Centralne sterowanie oświatą, czyli jak w PRL - akcyjność goni akcyjność






Muszę przyznać, że współczuję dyrektorom przedszkoli i szkół w naszym kraju, bo gdyby minister mojego resortu - nauki i szkolnictwa wyższego postępowała tak samo, jak ministra edukacji narodowej, to miałaby przed rozpoczęciem roku akademickiego strajk nauczycieli akademickich. Nauczyciele szkolnictwa powszechnego strajkować nie będą, bo i powód może im się wydać mało istotny. Poza tym od reformy M. Handkego regularnie, każdy minister - na podstawie przepisów ustawy o systemie oświaty (art. 35 ust. 2 pkt 1) - ustala podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa w danym roku szkolnym. ogłasza je przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego, najczęściej w sierpniu. Obecna ministra edukacji postanowiła ogłosić Kierunki realizacji polityki oświatowej na rok szkolny 2014/2015 już na początku lipca.

W tym roku nadzór pedagogiczny skoncentruje swoją uwagę na szkolnictwie zawodowym, ale nie tylko. Oto bowiem w nadchodzącym roku szkolnym nadzór pedagogiczny skoncentruje się jeszcze na:

1. Wspieraniu rozwoju dziecka młodszego na 1-szym i kolejnych etapach edukacyjnych w związku z obniżeniem wieku realizacji obowiązku szkolnego;

2. Podniesieniu jakości kształcenia ponadgimnazjalnego w zakresie umiejętności określonych w podstawie programowej, ze szczególnym uwzględnieniem umiejętności w zakresie matematyki;

3. Profilaktyce agresji i przemocy w szkołach;

4. Edukacji włączającej uczniów niepełnosprawnych.


Kto pamięta, co było dominantą w poprzednim roku szkolnym? Zapytałem nauczycieli, a ci wymyślali różne kwestie, tylko nie byli świadomi tego, że rok szkolny 2013/2014 był Rokiem Szkoły w Ruchu. Nie chodziło tu o kioski "Ruchu", a zatem o co? Żaden z nich nie wiedział. Przecież byliśmy już po Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej, "orliki" są już wybudowane, z wychowania fizycznego dzieci i młodzieży znajdujemy się na szarym końcu wszelkich rankingów. Przodujemy jedynie w liczbie zwolnień lekarskich i wzrastającej otyłości wśród uczniów, ale i ich nauczycielek.

Na stronie MEN i ORE znajdziemy zestawienie danych, z których wynika, że do akcji "Ćwiczyć każdy może" przystąpiły w całym kraju zaledwie 4444 przedszkola i szkoły. Najmniej było ich w województwie podlaskim, bo tylko 88, a najwięcej w woj. wielkopolskim - 620 placówek. Po wypełnieniu przez dyrektorów tych placówek danych w odpowiednim formularzu sprawozdawczym tytuł Szkół lub Przedszkoli w Ruchu uzyskało w całym kraju tylko 2837, czyli 64% spośród wszystkich zgłoszonych do tej akcji. Zwycięskie placówki posiadają zgodę MEN na wykorzystanie odpowiedniego symbolu akcji oraz wizerunku osób występujących w filmach i na zdjęciach.

Jak chwalą się laureaci, w ramach akcji uświadomili uczniom, że:

* ruch to nie tylko obowiązkowe zajęcia wf, lecz każda aktywność fizyczna, podejmowana w ciągu dnia; konieczność zaplanowania w ciągu dnia czasu na naukę i czasu na aktywny wypoczynek, w celu zachowania zdrowego i higienicznego trybu życia;

* wzmocnili związek między aktywnością fizyczną i zdrowym odżywianiem, a zdrowiem, dobrą kondycją i dobrym samopoczuciem;

• uświadomili uczniom, że aktywny tryb życia jest drogą do osiągania życiowych sukcesów, pozwala zwiększyć wiarę w siebie i we własne możliwości;

• podkreślili rolę nauczycieli wychowania fizycznego jako ważnych animatorów życia szkolnego oraz ich rolę w procesie edukacji zdrowotnej i wychowania młodych ludzi.

Czyżby w pozostałych, ponad dwudziestu pięciu tysiącach placówek przedszkolnych i szkolnych te cele nie były istotne? Były, ale z każdym rokiem uodparniamy się na pozoranctwo, na tworzenie pod centralne wzorce zadań, skoro potrafimy realizować własne, lepsze i bardziej atrakcyjne, a przy tym bez haseł i szyldów. Cóż z tego, że niektóre szkoły noszą szyld: "Szkoła bezpieczna", "Szkoła promująca zdrowie" czy "Szkoła w Ruchu", skoro nie szyldy stanowią o jakości procesów i zdarzeń, które mają w nich miejsce. MEN nadaje kolejnym latom szkolnym priorytetowe hasełko akcji, i tak rok szkolny 2008/2009 był "Rokiem przedszkolaka"; 2009/2010 - "Rokiem historii najnowszej"; 2010/2011 -"Rokiem odkrywania talentów"; 2011/2012 - "Rokiem szkoły z pasją", 2012/2013 - „Rokiem bezpiecznej szkoły", a wspomniany 2013/2014 - "Rokiem szkoły w ruchu".

W nowym roku szkolnym mamy kurs na ZAWODÓWKI czy zawodowstwo. Ciekawe, czy powstanie jakaś nowa, odpowiadająca wyzwaniom rynku nowoczesna szkoła zawodowa, czy dalej będzie kwitnąć pozór, by upełnomocniać zatrudnienie urzędników w niczym przecież niesprzyjającym zawodowej edukacji? Do kontroli i pouczania garnie się zawsze wielu, tylko jakoś pracować u podstaw nie ma komu.

Jak dla mnie, ogłoszone przez MEN intencje okazały się w praktyce, bo po roku akcji - wielką klapą.
Skoro bowiem jednym z priorytetowych zadań Ministerstwa Edukacji Narodowej w zakresie dbałości o bezpieczeństwo i zdrowie uczniów miał stać się rozwój i upowszechnianie aktywności fizycznej wśród dzieci i młodzieży szkolnej, to czym tu się chwalić? Tym, że zaledwie 10% wszystkich placówek wzięło udział w tej akcji? Czyżby w pozostałych 90% przedszkoli i szkół dzieci były w bezruchu, źle odżywiane, nieustannie zagrożone? Czy może miały po prostu normalność?
No i jeszcze jedna uwaga. Po raz kolejny, MEN nie zdaje społeczeństwu sprawozdania z realizacji ogłaszanych przez ministra priorytetowych celów. Wszyscy wiedzą, że to pozostałość po socjalizmie, która służy jedynie dobremu samopoczuciu władzy i utrzymywaniu bezwartościowych dla jakości pracy szkół stanowisk pracy urzędniczej.









Komentarze

  1. Obserwowałam realizację zadań tych akcji w szkole do której uczęszczają moi synowie i w przedszkolu do którego chodzi najmłodszy, poza gazetkami, ulotkami i informacjami na stronie szkoły i przedszkola nie widziałam żadnych działań nakierowanych bezpośrednio na rozwijanie aktywności fizycznej dzieci, wszystko było po staremu tylko nieco więcej propagandy plakatowej

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam

Najczęściej czytane

Akademicki savoir-vivre

Odeszła PEDAGOG SERCA, SAMARYTANKA MIŁOŚCI - MARIA ŁOPATKOWA

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22