Strategie zaszczytu niektórych szkół wyższych
Polskę obiegła w mediach wiadomość, że Uniwersytet Techniczno-Humanistyczny w Radomiu postanowił rozdać indeksy za wygraną w konkursie Miss i Mister Studniówek. Rzeczniczka prasowa tej uczelni jak widać nie ma właściwego wykształcenia i nie rozumie, czym powinien różnić się uniwersytet od wyższej szkoły prywatnej (w skrócie "wsp"), której władzom jest obojętny wizerunek, skoro nie o edukację w nich chodzi, tylko relację sprzedawca-klient. Jeszcze trochę i ktoś wpadnie w dziale promocji uniwersytetu X na to, by wylać w sali posiedzeń Senatu błoto lub pomidory i niech się młodzież w tym wytarza. Przyciągnie to zapewne kolejną setkę kandydatów na "studia", tylko ciekawe, na jakim kierunku? Niektóre uczelnie przestają dbać o akademicki image, a zdarza się, że te najbardziej prestiżowe nie zwracają uwagi na to, jak szkoły prywatne posługują się ich imieniem w pozyskiwaniu naiwnych klientów. Wystarczy napisać na głównej stronie takiej "wsp", że ...