Nauczyciel nie może być traktowany jak urzędnik w klasie szkolnej

 

(źródło: Obraz wygenerowany przy użyciu ChatGPT (OpenAI) na podstawie koncepcji autora)


Żadna zmiana paradygmatu nie dokona się bez odmiany społecznej i zawodowej pozycji nauczyciela.

Politycy chętnie mówią o prestiżu zawodu nauczycielskiego, ale jednocześnie zwiększają zakres standaryzacji i sprawozdawczości. Oczekują kreatywności, lecz definiują coraz więcej szczegółowych obowiązków. Wzywają do indywidualizacji, ale utrzymują plany nauczania, wymagania programowe i system egzaminów zewnętrznych, który wymusza ujednolicanie pracy szkół.

MEN publikuje nawet zestawienia dokumentów, które szkoły i nauczyciele są zobowiązani opracowywać lub prowadzić. Samo porządkowanie takich obowiązków może być pomocne, ale pokazuje też skalę prawno-dokumentacyjnego otoczenia pracy pedagogicznej.  Nie sposób budować profesjonalizmu nauczyciela, nie wynagradzając godnie i nie  okazując mu zaufania.

Autonomia nauczycielska nie oznacza dowolności. Jest prawem profesjonalisty do podejmowania decyzji na podstawie wiedzy, doświadczenia, diagnozy potrzeb uczniów oraz etyki zawodowej. Musi łączyć się z odpowiedzialnością, współpracą zespołową, ewaluacją i gotowością do uzasadniania własnych działań.

Nauczyciele powinni być przygotowywani nie tylko do prowadzenia lekcji własnego przedmiotu, lecz także do współtworzenia całej szkoły: jej programu, kultury organizacyjnej, relacji ze środowiskiem, sposobów rozwiązywania konfliktów i wspierania rozwoju uczniów.

Jeżeli społeczeństwo naprawdę oczekuje wyoskiej jakości szkół publicznych, to musi zainwestować w autonomicznych i profesjonalnie przygotowanych do pracy nauczycieli.


Komentarze

Najczęściej czytane

Akademicki savoir-vivre

Odeszła PEDAGOG SERCA, SAMARYTANKA MIŁOŚCI - MARIA ŁOPATKOWA

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22