Demagogiczne, populistyczne zarządzanie szkolnictwem
Zastanawiam się nad nad tym, jak długo jeszcze będziemy tolerować w polskim szkolnictwie publicznym demagogię i pozoranctwo? Ile jeszcze lat musi upłynąć, ile jeszcze pseudoministrów edukacji będzie niszczyć ustrój szkolny, a wraz z nim strukturalne warunki realizacji procesu kształcenia, by nastąpiła wreszcie zmiana zorientowana na inwestowanie przez państwo w rozwój młodych pokoleń??? Na nic zdają się prace uczonych, których badania, studia i analizy są przecież finansowane ze środków publicznych, skoro sprawujący władzę od 1997 roku postanowili w ogóle nie uwzględniać wiedzy naukowej, a więc racjonalności kognitywnej, technicznej i emancypacyjnej do wspomagania rozwoju dzieci i młodzieży, ba, do autentycznego inwestowania także w oświatę dorosłych, bo poziom analfabetyzmu w Polsce jest coraz bardziej widoczny i dotkliwy nie tylko na szczeblach władzy, w obsadach centralnych instytucji itd. Dopóki młode pokolenie nie przeprowadzi radykalnej, rewolucyjnej zmi...