Posty

Wyświetlam posty z etykietą manipulacja

Ewaluacja pedagogiki jako dyscypliny naukowej a badania podstawowe w NCN (HS6)

Obraz
   (Schemat na podstawie Raportu NIK KNO.430.010.2019; Nr ewid. 5/2020/P/19025/KNO, s. 65)   Wcześniej pisałem o tym, że Instytut Badań Edukacyjnych - PIB bez jakiegokolwiek konkursu od kilkunastu lat otrzymuje rocznie milionowe kwoty na badania, które mają charakter quasi naukowy. Wszystkie jednostki akademickie uczestniczące w ewaluacji dyscyplin naukowych w ramach kryterium II musiały/mogły wykazać uzyskane środki finansowe z tytułu realizacji projektów badawczych w ramach konkursów! Żadna polska uczelnia, podkreślam żadna, nie otrzymała w dyscyplinie pedagogika kategorii A+. Czyżby było tak źle z nauką w czołowych polskich uniwersytetach?  Nie, po prostu IBE-PIB uzyskał kategorię A+ we wszystkich kryteriach ewaluacji bezkonkursowo. Zatrudnieni w nim m.in. socjolodzy, ekonomiści nie konstruowali własnych projektów badań naukowych, nie ubiegali się o recenzje swoich działań w ramach prowadzenia badań podstawowych tylko realizowali badania diagnostyczne w ramach czł...

Kto proceduralnie a nie tylko merytorycznie zyskuje w konkursach NCN?

Obraz
( Statystyki ) Od powstania Narodowego Centrum Nauki ważna była dla badaczy jasność kryteriów ocen wniosków badawczych i transparentność wyników poszczególnych konkursów. Po latach działania tej instytucji pojawia się więcej wątpliwości, uwag, a nawet zastrzeżeń, co jest naturalne, kiedy nie ma dostępu do danych. Na portalu NCN odnotowano:  "Koordynatorzy Dyscyplin Narodowego Centrum Nauki przedstawiają listy rankingowe projektów zakwalifikowanych do finansowania w ramach konkursów NCN".  Moim zdaniem, to za mało. Na przykładzie panelu HS6, który obejmuje konieczność rywalizowania o środki między badaczami trzech dyscyplin naukowych: pedagogiką, psychologią i socjologią, wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że ewaluacja dyscyplin naukowych, od której zależy przyznana jednostkom akademickim kategoria, dotyczy każdej z dyscyplin odrębnie.  Dlaczego zatem rozdzielane są środki budżetowe na granty w ramach grup dyscyplin naukowych a nie dyscyplin naukowych?  Władze NCN ni...

Państwo jako właściciel szkoły

Obraz
(grafika: koncept i generacja – ChatGPT (OpenAI). Najgłębszy problem polskiej polityki oświatowej polega na tym, że każda kolejna władza traktuje system edukacyjny jak własny obszar zarządzania.  Ministerstwo nie zachowuje się wyłącznie jak instytucja gwarantująca obywatelom prawo do dobrej edukacji. Określa także cele, treści, priorytety, rytm zmian oraz granice dopuszczalnej samodzielności. Wolność pedagogiczna staje się wówczas przywilejem udzielanym przez państwo, który może zostać zwiększony albo ograniczony w drodze kolejnego rozporządzenia. Zmieniają się ministrowie, ideologie i deklarowane wartości, ale nie zmienia się przekonanie, że centralna administracja ma prawo na nowo urządzać szkołę.  Jedna władza wpisuje do niej własny kanon historyczny.  Druga redefiniuje edukację obywatelską.  Kolejna zmienia listę lektur, przedmioty, liczbę godzin, wymagania i priorytety wychowawcze.  Każda deklaruje przy tym, że działa w interesie dzieci. W takim u...

Po co publikować raport z badań lokalnych w języku angielskim?

Obraz
  Małgorzata Żytko, Aleksandra Jasińska-Maciążek, Joanna Dobkowska i Anna Zielińska z Uniwersytetu Warszawskiego opublikowały na łamach „Kwartalnika Pedagogicznego” (2025 nr 4) artykuł p.t. „Occupational burden and burnout – key barriers to supporting the professional well-being of teachers”.  Dopiero w okresie wakacyjnym miałem  czas, by nadrobić zaległości w lekturze polskich czasopism naukowych.  Jednym z kluczowych dla pedagogiki był i jest „Kwartalnik Pedagogiczny” wydawany przez Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego. Autorki w skondensowanej postaci przedstawiają: cel i hipotezę; próbę 443 nauczycieli warszawskich szkół podstawowych; narzędzia pomiaru; pięć kategorii obciążeń zawodowych; korelacje obciążeń z wyczerpaniem i dystansowaniem się od pracy; kilka podstawowych rekomendacji praktycznych. Jest to więc artykuł raportujący diagnozę lokalnej próby warstwowo-losowej ograniczonej do szkół prowadzonych przez samorząd Wars...

Paulo Freire pod ideologicznym nadzorem Piotra Stańczyka

Obraz
  Warto przeczytać „Pedagogikę uciśnionych” Paulo Freirego. Warto też nie pozwolić, by ostatnie słowo w jej polskim wydaniu należało do interpretatora, który postanowił poprawić autora, uporządkować go ideologicznie i wyjaśnić czytelnikowi, co Freire naprawdę miał na myśli — nawet tam, gdzie Freire najwyraźniej nie zamierzał myśleć zgodnie z instrukcją. Piotr Stańczyk zatytułował swoje posłowie „Wymyślenie Freirego na nowo”. Tytuł jest trafny, choć zapewne nie w zamierzonym sensie. Nie chodzi bowiem o ponowne odczytanie Freirego w nowych warunkach historycznych, lecz o ubranie go w nieco przykurzony kostium ortodoksyjnego marksizmu, dopisanie współczesnych przeciwników politycznych i przekonanie czytelnika, że dopiero materialistyczna wykładnia pozwala zobaczyć prawdziwego autora. Tymczasem pedagogia Freirego nie była gotowym zestawem metod, który można przenosić z brazylijskiej wsi lat sześćdziesiątych XX wieku do polskiej szkoły, uniwersytetu albo przestrzeni cyfrowej. Powstała w...