Polityka oświatowa oparta na dowodach à rebours
(źródło: Łączenie opinii i perspektyw ludzi w Polsce | Ipsos KnowledgePanel)
W
analizie polityk publicznych kraju szczególnie ważna jest nie tylko treść
finalnego, bo wydanego w języku angielskim raportu z międzynarodowych badań
opinii publicznej, ale przede wszystkim komunikat krajowej instytucji
uczestniczącej w tym pomiarze, który jest opublikowany w języku polskim. Bywa
on nie tyle „streszczeniem raportu”, ile już jego pierwszą interpretacją
polityczną.
Jeśli
młody badacz nauczy się sprawdzać: co zmierzono, jak nazwano wynik, co
pominięto i jaki wniosek dopisano, zyskuje bardzo dobrą ochronę przed
bezkrytycznym cytowaniem komunikatów prasowych, rządowych czy IBE-PIB
afirmowanych jako źródła naukowe. W dzisiejszym wpisie nie interesują mnie
komentarze pracowników tej ostatniej instytucji. Pisałem w blogu o błędach w ich publikacjach.
Przyjrzałem
się raportom edukacyjnym firmy sondażowej Ipsos, z której usług korzystają
rządzący. Na jej portalu twierdzi się, że prowadzi ona badania naukowe, skoro
stosowane są przez jej pracowników metody naukowe do badania opinii publicznej.
Wyniki są komentowane przez prowadzących te sondaże. Ich interpretacje
częściowo rozmijają się z rzetelnością obowiązującą w badaniach naukowych.
Zobaczmy najpierw, jak są one prowadzone:
"Ipsos
losowo wybiera osoby z całego kraju, aby zaprosić je do członkostwa w
KnowledgePanel®. Członkowie panelu mają co miesiąc możliwość wzięcia udziału w
kilku sondażach i ankietach online. Za każdym razem, gdy członkowie wezmą
udział w ankiecie, zdobywają punkty, które mogą wymieniać na kupony. Opinie naszych członków mają znaczenie, chcemy wiedzieć, co myślicie. Będziecie
uczestnikami wielu badań naukowych, od bieżących wydarzeń po zdrowie, pracę i
wiele innych.
Aktywność członków panelu pomoże nam zrozumieć wpływ bieżących wydarzeń na
obywateli. Będziecie mieli okazję brać udział w ankietach dla uczelni,
instytucji publicznych, fundacji charytatywnych, organizacji rządowych i
znanych firm.
Ipsos może poszczycić się długą i historią docenianych badań społecznych
i rynkowych. Mamy nadzieję, że zostaną Państwo częścią tej, wciąż tworzącej się
historii, rejestrując się już dziś. W dowolnym momencie istnieje możliwość
rezygnacji z członkostwa".
Zapoznałem się z wersjami oryginalnymi poniższych raportów a następnie z krajowymi komentarzami do ich rzekomej zawartości:
Badacz polityki oświatowej powinien czytać krajowe komunikaty równolegle na dwóch poziomach: co badanie mówi o społeczeństwie oraz co sposób prezentacji badania mówi o aktualnej polityce publicznej i jej potrzebach legitymizacyjnych.
Najważniejsze
mechanizmy, które warto kontrolować, można ująć następująco:
1. Zmiana
statusu epistemicznego wypowiedzi. Najczęstszy zabieg
polega na przejściu od „respondenci uważają, że…” do „system jest…”. Przykładowo: w 2024 roku odpowiedź części badanych, że polityczna lub ideologiczna stronniczość stanowi
problem edukacji, została w polskim leadzie przekształcona w oznajmienie, że „system
jest uwikłany politycznie i ideologicznie”. Tymczasem raport mierzył percepcję
respondentów, a nie „uwikłanie” systemu. Pedagog powinien zatem zawsze pytać: czy
komunikat opisuje wynik sondażu, czy już diagnozuje rzeczywistość?
2. Podmiana
zmiennej jest szczególnie niebezpieczna, bowiem czytelnik zazwyczaj jej
nie zauważy. Przykład z raportu z 2026 roku: „największy wzrost poparcia od 2024 r.” został
przedstawiony jako „Polska na czele rankingu poparcia”. Otóż raport mierzył zmianę w
czasie, a nie miejsce Polski według poziomu poparcia. Trzeba więc sprawdzać nie
tylko procent odpowiedzi, lecz dokładną nazwę zmiennej, oś wykresu i jednostkę
porównania.
3. Scalanie
różnych zmiennych w jeden problem publiczny. W raportach Ipsos
konsekwentnie oddzielano zakaz smartfonów w szkole od zakazu social mediów dla
dzieci poniżej 14 lat także poza szkołą. W 2024 roku raport wręcz wskazywał
odmienne wzory pokoleniowe dla obu kwestii. W 2025 r. to rozróżnienie ponownie
zachowano. W krajowej narracji zostały one połączone w pakiet: smartfon
– social media – zdrowie psychiczne – zakaz – higiena cyfrowa. Pedagog powinien sprawdzać, czy komentator nie tworzy jednego konstruktu z kilku
odrębnie mierzonych zjawisk.
4. Transfer
trendu z jednej zmiennej na drugą. Przypadek z 2025 roku jest
modelowy. Oto poparcie dla szkolnego zakazu smartfonów w Polsce wynosiło 56%, wobec
58% rok wcześniej, a więc pozostawało zasadniczo stabilne. Natomiast poparcie
dla ograniczenia social mediów wzrosło. Mimo to komentarz stwierdzał o zakazie
smartfonów jako rozwiązaniu „cieszącym się coraz większą popularnością”. To
pokazuje, że trzeba kontrolować, do którego dokładnie pytania odnosi się
deklarowana tendencja.
5. Framing
nagłówka i pierwszego akapitu, nie są detalem stylistycznym. Dla większości odbiorców nagłówek i lead stają się treścią
raportu. Właśnie dlatego błędne „Polska na czele rankingu poparcia…” ma większą
siłę społeczną niż poprawna legenda wykresu znajdująca się kilkanaście kliknięć
dalej. Badacz polityki publicznej powinien więc analizować nie tylko
prawdziwość zdań, ale kolejność informacji: co znalazło się w tytule, co
w pierwszym akapicie, co na końcu, a co zupełnie pominięto. Rządzący bowiem pomijają to, co im nie odpowiada.
6. Selektywna
kontekstualizacja międzynarodowa. Ta sama liczba na wykresie może
znaczyć coś innego po umieszczeniu jej na tle pozostałych krajów. W "AI Monitor" Polska miała 37% respondentów deklarujących niepokój wobec AI, podczas gdy
średnia 32 krajów wynosiła 50%. Krajowy komunikat mógłby więc zgodnie z prawdą głosić,
że „37% Polaków się niepokoi”, a nie pomijać równie ważną informację, że Polacy
są mniej zaniepokojeni niż przeciętnie respondenci badania z innych krajów. Pedagog powinien zatem pytać: dlaczego pokazano liczbę krajową bez pozycji względem średniej i
rozkładu międzynarodowego?
7. Selekcja
tego, co przemilczane. W Education Monitor 2025 dla
Polski bardzo znaczący był oczekiwany spadek liczby uczniów i jego związek z
demografią. Było to potencjalnie fundamentalne dla sieci szkół, zatrudnienia
nauczycieli i finansowania edukacji. W komunikacie krajowym pierwszoplanowe
stały się natomiast technologie i zakazy. Jak widać - milczenie też jest elementem
framingu. Trzeba więc być czujnym w analizie dociekając nie tylko tego, „co wybrano?”, lecz
również „które istotne wyniki krajowe pominięto?”.
8. Nadinterpretacja
zależności. W komentarzu do "AI Monitor" potraktowano w polskim komentarzu różnicę między
kobietami i mężczyznami w deklarowanym niepokoju jako przesłankę
„różnego wpływu technologii na codzienne życie Polek i Polaków”. Tymczasem
pomiar postawy nie jest pomiarem faktycznego wpływu technologii. Sam raport
mówi jedynie szerzej, że mężczyźni są generalnie bardziej pozytywnie nastawieni wobec AI
niż kobiety. Pedagog powinien tropić przejścia od korelacji do
przyczynowości, od opinii do skutku oraz od emocji do doświadczenia.
9. Nieweryfikowalne
rozwinięcia krajowe. Najważniejszy wynik komunikatu —
jakoby w Polsce 43% kobiet potwierdzało niepokój wobec AI wobec 30% mężczyzn ("AI Monitor") nie znajduje się w
publicznej wersji raportu. Trzeba zatem rozróżnić: wynik może być prawdziwy, ale
jego źródło nie jest dostępne odbiorcy. To jest problem transparentności danych. Należy więc pytać, czy komentarz opiera się na
publicznych tabelach, czy na nieudostępnionych cross-tabach, i czy można niezależnie zweryfikować ten wynik.
