Jak pozorować rozwijanie kompetencji miękkich
Staram się być coraz bardziej odpornym na sytuacje kryzysowe wynikające z upowszechniania
przez Ośrodek Rozwoju Edukacji poradników dla nauczycieli i kadr kierowniczych
szkół - jak im się wydaje - publicznych. Daniela Bartosiak przygotowała dla
nich materiał szkoleniowy dla ratowników szkół XXI wieku, skoro funkcjonują one (...) w rzeczywistości naznaczonej skumulowanymi kryzysami: zdrowotnymi,
społecznymi, informacyjnymi oraz geopolitycznymi. Niedawna pandemia,
niestabilność międzynarodowa, przeciążenie informacyjne, dynamiczne zmiany
technologiczne oraz rosnąca polaryzacja społeczna tworzą środowisko
permanentnej niepewności. Zjawiska te wpływają bezpośrednio na kondycję
psychiczną dzieci i młodzieży oraz na sposób funkcjonowania całej społeczności
szkolnej. (...) W konsekwencji szkoła coraz częściej staje się przestrzenią
pierwszego kontaktu z kryzysem psychicznym ucznia, a nauczyciel – pierwszą
osobą reagującą na tę sytuację (s. 6).
Może
autorka tej publikacji pamięta szkołę z własnego dzieciństwa, bo nie
przypuszczam, by ktoś, kto pracował w szkole, przekazywał innym banalne i niepotrzebne
treści. Tylko częściowo ów poradnik sprzyja rozpoznawaniu sytuacji kryzysowych in abstracto, ale w żadnej mierze nie przyczyni się do wspierania szkoły jako przestrzeni wspólnoty, odporności i
bezpieczeństwa. Między deklaracją ze wstępu a rzeczywistą zawartością
publikacji zachodzi wyraźna dysproporcja.
Potoczną "wartością" poradnika jest przypomnienie nauczycielom podstawowych zasad pierwszej reakcji
nauczyciela w sytuacjach:
- dostrzeżenia zmiany w zachowaniu
ucznia i nie będzie oceniał pojedynczego incydentu;
- nieetykietowania zachowań
kryzysowych;
- przywracania poczucia bezpieczeństwa
przed podejmowaniem rozmowy;
- rozgraniczenia między pomocą
nauczycielską a terapią;
- konieczności współpracy z
psychologiem, rodzicami uczniów i instytucjami zewnętrznymi;
- konieczności tworzenia czy
wypełniania formularzy dokumentujących kryzysowe zdarzenia.
Trafne jest rozumienie rezyliencji nie tyle jako niezmiennej „cechy silnego ucznia”, lecz jako procesu zależnego od zasobów osobistych i środowiskowych. Autorka wskazuje na znaczenie przewidywalnej relacji z nauczycielem, sprawczości ucznia, stabilnych zasad i wsparcia rówieśniczego.
Słusznie też
podkreśla się, że nauczyciel nie powinien prowadzić terapii, lecz udzielić
pierwszego wsparcia i uruchomić odpowiednią ścieżkę pomocy. Są to jednak przede
wszystkim elementy reagowania na kryzys, a nie projektowania szkoły
jako wspólnoty zapobiegającej kryzysom.
Wstęp
zapowiada szkołę jako „przestrzeń budowania odporności psychicznej, wspólnoty i
poczucia bezpieczeństwa”. Tymczasem druga połowa publikacji jest zdominowana
przez procedury eskalacji informacji; interwencje; dokumentowanie;
odpowiedzialność prawną; przekazywanie ucznia kolejnym specjalistom; listy
kontrolne; karty interwencji; plany bezpieczeństwa czy zabezpieczenie
nauczyciela i instytucji.
Ostatecznie
obraz szkoły, który wyłania się z poradnika, jest bliższy systemowi
interwencyjno-administracyjnemu niż wspólnocie wychowującej. Na
stronach 35–45 szkoła zostaje opisana przede wszystkim jako „miejsce pierwszego
kontaktu”, punkt rozpoznania, inicjowania procedur, koordynacji, przekazywania
informacji i dokumentowania działań. Nawet pojęcie bezpieczeństwa zostaje więc
w dużej mierze przełożone na bezpieczeństwo proceduralne.
Procedury
są potrzebne, szczególnie w sytuacjach zagrożenia życia. Nie są jednak
równoznaczne z budowaniem przestrzeni bezpieczeństwa. Bezpieczna szkoła to
nie tylko szkoła, która wie, jaki formularz wypełnić po zdarzeniu, lecz przede
wszystkim szkoła, w której relacje, organizacja nauki, ocenianie, komunikacja i
udział uczniów nie produkują codziennie lęku, bezradności oraz wykluczenia.
Tego wymiaru poradnik niemal nie analizuje. Nieobecna jest w nim szkoła jako źródło kryzysu. Autorka przedstawia kryzysy jako skutek pandemii, wojny, mediów, konfliktów rodzinnych, przemocy, izolacji czy zaburzeń psychicznych.
Znacznie mniej uwagi poświęca się temu, że także sama szkoła może być czynnikiem
ryzyka poprzez przeciążenie programowe, presję ocen i egzaminów, publiczne
porównywanie uczniów, przemoc symboliczną, autorytarny styl zarządzania, brak
wpływu uczniów na uczenie się, upokarzające praktyki dyscyplinarne, rywalizację antagonistyczną, arbitralność nauczycielskich ocen, brak czasu na relacje czy
przeciążenie i wypalenie zawodowe nauczycieli.
W
poradniku pojawia się „chroniczne przeciążenie szkolne”, ale pozostaje ono
jedynie jednym z punktów na liście. Nie prowadzi to do krytycznej analizy kultury
organizacyjnej szkoły ani do pytań o to, czy szkoła sama nie podważa
odporności, którą później zamierza wzmacniać za pomocą ćwiczeń oddechowych.
Powstaje więc ryzyko charakterystyczne dla współczesnej psychologizacji
edukacji: system pozostaje niezmieniony, a ucznia czy nauczycieli zamierza się
uczyć, by lepiej regulowali własne reakcje na wytwarzane przez siebie konflikty
psychiczne, moralne czy poznawcze.
„Wspólnota”
pozostaje słowem, a nie kategorią pedagogiczną. Choć wspólnota jest wymieniona
w deklaracji programowej. Poradnik nie rozwija jej jako zasadniczego problemu
pedagogicznego. Nie znajdziemy tu pogłębionych propozycji dotyczących
demokracji szkolnej, samorządności uczniowskiej, współdecydowania, odpowiedzialności zbiorowej, tworzenia norm przez uczniów, ich rodziców i
nauczycieli, edukacji rówieśniczej, odbudowywania więzi po kryzysie, praktyk
sprawiedliwości naprawczej, relacji między bezpieczeństwem a podmiotowością czy
kultury dialogu i zaufania.
Autorka
wprawdzie pyta, czy uczniowie mają możliwość współdecydowania, ale sprowadza to
do krótkiej listy audytowej na stronie 22. Wspólnota jest zatem bardziej
postulatem niż przedmiotem opracowania. Podobnie odporność psychiczna jest
omawiana głównie jako zasób jednostki wspieranej przez dorosłych. Znacznie
słabiej obecna jest odporność wspólnotowa: zdolność klasy i szkoły do
solidarnego przechodzenia przez trudność, wzajemnej pomocy, przywracania więzi
i uczestniczenia w decyzjach.
Narracja
nasycona jest nadmiernie uproszczeniami z psychologii. Publikacja
ma charakter szkoleniowy, ale niektóre zagadnienia zostały potraktowane płytko,
niemalże potocznie. Dotyczy to zwłaszcza neurobiologii stresu; stylów
przywiązania; mechanizmów obronnych; logoterapii i zależności między poczuciem
sensu a depresyjnością czy zachowaniami ryzykownymi. Schemat „odłączenia kory
nowej” i „zamknięcia dostępu do uczenia się” na stronie 10 jest efektowny
dydaktycznie, lecz może utrwalać potoczną, nazbyt mechaniczną wizję
funkcjonowania mózgu.
Złożone
procesy neuropsychologiczne zostają przedstawione jako prosty przełącznik:
regulacja — edukacja. Także klasyfikacja stylów przywiązania została
zredukowana do trzech typów, bez dostatecznego zaznaczenia ograniczeń
diagnostycznych. Nauczyciel może łatwo zacząć przypisywać uczniowi „styl
unikający” albo „lękowo-ambiwalentny” na podstawie obserwowanego zachowania.
