Ile państwa inwestują w wolność badań naukowych?

 

Dzisiejszy wpis otwiera wykres budżetów wybranych państw na badania podstawowe. AI przygotowała mi dane według tych samych kryteriów, jakie zastosowano w raporcie Najwyższej Izby Kontroli. Dotyczą one porównania budżetów wybranych agend finansujących badania podstawowe w latach 2022-2026. Przygotowana powyżej infografika eksponuje trzy zasadnicze warunki rozwoju nauki: finansowanie badań podstawowych, autonomię wyboru problemów badawczych oraz ciągłość wsparcia.

Porównanie budżetów sześciu instytucji finansujących badania podstawowe w państwach - od lewego wykresu za 2022 rok do prawego wykresu za 2026 rok: amerykańskiej NSF, chińskiej NSFC, niemieckiej DFG, szwajcarskiej SNSF, austriackiej FWF i polskiej NCN – odsłania problem znacznie poważniejszy niż różnice w wielkości nakładów na naukę. Zastrzegam, że budżet agencji grantowych są wskaźnikiem możliwości finansowania konkurencyjnych projektów, ale nie są jeszcze miarą całkowitego wsparcia państwa dla autonomicznego rozwoju nauki. 

Chodzi bowiem nie tylko o to, ile poszczególne państwa wydają na badania naukowe, ale także o to, jaką rolę przypisują autonomicznemu poszukiwaniu prawdy, której rezultatów nie można z góry zaplanować ani podporządkować doraźnym potrzebom gospodarki i polityki.

Już w 2018 r. Najwyższa Izba Kontroli wskazywała na ogromne dysproporcje między budżetami instytucji finansującymi badania w formie konkursowej. Dane z kolejnych lat potwierdzają, że nie jest to problem jednego roku budżetowego. Narodowe Centrum Nauki w Polsce jest instytucją dysponującą nieporównanie mniejszymi środkami niż jego odpowiedniki w największych systemach naukowych (zob. wykres). 

Wielkość budżetów nie może być jednak jedyną podstawą oceny. Znaczenie mają również liczba badaczy, koszty prowadzenia badań, struktura dyscyplin i zakres zadań poszczególnych agencji. Dlatego samo przeliczenie kwot na złote nie mówi jeszcze wszystkiego o rzeczywistych możliwościach rozwoju nauki.

Szczególnie istotne staje się pytanie o proporcje między finansowaniem instytucjonalnym a konkursowym oraz o to, jaka część pieniędzy pozostaje do dyspozycji środowiska naukowego, niezależnie od bieżących priorytetów władz państwowych. Jak już wiadomo rządy III RP przekazują bezkonkursowo sobie podległym instytucjom oraz popierającym władzę NGO miliony złotych na quasi naukowe badania a prezentowane pod szyldem raportów naukowych.

Nauka jako dobro publiczne potrzebuje czegoś więcej niż finansowania projektów uznawanych za użyteczne. Wymaga trwałych warunków do prowadzenia badań, których wartości nie można jeszcze przewidzieć.  Przydałoby się polskim ministrom nieco więcej pokory w komunikowaniu się ze społeczeństwem i niemarnotrawienie publicznych pieniędzy na utrzymanie się przy władzy.      



(Tekst opracowany we współpracy z ChatGPT (OpenAI)

Komentarze

Najczęściej czytane

Akademicki savoir-vivre

Odeszła PEDAGOG SERCA, SAMARYTANKA MIŁOŚCI - MARIA ŁOPATKOWA

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22