Jak chronić uczniów w szkołach w czasie ekstremalnych zmian klimatycznych?

 

(źródło: Obraz wygenerowany przy użyciu ChatGPT (OpenAI) na podstawie koncepcji autora)


W okresie ekstremalnych w Europie upałów natrafiłem na artykuł Birka Grülinga p.t. Hitzeschutzplan für Schulen Es braucht mehr Bewusstsein für den Hitzeschutz an Schulen“. Tak wysokie temperatury, jakich doświadczamy w okresie letnim, wymagają spójnego planu ochrony wszystkich uczestników procesu opieki, kształcenia i wychowania w placówkach przedszkolnych i obowiązku szkolnego. Niemiecki Die Deutsche Allianz Klimawandel und Gesundheit – w skrócie KLUG – wypracował z naukowcami (Franziska Matthies-Wiesler forscht am Helmholtz Zentrum München zum Thema Klimawandel und Gesundheit) oraz z organizacjami pozarządowymi  wzorcowy plan ochrony przed ekstremalnymi temperaturami (Musterhitzeschutzplan für Schulen), publikując  jego założenia już w czerwcu 2026 roku. 

Postanowiłem poszukać z pomocą AI odpowiedzi na pytanie, czy tylko w Niemczech zostały wypracowane plany przygotowania szkół na wypadek ekstremalnych upałów? 

Okazało się, że Niemcy nie są wyjątkiem, choć przesłany przeze mnie artykuł pokazuje bardzo interesujące rozwiązanie. Problem dotkliwych upałów próbuje się u naszych zachodnich sąsiadów przenieść z poziomu doraźnego reagowania na poziom planowania rozwoju konkretnej szkoły. Wzorcowy plan (Musterhitzeschutzplan) przewiduje działania krótkoterminowe, średnioterminowe i strukturalne. Co ważne, sugeruje się nawet powołanie szkolnego zespołu kryzysowego ds. upałów oraz zbieranie danych o temperaturach w salach i warunkach na terenie szkoły.

Najbardziej rozwinięty system jest obecnie we Francji. W maju 2026 roku francuskie Ministerstwo Edukacji wprowadziło ministerialny Plan de gestion des vagues de chaleur, obejmujący szkoły publiczne i prywatne wszystkich poziomów. Każda académie ma go konkretyzować regionalnie, a wraz z samorządami ma zostać przeprowadzona diagnoza podatności szkół na upał oraz mapa placówek najbardziej narażonych. 

Plan ma służyć zarówno organizacji pracy szkół podczas fal gorąca, jak i określaniu priorytetów w zakresie inwestycji czy remontów placówek szkolnych. Francuzi przewidują m.in. zmianę wykorzystania pomieszczeń, przenoszenie uczniów do chłodniejszych części budynku, zacienianie sal dydaktycznych oraz zmiany organizacyjne. W sytuacjach skrajnych możliwe jest ograniczenie godzin zajęć lub nawet zamknięcie placówki.

W Anglii podejście jest nieco inne. Department for Education traktuje extreme heat jako jeden z rodzajów „severe weather” objętych szkolnym planowaniem awaryjnym. Istnieją też osobne zalecenia UK Health Security Agency dla szkół i placówek wczesnej edukacji dotyczące ochrony dzieci podczas wysokich temperatur. W 2026 roku rząd potwierdził ponadto, że szkoły powinny modyfikować rozkłady zajęć, ograniczać intensywny wysiłek fizyczny, zapewniać nawodnienie i chłodzenie pomieszczeń, a w przypadkach, gdy pobyt w szkole nie jest bezpieczny, możliwe jest przejście na edukację zdalną. Nie jest to jednak tak jednoznaczne rozwiązanie, jak szkolny Hitzeschutzplan w modelu niemieckim.

Szczególnie interesująca jest różnica między Niemcami i Francją. Niemcy budują wzorzec oddolnego tworzenia planu dla pojedynczej szkoły, a przygotowanego przez ekspertów i przeznaczonego do adaptacji przez każdą placówkę. Nie jest on obowiązkowy. W artykule wprost stwierdza się, że nie istnieje jeszcze ustawowy obowiązek posiadania takiego planu przez placówki edukacyjne. Francja natomiast poszła w 2026 roku bardziej administracyjną drogą: stworzyła plan ministerialny, który następnie ma być konkretyzowany przez szkoły i samorządy.

Sytuacja w Polsce jest paradoksalna. Nie można powiedzieć, że problem został całkowicie pominięty. MEN już wcześniej publikowało zalecenia na czas upałów: zakładanie rolet, żaluzji, zakup wentylatorów, klimatyzatorów, dostęp do wody pitnej itp. Istniały też projekty „Szkoła z klimatem”, w których uczniowie opracowywali szkolne plany adaptacji do zmian klimatu, a obecnie prowadzone są programy termomodernizacji szkół i przedszkoli.

Nie jest to jeszcze odpowiednik niemieckiego Musterhitzeschutzplan ani w/w francuskiego planu. Polska ma raczej rozproszone elementy zmian, które obejmują przepisy BHP, zalecenia MEN, termomodernizację, edukację klimatyczną, zielono-niebieską infrastrukturę i miejskie plany adaptacji. Nie powstał ogólnopolski model „planu ochrony szkoły przed ekstremalnym upałem”, który łączyłby w jednym dokumencie:

  • progi temperatur i procedury reagowania,
  • zmianę czasu i miejsca lekcji oraz egzaminów,
  • zasady nawodnienia i aktywności fizycznej,
  • identyfikację uczniów szczególnie narażonych,
  • pomiar temperatury w pomieszczeniach,
  • szkolny zespół ds. kryzysu upałowego,
  • komunikację z rodzicami,
  • krótkoterminowe działania organizacyjne,
  • średnioterminowe zacienianie i chłodzenie,
  • długoterminową przebudowę budynków i otoczenia szkoły.

Na tym polega jakościowa różnica w stosunku do niemieckiego dokumentu. Jak piszą jego autorzy: ochrona uczniów przed upałem powinna stać się trwałą częścią Schulentwicklung — rozwoju szkoły — a nie akcją podejmowaną dopiero wtedy, gdy termometr pokaże 35°C.

Co więcej, rozwiązanie niemieckie i francuskie nie jest przypadkowe. WHO Europe opublikowała 11 czerwca 2026 roku drugą edycję wytycznych dotyczących Heat–Health Action Plans, która obejmująe system ostrzegania, zarządzanie, komunikację, identyfikowanie grup szczególnie narażonych, ograniczanie ekspozycji oraz monitoring i ewaluację. Można więc przewidywać, że podobne procedury dla szkół będą powstawały w kolejnych krajach UE.

Pytanie nie brzmi już, czy szkoły powinny mieć plany na wypadek ekstremalnych upałów, ale dlaczego w Polsce nadal traktujemy upał głównie jako pogodową niedogodność, a nie jako przewidywalny czynnik organizacji procesu kształcenia i projektowania zmian w infrastrukturze szkolnej i organizacji zajęć czy w zakresie zarządzania odpornością szkoły na zmianę klimatu. 



(Grafika we współpracy z AI. ChatGPT 5)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Akademicki savoir-vivre

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22

Szkoła, która żyje wbrew sobie, czyli jak niektórzy nauczyciele ratują sens edukacji mimo ministerialnych deform