Tymczasem poradnik miał przeciwdziałać etykietowaniu.
Absurdalnie
prezentowana jest tu myśl Viktora Frankla jako recepta na kryzys
szkolny. Samo zwrócenie uwagi na sens, godność,
odpowiedzialność i nadzieję jest wartościowe. Problem polega jednak na tym, że
koncepcja Frankla została przedstawiona w sposób niemal bezalternatywny i
nadmiernie instrumentalny. Z filozoficznej i terapeutycznej koncepcji powstaje
zestaw prostych ćwiczeń szkolnych, w ramach których nie rozważa się:
- różnic rozwojowych między dziećmi,
młodzieżą i dorosłymi;
- ryzyka naruszania prywatności ucznia
czy nawet jego rodziców;
- kulturowych oraz światopoglądowych
uwarunkowań „sensu życia”;
- niebezpieczeństwa przerzucania
odpowiedzialności za cierpienie na osobę cierpiącą;
- granicy między refleksją wychowawczą
a quasi-terapeutycznym oddziaływaniem nauczyciela.
Arkusz
dla ucznia zawiera pytania: „Co w życiu jest dla mnie naprawdę ważne?”, „Trudna
sytuacja, która czegoś mnie nauczyła”, „Osoba, która daje mi poczucie
wsparcia”. Autorka zaznacza dobrowolność odpowiedzi, co jest słuszne, lecz nie
omawia, co nauczyciel powinien zrobić, gdy odpowiedź ujawni przemoc,
osamotnienie albo zagrożenie. Ćwiczenie pozornie proste może uruchomić treści
wymagające kompetencji, których nauczyciel nie posiada.
Poważny błąd występuje w procedurze suicydalnej. Szczególnego namysłu wymaga przykład na stronie 33. W przypadku wypowiedzi sugerującej rezygnację przez ucznia z życia, autorka słusznie zaleca bezpośrednie pytanie o myśli samobójcze. Następnie jednak jako modelowe pytanie podaje:
Czy myślałaś o tym, żeby komuś zrobić krzywdę?”
To nie jest pytanie o zamiar samobójczy, lecz o
możliwość skrzywdzenia innej osoby. Może więc skierować rozmowę na zupełnie
inny rodzaj zagrożenia i nie służy właściwej ocenie ryzyka autoagresji. W
materiale szkoleniowym kierowanym do dyrektorów, konsultantów i nauczycieli
taki błąd jest szczególnie niepokojący, gdyż może świadczyć o niedostatecznej
konsultacji specjalistycznej całej procedury.
Także
formularz „Planu bezpieczeństwa ucznia” sprawia wrażenie dokumentu gotowego do
bezpośredniego zastosowania, chociaż poradnik nie wyjaśnia dostatecznie jego
podstaw klinicznych, prawnych ani warunków wdrażania. Powstaje ryzyko, że
szkoła uzna wypełnienie dokumentu za adekwatny substytut specjalistycznej oceny
zagrożenia.
Słabe są podstawy naukowe przedstawionej koncepcji. Bibliografia zajmuje zaledwie jedną stronę i składa się głównie z raportów instytucjonalnych z lat 2023–2025. Nie odpowiada ona zakresowi twierdzeń obecnych w poradniku.
Brakuje
podstawowych źródeł dotyczących: rezyliencji; psychologicznej pierwszej pomocy;
interwencji kryzysowej; zachowań suicydalnych; stylów przywiązania; regulacji
emocji; bezpieczeństwa psychologicznego; klimatu szkoły; uspołecznienia;
poczucia przynależności; odporności wspólnotowej; logoterapii i pedagogicznych
interpretacji Frankla.
W
tekście wielokrotnie pojawiają się formuły typu: „badania wskazują”, „badania
potwierdzają”, „jeden z najsilniejszych czynników” itp., lecz bez przypisów
umożliwiających sprawdzenie źródła i zakresu takiego wniosku. Zadziwia również
to, że jedynym dokumentem autorskim wymienionym w bibliografii jest sylabus
kursu samej autorki. Bibliografia nie dokumentuje więc w wystarczającym stopniu
naukowych podstaw poradnika, choć tekst deklaruje integrowanie „aktualnych
danych i rekomendacji”.
(we współpracy z AI. ChatGPT 5)
Komentarze
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam