Przeczytałem interesującą a nietypową monografię, która została napisana przez ks. profesora socjologii o świeckim profesorze z tej samej dyscypliny naukowej, co jak na tom jubileuszowy jest czymś wyjątkowym. Najczęściej naukowcy z różnych ośrodków akademickich dedykują jubilatom swoje krótkie, syntetyczne rozprawy naukowe, by podkreślić szacunek do niego i solidarność akademicką. W tym przypadku jest inaczej, ciekawiej, bo oto ks. socjolog rekonstruuje profil jubilata z tej samej dyscypliny naukowej, dokonując głębokiej analizy wyników jego badań społecznych.
Po przeczytaniu tej książki zobaczyłem, jak socjolodzy uzasadniają popękanie fundamentów chrześcijańskiej
cywilizacji i zagubionego doświadczenia tożsamości kulturowej przez
polską młodzież, młodych dorosłych w XXI wieku. W moim przekonaniu znakomicie udało się ks. prof. Januszowi Mariańskiemu
pogodzić profil sylwetki uczonego z tak ciekawą tezą o zmianach polskiego
społeczeństwa.
Otrzymujemy rzeczywiście wyjątkową monografię, nie tylko z powodu jubileuszu Uczonego z Katowic, ale przede wszystkim ze względu na zastosowaną przez autora tego tomu metodę „biografii przez pryzmat badań” jubilata. Nie jest to klasyczna laudacja, lecz rekonstrukcja uczonego poprzez jego diagnozy
świata społecznego, dlatego warto sięgnąć do nich, by lepiej zrozumieć czas transformacji ustrojowej i społeczno-kulturowej w III Rzeczpospolitej.
Badania naukowe W. Świątkiewicza nie są tylko opisem polskiej rzeczywistości, lecz zapisem długiego procesu jej rozpoznawania i interpretowania. Dzięki oryginalnej ich metaanalizy możliwe jest przejście od mikrodiagnoz np. badań młodzieży, rodzin do makrotezy wyjaśniającej kryzysy fundamentów cywilizacyjnych także w naszym kraju. Tom składa się z siedmiu rozdziałów, które dotyczą badań następujących środowisk socjalizacyjnych: kultura, rodzina, moralność, religia i religijność, wiara, wierzenia i praktyki religijne Polaków oraz parafie katolickie w narracji socjologicznej.
(źródło: J. Mariański, Profesor Wojciech Krzysztof Świątkiewicz. Socjolog kultury ‒ socjolog rodziny ‒ socjolog moralności ‒ socjolog religii. Wizerunek naukowo-biograficzny. Lublin, 2026, s. 5)
Są
momenty w historii Polski, w których nie rozpadają się instytucje, lecz
sensy ich właściwego istnienia. Nie znikają z mapy socjalizacyjnych środowisk szkoły, rodziny ani Kościół, ale tracą one zdolność
przekazywania tego, co stanowi ich odwieczną istotę. Właśnie w takim momencie znajduje
się dziś polskie społeczeństwo.
Nie jest to już tylko problem kolejnej deformy szkolnej, zanikania wartości wspólnot rodzinnych, sekularyzacji, ale jest to coś znacznie głębszego, a mianowicie kryzys struktury sumienia.
W świetle socjologicznych badań prof. Wojciecha Świątkiewicza z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach nie mamy w Polsce do czynienia z brakiem wartości humanistycznych, lecz z ich rozszczepieniem. Odsłania to znakomita monografia wybitnego socjologa - ks. prof. Janusza Mariańskiego, który dokonał metaanalizy półwiecznych dokonań naukowych śląskiego uczonego.
Dzięki temu studium z nauk socjologicznych docieramy do trudnego do zignorowania wniosku, że młode pokolenie XXI wieku w Polsce nie tyle odrzuca wartości, ile traci poczucie ich spójności. Wieloletnie bowiem diagnozy społeczne obu socjologów dowodzą, że normy moralne przestają być zakorzenione we wspólnocie państwowej, religia przestaje być oczywistością, a staje się jedną z opcji do wyboru, zaś rodzina przestaje być przestrzenią transmisji na rzecz przekształcania się w jedną z wielu instytucji codziennego życia.
Następstwem tych przemian jest to, co prof. W. Świątkiewicz nazywa „aksjologiczną wichrowatością”. Nie jest to publicystyczna metafora, lecz syntetyczna kategoria socjologiczna, która powstała na bazie badań empirycznych. Dotyczy ona stanu, w którym człowiek nie tyle nie uwzględnia w swoim życiu wartości, ile zatraca poczucia trwałości ich systemu, ich spójności. Na tym polega właśnie pęknięcie aksjologiczne nie tylko między pokoleniami, ale także we wnętrzu wielu osób.
Od sumienia wspólnotowego do prywatnego
Najbardziej niepokojący jest kierunek tej zmiany. Badania socjologa pokazują wyraźnie, że z jednej strony wzrasta znaczenie własnego sumienia, ale maleje sens norm ogólnych, zwłaszcza religijnych. Dekalog, który stanowi od ponad dwóch tysięcy lat symboliczny rdzeń kultury moralnej, ulega selektywnej reinterpretacji. Młodzi kwestionują konkretne normy religijne, nawet jeśli nie odrzucają religii jako takiej.
Wzrasta zatem rola „własnego sumienia” oderwanego od norm wspólnotowych. Nie oznacza to zaniku moralności, ale jej prywatyzację, a wraz z nią także jej relatywizację. Sumienie przestaje być miejscem spotkania z ponadczasowymi wartościami, a staje się miejscem negocjacji z samym sobą.
Od źródła do przekaźnika zakłóconego sygnału w życiu rodzinnym
Jeśli obecne pokolenie stanie się – a już się staje – generacją rodziców, to pojawia się pytanie fundamentalne: co będą przekazywać swoim dzieciom, skoro – jak pokazują analizy W. Świątkiewicza – sama rodzina traci funkcję uprzywilejowanego środowiska introjekcji wartości. Nie jest to już pierwsza szkoła moralności, która gwarantowałaby ciągłość kulturową, stabilny punkt odniesienia dla ludzkich zachowań.
Rodzice, którzy sami negocjują normy, nie są w stanie przekazywać ich jako oczywistości. Wychowanie nie staje się więc przekazem, lecz sytuacyjnym eksperymentowaniem.
Styl życia – indywidualizm i hedonizm, których przejawem są preferencje konsumpcyjne i autonomiczne wybory życiowe. Pojawia się napięcie między wolnością a trwałością więzi, w następstwie czego pojawia się rozszczepienie postaw między „chcę” a „należy”.
Religia staje się sektorowa i „rynkowa”, funkcjonuje jako jedna z wielu „ofert sensu”, toteż jednostka wybiera, a nie dziedziczy. W efekcie ma miejsce przejście od religii oczywistej do religii wyboru. w odniesieniu do tej kategorii widać mistrzostwo J. Mariańskiego jako interpretatora badań W. Świątkiewicza. Autor ksiązki wyraźnie unika pojmowania sekularyzacji jako upadku religii.
Zamiast tego proponuje ujęcie bardziej złożone, skoro zaistniała zmiana nie polega na zaniku religii, lecz na jej pluralizmu, indywidualizacji i deinstytucjonalizacji. Dlatego "Dekalog" nie znika, ale zostaje „przeorganizowany” w świadomości młodych. Religia zatem trwa w życiu także części młodych pokoleń, ale zmienia formy swojej obecności.
Szkoła jako instytucja bez fundamentu aksjologicznego
W powyższej sytuacji rośnie oczekiwanie wobec szkoły, ale ta instytucja publiczna nie może przekazać tego, czego społeczeństwo już nie posiada. Jeśli bowiem wartości są relatywne, normy są negocjowane, autorytety są kwestionowane, to i szkoła nie wychowuje, tylko moderuje proces rozchwianej socjalizacji. Nie kształtuje osobowości młodych pokoleń, tylko wspiera je w dysonansie świata wartości deklarowanych wobec przeżywanych i realizowanych przez dorosłych.
Szkoła już nie przekazuje stabilnych wartości, tylko dekonstruuje ich wybór w zależności od zmieniających się w resorcie edukacji politycznych formacji ideokratycznych. Problem polega zatem na tym, że wybór bez czytelnych i stałych kryteriów nie jest wolnością, lecz reprodukcją dezorientacji aksjonormatywnej.
Edukacja w próżni aksjologicznej
Wchodzimy w epokę, w której nauczyciel nie ma już legitymizacji normatywnej, program kształcenia nie ma stabilnego fundamentu kulturowego, a wychowanie zostaje zastąpione kompetencjami społecznymi i dobrostanem jednostek pod pozorem neutralności i tolerancji. Zdumiewa próżnia aksjologiczna, skoro w Konstytucji III RP został wyraźnie określony i przyjęty przez społeczeństwo kanon wartości Polaków.
Będąca zatem następstwem kolejnej deformy oświatowej próżnia - jak wiadomo z fizyki – nigdy nie pozostaje pusta. Wypełniają ją media, rynek, kultura popularna i algorytmy.
Cywilizacyjny punkt krytyczny
Najostrzejsza teza, jaka wyłania się z monografii autorstwa J. Mariańskiego, choć nie jest wypowiedziana wprost, brzmi następująco: społeczeństwo może przetrwać brak jednomyślności wartości, ale nie przetrwa braku ich przekazu, który właśnie się załamuje. Ma to miejsce w RP nie dlatego, że ktoś go zakazał, ale dlatego, że kolejne pokolenie nie ma już czego przekazywać jako oczywistości.
Wychowanie po wychowaniu?
Stajemy wobec pytania, które dotąd wydawało się abstrakcyjne: czy możliwe jest wychowanie w społeczeństwie, które traci wspólny fundament moralny? Jeśli każde sumienie jest autonomiczne, każda norma jest negocjowalna, każda wartość jest opcjonalna, to wychowanie przestaje być wprowadzaniem w świat wartości, a staje się towarzyszeniem w ich poszukiwaniu albo unikaniu. Dochodzi zatem do fundamentalnej i nieodwracalnej zmiany.
Nie żyjemy w czasach kryzysu wychowania, ale w czasach, w których wychowanie utraciło swój ontologiczny punkt odniesienia. Społeczeństwo, które nie wie, co przekazać własnym dzieciom, nie stoi u progu zmiany., ale zaniku własnej ciągłości kulturowej.
Warto sięgnąć po tę rozprawę, która pokazuje głębszy sens prowadzenia diagnoz społecznych bez moralizowania ich wyników. To, co szczególnie ważne a rzadkie dziś w socjologii, to fakt, że diagnoza jest aksjologicznie wrażliwa, zaś metodologicznie powściągliwa i empiryczna. Jak podkreśla autor recenzowanej tu książki, W. Świątkiewicz cechuje się „wstrzemięźliwością w wypowiadaniu sądów wartościujących”, toteż nic dziwnego, że badacz jego dokonań zachowuje wobec nich tę samą postawę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam