Nie
ulega wątpliwości, że nawet najlepsze szkolenia i kodeksy dobrych praktyk
całkowicie nie wyeliminują subiektywizm recenzentów w ocenie czyjegoś dorobku naukowego. Recenzent nie jest maszyną oceniającą według uniwersalnych wskaźników. Każda/-y uczona/-y jest osadzona/-y w określonym paradygmacie, środowisku, języku i biografii naukowej.
Jej/-go sposób widzenia dorobku innego badacza kształtują nie tylko wiedza i
doświadczenie, ale także orientacja metodologiczna, przekonania epistemiczne,
wrażliwość aksjologiczna, a nierzadko również światopogląd czy zaangażowanie obywatelskie i/lub polityczne.
W
tym sensie recenzja naukowa jest aktem interpretacyjnym, a nie algorytmicznym, arytmetycznym. Ustawa "Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce" nie precyzuje kryteriów ewaluacji osiągnięć naukowych. W istocie uznaje nieusuwalny relatywizm zakładając, że
dojrzałe środowisko akademickie potrafi to zrównoważyć w duchu rzetelności i
odpowiedzialności naukowej. Problem pojawia się wówczas, gdy subiektywność
przekształca się w arbitralność, a pełna autonomia recenzenta generuje unikanie samokontroli poznawczej.
Dlatego nie chodzi o ograniczanie wolności recenzenckiej, lecz o kształtowanie świadomości jej granic. Szkolenia akademickie nie mogą narzucać sposobu oceniania, ale mogą uczyć refleksji nad własnymi kryteriami, nad tym, z jakiego paradygmatu i z jakich wynikają one przesłanek epistemologicznych.
Uczciwy recenzent w naukach humanistycznych i społecznych nie jest „obiektywny” w absolutnym sensie, gdyż te dziedziny nauk nie są Sciences. Powinien jednak być świadomy subiektywności
swoich założeń i zdolny do ich jawnego uzasadnienia.
Autonomia
uczelni i wolność nauki nie oznaczają więc dowolności, ale dojrzałość interpretacyjną, zdolność do samoograniczenia w imię jakości naukowej.
W naukach humanistycznych i społecznych każda z dyscyplin kształtuje własny język, a to właśnie stanowi o świadomości epistemicznej
niejednoznaczności, która może stać się warunkiem jej dojrzewania.
Jak
pisał Karl Jaspers, „nauka żyje w napięciu między obiektywnością poznania a
subiektywnością poznającego”. Kultura recenzencka nie polega na przezwyciężeniu tego napięcia, lecz na tym,
by potrafić je uczynić źródłem odpowiedzialności poznawczej – zamiast
narzędziem dominacji lub oceny pozornej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam