Posty

Wywiad typu POST...

Szczególnie w okresie chrześcijańskiego postu mogłoby się wydawać, że wywiad typu post jest niczym innym, jak dobrowolnym powstrzymywaniem się od wyrażania jakichś poglądów, sądów czy mniemań. I jest w tym jakieś ziarno prawdy. Dla wielu okres ten trwa tak długo, jak pełnią swoją funkcję w aparacie jakiejś władzy. Kiedy jednak kończy się dla nich czas milczenia, z pewnym już dystansem, dojrzałością i poczuciem wolności odsłaniają jej tajniki. Wcześniej nie chcieli mówić na ten temat, gdyż tym samym musieliby być w opozycji do własnej roli. A jak mieli ją pełnić, ujawniając jej słabości, błędy czy patologie? Do tego potrzeba mądrych zwierzchników, dla których obowiązuje zasada: „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.” Jeśli jednak ma coś do ukrycia, to tym bardziej nie życzy sobie krytyki. Boże broń! Proponując zatem nowy typ wywiadu – jakim jest wywiad typu post mam na uwadze jego charakter temporalno-przedmiotowy. Z dużym zainteresowaniem sięgam do tego typu wywiadów osób znaczącyc...

Świat zanikającej aksjoczułości

Jean Baudrillard w swoim ostatnim eseju, jaki został przez niego napisany przed śmiercią, a wydany w dwa lata później w Polsce, odnosi się do tego, co w epoce globalizacji i w społeczeństwach postindustrialnych świadczy o ich wyjątkowej dominancie, jaką jest sztucznie wytwarzana rzeczywistość za sprawą niepowstrzymanego rozwoju technologii i przekraczania przez człowieka norm przyzwoitości. (J. Baudrillard, Dlaczego wszystko jeszcze nie zniknęło? Esej ostatni, tłum. Sławomir Królak, Wydawnictwo Sic! Warszawa 2009) Francuski socjolog i filozof pisze o sztuce znikania pojmowanego (…) jako wyjątkowe wydarzenie, jako obiekt szczególnego pragnienia – pragnienia nieistnienia, bynajmniej nie negatywnego, wręcz przeciwnie: pragnienia ujrzenia świata istniejącego pod naszą nieobecność (jak w przypadku fotografii), sięgnięcia wzrokiem poza kres, poza podmiot, poza wszelkie znaczenie, poza horyzont samego znikania, by przekonać się, czy wydarzenie świata, niezaprogramowane jawienie się rzeczy, j...

MA POWSTAĆ STOWARZYSZENIE STOWARZYSZEŃ MŁODZIEŻOWYCH

Na stronie internetowej MEN pojawił się komunikat o tym, że Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sejmowa Podkomisja do spraw Młodzieży organizują spotkanie przedstawicieli organizacji zrzeszających młodzież i/lub pracujących z młodzieżą do udziału w konsultacjach społecznych na temat powołania Polskiej Rady Młodzieży. Spotkanie ma na celu podjęcie szerokiej dyskusji na temat potrzeby powołania Rady, zdefiniowania jej zadań i możliwości funkcjonowania w Polsce. Podczas spotkania zaprezentowany zostanie również dotychczasowy stan prac zmierzających do powołania Polskiej Rady Młodzieży. Ponadto posłuży ono organizacjom pracującym z młodzieżą do nawiązania kontaktów i podjęcia bliskiej współpracy w zakresie powołania Rady w celu zapewnienia jej niezależności i samorządności. Zastanawiam się nad tym, czyją potrzebę zamierzają zaspokoić powyższe podmioty? Czy to jest tak, że takiej potrzeby do tej pory nie było, ale komuś zależy na tym, aby ją pobudzić, czy może potrzeba jest, tylko utajona, n...

Jak leczyć szkolną czy urzędniczą dżumę?

W Polsce jest przymus prawny uczęszczania do szkoły (obowiązek szkolny), a to oznacza, że dzieci w wieku szkolnym od 6 do 18 roku życia, czy tego chcą czy nie, muszą w nich przebywać przez określony prawem okres czasu. Skoro młodzi muszą być codziennie doprowadzeni (dowiezieni) do szkół, to oznacza, że szkoła nie musi być dla nich miejscem ani ważnym, ani atrakcyjnym. Z założenia szkoła publiczna (państwowa) ma być miejscem konieczności, przymusu zewnętrznego, ograniczeń, a nie wolności, czyjejś dobrej woli czy osobistych aspiracji. Opatrzenie jej zatem przymiotnikiem: radosna, przyjazna, otwarta, demokratyczna, humanistyczna, itp. niczego w sytuacji uczniów nie zmienia, gdyż na skutek powyższego przymusu szkoła generuje tego zaprzeczenia. Jak bowiem może być przyjazne coś, co jest z góry nieprzyjazne? Jak szkoła może być dla dziecka radosna, skoro ono doświadcza w niej przykrości? Jak instytucja może być otwarta, skoro jest zamknięta? Jak może coś być humanistyczne, skoro jest toksy...

Kwalifikacyjne zamieszanie

Rozporządzenie MEN z dnia 12 marca 2009 roku w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli (Dz. U. nr 50/400/2009) wprowadziło w środowisku oświatowym zamieszanie. Wynika bowiem z niego, że: § 4. 1. Kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela w przedszkolach, szkołach podstawowych, placówkach wychowania pozaszkolnego, placówkach zapewniających opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania, z zastrzeżeniem § 11 ust. 2-4, § 12-14, 16-22 i 24, posiada osoba, która: 1) ma kwalifikacje określone w § 2 ust. 1, § 3 lub 2) ukończyła zakład kształcenia nauczycieli w specjalności odpowiadającej nauczanemu przedmiotowi lub prowadzonym zajęciom, lub 3) ukończyła zakład kształcenia nauczycieli w specjalności innej niż wymieniona w pkt 2, a ponadto ukończyła kurs kwali...

Resortowa paraolimpiada

Od 18 stycznia do 30 kwietnia zostały zaplanowane przez MEN regionalne konsultacje dotyczące kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz zmian w kształceniu zawodowym. Środki unijne pójdą na catering, hotele i spotkania z pracownikami MEN. Na stronie resortu edukacji zostały zamieszczone materiały konferencyjne z zaproszeniem do zapoznania się z nimi i do formułowania pytań. Tylko po co to czytać, skoro nie ma tu nad czym debatować. Takich banałów i skleconych na kolanie treści o wszystkim i o niczym już dawno nie czytałem. W materiałach konferencyjnych MEN w dziale 1.5. Wspieranie uczniów wybitnie zdolnych , nie ma ani jednego zdania na temat roli olimpiad czy konkursów przedmiotowych. O tym, jak traktuje się najzdolniejszych w naszym kraju uczniów świadczy siedmiozdaniowy podrozdział (sic!) na temat tego, czym się charakteryzuje uczeń wybitnie zdolny, od czego zależy charakter pracy z nim i że powołany w szkole zespół do spraw specjalnych potrzeb edukacyj...

Chińczycy potęgą naukową

Jak relacjonuje w Der Spiegel Holger Dambeck Chińczycy postawili sobie ambitny cel, by stać się pierwszą potęgą naukową w świecie. O ile jeszcze przed 30-40 laty Chiny zaliczane były do słabo rozwiniętych państw rolniczych, o tyle zmiana polityki kolejnych rządów, w wyniku której priorytetem stała się edukacja i intensyfikacja badań naukowych sprawiła, że – jak wykazują dane statystyczne za 2007 r. - w 750 uniwersytetach pracuje 1,5 miliona badaczy, co daje średnio 1,9 naukowców na 1000 mieszkańców (kraj liczy 1,3 miliarda ludzi). Dla porównania warto odnotować, że w 1990 r,. wskaźnik ten wyniósł 0,79. Nie jest to może jeszcze najwyższy wskaźnik, gdyż w Niemczech wynosi on 7,9. Przyjmując za istotny wskaźnik rozwoju nauki w danym kraju wzrost liczby publikacji naukowych możemy zauważyć, że o ile w 1998 r. w Chinach opublikowano w czasopismach naukowych 10.500 artykułów, to już w dziesięć lat później było ich 112.000. W tym zakresie prymat wiodą naukowcy z USA, którzy w 2008 r. opub...