od analiz makropolitycznych sektora naszej edukacji na rzecz skupiania uwagi na - jakże chwytliwych propagandowo a wygodnych dla rządzących – międzynarodowych danych porównawczych.

Tymczasem wygenerowana „potęga" międzynarodowych raportów czy rankingów uniwersyteckich służy rządzącym do manipulacji świadomością społeczną, by obywatele nabrali przekonania o rzekomo niskim poziomie kształcenia i prowadzenia badań naukowych w rodzimych, a państwowych uniwersytetach, uczelniach technicznych, ekonomicznych, przyrodniczo-humanistycznych czy także nielicznych o akademickim statusie niepublicznych szkołach wyższych.

Środkiem do tej manipulacji stały się korzystne finansowo dla osób związanych z władzą, ale fałszujące świadomość społeczną, raporty organizacji międzynarodowych, z pomocą których - na podstawie rzekomo kluczowych danych komparatystycznych o stanie także polskiego szkolnictwa wyższego i nauki – można było podporządkować makropolitykę neoliberalnej ideologii. W jej wyniku nastąpiło przeformułowanie społecznych celów państwa nowoczesnego, narodowego w kierunku społeczeństwa postindustrialnego, które zostaje naznaczone przez procesy umiędzynarodowienia, globalizacji, postępującej integracji gospodarczej.

Wkrótce ukaże się kolejna książka z zakresu komparatystyki akademickiej prof. Marka Kwieka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu pt. "Uniwersytet w dobie przemian. Europejska perspektywa porównawcza" (PWN 2015), w której autor prezentuje nie tylko wyniki własnych badań, ale także mało znane i dyskutowane w naszym kraju źródła zagraniczne na temat polityki szkolnictwa wyższego w świecie i krajach UE.

Rządzący podważają zaufanie społeczne do publicznego szkolnictwa wyższego i jego kadr, by zarazem utrzymywać wygodne dla własnych interesów instytucje rzekomej kontroli i nadzoru nad tymi instytucjami. Od 2002 r., kiedy powstała Polska (Państwowa) Komisja Akredytacyjna wraz z aparatem urzędników ministerstwa nie tylko jest nieskuteczna w weryfikowaniu jakości kształcenia, ale generuje swoim bezwładem, ale i „wytrychami” - lukami prawnymi patologie. To właśnie ta praktyka doskonale sprawdziła się w realizowaniu skrywanych przed społeczeństwem interesów wąskich grup politycznych, które dzięki niej mogły, pod pozorem troski o universitas, prowadzić destrukcyjną działalność, niszczącą ponad kilkusetletnie fundamenty polskiej nauki będącej przecież w okresie dwudziestolecia międzywojennego wzorem dla cywilizowanego świata.

Kłamstwo polityków jest coraz częściej skrywane za pomocą subtelnych technik public relation, a więc z zastosowaniem wiedzy naukowej. Ma ono intencjonalny charakter, podobnie jak jego niedostrzeganie przez naukowców, którzy, jeśli nie demistyfikują fałszu społeczeństwu, to w równej mierze, co jego sprawcy, przyczyniają się do destrukcji w szkolnictwie wyższym oraz do niszczenia sfery publicznej, a tym samym i do zapaści rodzimej demokracji. Nieświadomi zagrożeń ze strony władzy obywatele tracą na tym nie tylko osobiście, ale i społecznie, bowiem tłumiona jest w nich konieczna dla istnienia sfery publicznej w społeczeństwie obywatelskim wrażliwość na dysfunkcje, patologie, które rozwijają się w wyniku nieświadomości ich rzeczywistych źródeł.

Nieustanne komunikowanie Polakom wyników różnego rodzaju rankingów, które nie mają nic wspólnego z naukową diagnozą jakości kształcenia w szkolnictwie wyższym w krajach rozwijających się czy już wysoko rozwiniętych gospodarczo sprawia, że kierujący resortem nauki i szkolnictwa wyższego mogą prowadzić ukrytą grę ekonomiczną. Jej beneficjentami są coraz węższe grupy interesów skupione wokół władzy, w niej uczestniczące lub lobbujące na rzecz korzystnych dla nich rozwiązań ekonomicznych, biznesowych, a nie kulturowych (misyjnych) czy społecznych.

Być może nawet łatwiej jest niektórym ekspertom skrywać się za wynikami zmanipulowanych wyników badań (zdarza się, że uzgadnianych z władzami resortu), by uniknąć odpowiedzialności za decyzje polityków, które powstały na podstawie tzw. naukowych ekspertyz. Można jednak zapytać, czy ich milczenie wobec manipulacji władzy nie tyle danymi, chociaż i to ma miejsce, ale przede wszystkim ich interpretacją, usprawiedliwia usprawiedliwianie tego procederu tym, że badania zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi w naukach społecznych metodologicznymi rygorami.

Kto poza ekspertami jest w stanie stwierdzić, czy owa metodologia uwzględniła fundamentalne dla diagnozy zmienne, skoro naukowcy sami kryją je za zachwytem własnych interpretacji uzyskanych danych? To nie jest przecież bez znaczenia, czy reformy w szkolnictwie wyższym i nauce są czynione z głównymi aktorami zmiany, przeciwko nim i wbrew integralności wszystkich funkcji oraz misji uczelni.

Referat poświęciłem problematyce kształcenia, która w zadziwiający sposób została podporządkowana w naszym kraju nie tylko ideologii i socjotechnikom międzynarodowego biznesu, ale też stała się okazją do budowania w Polsce globalistycznych „przystawek” pod pozorem troski o wyrównywanie szans edukacyjnych młodzieży oraz podwyższania poziomu wykształcenia Polaków, by rzekomo mogli żyć i funkcjonować zawodowo oraz realizować się w społeczeństwie wiedzy.

Nie dostrzegamy, że metodą „salami”, fragmentarycznie, kawałek po kawałku, uniwersytety i politechniki, akademie i szkoły wyższe pozbawiane są przez rządzących autonomii. A przecież nasze społeczeństwo posiada znacznie głębsze korzenie i dzieje rozwoju własnej kultury, niż np. amerykańskie. Posiadamy na szczęście instynkt samozachowawczy przeciwstawiając się mniej lub bardziej skutecznie inkluzji mechanizmów, struktur, procesów i regulacji mających na celu usunięcie z akademickiego uniwersum antroposfery aksjologicznej. Pisze o tym w "Przeglądzie Pedagogicznym" (2014 nr 1) prof. dr hab. Urszula Ostrowska z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

Szanowana w polskiej kulturze od tylu wieków idea „universitas” jest niepodważalnym fenomenem kojarzonym z humanistyczną instytucją, która była i jest postrzegana jako depozytariusz i nośnik ponadczasowych wartości o fundamentalnym znaczeniu dla tradycji i samoświadomości naszego narodu. To uniwersytet należy do najstarszych instytucji akademickich w dziejach Polski. Przetrwał różne epoki historyczne, wytrwał w różnych systemach politycznych i gospodarczych, przetrzymał okresy rządów totalitarnych – nazistowskich i sowieckich, (…)zachowując „uniwersyteckiego ducha” – tzn. pielęgnując i strzegąc systemu elementarnych zasad i konstytutywnych wartości go stanowiących, pozostał w istocie swej uniwersytetem jako wiodąca instytucja kulturotwórcza w zakresie kształtowania umysłów, wiedzy, postaw, umiejętności oraz innych elementów cywilizacji. (U. Ostrowska, s. 98)

Truizmem jest już dzisiaj mówienie o tym, że edukacja jest fundamentem rozwoju współczesnego świata, gospodarki opartej na wiedzy oraz społeczeństwa uczącego się. Ukończenie studiów stało się dzisiaj minimalnym warunkiem, którego spełnienie pozwala mieć nadzieję na szansę godnego i bezpiecznego życia (co nie znaczy wcale, że wyższe wykształcenie gwarantuje spokojne życie; przywykło się tak mniemać, gdyż wykształcenie pozostaje przywilejem mniejszości). Uniwersytet w służbie gospodarki rynkowej staje się instytucją instrumentalizującą człowieka, którego godność przejawia się w tym, że jest on środkiem służącym do realizowania obcych mu celów.

Władze są zainteresowane tym, by kreując w sposób antagonistyczny rzeczywistość edukacyjną, wpływać na nią z pozycji jedynie słusznej, prawdziwej, wartościowej własnej ideologii, niezależnie od tego, czy społeczeństwo i środowisko akademickie akceptuje to, czy też nie. Szkoły wyższe w służbie mechanizmów rynkowej rywalizacji stają się zarazem marketingowym produktem naszych czasów. Zafascynowanie skutecznością, instrumentalizacją wyznaczanych i narzucanych przez resort szkolnictwu wyższemu, w tym naukowcom celów ekonomicznych sprawia, że nie dostrzega się „przeciwskuteczności”, która polega na tym, że jeśli zanadto władzy zależy na osiąganiu określonych celów, to de facto prowadzi do ich przeciwieństwa.

O ile makropolityka akademicka w krajach nowoczesnych, rozwijających się ujmowała ten poziom edukacji jako w olbrzymiej mierze dobro publiczne i z tego tytułu rządzący byli zobowiązani do maksymalizowania środków publicznych na jego utrzymanie i rozwój, o tyle w ponowoczesnych społeczeństwach, w których nastąpiło przedefiniowanie państwa w kierunku państwa dobrobytu, kształcenie wyższe ma bardziej służyć dobru prywatnemu, jednostkowemu. "Usprawiedliwia" to niejako zmniejszanie zaangażowania państwa w finansowaniu szkolnictwa ze środków publicznych. Sprzyja to także zanikaniu wyjątkowej roli uniwersytetu jako instytucji społecznych, które spełniałyby kluczową rolę nie tylko w dyskursie naukowym, ale i politycznym i eksperckim.

Mam jednak nadzieję, że nie kończy się okres troski i odpowiedzialności rządzących za szkolnictwo wyższe z zagwarantowaniem mu praw do zachowania w nim kluczowych dla jakości kształcenia i prowadzenia badań naukowych zadań i rozwiązań organizacyjno-prawnych. Czy rzeczywiście szkolnictwo wyższe ma podporządkowywać się nowym interesariuszom i traktowaniu kadry akademickiej jako siły roboczej mającej odpowiadać na zamówienia, a nawet nasilające się roszczenia tych pierwszych? Czy w wyniku procesu podporządkowywania szkolnictwa wyższego przede wszystkim logice ekonomicznej i antagonistycznej rywalizacji rynkowej nie sprzyjamy biurokratycznej bolonizacji procesów kształcenia i nie osłabiamy niezależności prowadzenia badań naukowych?