24 marca 2026

Czym cechuje się wybitność kandydata do tytułu profesora w dyscyplinie pedagogika?

 

(foto moje: Galeria Sztuki APS - prace dyplomowe studentów edukacji artystycznej w APS)

 

Wczoraj odbyła się debata naukoznawcza w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, która dotyczyła standardów naukowych osiągnięć osób ze stopniem naukowym doktora habilitowanego. Jej seminaryjna forma była zapowiadana w mediach społecznościowych, toteż uczestniczyli w niej akademicy z różnych uczelni w kraju, którzy prowadzą od szeregu lat badania pedagogiczne i jest nadzieja, że jako doświadczeni pedagodzy będą ubiegać się o nominację na tytuł naukowy profesora. 

Wprowadzenia do procedury awansowej dokonała dyrektorka Instytutu Pedagogiki prof. APS dr hab. Aleksandra Tłuściak-Deliowska, otwierając zarazem przestrzeń do wspólnej rozmowy nie tylko o procedurach. Była to już kolejna z cyklu naukoznawczego sesja w APS, którą poprzedzały spotkania odrębnie poświęcone postępowaniom: w sprawie nadania stopnia doktora a następnie doktora habilitowanego.  

Seminarium otworzyła wypowiedź Profesora Jarosława Gary na temat  kluczowej w takim postępowaniu wartości monografii profesorskiej i pozostałych rozpraw naukowych, które powinny cechować się głębszą konstrukcją narracyjną w stosunku do osiągnięć badawczych w okresie przedhabilitacyjnym. Nie bez znaczenia dla rozpoznania wybitnego wkładu w naukę jest autorski charakter dzieła, ale także subiektywne i intersubiektywne aspekty pracy akademickiej kandydatów do profesorskiego awansu.  

Nie ma  jak mówił J. Gara - katalogu powtarzalnych doświadczeń osób po habilitacji, poza ustawowymi wymaganiami, toteż jako pedagog ogólny uważa, że przedstawiane do oceny dzieła muszą być rozpoznawane przez czytelników jako ściśle pedagogiczne, odpowiadające właściwemu dla naszej dyscypliny przedmiotowi badań. Nie wolno pomijać tradycji, kanonu wiedzy, a zarazem dbać o wypracowane przez poprzednie pokolenia uczonych wzorce i etos badań naukowych.           

Profesor Stefan M. Kwiatkowski jako wieloletni recenzent także osiągnięć naukowych kandydatów/ek do tytułu profesora zaproponował dekalog warunków, których spełnienie powinno zapewnić im nominację z rąk Prezydenta RP. Nawiązał także do wypowiedzi prof. Anny Odrowąż-Coates, która podzieliła się znaczeniem i formami aktywnej współpracy pedagogów z zagranicznymi uczelniami, by udział w międzynarodowych konferencjach nie był sprowadzany jedynie do wygłoszenia referatu, ale sprzyjał nawiązywaniu i rozwijaniu trwałych kontaktów badawczych.  

Stefan M. Kwiatkowski mówił zaś o tym, spełnienia jakich kryteriów oczekuje od kandydatów do tytułu profesora, a mianowicie: "1. oryginalności problemu badawczego, 2. istotności naukowej problemu badawczego, 3. znaczącego wkładu w rozwój wiedzy, 4. interdyscyplinarności badań, 5. znajomości literatury  i jej krytycznej analizy, 6. wysokiego poziomu metodologicznego  własnych badań, 7. rzetelności i dochowania procedur w referowaniu wyników badań, 8. unikania nadmiernych uogólnień w interpretacji danych, 9. głębokości interpretacji i 10) spójności konstrukcji monografii profesorskiej".    

Rzeczywiście, największym paradoksem postępowań profesorskich jest to, że negatywnie oceniane są osiągnięcia osób, które spełniają wszystkie formalne, ustawowe warunki bycia wybitnymi uczonymi. W polskiej pedagogice coraz częściej pojawia się sytuacja pozornie paradoksalna, skoro kandydaci do tytułu profesora posiadają dorobek solidny, rozpoznawalny, osadzony w dyscyplinie, a mimo to otrzymują jedną czy nawet dwie recenzje z negatywną konkluzją. 

Nie dlatego, że ich praca jest słaba. Przeciwnie, dlatego, że jest dobra, tyle że — jak wynika z praktyki recenzenckiej — dobra to jeszcze nie znaczy wybitna. Konflikt między solidnością a wybitnością nie jest incydentalny, gdyż ma charakter systemowy i odsłania coś znacznie głębszego niż indywidualne oceny recenzentów. Ujawnia kryzys wspólnego rozumienia tego, czym jest nauka w pedagogice, a nawet - jak pisał o tym w swojej książce profesor prawa Hubert Izdebski:  "Ile nauki jest w nauce".

Jeśli przyjrzeć się uważnie recenzjom, warstwa pozytywna jest wyraźna i powtarzalna. Kandydaci publikują dużo i systematycznie, prowadzą badania przez wiele lat, rozwijają spójne obszary problemowe, są obecni w środowisku krajowym i międzynarodowym, angażują się w dydaktykę, organizację nauki i życie akademickie. Nie są to zatem przypadkowe czy powierzchowne osiągnięcia, ale profile, które w wielu uczelniach akademickich na Zachodzie uznano by za wystarczające do osiągnięcia najwyższych stanowisk.

Można powiedzieć, że osiągnięty zostaje poziom „dobrego uczonego”, rzetelnego, pracowitego, kompetentnego, a jednak stwierdzenie przez recenzenta o wybitności dokonań jawi się jako próg nieoczywisty. Recenzenci wymagają czegoś więcej,  czegoś, co nie zawsze jest jasno nazwane, ale konsekwentnie egzekwowane. Tym „czymś” jest wkład poznawczy rozumiany nie jako suma publikacji, lecz jako przekroczenie istniejącego stanu wiedzy, wprowadzenie nowej kategorii, perspektywy lub modelu, zdolność do wyjaśniania, a nie tylko opisywania zjawisk oraz  budowanie własnego programu badawczego, a nie jego powielanie.

Innymi słowy, nie chodzi o to, ile zostało zrobione, lecz o co została wzbogacona dotychczasowa wiedza naukowa. O ile solidność jest kategorią ilościowo-jakościową, o tyle wybitność traktowana jest jako kategoria epistemologiczna. W wielu przypadkach dorobek pozostaje na poziomie opisu zamiast wyjaśnienia, opiera się na istniejących teoriach, bez tworzenia nowych, rozwija wcześniejsze wątki, ale nie otwiera nowych pól badawczych czy wykazuje poprawność metodologiczną, lecz nie prowadzi do istotnych odkryć. 

Wszystko to mieści się w granicach dobrej nauki, ale profesura - przynajmniej w swojej idei - zaczyna się tam, gdzie nauka przestaje być tylko poprawna, a zaczyna być twórcza w sensie poznawczym. Nie ma w naukach społecznych i humanistycznych jednego modelu wybitności. Na barkach kandydatów do tytułu spoczywa jej wykazanie publikacjami, które są załączone do recenzji.  

 

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam