Ćwiczenie czyni mistrza, ale nie w każdej szkole

 



Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność"

"Uczeń ma prawo do kolejnej szansy. A nauczyciel do szacunku dla swojego czasu. Druga, trzecia, piąta poprawa sprawdzianu? W dyskusji o ocenianiu chętnie mówi się o potrzebach ucznia. Znacznie rzadziej o tym, kto przygotuje kolejne zadania, przeprowadzi poprawę i sprawdzi prace. Jakby czas nauczyciela był zasobem, który nigdy się nie kończy.

Małopolska kurator oświaty Gabriela Olszowska przekonuje, że ocenianie powinno dostrzegać postęp. Uczeń, który opanował materiał po kilku próbach, rzeczywiście zdobył wiedzę — i należy to zauważyć. Kurator proponuje zapewnienie co najmniej jednej możliwości poprawy, z pozostawieniem nauczycielowi decyzji o kolejnych podejściach. Nie postuluje więc poprawiania bez końca.

Problem zaczyna się wtedy, gdy za słusznym pedagogicznym celem nie idą warunki jego realizacji. Każda kolejna poprawa oznacza konkretną pracę. Przy kilku klasach i wielu uczniach trudno traktować ją jak drobną przysługę, którą można bez ograniczeń dopisywać do obowiązków.

Szkoła powinna dawać szansę na nadrobienie zaległości, ale również uczyć odpowiedzialności za przygotowanie i ustalone terminy. Potrzebne są przejrzyste zasady, uwzględniające szczególne sytuacje uczniów, oraz organizacja pracy, która pozwoli nauczycielowi rzeczywiście udzielać wsparcia.

Troska o postępy ucznia nie może oznaczać pomijania czasu i wysiłku nauczyciela. Jeżeli oczekujemy kolejnych możliwości poprawy, musimy również odpowiedzieć: kiedy, w jakich warunkach i jakim nakładem pracy mają się odbywać?" 

 

Czytając stanowisko oświatowej "Solidarności" można zastanawiać się, czego bronią nauczyciele-związkowcy: warunków rzetelnej pracy nauczycieli czy nieodwołalności raz wystawionego uczniom stopnia? Ich stanowisko jest jednak wyważone, bowiem uznaje się zasadność stwarzania uczniom kolejnych szans na zmianę rozwojową, ale kieruje uwagę na warunki jej zapewnienia.  

Nie odczytywałbym zatem powyższej opinii jako przejawu zaprzeczania ustawowym funkcjom szkoły. Związek ma podstawy, by upominać się o czas i warunki pracy nauczycieli. Pozostaje jednak pytanie, do kogo kieruje wynikające stąd roszczenie do organu prowadzącego szkoły, do nadzoru pedagogicznego naszego systemu oświatowego, do ucznia, któremu ogranicza się możliwość wykazania postępu czy do nauczycieli, by stawiali opór wobec wielokrotnie stosowanych poprawek "ocen"? 

Najważniejsze jest w tym Stanowisku  zdanie: „Problem zaczyna się wtedy, gdy za słusznym pedagogicznym celem nie idą warunki jego realizacji”. Konsekwencją tego rozpoznania powinno być żądanie zapewnienia nauczycielom tych warunków: czasu na konsultacje, godnych wynagrodzeń, odpowiedniej organizacji zajęć, wsparcia dydaktycznego i ograniczenia innych obciążeń. Brak zasobów wyjaśnia trudność, chociaż sam w sobie nie uzasadnia pedagogicznie zamknięcia uczniowi drogi do korekty.

W świetle powyższego Stanowiska - kolejne rozpoznanie osiągnięć uczniów wymaga ponowienia sprawdzianu, nowych zadań i osobnego terminu. Tymczasem ponowne wykazanie umiejętności może przyjmować różne formy: poprawę wcześniejszego rozwiązania wraz z wyjaśnieniem błędu, rozmowę, wykonanie zadania praktycznego czy zastosowanie danej umiejętności podczas następnych zajęć. Dobór formy zależy od tego, co chcemy rozpoznać. Każda wymaga pracy nauczyciela, lecz nie każda musi odtwarzać całą procedurę weryfikacyjną.

Ustalanie terminów ponowienia próby przez ucznia ma sens organizacyjny i wychowawczy. Jednak przekroczenie terminu oraz brak wiedzy podają w wątpliwość nauczycielskie starania w tym względzie. Stopień opanowania materiału nie powinien stawać się pośrednią karą za tempo uczenia się. Odpowiedzialność może przecież ujawniać się właśnie w powrocie do zadania i doprowadzeniu pracy do końca.

Istotne jest doprecyzowanie, czy decyzja nauczyciela o ponowieniu przez ucznia sprawdzianu ma dotyczyć kolejnych podejść, przy zapewnieniu przynajmniej jednej poprawy? Warto spojrzeć na to z perspektywy odpowiedzialności instytucjonalnej: czy szkoła potrafi tak zorganizować pracę, aby uczeń mógł się rozwijać, a nauczyciel miał warunki do wspierania tego rozwoju? 

Gdy pozostawia się uczniów i nauczycieli bez wsparcia, powstaje konflikt między oczekiwaniami i potrzebami konkretnego ucznia a czasem nauczyciela. Zadaniem polityki oświatowej i zarządzania szkołą jest stworzenie warunków realizacji ich wspólnego celu. 

Realizacja publicznych zobowiązań zależy od prywatnych nakładów pracy, pieniędzy np. korepetycje, dodatkowego czasu i gotowości uczniów do uzupełniania braków. W tym świetle sprzeciw części nauczycieli wobec kolejnych obowiązków może być obroną przed takim zobowiązaniem, a nie odmową wspierania ucznia. 

Czym innym jest celowe utrudnianie uczniom poprawy, aby ich zniechęcić, a czym innym żądanie, by władze samorządowe zapewniły nauczycielom czas i środki na jej przeprowadzenie. Poświęcając uczniowi dodatkowy czas nauczyciel ponosi koszt albo materialnie, albo moralnie. 

Umożliwienie uczniom oprawiania ocen prowadzi do ważnego rozróżnienia, bowiem pedagogiczna zasadność takiej korekty nie rozstrzyga automatycznie, jak ją zorganizować. Odpowiedź wymaga określenia form ponownego rozpoznawania osiągnięć, czasu na wsparcie, podziału pracy i finansowania. Nie można poprzestać ani na tezie, że „uczeń powinien mieć szansę”, ani na tym, że „nauczyciel nie ma już czasu”.

Kluczowe bowiem jest pytanie, czy zapewniono nauczycielom warunki, aby mogli służy dodatkową pomocą uczniom? Szkoła, która uzależnia pomoc dziecku od prywatnego poświęcenia nauczyciela, pozostawia oboje w niepewnej sytuacji. Prawo ucznia staje się zależne od tego, ile jego nauczyciel może jeszcze dopłacić, przepracować i udźwignąć.


Komentarze

Najczęściej czytane

Akademicki savoir-vivre

Odeszła PEDAGOG SERCA, SAMARYTANKA MIŁOŚCI - MARIA ŁOPATKOWA

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22