10. Synchronizacja
z cyklem politycznym. Data publikacji jest także daną
analityczną. Ten sam wynik inaczej działa społecznie, gdy ukazuje się
przypadkowo w czerwcu, a inaczej 1 września, równolegle z wejściem w życie
regulacji dotyczącej telefonów w szkołach. Badacz powinien odnotować moment
publikacji, aktualne reformy, kampanie, projekty ustaw, konflikty publiczne i
agendę resortu. Nie dowodzi to zależności instytucjonalnej danego sondażu, ale pozwala
badać funkcję komunikatu w polityce publicznej.
11. Normatywne
domknięcie danych. Sondaż może opisywać postawy, podczas gdy
komentarz płynnie przechodzi do tego, „co trzeba zrobić”: wprowadzić zakaz,
rozwijać higienę cyfrową, zmienić program. W tym momencie raport przestaje
pełnić wyłącznie funkcję diagnostyczną, a zaczyna być używany jako uzasadnienie
interwencji. Trzeba więc odróżnić trzy zdania: „badani uważają X”, „X
rzeczywiście stanowi problem” i „rozwiązaniem problemu jest Y”. Każde z nich
wymaga innego rodzaju dowodu.
12. Retrospektywne
„kalibrowanie” narracji. Najciekawsze w analizie wieloletniej
jest właśnie to, czego nie widać przy pojedynczym komunikacie. W 2024 roku pojawia się rama: „smartfony – szkody – higiena cyfrowa”; w 2025 roku stabilne
poparcie dla zakazu smartfonów zostaje opisane jako rosnące; w 2026 roku największy przyrost poparcia dla ograniczenia social mediów staje się
„pierwszym miejscem w rankingu poparcia”. Dopiero analiza szeregu
komunikatów pozwala odróżnić jednorazową niezręczność od trwałego wzoru
komunikacyjnego.
Z powyższych wniosków wynika ważna zasada metodologiczna.
Badacz polityki oświatowej nie powinien traktować krajowego komunikatu prasowego jako „raportu w skrócie”, ale odczytywać go jako osobny artefakt polityki publicznej, umieszczony pomiędzy badaniem a społeczną recepcją: kwestionariusz → dane → raport międzynarodowy → selekcja krajowa → komentarz ekspercki → nagłówek medialny → interpretacja polityczna → społeczna recepcja. Na każdym z tych przejść może zmienić się znaczenie informacji.
Dlatego w badaniach polityki oświatowej należałoby właściwie stosować podwójną analizę treści. Pierwsza dotyczyłaby tego, co stwierdzono empirycznie. Druga zaś tego, jak wynik został przekształcony w komunikat politycznie i społecznie użyteczny dla władz (MEN, rządu).:
Najbardziej niebezpieczna manipulacja dowodami w polityce publicznej nie musi polegać na fałszowaniu danych. Znacznie częściej polega ona na zachowaniu prawdziwych liczb przy zmianie ich statusu, kontekstu, hierarchii, przedmiotu odniesienia lub znaczenia. Wówczas każde pojedyncze zdanie może wyglądać wiarygodnie, a mimo to cała narracja prowadzi odbiorcę do wniosku, którego pierwotny pomiar nie uzasadnia.
To
także pokazuje pewien paradoks evidence-based policy. Problemem nie musi być
brak dowodów. Problemem może być droga dowodu od badania do polityki.
Między evidence a policy znajduje się bowiem jeszcze bardzo ważne
ogniwo: interpretacja. Ono samo zaś powinno stać się przedmiotem badań
polityki oświatowej.
(źródła: Ipsos Education Monitor 2024; Ipsos Education Monitor 2025; Ipsos | Education Monitor 2026; nik.samoylov@ipsos.com; Thailand Tops Global Ranking as Citizens Cite Economic Crisis Blocking Future Opportunities for Young Generation; 日本の若者が直面する最大の課題は「経済」— 教育の質への評価は二極化、SNS利用制限には約6割が賛同 | Ipsos ; Schule im internationalen Vergleich: Österreicher bewerten ihr Bildungssystem deutlich besser als Deutsche | Ipsos; RaportIPSOS Education Monitor 2026) (we współpracy z AI. ChatGPT 5)
Komentarze
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam