Posty

Wyświetlam posty z etykietą polityka  codzienność

Jak Andrzej Zybertowicz "przydeptuje gardło w swojej pieśni"?

Obraz
  Czytając dialog  Andrzeja Zybertowicza  z  Jaremą Piekutowskim  można dojść do wniosku, że jest on ofiarą syndromu homo sovieticus. Jak mu wdrukowano w czasie PRL, że człowiek, byt ludzki jest zdeterminowany przez czynniki endo-i egzogenne, to teraz potulnie przyjmuje za PRAWDZIWE stwierdzenia mainstreamowych autorów różnych rozpraw z nauk społecznych, prasy czy portali internetowych, choć te nie publikują praw naukowych.  W książce "Cyber kontra real" ustawicznie przywołuje wybrane przez siebie  "autorytety", samemu padając ofiarą "myślenia tunelowego", które projektuje na innych: * Shoshana Zuboff w swojej książce ... twierdzi, .... (s.11); * Podobnie mówił na przykład Gilbert Keith Chesterton, krytykując..(s.17);  * I jak trafnie wskazuje Morozov ... (tamże);  * Tristan Harris, ... a także Christoher Wylie.... mówią... (s. 18); * ... Chesterton, a potem Neil Postman ... mówili rzeczy prorocze, ... (tamże); * ... spore zainteresowanie wzb...

Publikuj albo giń

Obraz
Mamy ciekawe zjawisko w polskiej nauce i szkolnictwie wyższym. Tak na przykład psycholodzy uważają, że publikować trzeba tylko i wyłącznie w języku angielskim w czasopismach z wykazu A (JCR). Jakoś od lat niewielkie mają w tym zakresie sukcesy, chociaż nawet trochę wydają (raczej kasy niż odkryć) w tych czasopismach, skoro w niczym nie zmieniają psychologii jako nauki, ani nie potwierdzają swojej obecności w nauce światowej. Dorobek naukowy polskich uczonych, czy to z psychologii, socjologii, czy z pedagogiki niczego nie zmieni w świecie, jeśli będzie publikowany tylko i wyłącznie w języku angielskim, o ile zresztą będzie. Zakres osobistych powiązań między amerykańskimi i zachodnioeuropejskimi sieciami znajomych i realizujących projekty międzynarodowe jest od kilkudziesięciu lat tak silny, że zmiana wydawniczej "pajęczyny" jest praktycznie niemożliwa. Ten rynek działa już tak długo i jest tak silnie skomercjalizowany, że żeby nie wiem ile jabłek spadło na głowy polskich u...

Pierwsze od pół roku nominacje profesorów, w tym kolejnej Profesor pedagogiki

Obraz
Można odetchnąć z ulgą, bo po sześciu miesiącach Prezydent RP wręczy dzisiaj nominacje profesorskie kilkudziesięciu nauczycielom akademickim oraz pracownikom nauki i sztuki. Możemy cieszyć się, że kolejnym profesorem tytularnym w pedagogice będzie z dniem dzisiejszym prof. dr hab. Mirosława Nowak-Dziemianowicz z Wrocławia. Już nie mogę napisać, że z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej w tym mieście, której Wydział Nauk Pedagogicznych współtworzyła doprowadzając z gronem znakomitych współpracowników i kadrą rektorską do uzyskiwania kolejnych akredytacji i uprawnień do nadawania stopni naukowych - najpierw do nadawania stopnia naukowego doktora w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika, a od kilku lat także doktora habilitowanego i wnioskowania do Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów o poparcie wniosku o nadanie tytułu naukowego profesora. Obecnie wypromowana Profesor pracuje na Uniwersytecie Opolskim wzmacniając środowisko kadrowo i naukowo-badawczo. Zaprezentuję s...

Wszelkie zło pochodzi od władzy... List Otwarty pedagogów społecznych

Obraz
Publikuję pełną treść Listu Otwartego , który - jak można przypuszczać - został przekazany kierownictwu Ministerstwa Edukacji Narodowej. Profesor Tadeusz Pilch wspomniał o tym Liście w czasie IX Zjazdu Pedagogicznego w Białymstoku oraz na posiedzeniu wyjazdowym Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN na KUL w Lublinie. Uważam, że ten List powinien być dostępny nie tylko pedagogom społecznym, ale także szeroko rozumianym wychowawcom, politykom i rządzącym w kraju. Można nie zgadzać się z niektórymi tezami Autora, interpretacją wydarzeń czy danych faktograficznych, ale nie można odmówić racji, które spowodowały konieczność zabrania głosu w sprawie losu dzieci w środowiskach rustykalnych. Treść tego Listu była przywoływana w mediach w wersji bardzo skrótowej. Publikuję zatem jego pełną wersję za zgodą Autora: List otwarty pedagogów społecznych na temat polityki oświatowej Jest swoistym paradoksem, że środowiska akademickie, które cieszą się najwyższym społecznym poważaniem z własnej...

Śmiejmy się, bo cóż nam pozostało

Obraz
Dzisiaj będzie internacjonalistycznie polityczna odskocznia, i to wcale nie dlatego, że nie mam o czym pisać, tylko jak oglądam lub czytam wiadomości z kraju, to muszę chociaż na chwilę zajrzeć do szwajcarskiego Bundesratu, by nie wpaść w depresję. Co jak co, ale szwajcarska demokracja jest najstarszą na naszym kontynencie i jedyną w swoim rodzaju. Zapewne polscy nauczyciele (także akademiccy), którzy uczestniczyli w latach 90. XX wieku w kierowanym przeze mnie projekcie ustawicznej edukacji "Międzykulturowe uczenie się", potwierdzą, że tam zdobywali wiedzę i umiejętności w zakresie partycypacji obywatelskiej oraz transparentnej i fantastycznie opłacanej pracy, zaś Szwajcarzy u nas zdobywali wiedzę i umiejętności w zakresie profesjonalnej autonomii nauczycieli szkół publicznych. Reforma szkolnictwa w wydaniu AWS zmiotła z powierzchni oświatowej w Polsce innowacyjność i oddolną twórczość pedagogiczną, natomiast Szwajcarzy nadal są państwem demokratycznym i dziwią się, j...

O kluczowej dla pedagogiki twóczości filozofa Andrzeja Grzegorczyka

Obraz
Biografistyka humanistyki polskiej została wzbogacona o kolejny tom poświęcony w tym przypadku zmarłemu w 2014 r. profesorowi filozofii Andrzejowi Grzegorczykowi. Monografia nosi tytuł: " Andrzej Grzegorczyk. Człowiek i dzieło , red. Andrzej Góralski (Warszawa: 2015, ss. 418). Dlaczego przywołuję i rekomenduję tę rozprawę środowisku akademickiej pedagogiki? Moje pokolenie doskonale to pamięta, a młode nie musi mieć żadnych skojarzeń z twórczością i życiem A. Grzegorczyka, że był on jednym z filarów interdyscyplinarnych konferencji, debat, które organizował w okresie PRL w Jabłonnie prof. Bogdan Suchodolski . Do tej pory mam w swoim archiwum notatki z jednej z nich, w trakcie której po wysłuchaniu referatu tego filozofa nie mogłem już nie śledzić jego publikacji. To był swoistego rodzaju intelektualny „plaster miodu” na dominującą w czasach socjalistycznej ortodoksji myśl humanistyczną, która w jego wydaniu wykraczała poza wszelkie granice tendencyjności, zniewolenia czy polity...

Całe szczęście, że Ministerstwo Edukacji Narodowej rezygnuje z badań

Obraz
Nareszcie mamy dobrą wiadomość, że MEN rezygnuje z wydania kolejnych 2 mld złotych na badania naukowe , które dotychczas rzekomo pozwalały ocenić reformę szkolnictwa i wiedzę uczniów. Większego kłamstwa na temat dotychczas wydatkowanych pieniędzy publicznych ze środków unijnych nie można było opublikować, toteż nie rozumiem powodu zmartwienia. Nie mają racji dziennikarze, którzy utyskują z tego powodu. Red. Anna Wittenberg z Dziennika Gazeta Prawna już na pierwszej stronie wyraża nie tyle żal z powyższego powodu, ile usiłuje przekazać społeczeństwu newsa, że to MEN boi się sprawdzianu swoich dotychczasowych reform i dlatego z chęcią odstępuje od finansowania dotychczas rzekomo naukowych badań IBE czy realizowanych via urzędy marszałkowskie w szkolnictwie publicznym. O ile nie mam najmniejszych wątpliwości, że warto było wydać pieniądze podatników na pomiar dydaktycznych osiągnięć , w tym program Edukacyjnej Wartości Dodanej, o tyle absolutnie nie mogę zgodzić się z tezą ...

Unijne fundusze zmieniają Polskę i ... Polaków

Jak podaje także na swojej stronie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego - Mazowiecki Urząd Marszałkowski już po raz piąty ogłosił konkurs pt. „ Innowator Mazowsza ”. W jeden z jego kategorii znalazła się propozycja dla młodej kadry badawczej – „ Innowacyjny Młody Naukowiec ”. Na zwycięzców czeka prestiż, satysfakcja i oczywiście nagroda finansowa. W konkursie mogą stawać młodzi, kreatywni naukowcy w wieku do 39 lat, którzy w okresie ostatnich 3 lat ukończyli przewód doktorski lub posiadają stopień naukowy doktora, a ich prace zawierają innowacyjne, a jednocześnie praktyczne rozwiązanie. Konkurs daje też szansę środowisku instytutów badawczych na rozpropagowanie własnego potencjału badawczego." Tymczasem, także wśród licznych komentatorów w moim blogu - więcej jest narzekających i utyskujących na bariery w ich własnym rozwoju czy samorealizacji naukowej, niż chwalących się własnymi osiągnięciami. Ci zresztą, którzy je mają, nie potrzebują do tego autopromocji. Jedna z łódzki...

SZKOŁY WYŻSZE CZY SZKÓŁKI ZAWODU? - spojrzenie politologa

Obraz
Otrzymałem od doktora Przemysława Grzybowskiego z UKW w Bydgoszczy tekst warszawskiego politologa, profesora Uniwersytetu Warszawskiego - Mirosława Karwata . Warto go upowszechnić, bo dotyczy szkolnictwa wyższego i coraz bardziej odczuwanej przez środowisko polityki błędów i wypaczeń, niezależnie od tego, że dzieje się też w tym sektorze wiele dobrego. To przeczytajmy: Absolwent – kukułcze jajo, gorący kartofel? - Masz problem, na rozwiązanie którego czeka jakiś klient albo podwładny? I trudności z rozwiązaniem? Nie szkodzi, przerzuć tylko ten problem i te trudności na stronę tych, którzy na rozwiązanie czekają. Sposób wyjątkowo prosty wtedy, gdy ci, których problem dotyczy są bardziej zależni od ciebie niż ty od nich - pisze prof. dr hab. Mirosław Karwat. Oto przykład. Rząd, który nie radzi sobie ani z postępującą materialną degradacją nauki i szkolnictwa wyższego, z narastającym opóźnieniem cywilizacyjno-technicznym kraju w porównaniu ze światową czołówką, ani z problemem ...