Diagnoza kondycji nauczycielskiej w Niemczech wg "Barometru 2025"
(źródło: Das Verhalten ihrer Schüler:innen fordert Lehrkräfte zunehmend heraus | Robert Bosch Stiftung)
Niemcy
również zmagają się z niedoborem nauczycieli, ale problem nie
występuje wszędzie z jednakową siłą. Ma charakter regionalny, przedmiotowy i
zależny od typu szkoły. Nie oznacza więc całkowitego braku nauczycieli w
całym kraju, lecz narastające trudności z obsadzeniem określonych stanowisk i
zapewnieniem szkołom pełnego, stabilnego personelu.
Co właściwie mówi raport "Deutsches Schulbarometer Lehrkräfte 2026"?
W
badaniu nauczycieli brak personelu wskazało jako jedno z największych wyzwań 20
proc. respondentów, wobec 26 proc. rok wcześniej. Najczęściej problem
zgłaszali nauczyciele:
- szkół specjalnych – 31 proc.,
- szkół podstawowych – 30 proc.
Znacznie
rzadziej był on więc odczuwany w innych typach szkół. Na wykresie na s. 15
widać zarazem, że niedobór personelu nie jest pierwszym problemem zawodowym
nauczycieli. Wyżej znajdują się zachowanie uczniów, przeciążenie i brak czasu,
heterogeniczność klas oraz biurokracja.
Nie
należy jednak z tego wyciągać wniosku, że problem kadrowy się kończy. Pytanie
miało charakter otwarty i dotyczyło największych subiektywnie odczuwanych
trudności. Nauczyciel pracujący w niedostatecznie obsadzonej szkole może
wskazać nie sam brak kolegów, lecz jego następstwa: nadgodziny, zastępstwa,
większe klasy, przeciążenie i brak możliwości indywidualnej pracy z uczniami.
Dlatego
spadek z 26 do 20 proc. nie jest równoznaczny z pomniejszeniem niedoboru
nauczycieli. Może oznaczać, że jeszcze bardziej dotkliwe stały się inne
problemy.
Niedobór
nauczycieli jest widoczny również pośrednio
Raport
wprost mówi o „aktualnym i utrzymującym się braku nauczycieli”. Autorzy
traktują go jako fakt systemowy, który zwiększa znaczenie zdrowia, motywacji i
zatrzymania już zatrudnionych pedagogów.
Problem
potwierdza także struktura badanej kadry:
- przeciętny wiek nauczyciela wynosił 52,1
roku;
- aż 21 proc. próby stanowili
nauczyciele zatrudnieni poprzez Quer- und Seiteneinstieg, czyli
różne formy wejścia do zawodu poza klasyczną ścieżką nauczycielską;
- w szkołach ogólnokształcących było
ich 13,7 proc., ale w zawodowych aż 44,6 proc.
To
bardzo ważny wskaźnik. System niemiecki częściowo uzupełnia wakaty osobami
wykształconymi w innych dziedzinach, które dopiero w toku zatrudnienia uzyskują
lub uzupełniają przygotowanie pedagogiczne. W szkolnictwie zawodowym
rozwiązanie to stało się już niemal elementem normalnego modelu kadrowego.
Brakuje
nie tylko nauczycieli przedmiotowych
Niemiecki
problem kadrowy jest szerszy. Szkołom brakuje także:
- pedagogów specjalnych i osób
wspomagających inkluzję;
- nauczycieli języka niemieckiego jako
drugiego języka;
- psychologów szkolnych;
- pracowników socjalnych;
- pedagogicznych pracowników świetlic i
edukacji całodziennej;
- personelu administracyjnego i
technicznego.
Tylko
30 proc. nauczycieli uznało wsparcie psychologii szkolnej za wystarczające, a
38 proc. stwierdziło, że w ogóle nie odpowiada ono potrzebom szkoły.
Dlatego
autorzy raportu postulują nie tylko zwiększenie liczby nauczycieli, lecz
tworzenie zespołów wieloprofesjonalnych, obejmujących psychologów,
pracowników socjalnych, asystentów administracyjnych i pedagogów edukacji
całodziennej.
Dlaczego
Niemcom brakuje nauczycieli?
Przyczyny
są podobne do występujących w wielu państwach europejskich, ale spotęgowane
przez federalną strukturę kraju.
Po
pierwsze, starzeje się kadra. Średnia wieku
przekraczająca 52 lata oznacza, że duża grupa pedagogów zbliża się do
emerytury. Młodsze roczniki nie zawsze wystarczają do jej zastąpienia.
Po
drugie, rośnie liczba uczniów i zróżnicowanie ich potrzeb.
Migracja, przyjęcie uchodźców, inkluzja oraz potrzeba intensywnej nauki języka
niemieckiego zwiększają zapotrzebowanie na personel szybciej niż sama liczba
uczniów.
Po
trzecie, nauczyciele ograniczają wymiar zatrudnienia.
Formalnie dana osoba pozostaje w systemie, ale pracując w niepełnym wymiarze,
nie pokrywa całego zapotrzebowania na godziny dydaktyczne.
Po
czwarte, zawód jest coraz bardziej obciążający. W
raporcie 34 proc. badanych wskazuje przeciążenie i brak czasu, a 34 proc. czuje
się wyczerpanych kilka razy w tygodniu, w tym 10 proc. codziennie.
Po
piąte, występuje niedopasowanie przedmiotowe i regionalne.
Można mieć względną równowagę kadrową w jednym landzie lub typie szkoły i
równocześnie dotkliwy brak matematyków, informatyków, nauczycieli przedmiotów
technicznych albo pedagogów specjalnych gdzie indziej.
Paradoks
niemieckiej sytuacji
Nauczyciele
niemieccy są mimo wszystko dość silnie związani z zawodem:
- ponad 80 proc. jest ogólnie
zadowolonych z pracy;
- 90 proc. lubi pracować w swojej
szkole;
- 70 proc. ponownie wybrałoby zawód
nauczyciela.
Jednocześnie
jedna trzecia należy do dwóch profili ryzyka: „niezadowoleni i wyczerpani” oraz
„wyczerpani i cyniczni”.
Niemcy
mają więc nie tylko problem z rekrutacją nowych nauczycieli, ale również
z zachowaniem zdolności do pracy tych, którzy już są w szkołach. Brak kadry
produkuje przeciążenie, a przeciążenie może generować absencje, redukcję etatu
i odejścia. Powstaje mechanizm samowzmacniający:
im
mniej nauczycieli, tym ciężej pracują pozostali; im ciężej pracują, tym większe
ryzyko, że również ograniczą pracę albo odejdą.
Istotna
różnica wobec Polski
W
Niemczech kryzys kadrowy jest poważny, ale nie oznacza jeszcze jednolitego
ogólnokrajowego załamania atrakcyjności zawodu. Wynagrodzenia, bezpieczeństwo
zatrudnienia oraz status urzędniczy części nauczycieli pozostają relatywnie
korzystne. Problem wiąże się bardziej z demografią, nierówną dystrybucją kadr,
przeciążeniem, rosnącą heterogenicznością uczniów i niewystarczającą liczbą
specjalistów.
W
Polsce natomiast do podobnych czynników dochodzi znacznie poważniejszy kryzys
płac, prestiżu i zaufania do polityki oświatowej. Niemcy próbują więc
uzupełniać niedobór przez rekrutację, kształcenie alternatywne i zespoły
wieloprofesjonalne. Polska częściej próbuje utrzymać działanie systemu przez
nadgodziny, łączenie klas, zatrudnianie emerytów i obniżanie progów wejścia.
Niemcy
mają zatem problem braku nauczycieli, ale jeszcze ważniejszym wyzwaniem staje
się brak całego personelu potrzebnego współczesnej szkole.
Dzisiejsza szkoła nie potrzebuje już wyłącznie większej liczby osób
prowadzących lekcje. Potrzebuje zespołu, którego pojedynczy, nawet bardzo dobry
nauczyciel nie jest w stanie zastąpić.
Komentarze
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam